przybornik
Błonia Hogwartu, jesień 1959 r.

Błonia Hogwartu, jesień 1959 r.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Błonia Hogwartu, jesień 1959 r.

Pisanie by Elise Swain on Pon Gru 12, 2016 10:29 pm


Błonia Hogwartu o każdej porze roku wyglądały wspaniale, ale najwięcej ludzi było na nich w momentach, kiedy było jeszcze ciepło. Teraz był początek września, a Elise Swain rozpoczęła swój czwarty rok nauki w szkole. Po południu, po zajęciach, stwierdziła, że jest zbyt ładna pogoda, żeby siedzieć w zamku, więc wzięła swój podręcznik eliksirów, przytulając go do swojej piersi i ruszyła wesołym krokiem w stronę wyjścia ze szkoły. Minęła swoją koleżanką, którą obdarzyła uśmiechem, a potem zbiegła po schodach i wyszła na błonia. Rozejrzała się za jakimś wolnym, nie za bardzo obleganym przez uczniów miejscem i w końcu udało jej się wypatrzeć samotne drzewko, lekko pochylone w stronę jeziora. Idealne miejsce - cień, woda, lekki szum... można usiąść na trawie, oprzeć się o pień drzewa i pouczyć się swoich ulubionych eliksirów!
Usiadła więc wygodnie, otworzyła książkę i zagłębiła się w lekturze, co chwilę zakładając włosy za ucho. Ubrana była w jasny płaszczyk, pod którym miała biały sweterek oraz ciemne spodnie i dłuższe, ocieplane buty.
avatar
Elise Swain

Status Krwi : półkrwi
Wiek : 36 lat
Stan cywilny : rozwódka
Zawód : uzdrowicielka
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 146

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t265-elise-swain-ellis#413 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t269-elise-swain-ellis#420 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t270-sowa-eliski#422 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t265-elise-swain-ellis#413http://deathly-hallows.forumpolish.com/t266-uzdrowicielka-sluzy-cieplym-przytulaskiem#417
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Błonia Hogwartu, jesień 1959 r.

Pisanie by Dalien Ellis on Pon Gru 12, 2016 10:52 pm

Dalien również - jak wielu innych uczniów - w wolnej chwili poszedł na błonia. Co prawda zaczynał właśnie piąty rok nauki, więc miał sporo pracy już od pierwszego tygodnia (nauczyciele na każdych zajęciach uporczywie przypominali wszystkim, że w tym roku SUMy i należy się do nich porządnie przygotować; natychmiast też nawalili im mnóstwo prac domowych), ale Ellis chciał jeszcze przez chwilę cieszyć się wolnością. Zresztą - ciężko mu się było od razu wdrożyć w szkolne tryby, musiał najpierw odpocząć. Poszedł więc nad jezioro w swojej białej koszuli, zielono-srebrnym krawacie Slytherinu i czarnych spodniach, które na brzegu podwinął, zdjąwszy buty i zanurzył stopy w wodzie, sadowiąc się na trawie. Oparł się na rękach za sobą i zamknął oczy, wystawiając twarz na słońce i łagodne powiewy wiatru, ale z jednym z nich doleciał do niego lekki zapach dziewczęcych perfum. Znał ten zapach. Zwrócił na niego uwagę już w zeszłym roku i kręciło mu się lekko w głowie za każdym razem, kiedy poczuł go na korytarzu, mijając jedną z Gryfonek z czwartej klasy...
Spojrzał w stronę pobliskiego drzewa, pod którym siedziała Elise. Dalienowi mocniej zabiło serce, poczuł się nagle taki... nieważny, brzydki i jakby nie miał prawa tu być. Przez niemal cały zeszły rok myślało tej dziewczynie, zastanawiał się, czy może w ogóle do niej podejść, porozmawiać, ale na razie tego nie zrobił - bał się, że go wyśmieje. Zawsze jednak, kiedy myślał, że nikt tego nie widzi, patrzył na nią, nie mogąc oderwać wzroku. Była taka piękna, taka... No, nie wiedział, czy jest inteligentna, bo z nią nie rozmawiał, ale wyobrażał sobie, że tak - wyglądała na mądrą. Zawsze też unosił się wokół niej lekki zapach ziół do eliksirów, co sprawiało, że stawała się tym bardziej interesująca w oczach młodego Ellisa.
Był tylko jeden problem: ona była z Gryffindoru, a on ze Slytherinu. Na pewno go wyśmieje, nawet jeśli przez całe lato wyobrażał sobie różne sytuacje, w których podchodzi do niej i zaczyna rozmawiać, jest taki niesamowicie elokwentny, a ona uśmiecha się do niego, czasem nawet całuje...
Nie, nie zapędzajmy się.
Wstał jednak wreszcie, zbierając się w sobie, poprawił koszulę i podszedł powoli, buty zostawiając na brzegu i zupełnie o nich zapominając. Uśmiechnął się nieśmiało i rozejrzał, czy nikt nie widzi i przypadkiem nie będzie świadkiem jego upokorzenia.
- Cześć... Co czytasz? - zagaił, jednocześnie w myślach bijąc się po głowie za tak głupi początek rozmowy.
avatar
Dalien Ellis

Status Krwi : czysta
Wiek : 37
Stan cywilny : rozwodnik
Zawód : auror
Umiejętności : patronus, oklumencja, teleportacja łączna
Ekwipunek : rożdżka
Punkty : 118

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t136-dalien-morgan-ellis http://deathly-hallows.forumpolish.com/t151-dalien-morgan-ellis#182 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t150-sowia-poczta#181 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t152-dalienowe#183
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Błonia Hogwartu, jesień 1959 r.

Pisanie by Elise Swain on Pią Gru 23, 2016 12:51 pm

Dziewczyna podniosła wzrok, zaskoczona, gdy usłyszała głos chłopaka. Nie znała tego głosu - jeszcze. Gdy jednak już spojrzała na osobę, która do niej podeszła (czego nie zauważyła wcześniej, zaczytana), rozpoznała w nim starszego od niej Ślizgona i uśmiechnęła się sama do siebie, czerwieniąc się leciutko. Dalien nie miał prawa się nie podobać, naprawdę. Był chyba w typie wszystkich dziewczyn w szkole, a więc w tym również Eliski. Miała jednak nadzieję, że Ellis nie zauważy tych rumieńców i uśmiechu.
- Cze... cześć. - uśmiechnęła się szerzej, tym razem już do niego, a nie do siebie i zrobiła zakładkę w książce przez lekkie zagięcie prawego górnego rogu strony i zamknęła ją, pokazując okładkę Dalienowi. - Podręcznik eliksirów dla zaawansowanych. Niby jeszcze dwa lata... ale lubię eliksiry, chciałabym w przyszłości pracować przy eliksirach.
Teraz uśmiechnęła się jeszcze szerzej, otulając się swoim płaszczykiem i przytuliła do siebie książkę. Podsunęła się trochę, zostawiając mu tym samym część pnia, żeby mógł się o niego oprzeć i usiąść przy niej.
- Chciałbyś usiąść ze mna? - zagryzła lekko dolną wargę, zakładając zupełnie bez potrzeby włosy za ucho. Taki nawyk.
avatar
Elise Swain

Status Krwi : półkrwi
Wiek : 36 lat
Stan cywilny : rozwódka
Zawód : uzdrowicielka
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 146

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t265-elise-swain-ellis#413 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t269-elise-swain-ellis#420 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t270-sowa-eliski#422 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t265-elise-swain-ellis#413http://deathly-hallows.forumpolish.com/t266-uzdrowicielka-sluzy-cieplym-przytulaskiem#417
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Błonia Hogwartu, jesień 1959 r.

Pisanie by Dalien Ellis on Pią Gru 23, 2016 4:06 pm

Spojrzał na książkę i poruszył brwiami z uznaniem. Swoją drogą spodziewał się tego trochę - widział, że dziewczyna ma zamiłowanie do eliksirów, często widział ją z podręcznikiem (choć nie zawsze z tym do szóstej klasy), a poza tym kiedy przechodziła korytarzem, do nozdrzy Daliena docierał słabszy lub silniejszy zapach ziół i eliksirów. To również w niej podziwiał: te zdolności do warzenia, to zamiłowanie... Sam za eliksirami nie przepadał. Nie był w nich może najgorszy, ale utrzymywał się na takim poziomie, żeby w przyszłym roku móc wybrać ten przedmiot; a w tym celu ciężko harował, ucząc się i próbując. Nawet w domu w wakacje, pod okiem mamy - wszystko, byle zostać aurorem. Ale nie przepadał za warzeniem eliksirów i stwierdził, że w przyszłości będzie raczej korzystał z gotowych.
- A mogę przy tobie...? - zaczął równocześnie z nią, gdy zaproponowała mu miejsce obok siebie i przez to zastygł na moment z otwartymi ustami i palcem wyciągniętym w stronę miejsca obok niej. Kiedy dotarło do niego, że mówił równocześnie z Elise, a teraz w dodatku wygląda jak idiota, uśmiechnął się zażenowany, skulił trochę i usiadł z nieśmiałą miną, mając wrażenie, że serce zaraz rozbije mu klatkę piersiową. Był tak blisko Elise! I rozmawiał z nią! Niesamowite...
Nie miał pojęcia, że w ogóle podoba się dziewczynom, a już szczególnie nie sądził, że Gryfonka w ogóle zechce z nim rozmawiać, nie mówiąc o tak absurdalnej rzeczy, jak podobanie się jej. Ale póki co wszystko było na jak najlepszej drodze.
O, rany, nie przygryzaj tak wargi, proszę... - pomyślał czując, jak robi mu się ciepło i zaczął się wiercić, próbując znaleźć jak najwygodniejszą pozycję.
- Mam na imię Dalien - uśmiechnął się, podając jej rękę - Chciałabyś w przyszłości pracować przy eliksirach? Jako uzdrowiciel, czy w aptece...? A może wolałabyś zająć posadę Slughorna?
Być może zbyt wiele pytań na raz, ale po prostu był zestresowany i było to po nim wyraźnie widać. Wręcz rozpaczliwie starał się prowadzić zwykłą konwersację, ale nie bardzo wiedział, o czym i bał się, że wyjdzie na głupka.
- Jesteś z Gryffindoru... - znów się uśmiechnął, tym razem niepewnie - Obawiałem się, że mnie odprawisz, skoro jestem Ślizgonem.
avatar
Dalien Ellis

Status Krwi : czysta
Wiek : 37
Stan cywilny : rozwodnik
Zawód : auror
Umiejętności : patronus, oklumencja, teleportacja łączna
Ekwipunek : rożdżka
Punkty : 118

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t136-dalien-morgan-ellis http://deathly-hallows.forumpolish.com/t151-dalien-morgan-ellis#182 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t150-sowia-poczta#181 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t152-dalienowe#183
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Błonia Hogwartu, jesień 1959 r.

Pisanie by Elise Swain on Pią Gru 23, 2016 5:35 pm

W takim razie oboje byli bardzo nieśmiali i niepewni siebie i swoich mocnych stron. Nie wiem czy to dobrze, ale... chyba tak. Elise widziała wszystkie pozytywne cechy Daliena, a on widział w niej piękną i inteligentną dziewczynę. W pewien sposób więc się chyba dopełniali, uzupełniali... a to już bardzo dobrze. Elise jednakże nie myślała na razie o Dalienie jako o potencjalnym chłopaku. Owszem, myślała o nim bardzo miłe rzeczy, gdy go widziała w Wielkiej Sali albo mijała na korytarzu czy błoniach, jednak nie przyszło jej do głowy, że chłopak jest nią zainteresowany i zechciałby... być z nią.
Merlinie, co powiedziałyby moje koleżanki?! - przemknęło jej przez myśl, gdy Dalien siadał obok niej. Uśmiechnęła się wtedy jeszcze szerzej, tuląc do siebie podręcznik do eliksirów i nadal zagryzając wargę, z pełnym skromności uśmiechem, nieświadoma, że może się to komuś podobać.
- Ja... jestem Elise. - zarumieniła się lekko, ściskając jego dłoń. Chwilę później, słysząc, że jest ciekaw kim Elise zostanie w przyszłości, uśmiechnęła się. To było miłe. - Chciałabym pracować jako uzdrowicielka na oddziale zatruć eliksiralnych. - podciągnęła nogi pod swoją klatkę piersiową i objęła kolana ramionami.
Chwilę później spojrzała zaskoczona na jego krawat.
- No, tak... wiem, że jesteś Ślizgonem. A co to ma do tego, że z tobą rozmawiam...? Nie widzę w tym nic złego, jeśli... jeśli nie przyszedłeś się ze mnie tutaj nabijać, czy coś.. bo jeśli tak, to proszę, żebyś sobie poszedł. - spuściła wzrok. - Nie mam nastroju na kłótnie.
avatar
Elise Swain

Status Krwi : półkrwi
Wiek : 36 lat
Stan cywilny : rozwódka
Zawód : uzdrowicielka
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 146

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t265-elise-swain-ellis#413 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t269-elise-swain-ellis#420 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t270-sowa-eliski#422 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t265-elise-swain-ellis#413http://deathly-hallows.forumpolish.com/t266-uzdrowicielka-sluzy-cieplym-przytulaskiem#417
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Błonia Hogwartu, jesień 1959 r.

Pisanie by Dalien Ellis on Pią Gru 23, 2016 9:26 pm

- Uzdrowicielka? - uśmiechnął się i wyprostował, a w jego oczach zakwitło zainteresowanie - To pięknie. Zawsze chciałaś być uzdrowicielem i pomagać ludziom, czy to ostatnio, od kiedy zobaczyłaś, jak bardzo lubisz eliksiry? Wiem, że je lubisz, czuję zawsze od ciebie zapach ziół i eliksirów, kiedy przechodzisz kory... - dotarło do niego co gada i nieco oklapł, patrząc niepewnie na dziewczynę - ...tarzem...
Chrząknął i zapatrzył się na rosnący obok kwiat, jakby nagle okazało się, że jest on najważniejszy na świecie. Pomyślał o zerwaniu go i wręczeniu Elise, ale stwierdził, że wtedy zrobiłby z siebie durnia, a poz tym wyglądałoby to jak tani podryw, a on nie chciał jej poderwać. Nie w taki sposób w każdym razie - chciał ją poznać i spędzać z nią czas.
Słysząc kolejne słowa dziewczyny potrząsnął głową z miną, jakby się wystraszył.
- Nie, nie przyszedłem tutaj się z ciebie nabijać. Poza tym: przecież tego nie zrobiłem, a nikt wokół nas nie obserwuje ani nie słucha. Chciałem cię poznać po prostu. Wiem, że większość Ślizgonów lubi kłótnie i lubi napadać na innych, ale... po pierwsze nie tylko oni, a po drugie nie każdy taki jest. Tylko po prostu z naszego domu wyszło najwięcej czarnoksiężników, a poza tym przyjmuje tylko osoby półkrwi i czystej krwi, więc... Nie wiem, może z góry większość uznaje nas wszystkich automatycznie za zwolenników Tego, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać. Ale ja taki nie jestem. Tylko nie chciałbym, żeby szerokie audytorium się o tym dowiedziało: dbam o reputację w moim domu.
Uśmiechnął się delikatnie, patrząc na nią jak zakochany szczeniak.
avatar
Dalien Ellis

Status Krwi : czysta
Wiek : 37
Stan cywilny : rozwodnik
Zawód : auror
Umiejętności : patronus, oklumencja, teleportacja łączna
Ekwipunek : rożdżka
Punkty : 118

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t136-dalien-morgan-ellis http://deathly-hallows.forumpolish.com/t151-dalien-morgan-ellis#182 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t150-sowia-poczta#181 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t152-dalienowe#183
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Błonia Hogwartu, jesień 1959 r.

Pisanie by Elise Swain on Sob Gru 24, 2016 12:30 pm

- Zawsze chciałam być uzdrowicielką. Lubię ludzi, lubię im pomagać. A tak sobie myślę, że skoro mogę to połączyć z moją miłością do eliksirów... to chyba byłaby to idealna praca dla mnie.
Uśmiechnęła się, rozmarzona, już wyobrażając sobie siebie na korytarzu w Mungu, w kitlu służbowym. Za rok podejmie decyzję o przedmiotach na egzaminach, ale wiedziała, że jej wizja przyszłości się nie zmieni.
Spojrzała na niego z zaciekawieniem. Nie sądziła, że chłopak taki jak on (Ślizgon, starszy, z dobrego domu) mógłby się nią naprawdę zainteresować i jeszcze zadawać takie pytania... pytania, wskazujące na to, że jest faktycznie zainteresowany odpowiedzią. To było bardzo miłe. Uśmiechnęła się do niego, zakładając kosmyk włosów za ucho, gdy zaczął mówić o zapachu, który od niej czuł. Zaczerwieniła się jak piwonia i nie bardzo wiedziała co odpowiedzieć przez dłuższą chwilę, ale w końcu wymamrotała, zawstydzona, nie wiedząc gdzie podziać oczy.
- Przepraszam, jeśli ten zapach jest zbyt mocny... po prostu lubię eliksiry, nie wiedziałam, że tak to czuć...
Wysłuchała tego, co mówił o Slytherinie, ale nic nie mówiła. Nie miała za bardzo co powiedzieć - w końcu zgadzała się z Dalienem. Pokiwała tylko głową z uśmiechem, gdy zakończył swoją wypowiedź "dbaniem o reputację".
- Oczywiście, rozumiem. Nikomu nie powiem, że jesteś miłym i uroczym chłopcem. - zachichotała cicho, nadal czerwona, a gdy to powiedziała wyglądała przez moment, jakby chciała zapaść się pod ziemię. Cóż, niestety, taka jej natura. Najpierw powie coś, czego nie powinna, a potem będzie żałować i wstydzić się, że znów palnęła głupotę. Cała Elise.
avatar
Elise Swain

Status Krwi : półkrwi
Wiek : 36 lat
Stan cywilny : rozwódka
Zawód : uzdrowicielka
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 146

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t265-elise-swain-ellis#413 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t269-elise-swain-ellis#420 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t270-sowa-eliski#422 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t265-elise-swain-ellis#413http://deathly-hallows.forumpolish.com/t266-uzdrowicielka-sluzy-cieplym-przytulaskiem#417
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Błonia Hogwartu, jesień 1959 r.

Pisanie by Dalien Ellis on Sob Gru 24, 2016 2:36 pm

Uśmiechnął się znowu słysząc jej odpowiedź i kiwnął głową.
- Tak, też tak myślę, skoro lubisz pomagać innym i kochasz eliksiry. Jestem pewien, że będziesz dobrym uzdrowicielem.
Znów się speszył, kiedy usłyszał, co mówi. Elise gotowa jeszcze uznać, że on chce jej się przypodobać, a co gorsza - miałaby rację! Serce nadal łomotało mu w piersi i momentami miał wrażenie, jakby mu się trochę ciemno przed oczami robiło, ale nie był tego pewien. W każdym razie był bardzo zdenerwowany i onieśmielony i było to po nim widać, zwłaszcza, że siedział teraz po turecku i ściskał palcami swoją kostkę u nogi, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.
Zauważył też, że ją zawstydził i dziewczynie chyba zrobiło się przykro, kiedy powiedział o tym zapachu eliksirów, więc zmarszczył brwi, szukając w panice jakiegoś rozwiązania.
- Nie, Elise, nie o to mi chodzi, że ten zapach jest zbyt mocny czy w inny sposób nieprzyjemny. Właśnie przeciwnie... - ostatnie słowa wypowiedział znacznie ciszej i niewyraźnie, lekko się czerwieniąc - Znaczy, ja po prostu lubię ten zapach. Nie jestem mistrzem eliksirów, prawdę mówiąc utrzymuję się raczej na poziomie zadowalającym, a jeśli chcę osiągnąć coś więcej, to muszę się mocniej przyłożyć. Ale lubię zapach.
Słysząc ostatnią wypowiedź dziewczyny spojrzał na nią błyszczącymi nadzieją oczami i uśmiechnął się połową ust. Z uśmiechami i okazywaniem jakichkolwiek emocji zawsze był dość powściągliwy, ale przy Elise wręcz promieniał.
- Z pewnością nie jestem uroczym chłopcem - powiedział, ale bardziej dla zachowania twarzy, niż żeby mu się nie podobało takie określenie z jej ust.
avatar
Dalien Ellis

Status Krwi : czysta
Wiek : 37
Stan cywilny : rozwodnik
Zawód : auror
Umiejętności : patronus, oklumencja, teleportacja łączna
Ekwipunek : rożdżka
Punkty : 118

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t136-dalien-morgan-ellis http://deathly-hallows.forumpolish.com/t151-dalien-morgan-ellis#182 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t150-sowia-poczta#181 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t152-dalienowe#183
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Błonia Hogwartu, jesień 1959 r.

Pisanie by Elise Swain on Nie Gru 25, 2016 8:18 pm

Uśmiechnęła się nieśmiało, gdy usłyszała tłumaczenia Daliena i pomyślała sobie, że to w sumie słodkie, że tak bardzo stara się poprawić jej humor. Nie rozumiała dlatego. Widziała jedynie te iskierki w oczach Daliena, przez które wyglądał jak te przesłodkie szczeniaczki w mugolskich bajkach. Jej uśmiech nieco się poszerzył, a oczy Elise zamigotały radośnie, gdy przechylała głowę, całą sobą zbliżając się trochę do Ślizgona. Wyglądała trochę tak, jakby chciała mu powierzyć jakiś bardzo ważny i tajny sekret.
- Powiem Ci w tajemnicy, tylko nikomu nie mów... dla mnie jesteś uroczy. - uśmiechnęła się do niego szeroko, z iskierkami w oczach, ale nadal pełna nieśmiałości i z mocnymi rumieńcami na policzkach. Obróciła się teraz bardziej w jego stronę, tak, że teraz siedziała przodem do niego, ramieniem jedynie oparta o pień drzewa i dotknęła niepewnie jego przedramienia, co było chyba niewinną próbą nawiązania kontaktu. No, nie tak znów niewinną, skoro dotknęła, ale była tak bardzo w tym wszystkim ostrożna... jakby obchodziła się z biednym szczeniaczkiem. Którym, w sumie, Dalien trochę przy niej był. - I.. kolejna tajemnica, ale ćśśśś...! Da się Cię lubić, chłopcu z domu węża. - gdy to powiedziała uśmiechnęła się jeszcze szerzej i cofnęła dłoń, przestając go dotykać. Niby tylko położyła łapkę na jego przedramieniu... ale i tak było to dla niej wystarczająco zawstydzające.
Zawahała się chwilę, a potem - zanim ugryzła się w język - wypaliła:
- Z kim się wybierasz na bal z okazji święta duchów?
avatar
Elise Swain

Status Krwi : półkrwi
Wiek : 36 lat
Stan cywilny : rozwódka
Zawód : uzdrowicielka
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 146

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t265-elise-swain-ellis#413 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t269-elise-swain-ellis#420 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t270-sowa-eliski#422 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t265-elise-swain-ellis#413http://deathly-hallows.forumpolish.com/t266-uzdrowicielka-sluzy-cieplym-przytulaskiem#417
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Błonia Hogwartu, jesień 1959 r.

Pisanie by Dalien Ellis on Nie Gru 25, 2016 9:26 pm

Spiął się widząc, jak dziewczyna się do niego przysuwa. Z jednej strony był zachwycony, serce podjechało mu z radości rawie do gardła, ale z drugiej to było dość przerażające, bo jak z bliska zobaczy w nim coś, co jej się nie spodoba? A jeśli go... nie, lepiej o tym nie myśleć, ale... jeśli go dotknie...?
Właściwie nie wiedział, co było w tym takiego strasznego, ale się tego bał. Przede wszystkim tego, że zaraz stanie się coś, co sprawi, że Elise jednak odwróci się na pięcie i odejdzie. Uśmiechnął się jednak dzielnie, opierając się pokusie, żeby ją dotknąć i przełknął z trudem ślinę, czując się bardziej dzieckiem, niż był w rzeczywistości.
- Zgoda, nie mów, bo to by zaszkodziło twojemu wizerunkowi. Co by powiedziały twoje koleżanki, gdyby usłyszały, że uważasz Ślizgona za uroczego?
Rany, ona chyba naprawdę uważała, że jest uroczy! Chyba naprawdę go lubiła, co było dziwne, niespodziewane i piękne. Dalien miał ochotę uciekać.
Drgnął, gdy Elise położyła dłoń na jego przedramieniu, a jego oczy urosły. Wciągnął też ze świstem powietrze, patrząc na nią i starając się nie wyglądać jak idiota, co mu teraz absolutnie nie wychodziło; a już zwłaszcza po pytaniu Elise o bal.
- N... na bal...? Em... Prawdę mówiąc, miałem nadzieję, że może uda mi się zaprosić ciebie, ale postanowiłem rozegrać to jako kampanię. To znaczy... no, nie tak, że od razu cię zaproszę, skoro do tej pory nawet nie rozmawialiśmy ze sobą i nie wiesz, kim jestem, więc najpierw porozmawiamy, poznamy się, zobaczysz może, że nie jestem taki zły, mimo, że Ślizgon, może mnie nawet polubisz, a potem cię zaproszę, ale skoro już o tym powiedziałaś, to może pójdziesz ze mną na bal, chciałabyś może pójść? Ze mną?
Patrzył teraz na nią pełnymi nadziei, błyszczącymi oczami, bojąc się, że swoją ostatnią paplaniną właśnie wszystko zepsuł. I naprawdę czuł się jak dzieciak, a nie jak piątoklasista z Domu Węża.
avatar
Dalien Ellis

Status Krwi : czysta
Wiek : 37
Stan cywilny : rozwodnik
Zawód : auror
Umiejętności : patronus, oklumencja, teleportacja łączna
Ekwipunek : rożdżka
Punkty : 118

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t136-dalien-morgan-ellis http://deathly-hallows.forumpolish.com/t151-dalien-morgan-ellis#182 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t150-sowia-poczta#181 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t152-dalienowe#183
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Błonia Hogwartu, jesień 1959 r.

Pisanie by Elise Swain on Czw Gru 29, 2016 4:39 pm

- Nie wiem co by powiedziały, ale myślę, że większość z nich również uważa, że jesteś uroczy. A jeśli nie uroczy, to na pewno przystojny. - uśmiechnęła się szeroko, zakładając kosmyk włosów za ucho. Potem zawstydziła się trochę, gdy uświadomiła sobie co powiedziała i urwała źdźbło trawy, którym zaczęła się bawić, udając, że bardzo ją to pochłonęło.
Spięła się trochę, słysząc monolog Daliena o balu. Zrobiło jej się trochę głupio, że tak palnęła... ale właściwie chciała, żeby ją zaprosił - a już zwłaszcza, że dzisiaj odważył się do niej zagadać. Wreszcie! Dlaczego więc mieliby razem nie pójść na bal...? Uśmiechnęła się, rumieniąc się lekko, gdy trochę koślawo zakończył ten jakże piękny monolog pytaniem, na które w sumie czekała.
Zerknęła na niego z niepewnym uśmiechem, a widząc ten jakże śliczny uśmiech i błyszczące oczka, pokiwała głową, czując jak serce wyrywa jej się z piersi.
- Pójdę z tobą na bal. A... to już niedługo... - zacisnęła palce na swoich kolanach, wyraźnie zestresowana. - Nie mam sukienki. Muszę poprosić mamę, by mi kupiła i wysłała. I... cieszę się, że chcesz ze mną pójść. Miałam nadzieję, że mnie zaprosisz.
avatar
Elise Swain

Status Krwi : półkrwi
Wiek : 36 lat
Stan cywilny : rozwódka
Zawód : uzdrowicielka
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 146

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t265-elise-swain-ellis#413 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t269-elise-swain-ellis#420 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t270-sowa-eliski#422 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t265-elise-swain-ellis#413http://deathly-hallows.forumpolish.com/t266-uzdrowicielka-sluzy-cieplym-przytulaskiem#417
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Błonia Hogwartu, jesień 1959 r.

Pisanie by Dalien Ellis on Czw Gru 29, 2016 5:21 pm

Przystojny? Że Dalien jest przystojny?
Zamurowało go. Patrzył na Elise wielkimi oczami, nagle wyprostowany i z absolutnym zdziwieniem wymalowanym na twarzy. Nie spodziewał się czegoś podobnego, zwłaszcza po Elise. Oczywiście, może kiedyś - może za jakiś czas, jeśli by się do niej zbliżył i zaprzyjaźnił - ona w końcu dostrzegłaby w nim coś interesującego, ale żeby już teraz uważała, że jest przystojny?
Przełknął w końcu głośno ślinę i odkrył, że przez chwilę nie oddychał. Złapał więc oddech, mając nadzieję, że zaraz się nie zaczerwieni. Uśmiechnął się znów szeroko, słysząc jej odpowiedź i teraz starał się nie zacząć skakać. Powinien usiedzieć w miejscu, wytrzymać... świętować będzie można później.
- Ja miałem nadzieję, że się zgodzisz - odpowiedział z lekkim ukłonem. Do arystokracji może nie należał, ale jego rodzina zachowywała się ja szlachta, ogólnie rzecz biorąc. Co prawda do czarodziejów pokroju Malfoyów najbliżej było właśnie Dalienowi, bo Liam był raczej świszczypałą, a rodzice i dziadkowie też raczej należeli do tych mniej sztywnych, ale... Dalien po prostu miał coś takiego we krwi, od zawsze - W takim razie poproś mamę, żeby przysłała ci suknię. Ja wziąłem ze sobą szaty wyjściowe, więc jestem gotowy. Nie mogę się doczekać. Czy zobaczymy się w takim razie w Sali Wejściowej, żeby razem wejść na bal?
avatar
Dalien Ellis

Status Krwi : czysta
Wiek : 37
Stan cywilny : rozwodnik
Zawód : auror
Umiejętności : patronus, oklumencja, teleportacja łączna
Ekwipunek : rożdżka
Punkty : 118

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t136-dalien-morgan-ellis http://deathly-hallows.forumpolish.com/t151-dalien-morgan-ellis#182 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t150-sowia-poczta#181 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t152-dalienowe#183
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach