przybornik
Milicenta Bagnold

Milicenta Bagnold

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Milicenta Bagnold

Pisanie by Milicenta Bagnold on Pon Gru 05, 2016 2:58 pm

Milicenta Bagnold


Milicenta Bagnold
(Meryl Streep)


Personalia

Data urodzenia: 30.01.1929r.
Miejsce urodzenia: Galway, Irladnia
Miejsce zamieszkania: Londyn, Anglia
Zawód: Minister Magii
Stan cywilny: wdowa
Status krwi: czysta
Szkoła Magii: Hogwart
Dom w Szkole: Ravenclaw
Różdżka: Jesionowa, włos Kelpie, 12,5 cala długości, raczej sztywna


Historia postaci

Urodziła się w rodzinie, która wprawdzie nie mogła poszczycić się wielopokoleniowym szlachetnym pochodzeniem, jednak nigdy nie znalazła ani jednego powodu, dla którego miałaby czuć się przez to gorsza od kogokolwiek innego. Dzieciństwo upłynęło jej spokojnie, bez szalonych i niespodziewanych zwrotów akcji, czy innych punktów przełomowych. Sowa ze szkoły Magii i Czarodziejstwa nie była absolutnie żadnym zaskoczeniem, podobnie zresztą jak późniejszy przydział Milicenty do grona Krukonów. Szczerze powiedziawszy... chyba nie istniał w Hogwarcie Dom, do którego miałaby ona pasować lepiej.
W swoich szkolnych latach dała się poznać innym jako ambitna, bystra dziewczyna, która od samego początku zdawała się dążyć do jakiegoś upatrzonego celu. Na piątym roku nauki otrzymała odznakę prefekta, następnie została prefektem naczelnym. W zasadzie śmiało można byłoby zaryzykować stwierdzenie, że była wręcz wzorową uczennicą, która świetnie potrafiła zaskarbić sobie sympatię nauczycieli. Według większości innych uczniów była natomiast po prostu zarozumiałą jędzą, która gotowa była zrobić wszystko, by jak najlepiej się ustawić. Cóż... nie sposób nie zgodzić się, że od wczesnych lat Milicencie zależało przede wszystkim na tym, by zrealizować własne cele, zgodnie z którymi za kilka, może kilkanaście lat miałaby stać się kimś, kogo nazwisko znaliby wszyscy w magicznym świecie.
Tuż po ukończeniu szkoły, dostała się na staż w Ministerstwie Magii. Dzięki swojej ambicji i pracowitości - a także umiejętności przypodobania się komu trzeba - szybko udało jej się zdobyć posadę w Departamencie Przestrzegania Prawa Czarodziejów. Tam też poznała swojego męża, sporo starszego od niej George'a. Według niektórych złośliwców, to właśnie jemu Milicenta miałaby zawdzięczać serię stosunkowo szybkich awansów, jednak... te pogłoski nigdy nie zostały potwierdzone. Faktem zaś pozostało, że po krótkich zaręczynach, George i Milicenta pobrali się, tworząc podobno całkiem udane i szczęśliwe, choć do końca bezdzietne małżeństwo.
Skupiwszy się niemal całkowicie na swojej karierze zawodowej, Milicenta mogłaby chyba śmiało powiedzieć, że rzeczywiście udało jej się w pełni zrealizować jej cel. Rzeczywiście bowiem z czasem jej osoba stawała się coraz bardziej znana w czarodziejskim świecie, jej pomysły zyskiwały wielu zwolenników, podobnie jak i jej poglądy oraz przekonania. Bynajmniej jednak kobieta nie zamierzała spoczywać na laurach - w końcu prawdopodobnie nie bez powodu mówi się, że apetyt rośnie w miarę jedzenia...
Podobno już znacznie wcześniej można było usłyszeć, że Bagnold miała chęć na funkcję Ministra Magii. Co więcej, istniało całkiem szerokie grono osób, które uważały, że byłby to bardzo trafny wybór. Zresztą, jak się z czasem okazało - grono to było na tyle liczne, że podczas zeszłorocznych wyborów, Ministrem rzeczywiście została Milicenta. Czasy i obecna sytuacja w magicznym świecie wprawdzie nie sprzyja spokojnemu piastowaniu stanowiska, jednak Bagnold stara się jak może. A przynajmniej o tym zapewniani są jej wyborcy - głównie przez nią samą i jej najbliższych współpracowników.


Charakter

Jaki jest Twój stosunek do czarnej magii?
Magia powinna przede wszystkim służyć ludziom, pomagać im i ułatwiac codzienne życie. Tymczasem czarna magia nie niesie za sobą żadnych korzyści dla ogółu i chociaż niektórym na pewno może wydawać się być interesująca i w pewnien sposób kusząca, to jednak nie jest niczym dobrym. Tych, którzy dali się jej uwieść, pociąga przede wszystkim wizja potęgi, jaką czarna magia oferuje. Tymczasem każdego, kto kiedykolwiek chciałby się zająć tą dziedziną, powinno się ostrzegać, że używanie czarnomagicznych zaklęć zwykle niesie za sobą dalece idące konsekwencje. Są niezbyt wysokie sznase, że kogoś rzeczywiście miałoby to zniechęcić do podejmowania prób, bo zwykle czarną magią parają się jedynie degeneraci i zwyrodnialcy, jednak... zawsze istnieje choć nikła nadzieja. Osobiście jestem przeciwna czarnej magii, co staram się podkreślać zwłaszcza teraz, gdy niesie ona za sobą najwięcej szkód dla czarodziejskiego świata.

Mając do wyboru oszałamiającą karierę lub szczęśliwe życie rodzinne, na co byś się zdecydował/a?
Szczerze powiedziawszy... nigdy nie miałam zbytnio czasu na to, by się nad tym zastanawiać. Okazało się, że los zdecydował za mnie, przez co przyszło mi postawić na karierę. Wprawdzie dość wcześnie wyszłam za swojego męża, jednak nigdy nie zdecydowaliśmy się na dzieco - ledwie zaczynałam swoją karierę w Ministerstwie Magii, a konieczność zajęcia się dzieckiem i domem skutecznie przekreśliłaby moje szanse na osiągnięcie czegokolwiek znaczącego. Co dla niektórych dziwne, po śmierci mojego drogiego małżonka, chyba nawet ani przez moment nie przeszło mi przez myśl, że mogłabym wyjść za mąż raz jeszcze. Po prostu skupiłam się na swoim życiu zawodowym i, jak widać, wyszło mi to na dobre, skoro obecnie piastuję stanowisko Ministra Magii.

Jakie relacje łączyły Cię z Twoimi rówieśnikami w czasach szkolnych?
Całkiem pozytywne, choć pewnie gdyby popytać tych, którzy z jakiegoś powodu za mną nie przepadali, pewnie można byłoby usłyszeć, że próbowałam się jakoś wywyższać na tle rówieśników. Oczywiście podobne zarzuty są po prostu śmieszne, a na coś podobnego mogłyby wpaść jedynie te osoby, które rzeczywiście niezbyt dobrze radziły sobie z czymkolwiek i najzwyczajniej w świecie zazdrościły tym, którzy radzili sobie lepiej od nich.
Osobiście nigdy nie miałam problemów z własnym poczuciem wartości, od wczesnych lat doskonale wiedziałam, co chciałabym w życiu osiągnąć i wytrwale do swojego celu dążyłam. Stąd pewnie przekonanie niektórych o tym, że próbowałam "zadzierać nosa".
Tym bardziej, że w czasach szkolnych nie próbowałam za wszelką cenę otaczać się jak największym gronem przyjaciół. Już wtedy wychodziłam z założenia, że im ich więcej, tym w mniejszym stopniu można na nich liczyć. Jedna, może dwie zaufane osoby to już wystarczająco. Choć nie przeczę, że wraz z rozwojem moich umiejętności przewodzenia grupie, grono osób, które chciały znaleźć się w moim najbliższym otoczeniu z czasem robiło się coraz większe.

Jaka jest Twoja postawa wobec aktualnej sytuacji w świecie czarodziejów? Czy należysz do osób, które niechętnie wychylają głowę poza mury własnego domu i przyglądają się akcji z bezpiecznej odległości, czy nie masz żadnych oporów przed byciem w centrum wydarzeń?
Choćbym nawet bardzo tego chciała, moje stanowisko nie pozwala mi na to, by schować się w cieniu. Aktualnie moja rola polega przede wszystkim na tym, by utrzymać w czarodziejskim świecie spokój i zapewnić bezpieczeństwo zarówno mugolom, jak i czarodziejom. Utrzymanie równowagi leży w rękach Ministerstwa i tym właśnie Ministerstwo się zajmuje, dokładając wszelkich starań, by obywatele czarodziejskiego i mugolskiego świata mogli czuć się bezpiecznie. Wbrew temu, co twierdzą niektórzy nierozeznani w sytuacji.

Jak wyobrażasz sobie siebie za 10 lat? Gdzie wtedy będziesz, co osiągniesz?
Sądzę, że za dziesięć lat myśl o zasłużonej emeryturze w końcu stanie się jak najbardziej realna. Mam nadzieję, że zostanę zapamiętana jako jedna z wybitniejszych Ministrów Magii, mogąc nacieszyć się w spokoju tym faktem podczas zasłużonego odpoczynku w domowym zaciszu.


Ciekawostki

  • Nigdy nie zaprzątała sobie głowy opanowywaniem większości typowych zaklęć "domowych", użytecznych przy sprzątaniu. Tym bardziej więc skrzata domowego, którego wraz z mężem dostała w prezencie ślubnym od teściów, śmiało można uznać za najbardziej trafiony prezent świata.

  • W jej gabinecie panują praktycznie sterylne warunki. Chociaż, jak można domyślić się z powyższego... nie sprząta tam sama.

  • A na biurku, wśród równiutkich stosów dokumentów, tkwi oprawione w ramkę zdjęcie jej zmarłego męża.




Genetyka

Brak


Umiejętności

Bogin: Utrata stanowiska
Patronus: Manul
Teleportacja: Tak
Zaklęcia niewerbalne: Tak
Najlepszy w: Zaklęciach ochronnych
Najgorszy w: Transmutacji
Eliksiry: Głównie polega na gotowych, choć nie miałaby problemu z przygotowaniem tych podstawowych, których nauczyła się w szkole.
Najlepszy przedmiot szkolny: Zaklęcia
Najgorszy przedmiot szkolny: Transmutacja
Inne: -


avatar
Milicenta Bagnold

Status Krwi : czysta
Wiek : 52 lata
Stan cywilny : wdowa
Zawód : Minister Magii
Punkty : 0

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t135-milicenta-bagnold#162
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach