przybornik
Cmentarz - Page 2

Cmentarz

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Barty Crouch Jr. on Czw Gru 22, 2016 4:23 pm

Zacisnął zęby i pokręcił głową, milcząc chyba tylko z szacunku. Brodaty, niby taki elokwentny, oczytany, wspaniały odkrywca, choć może jednak nie aż taki wspaniały, a tak niedomyślny. Barty nie był przecież głupi i oczywistym było to, że próbował go podejść, wziąć na litość i puścić bajeczkę o tym jaki to jest dobry, wspaniały i jak to próbuje pomóc dobru zwyciężyć.
Być może nawet duchy miały jakąś nieodkrytą zdolność czytania w cudzych myślach? Już otwierał usta, by ciągnąć swój wywód o tym, jak to dobro jest dla niego najważniejsze, kiedy duch wyciągnął w jego stronę swoje kościste paluchy i Barty w jednej chwili poczuł silne szarpnięcie, które odrzuciło go do tyłu. Zaklął i uderzył ręką w ziemię, by dać upust całej tej złości, która się w nim przez niepowodzenie zgromadziła, ale nie zdążył się nawet pozbierać, bo w jednej chwili poczuł kujący ból w przedramieniu. Krzyknął z bólu i próbował wyszarpnąć rękę z uścisku psich kłów, aż w końcu chwycił drugą ręką leżący na ziemi kamień i z całej siły uderzył w psi łeb, by zaraz też sięgnąć po różdżkę i ścisnąć ją mocno w dłoni.
avatar
Barty Crouch Jr.

Status Krwi : szlachecka
Wiek : 19
Stan cywilny : kawaler
Zawód : barman w Dziurawym Kotle
Punkty : 117

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t182-barty-crouch-jr http://deathly-hallows.forumpolish.com/t242-barty-crouch-jr#351 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t244-snowball#355 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t243-barty
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Mistrz Gry on Czw Gru 22, 2016 6:29 pm

Duch nie czytał w myślach, tylko słuchał tego, co się do niego mówi. Chłopak stwierdził, że "dobro wcale nie zwycięży", a to ducha zdenerwowało. Nie ufał młodzieńcowi, nie znał go, a golem był bronią na tyle potężną, że nie powinien wpadać w ręce każdego, kto by tego chciał. A już zwłaszcza - w ręce kogoś, kto mówi o potężnym czarodzieju, jakiejś wojnie, o której duch nie miał pojęcia, zaszyty w swojej krypcie przez nie wiadomo ile lat; i jeszcze o pokonaniu dobra.
Pies zaskowyczał żałośnie, kiedy kamień trafił go w łeb. Puścił też rękę czarodzieja, kuląc się z bólu i popiskując - potrząsał głową, żeby dojść do siebie, ale wciąż był zamroczony, łapy się pod nim uginały, a krew z rany ciekła mu na pysk.
Stróż również dotarł tutaj, przyprowadzony przez swojego psa. Zaklęcie Barty'ego się nie udało, więc mugol mógł zobaczyć wszystko, co tu się działo, a wyłoniwszy się zza zakrętu ścieżki, zamarł na chwilę w szoku, patrząc na zniszczoną kryptę, poranionego psa i leżącego na ziemi chłopaka. Dopiero po chwili zdołał ułożyć strzelbę na ramieniu i wystrzelić, jednak nie trafił - kula zaryła się w ziemię niedaleko twarzy Barty'ego, obsypując go pyłem i żwirem.
avatar
Mistrz Gry

Punkty : 48

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Barty Crouch Jr. on Sro Sty 25, 2017 2:28 pm

Barty czasem postępował lekkomyślnie - głównie dlatego, że był chory i wszystko, co robił, wydawała mu się bardzo logiczna, odpowiednia i na miejscu. Zwykle potem okazywało się, że wcale tak nie jest - jak teraz na przykład.
Wystraszył się, gdy stróż tylko cudem spudłował i szybko wytarł rękawem swoją twarz, a zwłaszcza oczy, nie chcąc stracić widoczności przez pyły. Przetoczył się na bok, starając się ukryć za jakąś większą stertą gruzu, która właściwie również była jego winą. Co mu przyszło do łba, żeby to wszystko rozwalać? No, czasem nawet nie wiedział, jakim jest idiotą.
Skulił się, starając się nie rzucać w oczy i spojrzał przelotnie na swoją rękę, chcąc wiedzieć, czy jest cała i czy będzie w ogóle co ratować.
- Nie to miałem na myśli, sir. - spojrzał na ducha, ściskając w dłoni różdżkę i wyjrzał zza gruzów, chcąc dostrzec tego stróża. Rzucił w jego stronę wyszeptane zaklęcie Incarcerous . Nie chciał robić mu większej krzywdy w obecności ducha. - Dobro jest zagrożone. Źle się dzieje w dzisiejszym świecie, sir. Naprawdę źle. Ja tylko chciałem pomóc, jak tylko się da... - znów był obrócony w stronę ducha i oparty plecami o gruzy. Dyszał ciężko, patrząc na swoją ranę i kontrolując krwawienie.
avatar
Barty Crouch Jr.

Status Krwi : szlachecka
Wiek : 19
Stan cywilny : kawaler
Zawód : barman w Dziurawym Kotle
Punkty : 117

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t182-barty-crouch-jr http://deathly-hallows.forumpolish.com/t242-barty-crouch-jr#351 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t244-snowball#355 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t243-barty
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Mistrz Gry on Sro Sty 25, 2017 4:46 pm

Duch milczał, zastanawiając się nad słowami chłopaka. Póki co, był niewidoczny dla stróża, ale słyszał go. Do zniszczone krypty wpadł również jego pies ten, który go tu przyprowadził. Duch spojrzał na niego, a zwierzak, gdy tylko go zobaczył, zamarł przerażony. Nie ruszył się jednak z miejsca - czasem zdarzało mu się widywać duchy na cmentarzu, a bał się raczej dlatego, że po prostu nie wszystkie bywały przyjazne. Ten jednak nie wyglądał, jakby miał zamiar zrobić mu krzywdę, więc zwierzę po chwili wycofało się ostrożnie, tyłem i podbiegło do swojego pana, który tymczasem trochę się otrząsnął, klnąc,na czym świat stoi spudłował, kiedy miał cel tak blisko siebie.
- Wyłaź, smarkaczu, i tak nie uciekniesz! - ryknął, niemal zapluwając się ze złości. Ruszył na poszukiwania chłopaka mniej więcej w stronę, w którą ten uciekł, kryjąc się w ciemności, ale w tym momencie oplotły go jakieś liny, przewracając na ziemię. Strzelba, wypuszczona z dłoni stróża przez to wszystko, uderzyła kolbą o żwir i wystrzeliła - akurat tak niefortunnie, że kula przeszyła łeb temu psu, który właśnie wycofał się z krypty po zobaczeniu ducha. Stróż zawył boleśnie, wijąc się w tych sznurach, próbując uwolnić i zbliżyć do drżącego jeszcze chwilę ciała swojego zwierzęcia.
Duch przyglądał się temu ze smutkiem, na moment jakby przygasając. Przez większość czasu był jasną, świetlistą postacią, jednak teraz, na widok martwego psa i boleści jego właściciela, stał się jakby przydymiony, ciemniejszy. Wreszcie jednak przeniósł się tak, by Barty mógł go lepiej widzieć - przez co i stróż go zobaczył.
- Jak źle się dzieje i co chcesz osiągnąć przy pomocy golema?
Stróż otworzył szeroko usta i oczy, patrząc na ducha z przerażeniem i nie mogąc się teraz poruszyć. Niespecjalnie docierało do niego, o czym jest rozmowa - po prostu się bał. Drugi pies również nieco oprzytomniał, popatrzył na ducha, ale on z kolei nie bardzo się nim przejął - był przyzwyczajony do podobnych widoków. Bardziej zainteresował się swoją towarzyszką, która teraz już leżała nieruchomo na ścieżce w rosnącej kałuży krwi. Podszedł do niej i zaczął ją obwąchiwać i trącać nosem, popiskując żałośnie.
Tymczasem policja również już zajechała pod cmentarz, co dało się słyszeć - z daleka docierały przytłumione odgłosy syren i od czasu do czasu było widać przebłyski niebieskiego światła między drzewami.
avatar
Mistrz Gry

Punkty : 48

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach