przybornik
Cmentarz

Cmentarz

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Cmentarz

Pisanie by Deathly Hallows on Wto Gru 13, 2016 10:48 pm

Cmentarz


Są tu groby nowe i stare - niektóre z kruszejącymi płytami, porastające mchem, bluszczem i kryjące się wśród korzeni i liści drzew. Są tu również krypty i mauzolea - w niektórych można się dosłownie zgubić. Lepiej nie chodzić tu po zmroku... Można spotkać coś gorszego, niż duchy.
avatar
Deathly Hallows

Punkty : 20

http://deathly-hallows.forumpolish.com/ http://deathly-hallows.forumpolish.com/ http://deathly-hallows.forumpolish.com/ http://deathly-hallows.forumpolish.com/
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Percival Lestrange on Wto Gru 13, 2016 10:54 pm

/ po spotkaniu z Charlesem i tuż po grze z Quentinem.


Mijała kolejna rocznica śmierci ojca Percy'ego, więc ten wybrał się po pracy na cmentarz, by złożyć kwiaty i znicz na jego grobie. Nie przyniósł kwiatów, zamierzał je samemu wyczarować - takie znaczyły dla niego o wiele więcej. Jeśli o znicz chodzi, ten już zakupił u miłej, starszej kobiety przy bramie. Niby nic specjalnie zdobionego, ale był dość duży i w ładnym kształcie, dlatego go wziął. Zapłacił kobiecie więcej, niż powinien i nie czekając aż wyda resztę - ruszył przez bramę cmentarza w jego głąb.
Wędrując cmentarnymi ścieżkami nie liczył na to, że spotka tu zbyt wiele osób. Wolałby nawet, żeby nikogo nie było. Niedługo zresztą zamkną cmentarz i on również będzie musiał zniknąć.. chyba że postanowi zostać nieco dłużej w ciemności i posiedzieć z ojcem, wtedy zawsze mógłby się teleportować do domu.
Gdy odnalazł w ciemnościach grób ojca (trochę przyświecał sobie różdżką, bo nie widział nikogo w pobliżu), zapalił znicz (również przy pomocy różdżki), ustawił go na środku pomnika, a dookoła rzeczonego znicza wyczarował wieniec, składający się z zielonych i srebrnych kwiatów. Oczywiście, nie wyglądał zbyt naturalnie, ale co z tego? Równie dobrze kwiaty mogłyby być spryskane jakąś farbą, albo czym tam teraz je zdobili, byleby tylko czymś się wyróżniały.
Przyjrzał się nazwisku ojca na pomniku i przez chwilę jeszcze stał, rozważając, czy powinien coś może powiedzieć, ale do modlących się nie należał, więc uznał, że tyle wystarczy. Uniósł tylko dłoń w geście pożegnania i oddalił się od pomnika pana Lestrange'a Seniora, idąc powoli wąską cmentarną ścieżką.

_________________
Percival Lestrange, auror
avatar
Percival Lestrange

Status Krwi : Szlachetna
Wiek : 36 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Auror
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 243

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t133-percival-victor-lestrange#160 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t155-percival-lestrange#188 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t154-poczta-percy-ego#187 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t156-percy-auror-i-smierciozerca#189
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Aidan Crowley on Wto Gru 13, 2016 11:09 pm

/przed grą z Leah

Co prawda od śmierci Williama minęło już kilka miesięcy... Ba! Prawie rok! Ale i tak Aidan nie mógł się z nią pogodzić i bywał na grobie ukochanego dość często; prawie codziennie. Rzadko zostawiał kwiaty, ale siedział tam godzinami, zwykle po zamknięciu cmentarza,w nocy, kiedy nikt już nie mógł mu przeszkodzić. Czasem coś mówił do Willa, ale zwykle siedział cicho, nawet nie myśląc w taki sposób, jakby z nim rozmawiał. Całe jego serce jednak głośno krzyczało z bólu. Jedno, wielkie, bolesne "przepraszam".
Drgnął, słysząc chrzęst żwiru pod czyimiś stopami i odruchowo sięgnął pod połę płaszcz, chwytając różdżkę, ale jej nie wyciągnął. To było tylko na wszelki wypadek- nigdy nie wiadomo, kogo się spotka, zwłaszcza na cmentarzu, o tej porze, kiedy już było prawie całkiem ciemno. Dla przechodnia jednak Aidan wyglądałby, jakby obejmował brzuch ręką - może jakby coś go bolało. Nie sprawiał wrażenia, że trzyma pod płaszczem jakąkolwiek broń. Patrzył przez chwilę w stronę przybysza, po czym znów spojrzał na grób, klęcząc obok niego i opierając kolana o płytę. Obserwował nieznajomego kątem oka, ale dyskretnie.
avatar
Aidan Crowley

Status Krwi : czysta
Wiek : 26
Stan cywilny : kawaler
Zawód : instruktor teleportacji
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 110

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t190-alistair-aidan-crowley#241 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t207-aidan-crowley#278 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t211-finn#282 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t208-kolejny-crowley#279
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Percival Lestrange on Wto Gru 13, 2016 11:16 pm

Owszem - gdy Percival dostrzegł Aidana od razu przyszło mu do głowy, że coś mu się stało, coś niedobrego, albo przynajmniej: że coś go właśnie boli, skoro obejmuje się w ten sposób. Zmarszczył lekko brwi i opuścił dość luźno ręce wzdłuż boków, powoli ruszając w stronę chłopaka. I mimo wszystko poruszał się sztywno, jak na arystokratę przystało, bo jednak jakby nie patrzeć - był dorosłym mężczyzną, pracował w Ministerstwie, a poza tym jego krew była szlachetnie czysta więc... siłą rzeczy musiał sobą coś reprezentować. Jeśli chodzi o krok - nie był pospieszny, ale też nie skradał się jak bestia, więc Aidan na pewno nie miał powodu do strachu.
- Wszystko w porządku? - zapytał na tyle głośno, by Aidan z odległości tych kilkunastu kroków mógł go usłyszeć, ale też nie krzyczał przy tym. Nie było sensu, była noc, cisza, byli sami... a poza tym na cmentarzu nie należy podnosić głosu. - Dobrze się czujesz?
Może powinien zwrócić się do niego na "pan", ale Aidan z tej odległości nie wyglądał na dorosłego, a już na pewno nie wyglądał na swój wiek. Rzucała się jednak w oczy jego ruda czupryna, tak, to na pewno.

_________________
Percival Lestrange, auror
avatar
Percival Lestrange

Status Krwi : Szlachetna
Wiek : 36 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Auror
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 243

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t133-percival-victor-lestrange#160 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t155-percival-lestrange#188 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t154-poczta-percy-ego#187 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t156-percy-auror-i-smierciozerca#189
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Aidan Crowley on Wto Gru 13, 2016 11:35 pm

Słysząc głos mężczyzny (ładny, głęboki głos, musiał przyznać w duchu), odwrócił znów głowę w jego stronę, rozluźniając nieco uścisk palców na różdżce. Chyba ten człowiek nie stanowił zagrożenia, chociaż na mugola w tym swoim stroju nie wyglądał. Owszem, gdyby szedł właśnie do jakiejś filharmonii czy teatru... ale nie na cmentarz. Nie mugol.
Kiedy mężczyzna podszedł bliżej, dzięki czemu Aidan mógł go zobaczyć wyraźniej, mimowolnie serce mu drgnęło i zrobiło się cieplej. Skurczybyk był przystojny i poruszał się w taki sposób, że arystokratyczność i siła wręcz od niego biły.
- Tak, nic mi nie jest - powiedział cicho, nie podnosząc się z kolan i właściwie nawet się nie poruszając - Dziękuję.
Wolał póki co jeszcze nie puszczać różdżki - nigdy tak do końca nie wiadomo, zwłaszcza, że byli tutaj sami. Aidan widział już parę dziwnych rzeczy, niektóre nawet sam zrobił, wybierając momenty podobne do tego, więc wolał dmuchać na zimne. Zerknął jeszcze raz na nazwisko Williama na płycie i przełknął z trudem ślinę, a przez jego twarz przemknął wyraz bólu.
Nie był pewien, czy odezwać się do tego człowieka, czy nie, a jeśli tak - to co powiedzieć. Nie był też pewien, czy chce rozmawiać, ale... chyba tak, chyba chciał. Sam zresztą nie wiedział, dlaczego.
avatar
Aidan Crowley

Status Krwi : czysta
Wiek : 26
Stan cywilny : kawaler
Zawód : instruktor teleportacji
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 110

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t190-alistair-aidan-crowley#241 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t207-aidan-crowley#278 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t211-finn#282 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t208-kolejny-crowley#279
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Percival Lestrange on Sro Gru 14, 2016 12:01 am

Owszem, w dzisiejszych czasach należało dmuchać na zimne, wszyscy o tym chyba wiedzieli. Dobrze więc, że Aidan zachowywał ostrożność. Percival za to nie pomyślał, że chłopak może być czarodziejem, wyglądał raczej normalnie - przynajmniej z tej odległości. W końcu auror uznał, że może podejść nieco bliżej, a chłopak raczej jest niegroźny (tak, on też myślał w takich kategoriach, jako auror robił to zawsze i wszędzie, niemalże), więc zbliżył się jeszcze o kilka kroków, wreszcie stając przy nim, przy grobie Williama.
Spojrzał na nazwisko na płycie, marszcząc brwi i odczytał na głos, ale dość cicho, jednak jego głos i tak przeciął dość gwałtownie ciszę, jaka panowała dookoła nich w ten dość chłodny, jesienny wieczór.
- William Dolohow. - zerknął chwilę później na chłopaka, przechylając lekko głowę na ramię i splatając dłonie za plecami. - Pamiętam. Dość typowy atak Śmierciożerców. Biedny chłopak. - znów popatrzył na pomnik, zastanawiając się nad czymś ze zmarszczonym czołem. - Ktoś bliski?

_________________
Percival Lestrange, auror
avatar
Percival Lestrange

Status Krwi : Szlachetna
Wiek : 36 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Auror
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 243

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t133-percival-victor-lestrange#160 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t155-percival-lestrange#188 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t154-poczta-percy-ego#187 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t156-percy-auror-i-smierciozerca#189
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Aidan Crowley on Sro Gru 14, 2016 12:11 am

Rzeczywiście, nazwisko Williama przeszyło ciszę jak nóż i wbiło się prosto w serce Aidana pochylając jego głowę. Dosłownie - był to w pewnym sensie odruch, coś, nad czym nie mógł zapanować. Przełknął znów z trudem ślinę i wyprostował się trochę, puszczając w końcu różdżkę i kładąc dłonie na kolanach. Wpatrywał się teraz w nazwisko przyjaciela, starając się oddychać normalnie, ale mu nie wychodziło. Jego oddech stał się cięższy, jakby chłopaka coś bolało.
- Bardzo - odpowiedział, zaskoczony ochrypłym brzmieniem i lekkim drżeniem swojego głosu - To był mój przyjaciel. Niemal jak brat.
Mimo wszystko trochę mu ulżyło, kiedy usłyszał, że inni uważają to za atak Śmierciożerców, jak Aidan upozorował. Ale tylko trochę - w głębi duszy poniekąd nawet wolałby wpaść za tę sprawę i gnić w Azkabanie za zamordowanie swojego chłopaka.
Uniósł wzrok, patrząc teraz z dołu w oczy nieznajomego.
- To niebezpiecznie mówić tak otwarcie o Śmierciożercach: mogłem być mugolem. W końcu i oni są tu pochowani. Dlaczego akurat to pan pamięta? W Proroku pisali o wielu morderstwach.
avatar
Aidan Crowley

Status Krwi : czysta
Wiek : 26
Stan cywilny : kawaler
Zawód : instruktor teleportacji
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 110

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t190-alistair-aidan-crowley#241 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t207-aidan-crowley#278 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t211-finn#282 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t208-kolejny-crowley#279
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Percival Lestrange on Sro Gru 14, 2016 12:23 am

Słów o tym, że William był dla tego rudowłosego jak brat nie skomentował, bo nawet nie bardzo miał jak - nic sensownego nie przychodziło mu do głowy. Nie mógł też wygłosić żadnej mowy, bo byłoby to nieszczere - nie znał żadnego z nich. Wolał więc przemilczeć, skoro mógł.
Popatrzył prosto w oczy Aidana, gdy ten uniósł wzrok, nie podnosząc się jednak z pomnika, na którym w pewnym sensie klęczał. Nie znał dzieciaka, ale zrobiło mu się go szkoda - wyglądał, jakby naprawdę mu na tym Williamie zależało.
- Nie jesteś mugolem. A gdybyś nim był, to nie wiedziałbyś co do Ciebie mówię i tyle.
- uśmiechnął się blado i wzruszył ramionami. - Nie wiem tak naprawdę, dlaczego pamiętam to nazwisko. Może dlatego, że jest ono dość charakterystyczne... a może dlatego, że byłem na miejscu, gdy stwierdzono atak Śmierciożerców.
Wydał się w pewien sposób z tym, że był na miejscu, ale nie powiedział nic o tym, że jest aurorem. W sumie takich rzeczy też lepiej na głos nie mówić, różnie to w życiu bywa, na różne osoby można natrafić. Po chwili wahania położył delikatnie dłoń na ramieniu Crowleya i poklepał je lekko.
- Moje kondolencje. Strata bliskich bardzo boli, wiem coś o tym.

_________________
Percival Lestrange, auror
avatar
Percival Lestrange

Status Krwi : Szlachetna
Wiek : 36 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Auror
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 243

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t133-percival-victor-lestrange#160 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t155-percival-lestrange#188 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t154-poczta-percy-ego#187 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t156-percy-auror-i-smierciozerca#189
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Aidan Crowley on Sro Gru 14, 2016 12:51 am

Trochę zaskoczyło i zastanowiło go to, że mężczyzna był na miejscu, kiedy stwierdzono atak Śmierciożerców. O ile było Aidanowi wiadomo, niewielu było wtedy ludzi w okolicy, za to zebrało się trochę aurorów. Mało prawdopodobne, żeby to był jeden ze zwykłych gapiów... Niby możliwe, ale mało prawdopodobne: to był świt, boczna uliczka, a ludzie raczej nie lecą do Mrocznego Znaku jak muchy, tylko wieją, byle dalej od niego.
- Jest pan aurorem? - zapytał cicho, trochę się bojąc potwierdzenia. Jakoś nieswojo by się poczuł w obecności aurora, zwłaszcza w takiej sytuacji, chociaż z drugiej strony mały diabełek, siedzący gdzieś z tyłu jego głowy podpowiadał, że z rozmowy z aurorem można by ewentualnie coś wyciągnąć dla Czarnego Pana.
Pochylił znów lekko głowę i spojrzał na nazwisko Williama, czując dłoń przybysza na swoim ramieniu.
- Wiele bym dał, żeby on żył, żebym mógł z nim znów porozmawiać, przytulić... Oczywiście jak brata.
Gardło mu się na moment ścisnęło, ale jakoś to opanował. Wreszcie z trudem podniósł się z kolan, otrzepał płaszcz i wyprostował się, patrząc na Percivala.
- A pan kogo tu odwiedza? Czy to tylko spacer?
avatar
Aidan Crowley

Status Krwi : czysta
Wiek : 26
Stan cywilny : kawaler
Zawód : instruktor teleportacji
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 110

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t190-alistair-aidan-crowley#241 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t207-aidan-crowley#278 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t211-finn#282 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t208-kolejny-crowley#279
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Percival Lestrange on Sro Gru 14, 2016 11:23 am

Skinął jedynie głową w odpowiedzi na pytanie chłopaczka. Nie było potrzeby snuć wielkich mów na temat tego, jak to bycie aurorem jest cudowne, szlachetne i w ogóle, bo nie było. Lubił swoją pracę, ale głównie dlatego, że mógł walczyć. A czy walczył po jednej stronie, czy po drugiej, to naprawdę nie miało większego znaczenia. Liczyła się sama walka.
Uniósł lekko brwi, słysząc o chęci przytulenia Williama. Zawahał się chwilę, czy zapytać go o coś, ale w końcu stwierdził, że forma twierdząca będzie tutaj lepszym rozwiązaniem, a chłopak nie poczuje się wypytywany.
- Musieliście być blisko. Tym bardziej współczuję.
Spojrzał na prostującego się chłopca. Był dość wysoki, byli teraz bardzo podobnego wzrostu. Rude włosy dodawały mu takiego słodkiego, dzikiego uroku, a te jasne oczy... cóż, były całkiem ładne. Na tyle ładne, że Percy byłby skłonny w nie wpaść. Może to się wydać dziwne, w końcu widzieli się dopiero pierwszy raz na oczy, ale Crowley wydawał mu się smutny (co nie było dziwne, skoro stał nad grobem przyjaciela, ale z drugiej strony przez to Percy miał ochotę go przytulić i pocieszyć) i dzięki temu również intrygujący. Tak, smutek bywał intrygujący.
- Ojca. - odpowiedział chwilę później na pytanie, odrywając wzrok na twarzy Aidana i kierując znów na pomnik jego przyjaciela. - Dzisiaj jest rocznica jego śmierci, przyszedłem złożyć wieniec.

_________________
Percival Lestrange, auror
avatar
Percival Lestrange

Status Krwi : Szlachetna
Wiek : 36 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Auror
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 243

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t133-percival-victor-lestrange#160 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t155-percival-lestrange#188 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t154-poczta-percy-ego#187 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t156-percy-auror-i-smierciozerca#189
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Aidan Crowley on Sro Gru 14, 2016 1:59 pm

Kiwnął głową.
- Byliśmy. Naprawdę był dla mnie jak brat.
Zapewne większość ludzi w takich momentach zaczęłaby mówić, jak to chcą się zemścić na mordercach bliskiej osoby albo choćby - że chcą ich zobaczyć za kratami. Aidan też by poniekąd chciał, tak...
Spojrzał na mężczyznę ze współczuciem.
- Ja również współczuję. Dawno zmarł? Leży gdzieś niedaleko? - rozejrzał się, jakby spodziewał się zaraz zobaczyć strzałkę, pokazującą, gdzie jest grób ojca nieznajomego. Nie dostrzegłszy jednak nic takiego znów popatrzył na towarzysza, z lekkim niepokojem - w końcu miał do czynienia z aurorem. Nie był to jednak na tyle duży niepokój, żeby nie umiał go skutecznie ukryć.
- Długo pan jest aurorem? Wielu czarnoksiężników pan złapał?
avatar
Aidan Crowley

Status Krwi : czysta
Wiek : 26
Stan cywilny : kawaler
Zawód : instruktor teleportacji
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 110

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t190-alistair-aidan-crowley#241 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t207-aidan-crowley#278 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t211-finn#282 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t208-kolejny-crowley#279
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Percival Lestrange on Sro Gru 14, 2016 2:56 pm

Percy zawahał się chwilę, przez co Aidan zdążył zadać wszystkie swoje pytania, a on w odpowiedzi mógł połączyć to wszystko w jedną historię... i właściwie chyba tak byłoby najlepiej. Nie miał zwykle potrzeb uzewnętrzniać się przed ludźmi, zwłaszcza obcymi, ale... w sumie co mu szkodzi?
- Miałem sześć lat, gdy umarł. Niby byłem jeszcze dzieckiem... ale wszystko pamiętam. - uśmiechnął się smutno, obracając głowę w stronę alejki, z której przyszedł. - Tak, leży niedaleko stąd. Myślałem, że będzie chciał być pochowany z resztą rodziny, w grobowcu... ale nie chciał. - poprawił swój szalik, otulając się nim bardziej i zapiął dwa guziki płaszcza pod szyją, bo te guziki mają to do siebie, że uwielbiają się rozpinać. Potem znów spojrzał na Aidana. - Jestem aurorem od mniej więcej dziesięciu lat, może trochę mniej. Nie wiem, ilu złapałem. - wzruszył ramionami, chowając dłonie do kieszeni płaszcza. - Rozumiem Twój ból. - dodał nieco ciszej. - Straciłem kogoś ważnego w jednej z misji. On... szkoliliśmy się wtedy, na aurorów właśnie. Wysłali go na misję, z której już nie wrócił. - zmarszczył nos, wlepiając spojrzenie jasnych oczu w pomnik. - Także... chyba jestem w stanie pojąć jak się czujesz.

_________________
Percival Lestrange, auror
avatar
Percival Lestrange

Status Krwi : Szlachetna
Wiek : 36 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Auror
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 243

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t133-percival-victor-lestrange#160 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t155-percival-lestrange#188 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t154-poczta-percy-ego#187 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t156-percy-auror-i-smierciozerca#189
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Aidan Crowley on Sro Gru 14, 2016 11:04 pm

Pokiwał głową, milcząc dłuższy czas po wysłuchaniu tej historii. Tak, to niby auror - wróg - ale też człowiek... prawdopodobnie. Chyba, że był mugolakiem, ale widać nawet podludzie mają jakieś uczucia, jeśli on był jednym z nich. Chociaż może nie do końca. Może to jednak czarodziej, tylko po prostu zdrajca krwi: bo wszystkich działających przeciw Czarnemu Panu Aidan uważał za zdrajców i idiotów. Jak można w ogóle być przeciw Jego ideom, idom, które zakładają przecież lepszy świat dla wszystkich czarodziejów...?
Przyjrzał się towarzyszowi, zastanawiając się, czy jego z tym drugim aurorem łączyła taka sama więź, jak Aidana z Williamem. Prawdę mówiąc, podejrzewał, że tak. Co prawda auror nie wyglądał na geja, ale może nie każdy wygląda, a było coś takiego w jego oczach, kiedy mówił o tamtym... Coś podobnego do bólu, jaki czuł Crowley po śmieci Dolohova.
- Przykro mi - powiedział w końcu cicho - Nie wiem też, co bym zrobił, gdybym się dowiedział o śmierci ojca, ale o tym wolę nie myśleć.
Zastanowił się chwilę, czy się przedstawić, ale wreszcie uznał, że wypadałoby. Poza tym też - czy podać prawdziwe nazwisko...? Raczej tak, skoro obaj pracowali w Ministerstwie. Gdyby tamten dowiedział się, że Aidan kłamał,mógłby nagle nabrać jakichś podejrzeń, a to byłoby niewygodne.
- Alistair - wyciągnął do niego rękę.
avatar
Aidan Crowley

Status Krwi : czysta
Wiek : 26
Stan cywilny : kawaler
Zawód : instruktor teleportacji
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 110

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t190-alistair-aidan-crowley#241 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t207-aidan-crowley#278 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t211-finn#282 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t208-kolejny-crowley#279
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Percival Lestrange on Czw Gru 15, 2016 12:43 am

Percival nie wiedział, że w jego oczach można było dostrzec ból, nadal, po tylu latach, ale istotnie - Aidan miał rację, był to podobny ból, jak w jego własnych, gdy chwilę wcześniej mówił o Williamie. I najwyraźniej to, że minęło wiele lat, nie zmieniało tego, co Percy czuł do swojego przyjaciela wtedy, na początku kursu aurorskiego. Kochał go, tak - i pewnie właśnie to Aidan zobaczył w jego oczach. Miłość, smutek i tęsknotę. Wiedział jednak, że czasu nie cofnie, dlatego starał się nie wracać zbyt często do wspomnień z przeszłości, zwłaszcza związanych z Nim. Tak było lepiej i mniej bolało, jeśli nie rozdrapywało się starych ran.
Spojrzał na rudowłosego, nieco zaskoczony, gdy ten wyciągnął dłoń w jego stronę. Uśmiechnął się jednak chwilę później, wyjął dłonie z kieszeni i uścisnął rękę chłopaka. Aidan miał chłodne dłonie, ale w sumie nic dziwnego - jesień, cmentarz, wieczór... Dłonie Percy'ego ogrzały się przez chwilę w kieszeniach, więc były minimalnie cieplejsze.
- Bardzo mi miło. Percival. - przytrzymał jego dłoń nieco dłużej - dłużej, niż powinien - ale w końcu puścił ją i rozejrzał się dookoła, niby niczego nie szukając, ale sprawdzając w jakiej są sytuacji. Tak, w skrócie mówiąc: sprawdzał, czy ktoś jeszcze jest na cmentarzu i czy przypadkiem nie zostali zamknięci. I... niestety, ale chyba tak. - Nie masz problemów z teleportacją, prawda? - zwrócił ponownie spojrzenie na Aidana. - Bo mam wrażenie, że stróż poszedł spać i zostaliśmy, tak jakby, trochę zamknięci.


_________________
Percival Lestrange, auror
avatar
Percival Lestrange

Status Krwi : Szlachetna
Wiek : 36 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Auror
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 243

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t133-percival-victor-lestrange#160 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t155-percival-lestrange#188 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t154-poczta-percy-ego#187 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t156-percy-auror-i-smierciozerca#189
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Aidan Crowley on Czw Gru 15, 2016 1:07 am

Nie rozumiał zaskoczenia malującego się na twarzy aurora - przecież przedstawianie się sobie nawzajem nie było chyba niczym dziwnym, zwłaszcza w sytuacji, kiedy rozmawiali ze sobą. Było też zaproszeniem do dalszej rozmowy - może to go zdziwiło...? Faktycznie, może i nie była to najnormalniejsza sytuacja na zawieranie znajomości, ale Aidan nie miał nic przeciwko. Chciał pogadać, nie tylko dlatego, że istniała szansa, że wyciągnie z tego mężczyzny coś istotnego.
- Percival... Ładne imię - uśmiechnął się nieznacznie. Teraz on był nieco zaskoczony, że mężczyzna tak długo trzyma jego dłoń, ale się nie wyrywał. Usłyszawszy pytanie o teleportację, uśmiechnął się połową ust, mrużąc oczy - teraz bardzo przypominał jakiegoś szczwanego lisa, który dostrzegł zdobycz - Uczę teleportacji. Egzaminuję z tego - oświadczył, chyba po raz pierwszy dumny z tego, co robi. Rzadko zdarzało mu się czuć wartościowym, a tu (choćby przez chwilę) dostrzegł w sobie coś dobrego - To gdzie chcemy się przenieść?
avatar
Aidan Crowley

Status Krwi : czysta
Wiek : 26
Stan cywilny : kawaler
Zawód : instruktor teleportacji
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 110

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t190-alistair-aidan-crowley#241 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t207-aidan-crowley#278 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t211-finn#282 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t208-kolejny-crowley#279
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Percival Lestrange on Czw Gru 15, 2016 12:22 pm

Zaskoczył Percy'ego odrobinę tym szkoleniem z teleportacji, które prowadził. Egzaminuje? Doprawdy? Zdolny chłopaczek.
- Wydawało mi się, że nie masz nawet dwudziestu lat, ale musisz mieć, skoro egzaminujesz... - zaśmiał się cicho, nie mogąc się jakoś przez tym powstrzymać. Miał dość melodyjny, ale niski śmiech, podobnie zresztą jak sam głos. Rozejrzał się po cmentarzu, ale rozglądanie przerwał mu głos Aidana, który zapytał gdzie się przenoszą. To go zaskoczyło, więc ponownie skierował spojrzenie jasnych oczu na rudzielca, unosząc lekko brwi.
- Nadal masz ochotę na moje towarzystwo? - uśmiechnął się, mile tym połechtany i zmierzwił dłonią swoje czarne włosy. Potem poprawił szalik - znów, widocznie miał obsesję na punkcie szalika - i spojrzał na Alistaira. - Nie wiem, a gdzie miałbyś ochotę się przenieść? Masz jakieś ulubione miejsca? A może chcesz porozmawiać spokojnie w domu?

_________________
Percival Lestrange, auror
avatar
Percival Lestrange

Status Krwi : Szlachetna
Wiek : 36 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Auror
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 243

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t133-percival-victor-lestrange#160 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t155-percival-lestrange#188 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t154-poczta-percy-ego#187 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t156-percy-auror-i-smierciozerca#189
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Aidan Crowley on Czw Gru 15, 2016 10:16 pm

Uśmiechnął się, prostując się jeszcze bardziej.
- Mam dwadzieścia sześć lat. Wiem, że wyglądam młodo - sporo osób mi to mówi, nawet wielu nie chce mnie brać poważnie - ale tak, jestem instruktorem i egzaminatorem teleportacji.
Wzruszył ramionami w odpowiedzi na pytanie Percivala.
- Jeśli ty masz ochotę na moje towarzystwo... Czemu nie? Chyba, że wolisz wrócić do domu - zastanowił się nad kilkoma możliwościami. Bezpieczniej byoby iść do jakiejś knajpy, ale z drugiej strony tam pewnie trudniej byłoby coś ewentualnie z pana aurora wyciągnąć, a on przecież nie podejrzewał, że Aidan jest Śmierciożercą - Nie wiem, gdzie wolisz. Może być choćby w domu, tylko powiedz, gdzie mieszkasz.

/-> dom Percy'ego?
avatar
Aidan Crowley

Status Krwi : czysta
Wiek : 26
Stan cywilny : kawaler
Zawód : instruktor teleportacji
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 110

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t190-alistair-aidan-crowley#241 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t207-aidan-crowley#278 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t211-finn#282 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t208-kolejny-crowley#279
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Barty Crouch Jr. on Pią Gru 16, 2016 1:04 am

Barty już sam nie wiedział ile czasu spędził zakopany w książkach i pergaminach, z wrażeniem, że będzie musiał trzymać powieki na patykach,  by przełamać całe to zmęczenie, które coraz bardziej  mu ciążyło od ciągłych  pobytów w starej, zakurzonej bibliotece babki  Carrow, z której ta już dawno nie korzystała, a być może nawet o niej zapomniała. Był młodym śmierciożercą, chciał się wykazać.
Golem. Nie próbował już nawet liczyć wszystkich tych książek, przez które się przekopał, by znaleźć informację, o mitycznej istocie, która tkwiła gdzieś z tyłu jego umysłu, ale o której całkiem zapomniał.  Zdawał sobie sprawę z tego, że mógł postawić sobie poprzeczkę zbyt wysoko i choć ufał swojej wiedzy, to nigdy nie mógł być pewien. Mit czy też nie mit, każdego dnia po powrocie z Ministerstwa teleportował się do rezydencji swojej babki, by tam w pocie czoła po raz kolejny kartkować wielkie księgi i wyłapywać z nich informacje skupiające się na mitach o Golemie.  Jedne ciągle i w większości zapisków powtarzające się personalia, które spędzały mu sen z powiek, doprowadziły go aż do londyńskiego cmentarza, który nocą świecił pustkami, a tak  mu się przynajmniej wydawało i taką miał nadzieję.
Przeszedł cały cmentarz, zatrzymując się w jego starszej i znacznie rzadziej odwiedzanej części, przed tablicą, na której wyryte były inicjały, które tak często widywał, na pergaminach, w książkach. Chwilę jeszcze dumał i stał tak wpatrując się w nią jak ciele w malowane wrota, aż w końcu uniósł różdżkę i wyburzył ścianę krypty zaklęciem.
avatar
Barty Crouch Jr.

Status Krwi : szlachecka
Wiek : 19
Stan cywilny : kawaler
Zawód : barman w Dziurawym Kotle
Punkty : 117

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t182-barty-crouch-jr http://deathly-hallows.forumpolish.com/t242-barty-crouch-jr#351 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t244-snowball#355 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t243-barty
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Mistrz Gry on Pią Gru 16, 2016 1:28 am

/rozumiem, że tym zaklęciem była Bombarda, jednak proszę, byś w kolejnych postach określał dokładnie, o które zaklęcia Ci chodzi (czy to w narracji, czy w wypowiedziach postaci), żeby nie było nieporozumień. Określaj też, czy zaklęcie rzuca werbalnie, czy nie - od tego zależy jego powodzenie. Spis zaklęć znajdziesz tu.

Rzeczywiście cmentarz wydawał się być pusty, przynajmniej na razie. Ściana krypty wybuchła tumanem kurzu, waląc się z nieopisanym łomotem, a ponieważ mauzoleum było dość starą konstrukcją - zawaliło się niemal doszczętnie - przynajmniej tej jednej krypty i dwóch sąsiednich, ponieważ reszta jeszcze się jakoś trzymała, choć z wieloma pęknięciami i poważną groźbą zawalenia. Pozostała jedna cała ściana krypty zburzonej przez Barty'ego, kawałek dachu i części ścian bocznych, ale drzwi pozostały niemal nienaruszone. Było w nich kilka wgnieceń, dymiły też trochę, rozpalone zaklęciem, jednak wykonano je z grubego, solidnego metalu. Leżały na kupie gruzu, przykrywającej grobowce; a wyrzeźbione na nich czaszki śmiały się ponuro do Croucha.
Cmentarze nigdy nie pustoszeją doszczętnie. Zaalarmowany łomotem stróż zerwał się ze swojego krzesełka w stróżówce, wezwał policję przez telefon, chwycił strzelbę i ruszył w stronę krypt. Chwilę mu zajmie dojście tam, Barty jeszcze go nawet nie słyszał, jednak całkiem żwawy starzec już tam zmierzał.
avatar
Mistrz Gry

Punkty : 48

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Barty Crouch Jr. on Sob Gru 17, 2016 2:31 pm

Po cmentarzu rozniósł się ogromny huk, kiedy zaklęcie uderzyło w wejście do krypty, a Barty jeszcze przez chwilę stał, odgarniając tumany kurzu sprzed twarzy, by mógł cokolwiek dostrzec.
Wydawało mu się, że cmentarz jest opustoszały, choć wcale nie wykluczał takiej możliwości, że po tak ogłuszającym huku ktoś mógłby się na nim pojawić. Stał jednak niewzruszony, bo przecież nie było takich mugoli, z którymi nie dałby sobie rady i dopiero jak wszystkie tumany kurzu opadły podszedł bliżej, stawiając ostrożnie kroki na gruzie. Rozejrzał się dookoła i mimo że ściany krypty wyglądały jakby miały się zaraz zwalić to  wszedł do środka krypty, przez częściowo rozwaloną ścianę i z zapaloną cały czas różdżką rozglądał się dookoła, odgarniając drobne elementy gruzu, które przygniotły grobowiec. Miał nadzieję, że gdzieś pomiędzy gruzem  natknie się na jakieś wskazówki  dotyczące pergaminu, którego usiłował znaleźć, lub nawet sam pergamin,  bo chyba poza tym grobowcem wyczerpał wszystkie pozostałe  możliwości.
avatar
Barty Crouch Jr.

Status Krwi : szlachecka
Wiek : 19
Stan cywilny : kawaler
Zawód : barman w Dziurawym Kotle
Punkty : 117

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t182-barty-crouch-jr http://deathly-hallows.forumpolish.com/t242-barty-crouch-jr#351 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t244-snowball#355 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t243-barty
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Mistrz Gry on Sob Gru 17, 2016 5:24 pm

Elementy gruzu, które przysypały grobowiec nie były takie znów drobne - zawalił się prawie cały dach i trzy ściany. Jedna całkowicie, dwie sąsiednie - prawie całkowicie. Grobowiec więc był zawalony mnóstwem gruzu i ciężko będzie się do niego dokopać.
Stróż nocny, podążający alejkami nie był do końca pewien, gdzie konkretnie słyszał ten huk, więc - z zapaloną latarką - szukał miejsca, gdzie wandale mogliby przyjść ze środkami wybuchowymi. Cmentarz jednak był rozległy, więc nawet światła latarki Barty jeszcze nie dostrzegał między drzewami i nagrobkami. Do stróża jednak podbiegł jeden z psów, które zawsze były tu spuszczane na noc, żeby pilnowały, czy nikt przypadkiem się nie włamał. Był to sporej wielkości, półdziki brytan, wytresowany tak, by słuchać stróżów, zmieniających się co kilka nocy.
- Szukaj, Sadie, szukaj tych smarkaczy - szepnął stróż, cedząc słowa przez zęby. Był pewien, że to jakaś grupa młodocianych wandali się tu włamała. Nie wiedział tylko, po co mieliby demolować nagrobki, ale... kto właściwie trafi za gówniarzami...?
Kiedy Barty wszedł do krypty, potykając się między kawałkami gruzu, jego oczom za chwilę ukazała się świetlista postać, patrząca na niego dość nieprzychylnym wzrokiem.
- Co tu robisz i dlaczego zakłócasz mój spokój? - zapytał wrogo, niemal warcząc. Był to wysoki mężczyzna, ubrany elegancko, ale nawet jak na modę czarodziejów - dość staromodnie. Jakby pochodził sprzed kilkuset lat. Jedną z dłoni miał ukrytą pod połami płaszcza.
Drugi z pilnujących cmentarza psów był bliżej Barty'ego. Najpierw struchlał, słysząc huk, teraz jednak się trochę ocknął i zaczął węszyć, a wyczuwszy woń czarodziej, ruszył truchtem w tamtą stronę, skryty w mroku. Poruszał się bezszelestnie - zwierzęta tak potrafią. Nie warczał, nie szczerzył zębów i krył się w cieniu. Polował codziennie na małe zwierzątka, którymi uzupełniał sobie zwykłą, codzienną dietę puszkową, więc wiedział, jak podejść ofiarę tak, by ta nawet tego nie zauważyła. Teraz stanął między nagrobkami, w krzakach, obserwując dziwne zjawisko i wypatrując najlepszej okazji, by zaatakować intruza. Tego człowieka nie powinno tu być o te porze. Nie powinno go w ogóle być na terenie psa. To było jego królestwo.
avatar
Mistrz Gry

Punkty : 48

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Barty Crouch Jr. on Sob Gru 17, 2016 8:34 pm

Być może przecenił swoje możliwości, bo próbował ciągnąć, przesuwać i jeszcze raz ciągnąć, ale sterta gruzu  ani drgnęła, z wyjątkiem tych mniejszych części, a Barty napocił i nasapał się tylko niepotrzebnie. Pokręcił głową, wzdychając ciężko i przeklinając  w myślach własne poczynania, a kiedy już unosił różdżkę, by poradzić sobie z nim z pomocą magii przed jego oczami unosiła zamajaczyła unosząca się nad ziemią postać.
Wytrzeszczył oczy i cofnął się o krok do tyłu, bo duch starego czarodzieja niezaprzeczalnie go zaskoczył. Wydawał się być wściekły, choć Barty wcale mu się nie dziwił. Też byłby wściekły gdyby ktoś zdewastował jego grobowiec, ale naprawdę potrzebował tych informacji, do zyskania szacunku, być może nawet do przeżycia. Opuścił różdżkę i ukłonił się duchowi starca, by okazać mu szacunek, choć z pewnością nie okazał szacunku względem miejsca jego spoczynku. Uniósł po chwili wzrok i wskazał na niego głową.  
- Sir, Znalazłem pańskie zapiski dotyczące Golema i chciałem  być pewien, że pergamin istnieje, że mam czego szukać. Potrzebowałem informacji z pierwszej ręki - nie wiedział czego mógł się spodziewać, dlatego na wszelki wypadek wciąż trzymał się na uboczu i zerknął nawet za siebie, by upewnić się, że nie miał żadnych świadków. Ostatnie czego teraz potrzebował to jakiś mugol, kręcący mu się przed nosem. Odwrócił się z powrotem w stronę ducha i czekał najzwyczajniej, zaciskając palce na różdżce.
avatar
Barty Crouch Jr.

Status Krwi : szlachecka
Wiek : 19
Stan cywilny : kawaler
Zawód : barman w Dziurawym Kotle
Punkty : 117

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t182-barty-crouch-jr http://deathly-hallows.forumpolish.com/t242-barty-crouch-jr#351 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t244-snowball#355 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t243-barty
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Mistrz Gry on Sob Gru 17, 2016 8:49 pm

Przed Bartym stał duch brodatego czarodzieja z dość dużymi, trochę wyłupiastymi oczami i lekko odstającymi uszami. Widząc go, Barty mógł odnieść wrażenie, że jego broda i kędzierzawe włosy mogły być kiedyś carne, choć zaczęły już siwieć.
- Pergamin...? - mężczyzna zmarszczył brwi - Jaki pergamin? Zaklęcie powołujące golema do życia?
Duch przeszedł się powoli, spokojnym krokiem między stertami gruzu, odgarniając stopą mniejsze kawałki.
- Po co ci takie informacje? Skąd w ogóle wiesz o golemach i dlaczego sądzisz, że takie istoty mogły kiedykolwiek istnieć? Moje zapiski? - podniósł wzrok na chłopaka - Gdzie je znalazłeś? Czego chcesz? Po co ci golem?
Pies, kryjący się za plecami Barty'ego, przyczaił się przy ziemi, nie wiedząc, co zrobić. Nie pierwszy raz widział ducha, ale wiedział, że takie istoty mogą wywołać duże zamieszanie. Wolał nie stawać im na drodze, jeśli nie musiał. Teraz oceniał swoje siły i zastanawiał się, czy ten duch jest przyjazny chłopakowi, który bezprawnie wdarł się na teren cmentarza.
- Golemy - kontynuował duch - zostały stworzone po to, by chronić żydowskich magów i całą żydowską społeczność. To potężne istoty, nie wolno ich przywoływać dla zabawy. Istnieją, tak, można stworzyć golema, ale nie pozwolimy na to komuś... komukolwiek. Kim jesteś?
Sadie - drugi z psów - w końcu, po chwili węszenia w powietrzu, złapał trop i ruszył w kierunku Barty'ego, a stróż podążył za nim. Powoli do cmentarza zbliżała się również policja - z oddali dało się słyszeć syreny radiowozów, jednak ciężko było na razie powiedzieć, że na pewno jechali tutaj - być może coś wydarzyło się w pobliżu albo nawet nie była to policja: tego Barty nie mógł stwierdzić. W każdym razie - z oddali dało się słyszeć odgłosy syren służb mugolskich.
avatar
Mistrz Gry

Punkty : 48

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Barty Crouch Jr. on Nie Gru 18, 2016 7:44 pm

Skinął tylko głową, bo o jaki inny pergamin mogło mu chodzić? Wiedział, że musi być ostrożny, by jakimś cudem przekonać ducha starca, że z Golemem mógłby uratować całą społeczność czarodziejów, a starzec nawet po śmierci mógłby przyczynić się do  czegoś dobrego.  Może nie dobrego dla większości, ale z pewnością dobrego dla niego samego.
- Znalazłem je w starych księgach mojej babki, Lady Carrow - pokiwał głową, być może duch starca zetknął się z nią, lub z jego prababką skoro znalazł zapiski właśnie w jej biblioteczce. Miał tylko nadzieję, że zadziała to tylko i wyłącznie  na jego korzyść. - Sir, gdybym chciał mieć Golema dla własnego widzimisię to nie zakłócałbym pańskiego spoczynku. Mój Pan jest potężnym czarodziejem, chce tylko  uchronić  czarodziejską społeczność przed zagładą - pokiwał głową z przekonaniem, udając  tym wielce przejętego - mógłby przyczynić się Sir do końca wojny. Wojna się zbliża  i dobro wcale nie zwycięży, potrzebujemy tej jednej, tajnej borni. Dlatego tu jestem.  Czy to nie wspaniałe przyczynić się do pokoju na świecie, nawet zza grobu? Proszę tylko o pomoc, a osobiście dopilnuje, by wszyscy usłyszeli o pańskich zasługach Sir - nie mógł chyba brzmieć bardziej przekonująco.
Uniósł brew, kiedy usłyszał wyjące syreny.  Mógłby przysiąc, że wiedział co się zbliża i choć nie był absolutnie pewien, czy wśród mugolskich aurorów nastąpiło takie poruszenie przez zamieszanie do którego się przyczynił i które wyrwało nawet zmarłych z grobu, a co dopiero samych mugoli, to na wszelki wypadek uniósł różdżkę i  spokojnie wymówił repello mugoletum, by uniknąć problemów.  Potrzebował tego pergaminu, potrzebował jakiejś wskazówki, czegokolwiek, żaden mugol nie mógł mu przeszkodzić.
avatar
Barty Crouch Jr.

Status Krwi : szlachecka
Wiek : 19
Stan cywilny : kawaler
Zawód : barman w Dziurawym Kotle
Punkty : 117

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t182-barty-crouch-jr http://deathly-hallows.forumpolish.com/t242-barty-crouch-jr#351 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t244-snowball#355 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t243-barty
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Mistrz Gry on Nie Gru 18, 2016 10:13 pm

/rzut kością za zaklęcie: http://deathly-hallows.forumpolish.com/t276-kosteczki#1618 Wynik: 2, niepowodzenie
atak pieseła: http://deathly-hallows.forumpolish.com/t276-kosteczki#1623 wynik: 5, powodzenie

Duch... właściwie niekoniecznie starego czarodzieja, ale brodatego, więc - jako świetlista postać - mógł się wydawać stary, stał przez chwilę, milcząc i słuchając słów chłopaka. Nie okazywał żadnych emocji, jedynie patrzył na Barty'ego chłodnym wzrokiem.
- Nie wiem, o jaką wojnę ci chodzi, chłopcze - powiedział wreszcie lodowato - ale nie podoba mi się stwierdzenie, że "dobro nie zwycięży". Dobro jest największą wartością. Dobro powinno zwyciężać zawsze. Jest też pojęciem względnym, jednak dla każdego powinno się liczyć właśnie dobro. Jakie zło zwycięży według ciebie? I dlaczego miałbym pomóc temu złu zwyciężać?
Słysząc policyjne syreny i widząc, jak chłopak próbuje rzucić zaklęcie, które mu się nie powiodło, duch uśmiechnął się połową ust, mrużąc oczy jak drapieżnik, polujący na swoją ofiarę, a jego oczy rozbłysły złowieszczo.
- Nie interesuje mnie mówienie o jakichkolwiek moich zasługach. Ja nie żyję, chłopcze, a to oznacza, że jest mi wszystko jedno w tej materii.
Wyciągnął nagle rękę zza pazuchy i machnął nią w stronę Barty'ego, rozczapierzając palce i wyrzucając go z krypty. Tym samym przyczynił się do tego, że siedzący w krzakach pies otrzeźwiał i rzucił się z warkotem na chłopaka, szczerząc zęby i wgryzając się głęboko w przedramię Croucha - w tę rękę, w której trzymał różdżkę. Krew popłynęła po jego rękawie, plamiąc go na czerwono, a chwilę później ostry ból uderzył Croucha, zmuszając go do upuszczenia różdżki.
avatar
Mistrz Gry

Punkty : 48

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach