przybornik
Algernon Longbottom

Algernon Longbottom

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Algernon Longbottom

Pisanie by Algie Longbottom on Wto Gru 06, 2016 8:00 pm

Algernon Longbottom


Algernon Longbottom
(Misha Collins)


Personalia

Data urodzenia: 28.02.1942 r.
Miejsce urodzenia: Londyn
Miejsce zamieszkania: Londyn
Zawód: Auror
Stan cywilny: Niedoszły wdowiec
Status krwi: Szlachetna
Szkoła Magii: Szkoła Magii i Czarodziejstwa Hogwart
Dom w Szkole: Gryffindor
Różdżka: 12 cali, sztywna, dąb, włókno ze smoczego serca.


Historia postaci

Idziesz ulicą. Mijasz mężczyznę w prochowcu, uśmiecha się do Ciebie, chociaż tak naprawdę w ogóle go nie znasz, on nie zna Ciebie. A może spotkaliście się kiedyś na ulicy? W kolejce? Nie, zdecydowanie nie wygląda jak osoba kupująca bułki w spożywczaku. Kim jest tajemniczy mężczyzna?
Nazywa się Algernon Longbottom. To nie przypadek, że taka nietypowa osoba jak on dostał tak nietypowe imię. Urodził się jako drugie dziecko Callidory (z.d.Black) i Harfanga Longobottomów. Już jako mały chłopiec wykazywał ciekawość otaczającego go świata, nie należał do zbyt grzecznych pociech, potrafiących usiedzieć w miejscu. Często denerwował tym swoją starszą siostrę Augustę. Jedynym sposobem jaki Gusia miała na uspokojenie go, było zwrócenie się do niego pełną formą imienia. Warto bowiem wspomnieć, że ten nad wyraz nie przepadał za jego pełną wersją. Jako jeszcze nie bardzo rozumne dziecko twierdził, że "mamusia go tak nazwała bo jej też nie podoba się swoje imię". To samo zresztą tyczyło się tatusia Longbottoma. Mały Algie nigdy nie mógł pojąć dlaczego rodzice tak go skrzywdzili. To było dla niego tak samo dziwne, jak krzycząca Augusta, kiedy siedział na biurku w jej pokoju! Najwidoczniej nie rozumiała, że on musiał sięgnąć bardzo ważną rzecz, jaką była jej szkatułka. No bo co taka Augusta mogła trzymać w ukryciu przed młodszym bratem? Czy z wiekiem ta ciekawość zmalała? Raczej nie, chociaż Algie bardzo się starał. Harfang i Calidora momentami bali się o rozwój dziecka. Jego śmiałość, odwaga balansowały na granicy głupoty. Miał różne pomysły, a mieszkanie w Londynie, dużym mieście ograniczało rozwijającego się chłopca. Zdawało się, że z opóźnieniem wykształcił on sposób myślenia przyczynowo-skutkowy. A nawet jeżeli świetnie potrafił analizować swoje postępowanie to ryzykował.

Algernon ma jedenaście lat i rodzice pełni obaw odprowadzają dzieci na peron 9 i trzy czwarte. Najmłodszy Longbottom był bardzo podekscytowany. Bardzo zależało mu, aby tak jak tata trafić do Gryffindoru. Tak też się stało, odważny, prawy (nieogarnięty) Algernon Longbottom został Gryfonem. Już na samym początku nauki w Hogwarcie odkrył, że nie ma problemu z zapamiętywaniem formuł zaklęć, przepisów na eliksiry czy dat i wydarzeń na Historii Magii. Posiadał bowiem tak zwaną pamięć fotograficzną, która z pewnością ułatwiła mu życie. Jeżeli chodzi o zaklęcia i OPCM to właśnie te zajęcia, które lubił najbardziej. Chociaż pani McGonagall w wersji futrzaka, też całkiem mu zaimponowała.
Zatrzymajmy się chwilę w momencie kiedy Algernon ma 14 lat. Własnie wtedy na świat przyszedł jego pierwszy i ostatni siostrzeniec, Frank. Pozornie zdawał się nie przepadać za małym, ale naprawdę kochał tego małego berbecia. Dowodem tego były długie rozmowy na dywanie opierające się na wydawaniu przeróżnych dźwięków i zabawie podczas pierwszych świąt Bożego Narodzenia Franka. Czas mijał, Algie dorastał. Przyszedł czas OWUTemów, wybrania dalszej drogi życiowej. Czy to szczęście, czy przypadek? Do dzisiaj tego nie wyjaśniono, ale pan Longbottom ukończył szkołę z wynikami na tyle dobrymi, aby dostać się na kurs aurorski. Zaskoczeni? Nie tylko wy. Miny rodziców i starszej siostry mówiły same za siebie, lecz Algie nie miał zamiaru się poddać. Uczył się dzień i noc jeżeli była taka potrzeba i pracował w pocie czoła. Jak się okazało kurs na aurora był najpiękniejszym okresem w życiu mężczyzny. Jego ukochana, Cynthia przyjęła pierścionek zaręczynowy. To był jeden z najszczęśliwszych dni w jego życiu.

Zatrzymajmy się po raz kolejny. Tym razem mamy przed sobą Algernona, który stoi na dworze razem z ojcem, Harfangem. Gdzieś tam z tyłu, Augusta przygotowuje dziesięcioletniego Franka do uroczystości wręczając mu poduszkę z obrączkami. Wszystko byłoby cudownie. To miała być pierwsza wielka, radosna impreza od momentu śmierci małżonka Augusty, która po jego śmierci wróciła do panieńskiego nazwiska. Ale i ten dzień nie miał zakończyć się szczęśliwie. Jedyne co było słychać to huk dochodzący z domu, w którym przygotowywała się panna młoda. Algie od razu zerwał się do biegu, za nim pobiegł jego ojciec, wuj Septimus i kuzyn Billius. Kiedy wpadli do środka klęczała tam już matka niedoszłej panny młodej. A po samej Verin nie było śladu. Na środku widniała jedynie kałuża krwi. Wstrząsnęło to Longbottomem. Wszyscy rozeszli się, ugoszczeni przez Callidorę i Harfanga. Verin nie pozostawiła po sobie nic, z wyjątkiem ich córki. Algernon w jednej chwili został niedoszłym wdowcem i samotnym ojcem. To właśnie takie chwile kiedy Algie i Augusta znajdowali wspólny język. Zawsze byli ze sobą blisko, nawet jeżeli siostra nie pochwalała zachowania brata, a on żartował z niej. Był to trudny czas dla tego wesołego mężczyzny. Próbował ją znaleźć, ale bez skutków. Dlatego zatracił się w pracy, przez rok nie odzywał się do nikogo z rodziny. Jego świat ograniczał się do poszukiwania żony i opieki nad córką.
Po raz pierwszy od tego tragicznego wydarzenia Algie spotkał się z siostrą i siostrzeńcem 1 września, kiedy jedenastoletni Frank miał po raz pierwszy wsiąść do pociągu, który miał zawieść go prosto do Hogwartu. Życie mężczyzny się ustabilizowało, pogodził się ze stratą, zaczął normalnie funkcjonować. Często odwiedzał Augustę i Franka szczególnie podczas świąt i wakacji razem ze swoją córką. Z czasem nawet praca aurora wydała się być normalnością. Wszystko wywróciło się do góry nogami, kiedy Algernon dołączył do Zakonu Feniksa. Został zwerbowany przez samego Albusa Dumbledore'a. Mężczyzna przestraszył się nieźle kiedy zobaczył dyrektora Hogwartu w swoim ulubionym, bujanym fotelu. Pozorna rozmowa"Jak ci się pracuje? Co u rodziców?", aż w końcu Albus przeszedł do sedna sprawy, a mianowicie Zakonu Feniksa. Mówił, że obserwował Algiego od dawna. Oczywiście Longbottom zgodził się niemalże od razu. Nigdy nie ukrywał w jakichkolwiek dyskusjach swoich poglądów na temat czystości krwi, nawet jeżeli on był czystokrwistym czarodziejem to nie ma nic przeciwko mugolakom czy czarodziejom półkrwi. Poza tym Algernon to osoba, która nie lubi siedzieć bezczynnie, kiedy niewinni ludzie wokoło cierpią, umierają. Przekonał się, że strata bliskiej osoby może doprowadzić człowieka do ruiny. Pojawił się także kolejny, główny cel, który był i jest siłą napędową mężczyzny. Ochrona jego siostrzeńca, Franka oraz jego rodziny. Także los Potterów nie jest mu obojętny. Twierdzi, że tak młodzi ludzie nie powinni być narażani na tak wielkie niebezpieczeństwo, więc stara się pomóc im najlepiej jak potrafi. Jaka jest rola Algiego? Przeważnie misje, walki, ale także przynosi wieści z Ministerstwa, chociaż nie można nazwać go jakimś szpiegiem czy coś. Po prostu ma szczęście dużo słyszeć, a to co słyszy przekazuje Dumbledore'owi. Jednakże mężczyzna ma na głowie jeszcze jeden problem. A mianowicie jego córka postanowiła zostać aurorem, co jak można się domyślić nie bardzo spodobało się Algernonowi.


Charakter

Jaki jest Twój stosunek do mugoli?

Mój stosunek do mugoli? Muszę przyznać, że intrygują mnie, zaskakują. Ja nie wyobrażam sobie życia bez różdżki, magii i eliksirów, tym czasem oni zastępują nasze nawyki magiczne coraz to nowszymi i lepszymi nowinkami technicznymi. Na przykład zamiast rozpalać ognia w kominku za pomocą zaklęcia mają zapałki. Naprawdę fascynujące, a szczególnie telewizor. Przenieśli nasze, ruszające się zdjęcia do tego czarnego pudełka, na którym mugole się poruszają, przekazują wydarzenia ze świata, albo oglądają różne, śmieszne programy telewizyjne.

Jak myślisz, jak postrzegają Cię członkowie Twojej rodziny?

Ha, chyba nie trudno zgadnąć. Wśród rodziny nie jestem uznawany za osobę w pełni normalną. Siostra Augusta jest wręcz zgorszona moim zachowaniem, twierdzi, że osobie w moim wieku nie godzi zachowywać się jak dwudziestoletni dzieciak. Tyle, że ja tak się czuję! I nieważnie że niedługo stuknie mi drugie tyle. Ale poza tym przecież zawsze mogła na mnie liczyć. W gruncie rzeczy nie jestem tylko tym pajacem, który rozrusza każdą rodzinną imprezę. Zarówno Augusta jak i mój siostrzeniec wiedzą, a przynajmniej powinni wiedzieć, że dla ich dobra oddałbym własne życie. Zrobiłbym wszystko, aby zapewnić im bezpieczeństwo.
Tak naprawdę najlepiej zna mnie moja żona. Prawdopodobnie wie o mnie więcej niż ja sam o sobie wiem. Wie kiedy kłamię, kiedy jestem zadowolony, gdy coś mnie trapi. Widzi mnie roześmianego podczas robienia śniadania i jako wsparcie, kiedy mnie potrzebuje.

Trwa wojna, każdego dnia słyszysz nowe nazwiska poległych czarodziejów. Czy boisz się, że następnym razem to możesz być Ty?

Nie boję się śmierci, ale chciałbym umrzeć w określony sposób. W chwili kiedy moje życie będzie dobiegało końca nie chcę żałować niczego. I nie chcę umrzeć jako tchórz. Według mnie opuszczenie tego świata nie jest niczym strasznym. Bardziej przerażający jest sposób odejścia. Ja chcę odejść jako żołnierz, wojownik, który miał w życiu cel, który umarł w słusznym celu. Za swoją rodzinę, za wolność i pokój dla innych ludzi, którzy nie mieli na tyle odwagi, aby stawić czoła zagrożeniu. Myślę, że to jest najważniejsze w życiu. Zostawić ten świat będąc spełnionymi. Jestem ciekawy co spotka mnie po zakończeniu życia tutaj. Na razie nie jestem gotów na śmierć, mam jeszcze zbyt dużo spraw, zbyt dużo ludzi, o których bezpieczeństwo muszę, chcę walczyć.

Podczas Ceremonii Przydziału miałeś/miałaś tylko jedenaście lat. Jak myślisz, do jakiego domu teraz przydzieliłaby Cię Tiara, czy byłby to inny wybór nić za pierwszym razem?

Nie, według mnie Tiara przydzieliłaby mnie do tego samego domu co wcześniej, czyli do Gryffindoru. Wcześniej, kiedy byłem dzieckiem typ mojej odwagi polegał na włażeniu gdzie popadnie, nie licząc się z ryzykiem upadku. Nie bałem się próbować różnych rzeczy,  na pozór niemożliwych do wykonania dla dziecka. Teraz mam prawie czterdzieści lat i chociaż mogę się zapierać rękami i nogami to tego nie zmienię. Wydaje mi się, że poprzez sytuację na świecie moja odwaga uległa zmianie. To już nie balansowanie na pograniczu głupoty. Raczej świadomość zagrożenia, czasem nawet strach, który był obecny w sercu wielu czarodziei. Ale mimo tego strachu nie stoję z boku. Nie patrzę na ból innych. Działam, próbuję zmienić ten świat narażając własne życie, chociaż tak jak inni się boję. Wydaje mi się, że prawdziwa odwaga to nie brak lęku, lecz przezwyciężanie go.

Jak wyobrażasz sobie siebie za 10 lat? Gdzie wtedy będziesz, co osiągniesz?

Za dziesięć lat? Chciałbym siedzieć w swoim ulubionym, bujanym fotelu może z fajką w ręku. Patrzyłbym na wnuki bawiące się na podłodze. Nadal będę pracował jako auror, ponieważ zbyt prędko z tego nie zrezygnuję . A kiedy wyjrzę na ulicę będę widział ludzi. Uśmiechniętych, witających się ze sobą. Bez strachu, bez lęku. Gdzieś tam w kuchni być może będzie krzątała się moja żona. Razem z nią byłaby Augusta, która jak zwykle spierałaby się próbując postawić na swoim. Wyobrażam sobie swoje życie, spokojne i poukładane, bez wojny bez obaw o własną rodzinę. Może nawet siedziałbym z wspominanymi wcześniej dziećmi na podłodze? Znowu bawiłbym się z nimi przy blasku lampek ze świątecznej choinki, tak jak to robiłem z Frankiem gdy miałem czternaście lat. Wszystko byłoby piękne. Opowiadalibyśmy o swoim codziennym życiu, historie bożonarodzeniowe. Opowieści o wielkich bohaterach.


Ciekawostki


  • Od zawsze chodzi w swoim prochowcu, z którym nie rozstaje się od bardzo dawna, jest to jego znak rozpoznawczy

  • Mimo nieuchronnie zbliżającej się czterdziestki Algernon nadal czuje się jak pełen życia i wigoru dwudziestolatek,

  • Bardzo oddany swojej pracy, kocha to co robi, zdaje sobie jednak sprawę, że czas spędzony z rodziną jest równie ważny, dlatego zawsze przynosi to co może do domu, a teraz kiedy jego córka także chce zostać aurorem tatuś chcąc nie chcąc wprowadza ją w tajniki tego zawodu

  • Uwielbia ciasto wszelkiego rodzaju, obojętnie czy to sernik, czy jabłecznik. Chociaż jego serce skradła beza, uwielbia bezę!

  • Bardzo rodzinna z niego osoba, nie tylko jeżeli chodzi o jego córkę, ale także względem siostry i jej syna

  • Zbiera karty z czekoladowych z żab, takie małe hobby

  • Wciąż jest zielony jeżeli chodzi o sprawy mugolskie, ale za jedno wielbi ich najmocniej! Za kawę, nałogowo ją pije. Ba, czasem nawet przynosi sobie do pracy  



Genetyka

Brak


Umiejętności

Bogin: martwe ciało kogoś bliskiego
Patronus: Algie potrafi wyczarować swojego patronusa, który przybiera postać sokoła. Longbottom nauczył się tego zaklęcia podczas kursów aurorskich
Teleportacja: Tak
Zaklęcia niewerbalne: Tak
Najlepszy w: Obronie przed czarną magią
Najgorszy w: Zielarstwie i śpiewaniu
Eliksiry: Stopień umiejętności Algernona w warzeniu eliksirów jest zadowalający, nigdy nie był to jego ulubiony przedmiot, ale nie chodził też na te zajęcia jak na ścięcie, a jako że wyniki z eliksirów są brane pod uwagę przy rekrutacji na aurora musiał się do nich przyłożyć
Najlepszy przedmiot szkolny: Obrona Przed Czarną Magią i Zaklęcia
Najgorszy przedmiot szkolny: Wróżbiarstwo i Zielarstwo
Inne: Puszcza najlepsze bańki w całym Biurze Aurorów


avatar
Algie Longbottom

Status Krwi : Szlachecka
Wiek : 39
Stan cywilny : Goły i wesoły kawaler
Zawód : Auror jak się patrzy
Umiejętności : Patronus, teleportacja łączna
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 101

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t180-algernon-longbottom http://deathly-hallows.forumpolish.com/t252-algernon-longbottom#1090 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t248-klotylda#1970 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t250-wujaszek-algie#1752
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Algernon Longbottom

Pisanie by Algie Longbottom on Sro Gru 07, 2016 4:54 pm

Chyba gotowe :D

_________________

Where is my pie?
avatar
Algie Longbottom

Status Krwi : Szlachecka
Wiek : 39
Stan cywilny : Goły i wesoły kawaler
Zawód : Auror jak się patrzy
Umiejętności : Patronus, teleportacja łączna
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 101

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t180-algernon-longbottom http://deathly-hallows.forumpolish.com/t252-algernon-longbottom#1090 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t248-klotylda#1970 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t250-wujaszek-algie#1752
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Algernon Longbottom

Pisanie by Liam Ellis on Sro Gru 07, 2016 5:30 pm

KARTA POSTACI ZAAKCEPTOWANA!

Witamy na forum! Mamy nadzieję, że będziesz się z nami świetnie bawić! Twoja karta została zaakceptowana i już nic nie stoi na przeszkodzie przed wkroczeniem w fabułę. Zachęcamy jednak, by przed jej rozpoczęciem założyć temat z informatorem, sową i zapoznać się z zasadami systemu punktowego, który uczyni rozgrywkę ciekawszą i bardziej realistyczną.
avatar
Liam Ellis

Status Krwi : Czysta
Wiek : 39 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Auror
Umiejętności : Patronus, Teleportacja łączna, legilimencja
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 55

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t153-liam-ellis#184 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t157-liam-ellis#190 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t159-alonso-sowa-liama-ellisa#192 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t158-liam-ellis#191
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Algernon Longbottom

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach