przybornik
Korytarz

Korytarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Korytarz

Pisanie by Deathly Hallows on Czw Gru 01, 2016 8:11 pm

Korytarz


Korytarz prowadzący do różnych drzwi i pomieszczeń na danym piętrze.
avatar
Deathly Hallows

Punkty : 20

http://deathly-hallows.forumpolish.com/ http://deathly-hallows.forumpolish.com/ http://deathly-hallows.forumpolish.com/ http://deathly-hallows.forumpolish.com/
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Leah Crowley on Sro Gru 07, 2016 1:18 am

Okruszki opadały uparcie na poranna gazetę, aż jedno ze zdjęć mężczyzny z kotkiem na rękach, umieszczone pod przemiłym tytułem "czarodziej ocalił kota od śmierci", oburzyło się okropnie, że ktoś ciągle sypie mu coś na twarz. Gazeta, o bardzo popularnym tytule Prorok Codzienny w dzisiejszym wydaniu rzucała czytelnikom w twarz coraz większą dawką propagandy, prawdopodobnie przez działania Ministerstwa Magii. Leah osobiście wolała niezależne gazety, ostatnio nawet czytywała Żonglera, chociaż większość informacji w nim zawartych bardziej przypominało jakąś komedię. I rzeczywiście, bawiły, choć gdy ktoś orientował się chociaż trochę w plotkach i nie bazował tylko na informacjach ów pierwszej gazety, mógł się zacząć domyślać, że pomiędzy informacjami o nieistniejących zwierzętach można było znaleźć ukryte komentarze na temat sytuacji politycznej. To było niczym kod - kod, który bardzo ciekawie się odkrywało. Tak, sprawiało jej to przyjemność.
Nie opierała swojej oceny sytuacji wyłącznie na Proroku. Niestety widziała jakie głupoty czasem zawarte były w ów piśmie, nie ważne jak bardzo by chciała, aby tak nie było. Świat, który znała stał na skraju wojny, a chwilowa polityka uspokajania zapewne długo nie pociągnie. Co mogła zrobić? W tej chwili zapewne tylko siedzieć i cieszyć się, że teraz może gryźć swoją bułkę w spokoju...
Tylko, że nie.
Właściwie siedziała tu już jakiś czas. Źle wykalkulowała czas potrzebny jej na kupienie drożdżowej bułeczki i soku marchwiowego, głównie dlatego, że nie było kolejki, więc przyszła na miejsce o wiele szybciej niż oczekiwała. Na korytarzu było względnie cicho. Czasami tylko przeszedł tutaj ktoś z biura, z kim witała się grzecznie. Gdy jednak usłyszała kroki całkiem znajome, bardziej powolne (o zgrozo, czy ona naprawdę rozpoznawała te kroki już je słysząc?), jej brwi zsunęły się bardziej w jedną linię, a wyraz twarzy zrobił się mniej chętny. O kogoż mogło chodzić, jak nie o pana Blacka, hm? Nie mogła liczyć, że na dzisiejszym treningu go zabraknie, prawda? Złożyła gazetę, a połowa bułki wróciła na dno papierowej torebki. Przyszedł czas na słowną zabawę.

_________________

Leah Crowley
I never thought I'd meet a girl like you. With auburn hair and tawny eyes. The kind of eyes that hypnotize me through.


avatar
Leah Crowley

Status Krwi : Czysta
Wiek : 21 lat
Stan cywilny : Panna
Zawód : Kurs na aurora
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 92

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t195-leah-anne-crowley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t201-leah-crowley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t206-poczta http://deathly-hallows.forumpolish.com/t202-leah-crowley
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Syriusz Black on Sro Gru 07, 2016 12:11 pm

Był gdziekolwiek za wcześnie? Więc najwyraźniej musiał pomylić godzinę. Normą stało się już przecież to, że zwykle Black na wszystkie spotkania wpadał dosłownie w ostatniej minucie, ewentualnie grubo po czasie. Niezależnie od tego, ile osób do tej pory nie próbowałoby wbić mu do głowy, że punktualność warto byłoby dorzucić do puli jego wcale nie aż tak licznych zalet, na podobne sugestie Syriusz nieodmiennie pozostawał głuchy.
Chociaż czasami zdarzało mu się pomylić godziny.
I tylko w ten sposób większość znających go osób była w stanie wytłumaczyć sobie, jakiś cudem Black mógłby pojawić się gdzieś przed czasem lub choćby na czas. W cudowne wewnętrzne przemiany chyba nikt już od dawna nie wierzył. Włączając w to samego Syriusza.
Co prawda kiedy dotarł już do Ministerstwa, mógł się zorientować, że jednak był na miejscu zdecydowanie za wcześnie. Wracanie się jednak pewnie nie miało większego sensu, więc... równie dobrze mógł zostać i zaczekać. Choć pewnie odpuściłby sobie ten pomysł, gdyby tylko odpowiednio wcześnie wiedział o tym, że pod drzwiami sali czekała już Leah. Po tylko latach stopniowego utwierdzania się w przekonaniu, że najwyraźniej był skazany na jej towarzystwo, prawdopodobnie nie było niczym dziwnym unikanie takowego, gdy tylko było to możliwe. Niestety, takie okazje nadarzały się wyjątkowo rzadko. Bo przecież Crowley nie mogła sobie wybrać żadnego innego zawodu, prawda? Jakby nie mogła zostać choćby i opiekunem smoków.
Przy odrobinie szczęścia któryś by ją zeżarł.
Niestety - ani Leah nie zdecydowała się na żaden inny zawód, ani też Black nie miał pojęcia, że przychodząc wcześniej pod salę, natknie się akurat na nią. A kiedy był już wystarczająco blisko, żeby ją zauważyć... trochę głupio byłoby odwrócić się na pięcie i pójść w drugą stronę. Jasne, dość kusząca opcja. Ale jednak tak bardzo niepasująca do Syriusza.
- A, to ty - mruknął od niechcenia, uraczywszy Leah rozczarowanym spojrzeniem. - A już miałem nadzieję, że siedzi tutaj ktoś istotny. Albo przynajmniej nadający się do rozmowy.
Prościej byłoby ugryźć się w język i udawać, że właściwie nawet jej nie zauważył? No pewnie, że tak. Ale po co stawiać na te prostsze rozwiązania, skoro można sobie - i innym - trochę utrudnić życie?
avatar
Syriusz Black

Status Krwi : czysta
Wiek : 21 lat
Stan cywilny : kawaler
Zawód : kursant na aurora
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 116

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t134-syriusz-black#161 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t163-syriusz-black#197 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t162-sowa#196 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t230-syriusz#312
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Leah Crowley on Sro Gru 07, 2016 12:54 pm

Wybór jej kariery przebiegał dość sprawnie i szybko. Nie planowała tego zbyt długo. Kiedy jej wyniki okazały się wystarczająco dobre, aby kandydować na aurora (nie, żeby miała wątpliwości, że takie będą) oświadczyła ów wybój ojcu. Pomimo jego sceptycznej postawy i lekkiego niezadowolenia, że raczej trudno będzie mu w takiej sytuacji narzekać, że córka nie chce uczyć się śpiewu, tańca czy innych zupełnie zbędnych w przekonaniu Leah dupereli, widziała w jego oczach iskierkę dumy. Aurorzy to w końcu elita świata magicznego, nieraz awansowali nawet na Ministrów Magii. Ojciec uważał ich wzajemne dobre relacje za zbędne, ale czyż nie ładnie brzmi pochwalenie się dzieckiem-aurorem na kolacji ze współpracownikami. Na pewno napawało dumą, gdy ci kiwali głową z uznaniem. Można było nawet wybaczyć Leah, że nie była chłopcem.
Większość jej działań od jakichś pięciu lat miała na celu sprawienie, żeby w końcu rodzina dała jej spokój. To nie była jednak jej jedyna motywacja. Chronienie porządku zgodnie z własnymi moralnymi zasadami uważała za coś, czym w życiu chciałaby się zajmować, ale przecież było wiele innych dróg ku temu. Dzięki znajomościom ojca mogłaby już teraz zarabiać na miłym stażu, podając kawę jakiemuś zapracowanemu za biurkiem urzędnikowi. Tylko... gdzie tutaj działanie? Nie chciała iść na skróty – za dziesięć lat chciała po prostu z dumą spoglądać w lustro. Nawet jeśli blizny będą przysłaniać jej to, co teraz może w nim widzieć.
Nikt nie mówił, że będzie łatwo, prawda? Gdy pierwszego dnia zobaczyła w sali znajomą twarz, myśl, że największy trud daje największą satysfakcję była jedyną, która powstrzymywała ją przed wyjściem z trzaśnięciem drzwiami. Dlaczego on?! Jakim cudem miał czystą kartotekę?!
To kompletnie nie pasowało do Syriusza.
Leah zazwyczaj była niezwykle przyjazna. Zazwyczaj. Tym razem nie wyszło.
- Widzisz, to ja. – mruknęła, przedrzeźniając trochę jego ton. Mogła zignorować głupią zaczepkę, pokazać, że jest ponad to. Ale przy nim w jakiś sposób jej psychiczny wiek obniżał się o jakieś piętnaście lat. - Przykro mi, że poziom rozmowy ze mną jest dla ciebie za wysoki. Chociaż nie, w sumie wcale mi nie jest przykro.
Spuentowała jeszcze swoją wypowiedź teatralnym prychnięciem, po czym zaczesała włosy za ucho, lustrując jego sylwetkę błękitnymi oczami. Jej się często zdarzało być tutaj wcześniej, ale jemu... Praktycznie nigdy...
- Zgubiłeś się czy co? – mruknęła od niechcenia. Oczywiście miała to być sugestia, że może sobie jeszcze gdzieś iść. I nie wrócić.

_________________

Leah Crowley
I never thought I'd meet a girl like you. With auburn hair and tawny eyes. The kind of eyes that hypnotize me through.


avatar
Leah Crowley

Status Krwi : Czysta
Wiek : 21 lat
Stan cywilny : Panna
Zawód : Kurs na aurora
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 92

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t195-leah-anne-crowley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t201-leah-crowley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t206-poczta http://deathly-hallows.forumpolish.com/t202-leah-crowley
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Syriusz Black on Sro Gru 07, 2016 1:28 pm

W przypadku wybranej drogi kariery i ewentualnej reakcji ich rodzin, najwyraźniej istniała pomiędzy nimi znacząca różnica. Pani Black prawdopodobnie prędzej udławiłaby się przy rodzinnym obiedzie niż zdecydowała w jakimkolwiek kontekście z dumą wypowiedzieć o swoim pierworodnym synu. Choćby i temu jakimś cudem zdarzyło się zostać samym Ministerm Magii. Niezaprzeczalnym faktem pozostawało jednak to, że nieodmiennie zdanie rodziny na swój temat Syriusz miał bardzo głęboko gdzieś. Tym bardziej, że sam nie miał o nich najlepszego, co w zasadzie też nie pozostawało chyba dla nikogo tajemnicą.
I chociaż przyglądając się działaniom Ministerstwa oraz mając pewne rozeznanie w aktualnej sytuacji czarodziejskiego świata, coraz bardziej zaczynał powątpiewać, czy aby na pewno chciał ukończyć ten nieszczęsny kurs... Prawdopodobnie Crowley była główną przyczyną, dla której nie zamierzał rezygnować. Póki co. Bo przecież choćby i z dnia na dzień mogło nagle okazać się, że Black doszedł wreszcie do wniosku, że polityka Ministerstwa była na tyle sprzeczna z jego poglądami, że po prostu nie zamierzał współpracować z nimi dłużej w żaden inny sposób. Niezależnie od tego, czy jego rezygnacja z kursu miałaby sprawić pannie Crowley satysfakcję, czy też nie.
- Pewnie, tak właśnie sobie wmawiaj. Jak będziesz miała szczęście, to może nawet ktoś się nabierze - rzucił w odpowiedzi na jej stwierdzenie tyczące się zbyt wysokiego poziomu rozmowy, dokładając do tego niesamowicie uprzejmy i tak samo wiarygodny uśmiech. Ktoś ślepy mógłby uznać go nawet za całkiem szczery.
- Dobrze by było, gdzieś indziej pewnie nie trafiłbym na ciebie. Ale nie, przykro mi, wygląda na to, że trafiłem tam gdzie chciałem. Mniej więcej - i jak on miałby niby nabrać przekonania, że punktualność mogła wyjść na dobre? Im później przychodził na kurs, tym mniej miał do czynienia z Leah. A tak... no właśnie. - Właściwie jakbyś miała ochotę sobie gdzieś pójść i sprawdzić, czy nie będzie ci tam wygodniej, to nie krępuj się. Droga wolna.
Podobnie jak wcześniej ślepy mógłby uwierzyć w szczerość jego uśmiechu, tak teraz pewnie głuchy bez problemu zawierzyłby uprzejmości tej wypowiedzi...
avatar
Syriusz Black

Status Krwi : czysta
Wiek : 21 lat
Stan cywilny : kawaler
Zawód : kursant na aurora
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 116

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t134-syriusz-black#161 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t163-syriusz-black#197 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t162-sowa#196 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t230-syriusz#312
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Leah Crowley on Sro Gru 07, 2016 1:54 pm

Polityka Ministerstwa niestety nie leżała jej za bardzo. Zdawała sobie sprawę, jak takie instytucje muszą działać, ale tonięcie w uspokajających sytuację kłamstwach nie rozwiązywało żadnych problemów. Crowley zdawała sobie sprawę z ich istnienia, jednak pomimo tego, że takie postawy wkurzały ją niemiłosiernie, sama była również bierna, zapewne dlatego, że nadal była zawieszona między stronami konfliktów i próbowała żyć chwilą obecną i ufać swojemu instynktowi. Oraz temu, że gdy przyjdzie odpowiednia chwila, po prostu będzie wiedziała co robić. Szkolenie aurorskie traktowała bardziej jak... szkolenie? Chciała się tutaj czegoś nauczyć, dostać posadę i renomę, chociaż jej dość buntownicze i wybuchowe usposobienie sprawiało, że nie mogła być do końca pewna tego, co zrobi w przyszłości – gdy stanie z wojną twarzą w twarz. W końcu to czeka każdego. Mimo to nie ukończenie kursu pewnie mocno siadłoby jej na dumie i ambicji.
Parsknęła pod nosem cichym śmiechem.
- Łał, nie mów tak, bo jeszcze pomyślę, że chciałeś mnie tu spotkać i sobie pójdę. – nawet nie chciała udawać, że chciała zrobić mu na złość wszelkimi środkami. Chociaż nie zrezygnowałaby przecież z dzisiejszych zajęć tylko z jego powodu, nawet jeśli miałaby nastąpić mu tym na odcisk. Nie ma mowy, żeby ten kudłaty palant jakkolwiek wpływał na jej życie, okej?
Założyła nogę na nogę, oparła o kolano swój łokieć i spojrzała na niego hardo.
- Mi jest tu bardzo wygodnie i nie mam zamiaru się nigdzie ruszyć. Nie mam zamiaru wbiegać później na salę w ostatniej chwili jak jakiś oszołom. – tak, to była aluzja. Ona nawet nie wysilała się na uśmiech – jej buźkę przyozdobiła mina goblina, który zobaczył coś śmierdzącego. W sumie dla Syriusza to była pewnie jej standardowa mina. Zawsze patrzyła na niego jakby jej bardo śmierdział.

_________________

Leah Crowley
I never thought I'd meet a girl like you. With auburn hair and tawny eyes. The kind of eyes that hypnotize me through.


avatar
Leah Crowley

Status Krwi : Czysta
Wiek : 21 lat
Stan cywilny : Panna
Zawód : Kurs na aurora
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 92

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t195-leah-anne-crowley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t201-leah-crowley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t206-poczta http://deathly-hallows.forumpolish.com/t202-leah-crowley
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Algie Longbottom on Sro Gru 07, 2016 8:08 pm

Kolejny poranek, kolejny kubek kawy z mlekiem i kolejne śniadanie zjedzone w pośpiechu. Tak wyglądało każde wyjście Longbottoma do pracy. W ciągłym pośpiechu. Kiedy wychodził z domu córka poprawiała jego znoszony prochowiec, który zdecydowanie pamiętał lepsze czas. Algernon nigdy nie należał do osób, które przesadnie dbały o swój wygląd, dlatego czasem jego strój mógł wydawać się niecodzienny. Nie chodził też pod krawatem, jak większość pracowników Ministerstwa Magii. Uważał, że ma pewnego rodzaju immunitet, jeżeli chodziło o jego garderobę. Mężczyzna, wchodząc do budynku Ministerstwa wziął jeden z egzemplarzy Proroka Codziennego, którego nie mógł przeczytać w domu. Lawirował pomiędzy spieszącymi się do swoich obowiązków pracownikami, sam nie bardzo przejmując się godziną, którą wskazywał złoty zegarek w jego kieszeni. Dostał go w spadku od swojego ojca, a pewnego dnia dostanie go także jego córka. Dzień miał nie wyróżniać się niczym innym od poprzednich. Chociaż nie wiem, czy życie aurora było znowu tak nudne i monotonne. Kolejne sprawy, przesłuchania i żmudna praca na rzecz Ministerstwa, które tak naprawdę nie dawało sobie rady. Algie pracował w pocie czoła, jednak nie dlatego, aby nabić statystyki, ale dlatego aby obronić tych którzy sami nie mogli zadbać o swoje bezpieczeństwo.
Żwawym krokiem szedł przez korytarz, pod pachą trzymając Proroka, co pewnie nie podobało się fotografii na pierwszej stronie. W ręku niósł skórzaną aktówkę, która zapewne pamiętała lepsze czasy. Na widok swoich dwóch rekrutów rozpromienił się. Zupełnie jakby nie słyszał dosyć nieprzyjemnej wymiany zdań pomiędzy nimi. - Witam szanowną młodzież - powitał ich z entuzjazmem. Spojrzał na Leah trochę zdezorientowany jej miną. Wyglądała jakby ktoś właśnie zmusił ją do przebywania w niesprzątanej stajni z hipogryfami. - Co się stało, panienko Crowley? - zagadnął. Po chwili dopiero przypomniał sobie o tym, że jednak wypadałoby uścisnąć dłoń Panicza Blacka, co zresztą zrobił już po chwili.

_________________

Where is my pie?
avatar
Algie Longbottom

Status Krwi : Szlachecka
Wiek : 39
Stan cywilny : Goły i wesoły kawaler
Zawód : Auror jak się patrzy
Umiejętności : Patronus, teleportacja łączna
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 101

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t180-algernon-longbottom http://deathly-hallows.forumpolish.com/t252-algernon-longbottom#1090 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t248-klotylda#1970 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t250-wujaszek-algie#1752
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Syriusz Black on Sro Gru 07, 2016 8:31 pm

Biorąc pod uwagę fakt, że tych dobrych kilka lat temu skończyli już Hogwart, można byłoby pomyśleć, że nadszedł w końcu najwyższy czas na to, by dorosnąć. I na przykład przestać uskuteczniać podobne słowne przepychanki z innymi. Można byłoby podejść do sprawy jak przystało na dwójkę młodych dorosłych - mogliby się wzajemnie zignorować, ograniczyć jakiekolwiek rozmowy do zbędnego, sztywnego minimum i... nie zachowywać się jak para uczniaków na szkolnym korytarzu. Ale nie. Najwyraźniej jedno drugiego było warte, bo pod względem uporu śmiało mogliby się ze sobą mierzyć. Przecież wiadomym było, że Syriusz też sobie nie odpuści. Odpuszczanie sobie było tak bardzo nie w jego stylu, że pewnie nawet o tym nie pomyślał.
Zresztą... czy dla kogokolwiek, kto znał go choćby odrobinę było jakimś wielkim zaskoczeniem to, że momentami - bardzo często - Black wciąż zachowywał się jak dzieciak? Nie, raczej nie. Dla panny Crowley też nie powinno być to kompletnie żadnym zaskoczeniem. Jakby nie patrzeć... znali się dość długo.
Za długo. Niestety.
- Ale obiecujesz? - nie, w porządku, i tak nie wierzył w to, że miałaby sobie stąd pójść. Choćby i faktycznie w ten sposób chciała mu zrobić na złość. Ale... odrobinę nadziei zawsze można było mieć.
- Nie żeby coś, ale w przypadku niektórych to i tak kompletnie bez różnicy, czy wpadają gdzieś na ostatnią chwilę, czy są na czas... - stwierdził, nadając swojej wypowiedzi odpowiedni wydźwięk. Tak, by między wierszami zabrzmiała mniej więcej jak i tak będziesz wyglądać jak oszołom; zawsze. A że w tak zwanym międzyczasie zauważył zbliżającego się Algiego, który najpewniej nie powinien mieć najmniejszego problemu z usłyszeniem ostatniego fragmentu ich uroczej rozmowy? Trudno. Na pewno nie było to coś, co mogłoby zmusić Blacka do ugryzienia się w język.
Nie byłby też sobą, gdyby powstrzymał krótkie parsknięcie śmiechem, kiedy usłyszał pytanie Algiego kierowane do Leah. Przez moment nawet chciał odpowiedzieć coś w jej imieniu, ostatecznie jednak postanowił poprzestać na odwzajemnieniu uścisku dłoni Longbottoma. Co, tak swoją drogą, można byłoby chyba uznać już za całkiem spory wyczyn. Bo przecież nieczęsto zdarzało się, by faktycznie Syriuszowi udało się ugryźć w język.
avatar
Syriusz Black

Status Krwi : czysta
Wiek : 21 lat
Stan cywilny : kawaler
Zawód : kursant na aurora
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 116

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t134-syriusz-black#161 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t163-syriusz-black#197 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t162-sowa#196 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t230-syriusz#312
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Leah Crowley on Sro Gru 07, 2016 9:08 pm

Właściwie dorośnięcie byłoby całkiem niezłym pomysłem, ale ten wrodzony upór po prostu jej na to nie pozwalał. Być może podświadomie czuła, że wygrana w takiej dziecinnej, głupiej przepychance słownej da również wyższość we wszystkich twierdzeniach, w których spierała się z chłopakiem, nawet jeśli po tylu latach nie do końca już pamiętała o co im poszło podczas pierwszej kłótni, która całkiem zmieniła ich stosunki. Może w pierwszych latach nauki nie byli najbliższymi przyjaciółmi, ale ani nie wchodzili sobie w drogę ani też nie mieli ku sobie żadnych uprzedzeń – ot para kolegów z roku, którzy chętnie pomagali sobie nawzajem. A po piątym roku? Wolała zjeść swoje notatki niż mu je pożyczyć z powodu jednej głupiej kłótni, napędzanej dziecinnym uporem oraz po prostu byciem pyskatym gówniarzem. Ktoś teraz powie, że mogliby się pogodzić, wyjaśnić stare sprawy, jednak relacja teraz istniejąca już siedziała w nich zbyt głęboko. I chyba oboje nie wykazywali chęci, aby ją zmienić. W dodatku słowne przepychanki były swego rodzaju powrotem do czasów, kiedy nie trzeba było się o nic martwić. Do czasów, kiedy można było poczuć bezpieczeństwo za chłodnymi murami zamku.
Ich konwersacja zataczała już jakieś błędne koło, gdy odbijali piłeczkę niechęci jeden do drugiego, aż przerwał im Longbottom. Właściwie aż chciałoby się odetchnąć. Wiadomo, że zapewne kłóciliby się tak długo póki któreś z nich nie rzuciłoby się wyrywać drugiemu kłaki.
- Dobry, panie Longbottom! – mimo że zwracała się do aurora bardzo grzecznymi słowami, jej przywianie miało ton bardzo mało oficjalny. Głos był radosny jakby witała się ze starym przyjacielem. Również jej twarz szybko się zmieniła, gdy została spytana o przyczynę tego wyrazu twarzy. Stała się przyjaźniejsza. Przynajmniej tak długo jak nie patrzyła w stronę Syriusza. - Nic takiego się nie stało, tylko lekkie zatrucie atmosfery.
Uśmiechnęła się od razu cieplutko, a w uśmiechu nie dało się wyczuć grama sztuczności. Mimo iż był sztuczny. Tutaj trudno było o inny. Niby gierki słowne się skończyły, ale atmosfera i tak była dość nieco gęsta.

_________________

Leah Crowley
I never thought I'd meet a girl like you. With auburn hair and tawny eyes. The kind of eyes that hypnotize me through.


avatar
Leah Crowley

Status Krwi : Czysta
Wiek : 21 lat
Stan cywilny : Panna
Zawód : Kurs na aurora
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 92

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t195-leah-anne-crowley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t201-leah-crowley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t206-poczta http://deathly-hallows.forumpolish.com/t202-leah-crowley
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Algie Longbottom on Sro Gru 07, 2016 9:54 pm

Dzieci, dzieci i ich problemy. Naturalnie Algernon słyszał końcówkę tej niezbyt przyjaznej wymiany zdań, ale wcale nie czuł się tym zgorszony. No bo niby czym? Nie można wszystkich darzyć sympatią. A, że byli w pracy? On też nie powinien puszczać baniek w biurze, a nie raz nie dwa na nosie zagrała im mydlana bańka, która dobiegła z aurorskiego stanowiska Longbottoma. Młodość rządziła się swoimi prawami. Szkoda tylko, że przyszło im dorastać w takich, a nie innych czasach. Niestety, na kogoś musiało paść. On sam starał się robić wszystko, aby zapobiec całemu nieszczęściu, ale co może jednostka wobec tego całego bagna, w które Ministerstwo pchało się jeszcze bardziej.
Naturalnie nie miał bladego pojęcia dlaczego stosunki pomiędzy Leah, a Syriuszem były taka napięte. Nie mniej jednak czuć było w powietrzu nieprzyjemną atmosferę, ale nie wiedział, że była aż tak dusząco śmierdząca. Zerknął na Blacka, kiedy ten parsknął śmiechem i pokręcił głową z rozbawieniem, aby po chwili wysłuchać odpowiedzi Crowley. Skinął ze zrozumieniem, ale ni jak nie chciał tego komentować. Przez chwilę obserwował to jedno to drugie i nie wiadomo czemu ta cała sytuacja go naprawdę bawiła! Nie ma to jak szczenięca nienawiść z rana. - Faktycznie - rzucił i zaśmiał się pod nosem, jakby cała sytuacja mu coś przypomniała, ale najwyraźniej nie miał zamiaru się podzielić tym z kursantami. Cóż, Algernon był dosyć specyficznym przypadkiem czarodzieja. - Czekacie na zajęcia? - spytał. Od kiedy został uznany za pełnoprawnego, a przede wszystkim na tyle doświadczonego aurora, że może sprawować opiekę nad rekrutami, często wykorzystywał ich do żmudnej roboty przy papierach w ramach praktyki. W końcu praktyka czyni mistrza, prawda? Pozwoli im przejrzeć akta i tak dalej. Trochę gorzej, jeżeli on miał te zajęcia prowadzić, a niestety o nich zapomniał.

_________________

Where is my pie?
avatar
Algie Longbottom

Status Krwi : Szlachecka
Wiek : 39
Stan cywilny : Goły i wesoły kawaler
Zawód : Auror jak się patrzy
Umiejętności : Patronus, teleportacja łączna
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 101

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t180-algernon-longbottom http://deathly-hallows.forumpolish.com/t252-algernon-longbottom#1090 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t248-klotylda#1970 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t250-wujaszek-algie#1752
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Syriusz Black on Sro Gru 07, 2016 10:17 pm

W porządku, Algie był już stary, kostucha pewnie już się o niego upominała, ale... nawet w jego towarzystwie Syriusz nie poczuwał się dzieckiem. Jasne - zachowywał się jak dzieciak, był od Longbottoma młodszy o przeszło połowę, ale to wciąż nie zmieniało faktu, że z całą pewnością nie uważał się za dziecko. Zresztą, doskonale prawdopodobnie wiedział o tym każdy, kto kiedykolwiek spróbował dać Blackowi do zrozumienia, że ten rzeczywiście miałby być jeszcze dzieckiem.
A powód, by nie darzyć Leah zbytnią sympatią przecież miał. Nawet bardzo konkretny. Co prawda gdyby ktoś kiedykolwiek zapytał go o takowy powód, zostałby zbyty jakimś mało przyjaznym burknięciem, ale... hej, to przecież wcale nie oznaczało jeszcze, że również Syriusz nie bardzo pamiętał, od czego tak właściwie to wszystko się zaczęło. Wiedział, że Leah działała mu na nerwy. I że wszelkie rozmowy z nią już od dobrych kilku lat sprowadzały się do podobnych słownych przepychanek. Wiedział też, że jeszcze będąc w Hogwarcie najchętniej rzuciłby ją któregoś dnia kałamarnicy na pożarcie i bardzo ubolewał nad tym, że w tej chwili nie miał już takich możliwości.
A trzeba było wykorzystywać okazję, póki była...
Podarował sobie kolejną sugestię, że prawdopodobnie atmosfera znacząco by się oczyściła, gdyby Leah zechciała przenieść się gdziekolwiek indziej.
Do innego kraju na przykład.
Za to z pewnym niedowierzaniem spojrzał na Algiego, kiedy ten zadał swoje pytanie. I owszem, prawdopodobnie tutaj też powinien ugryźć się w język. Przytaknąć na przykład i na tym poprzestać, bo po co wtryniać swoje komentarze tam, gdzie nie były potrzebne...
- Nie, nagle sobie przypomniałem, jak bardzo lubię wstawać rano i że kompletnie nie mam nic innego do roboty - stwierdził z pewnym rozbawieniem i w sumie to by było na tyle, jeśli chodziło o gryzienie się w język. No ale... tak na serio - co innego mieliby tu niby robić o tej porze? W dodatku znajdując się w towarzystwie, w którym bardzo nie chcieli się znajdować...
avatar
Syriusz Black

Status Krwi : czysta
Wiek : 21 lat
Stan cywilny : kawaler
Zawód : kursant na aurora
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 116

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t134-syriusz-black#161 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t163-syriusz-black#197 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t162-sowa#196 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t230-syriusz#312
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Leah Crowley on Sro Gru 07, 2016 11:49 pm

Właściwie dobrze, że auror się pojawił. Lubiła jego luźne podejście i szanowała za doświadczenie, a Black nic z tego nie miał, więc nie musiała darzyć go jakimikolwiek przyjaznymi uczuciami. Chociaż czy jej podejście było aż tak wrogie? W sumie gdyby tak było, pewnie nawet nie próbowałaby wcinać się w rozmowę z nim, ale nie, to przecież czysta nienawiść! I koniec. Bo ją wkurzał – całą swoją osobą.
Splotła ręce na piersi, powoli podnosząc tyłek w końcu i wyprostowała się ładnie. Skoro Algie się pojawił to pewnie niedługo zaczną się jakieś nauki. Wprawdzie dopiero niedawno rozpoczął się ich kurs, ale spora część uczniów zdążyła już odpaść. Zgrozo, czemu to nie mógł być Black? Taki obibok powinien już dawno wylecieć na zbity pysk. Kiedy usłyszała jego słowa aż prychnęła szczerym śmiechem. Tak, zupełnie szczerym. To było po prostu śmieszne.
- Nawet w ironii brzmisz jakby cię pogrzało. – zwróciła się teraz do Syriusza i prychnęła dość głośno. Nie czuła jakoś skrępowania przy człowieku o wiele bardziej dojrzałym. Longbottom roztaczał tak przyjemną aurę, że nawet jeśli traktował ich teraz jak mały, prywatny kabarecik to jej to nie przeszkadzało. Nie czuła w ogóle negatywnych wibracji. Przynajmniej z tej strony. - Nie no, tak naprawdę przyszłam tu dla Blacka bo uwielbiam spędzać z nim czas. – aż prychnęła na końcu, żeby dopełnić całej wypowiedzi.
Założyła na ramię plecak, w którym schowała dzisiejsze wydanie Proroka. Koniec czytania na dzisiaj. W ogóle wszelakie intelektualne zajęcia przy Syriuszu traciły na sensie, bo zaniżał IQ pomieszczenia, nie ważne w jakim by się znajdował. Dlatego powinno się go odizolować, żeby oszczędzić biednym ludziom nerwów. Ciekawiło ją też jakie nowe wyzwania będą przed nią dzisiaj. Kurs aurora robił się z każdym dniem coraz trudniejszy i można było spodziewać się z każdym dniem tylko gorszych rzeczy...

_________________

Leah Crowley
I never thought I'd meet a girl like you. With auburn hair and tawny eyes. The kind of eyes that hypnotize me through.


avatar
Leah Crowley

Status Krwi : Czysta
Wiek : 21 lat
Stan cywilny : Panna
Zawód : Kurs na aurora
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 92

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t195-leah-anne-crowley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t201-leah-crowley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t206-poczta http://deathly-hallows.forumpolish.com/t202-leah-crowley
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Algie Longbottom on Nie Gru 11, 2016 1:44 pm

Kto jak kto, ale Longbottom pewnie doskonale zdawał sobie sprawę z tego jakie podejście do ludzi miał młodzieniec, w którego towarzystwie się znalazł. Czy Algiemu to przeszkadzało? Nie, w końcu nie czuł się czterdziestolatkiem, ale niektórzy oczekiwali respektu i zakładali, że Black zdaje sobie sprawę ze swojej infantylności. Sam Algernon nie miał na ten temat zdania. Był, to był. Młodość rządziła się swoimi prawami i twierdził, że Syriusz miał jeszcze pełne prawo zachowywać się tak, a nie inaczej. Ważne, aby w sytuacjach zagrażających życiu podjął decyzję godną osoby dorosłej.
No spójrzmy na takiego Algernona, czy on był uważany za osobę dojrzałą i odpowiedzialną? Tak, szczególnie wtedy, kiedy po biurze aurorów latały bańki mydlane, grając na nosie szefowi Biura. Wszyscy zastanawiają się dlaczego Longbottom jeszcze nie został wyrzucony. Wystarczyło spojrzeć na efektywność jego pracy. Pracował już od przeszło czternastu lat. Mimo to roztargnienie trzymało się go jak rzep psiego ogona. Black powinien coś o tym wiedzieć.
Na odpowiedź Syriusza, jedynie pacnął go w tył głowy. Kompletnie jakby nie wiedział o co mu chodzi. A może mieli spędzić kolejny nudny dzień w towarzystwie doświadczonego aurora. Szczerze? Algie liczył, że to on będzie tym doświadczonym aurorem, a wtedy wykorzystałby ich do papierkowej roboty, której nie lubił. - Nie pyskuj, Black - rzucił z szerokim uśmiechem na twarzy. Zerknął na panienkę Crowley i wywrócił oczami. - Ale wy młodzi jesteście naprawdę dziwni- powiedział, wzruszając ramionami bo on to pewnie nigdy zrozumie tej ich nienawiści. - Opowiadajcie lepiej, jak wam się podoba i czy macie już dosyć? - zagadnął. No co? O czymś musiał zagadać.

_________________

Where is my pie?
avatar
Algie Longbottom

Status Krwi : Szlachecka
Wiek : 39
Stan cywilny : Goły i wesoły kawaler
Zawód : Auror jak się patrzy
Umiejętności : Patronus, teleportacja łączna
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 101

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t180-algernon-longbottom http://deathly-hallows.forumpolish.com/t252-algernon-longbottom#1090 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t248-klotylda#1970 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t250-wujaszek-algie#1752
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Syriusz Black on Nie Gru 11, 2016 3:33 pm

Czy w sytuacji zagrożenia życia byłby w stanie zachować się jak osoba dorosła...? Możliwe. Choć bardzo mało prawdopodobne, z czego niestety trzeba było zdawać sobie sprawę. Póki co jednak wszyscy troje mogli chyba czuć się względnie bezpiecznie - przynajmniej na tyle, na ile można było czuć się bezpiecznie w obecnych czasach - w związku z czym nic nie stało na przeszkodzie, by Black był... cóż, po prostu sobą. Tym bardziej, że Algie rzeczywiście nie był osobą, której obecność mogłaby jakkolwiek wymuszać na kimś choćby odrobinę powagi.
I bardzo dobrze. Zwłaszcza, że był towarzystwem po stokroć lepszym od panny Crowley.
- Nikt cię nie pytał o zdanie - zauważył absolutnie mimochodem, w odpowiedzi na słowa dziewczyny kierowane do niego. Zaraz też parsknął krótkim śmiechem w odpowiedzi na reakcję Algiego na jego odpowiedź.
- No jasne. Kiedy samemu jest się próchnem, to pewnie trudno się odnaleźć w towarzystwie tych, którzy jeszcze nie próchnieją... - mruknął półgłosem, nie mogąc się powstrzymać, by odpowiednio nie skomentować uwagi Longbottoma. Na wszelki wypadek jednak całkiem przezornie odsunął się od niego o jakieś pół kroku. Ot tak profilaktycznie, coby znów nie oberwać w łeb.
Słysząc zaś kolejne pytanie, nawet nie przeszło mu przez myśl, że chociaż na to mógłby odpowiedzieć zupełnie poważnie. Gdyby bowiem miał tak zrobić... pewnie musiałby ostatecznie dojść do wniosku, że najlepszym wyjściem byłoby zrezygnowanie z kursu już teraz, w tym właśnie momencie. Chcąc odpowiedzieć poważnie i szczerze, musiałby przecież wspomnieć coś na temat tego, że z każdą kolejną chwilą coraz mniej podobało mu się podejście Ministerstwa do wielu spraw związanych z aktualną sytuacją i ze coraz bardziej utwierdzał się w przekonaniu, że kontynuowanie szkolenia nie miało kompletnie żadnego sensu. Bo jednak sam doskonale musiał zdawać sobie sprawę z tego, że nawet jeśli kiedyś ukończy ten nieszczęsny kurs, to i tak nie będzie umiał dopasować się na tyle, żeby działać pod dyktando kogoś, z czyimi poglądami zupełnie się nie zgadzał.
Tak, poważna odpowiedź zupełnie więc odpadała.
- Chodzi ci o kurs, czy o nią? - tu wskazał ruchem głowy w stronę Leah, by przypadkiem nie było wątpliwości o kogo chodzi. - Bo jeśli o to pierwsze, to da się jeszcze jakoś przeżyć. Gorzej z jej towarzystwem.
avatar
Syriusz Black

Status Krwi : czysta
Wiek : 21 lat
Stan cywilny : kawaler
Zawód : kursant na aurora
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 116

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t134-syriusz-black#161 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t163-syriusz-black#197 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t162-sowa#196 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t230-syriusz#312
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Leah Crowley on Nie Gru 11, 2016 9:15 pm

Dojrzałość jej się jakoś nie trzymała ostatnio. Właściwie tylko tutaj jakoś zupełnie o niej zapominała, bo zazwyczaj całkiem nieźle sobie radziła w dorosłym świecie. Odnajdowała się w życiu na własną rękę i w sumie nawet to lubiła – lubiła nie zawdzięczać nikomu zbyt wiele czy być utrzymankiem. Takie sytuacje bolały ją w dumę bardzo, bardzo mocno, dlatego od ojca wyprowadziła się ledwie po skończeniu szkoły. Czekała jedynie na chwilę, kiedy dokończy ten kurs i będzie mogła zacząć zarabiać, zwyczajnie nie dopuszczając myśli, że mogłaby go nie zdać. Przynajmniej z powodu zawalenia sprawy, nie innych czynników, choćby związanych z wojną. Na tę chwilę nie myślała jak by to było, gdyby wojna utrudniła jej kontynuację planów. Na pewno nie stałaby w miejscu, na szczęście w obliczu zmian całkiem nieźle radziła sobie z tworzeniem nowych planów na przyszłość.
Tym razem w sumie dosłownie poszła za ciosem – za taką odzywkę do niej zaraz po karcącym ciosie Algiego, oberwał jeszcze w ramię o Leah, a jeszcze dodatkowo podsumowała wszystko pokazaniem języka.
- Uwierz mi, że u mnie wcale też nie jest różowo. – fuknęła, krzywiąc pokryty piegami nos. Serio, czy coś nie mogło go dzisiaj przejechać? W sumie jakoś nie bardzo podobało jej się wplątywanie aurorów w ten mały, dziecinny konflikt. Wprawdzie jeśli już by trzeba było, Algie byłby najlepszym wyborem, bo podszedłby do tego najbardziej na luzie, ale inni to już całkiem odmienna sprawa. Nie lubiła jak ktoś wciskał nochal w jej sprawy. Gadania za plecami też nie cierpiała – nawet głupie słowne przepychanki popychane szczerą niechęcią były w jej oczach lepszym rozwiązaniem. Przynajmniej wszystko było jasne.
Skrzyżowała ręce na piersi, próbując po prostu na Blacka nie patrzeć i skupić się na konwersacji z Longbottomem.
- Nie jest tak źle jak mówią, chociaż lekko też nie jest... Bez dodatkowych przygotowań byłoby krucho.
No tak, bo ona niemal codziennie przygotowywała się na kursy. Czuła się prawie jak w szkole, w której trzeba było pisać referaty i odrabiać prace domowe. Tylko na poziomie trudności hard.
- Chociaż przyznaję, że odebrałabym z dziesięć punktów za atmosferę, gdyby nie bańki mydlane. – powiedziała z rozbawionym uśmiechem.

_________________

Leah Crowley
I never thought I'd meet a girl like you. With auburn hair and tawny eyes. The kind of eyes that hypnotize me through.


avatar
Leah Crowley

Status Krwi : Czysta
Wiek : 21 lat
Stan cywilny : Panna
Zawód : Kurs na aurora
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 92

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t195-leah-anne-crowley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t201-leah-crowley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t206-poczta http://deathly-hallows.forumpolish.com/t202-leah-crowley
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Algie Longbottom on Pon Gru 12, 2016 11:21 pm

Algernon z całego serca wierzył, że ani Leah ani Syriusz w najbliższym czasie nie staną wobec tak trudnych wyborów i decyzji, które jednak trzeba było podjąć w ułamku sekundy, bo bywały chwile, kiedy najczęściej czas nie był ich sprzymierzeńcem, ale dodatkowo działał na ich niekorzyść. Niestety, praca aurora nie zawsze była łatwa. A właściwie bardzo mało było takich momentów. Jednak nie chciał na razie psuć ich wyobrażeń o tym zawodzie i zniechęcać do dalszej nauki. Potrzebowali każdego adepta, każdego człowieka, który w najbliższej przyszłości miał stać się pełnoprawnym aurorem gotowym do pracy w tym jakby nie patrzeć trudnym czasie. Chociaż zdawać się mogło, że te wszystkie problemy kompletnie nie dotyczyły Algernona Longbottoma, który teraz z beztroskim wyrazem twarzy stał sobie na korytarzu w towarzystwie kursantów. I prawdopodobnie żadne z nich nie wiedziało ile ten człowiek przeszedł w swoim życiu. Ile osób stracił i jak to się odbiło na jego życiu?
Spojrzał na Blacka, starając się zgromić go wzrokiem jak to potrafił zrobić Charles Shacklebolt, ale oczywiście wyszło mu to dosyć marnie. - Uważaj sobie młody człowieku, bo obniżę ci sprawowanie - zagroził, chyba teraz próbując naśladować surowy, profesorski ton głosu. Co naturalnie też mu nie wyszło. Poza tym jego groźny sposób mówienia kontrastował z szerokim uśmiechem na twarzy. W sumie nie wiem czy Syriusz już wiedział, że to Longbottom był opiekunem jego praktyk, czy raczej miał się dopiero tego dowiedzieć. W każdym razie, jeżeli to drugie to kompletnie wyleciało to z głowy mężczyzny. Zdarza się! Cóż, jeżeli Syriusz miał wątpliwości co do słuszności udziału w kursie to wystarczyło znowu spojrzeć na Algernona. Gdyby popierał zachowanie Ministerstwa nie wstąpiłby do Zakonu Feniksa. A mimo to pracował jako auror. Bo jakby tak odciąć się od polityki jaką prowadziło Ministerstwo, to przecież założenia i cele były całkiem szlachetne. I to właśnie tym starał się kierować Longbottom. Mimo to wątpliwości Blacka były zrozumiałe! Ba, byłby głupcem gdyby kompletnie się ich wyzbył.
Algernon to się chyba powinien być dumny z tego, że Crowley miała o nim dobre zdanie. To znak, że nie był jeszcze próchnem, co zarzucał mu Syriusz. Skinął głową z uznaniem, bo jednak taką postawę to się chwaliło. - O proszę bardzo! A Liam ciągle narzeka, że ma zachlapane dokumenty - odparł, wyraźnie zdegustowany skargami swojego przyjaciela. - No, ale w razie jakbyście potrzebowali pomocy to zapraszam! Szczególnie ty Black, jak mam się tobą opiekować to wypadałoby, żebyś zdał - mruknął, bo w końcu nie chwaląc się był jednym z dłużej pracujących aurorów w Biurze.

_________________

Where is my pie?
avatar
Algie Longbottom

Status Krwi : Szlachecka
Wiek : 39
Stan cywilny : Goły i wesoły kawaler
Zawód : Auror jak się patrzy
Umiejętności : Patronus, teleportacja łączna
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 101

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t180-algernon-longbottom http://deathly-hallows.forumpolish.com/t252-algernon-longbottom#1090 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t248-klotylda#1970 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t250-wujaszek-algie#1752
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Leah Crowley on Nie Gru 25, 2016 10:05 pm

To wcale nie tak, że zazdrościła Blackowi, że ma tak super a Algiem. Egzaminator z dystansem do siebie to skarb. Nie żeby jakoś bardzo narzekała na pana Fawleya, ale jakoś nadal nie mogła za bardzo go wyczuć. Cóż, w końcu jej opiekun wcale nie musiał być przyjacielem, nie? Wystarczyło, że chciał pomóc jej w kursie aurorskim i chciał jej sukcesu. W końcu tyle wystarczyło.
Zanim się zorientowała wybiła godzina początku zajęć. Dziewczyna westchnęła ciężko po czym złapała za swój plecak i zarzuciła szelkę na jedno ramię.
- Muszę znaleźć mojego opiekuna. Na razie. - machnęła niedbale ręką po czym poszła do sąsiedniego pomieszczenia - głównego biura aurorów.

//Zt dla Leah.

_________________

Leah Crowley
I never thought I'd meet a girl like you. With auburn hair and tawny eyes. The kind of eyes that hypnotize me through.


avatar
Leah Crowley

Status Krwi : Czysta
Wiek : 21 lat
Stan cywilny : Panna
Zawód : Kurs na aurora
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 92

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t195-leah-anne-crowley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t201-leah-crowley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t206-poczta http://deathly-hallows.forumpolish.com/t202-leah-crowley
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach