przybornik
Jedna z bocznych ulic

Jedna z bocznych ulic

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Jedna z bocznych ulic

Pisanie by Deathly Hallows on Sro Gru 14, 2016 3:22 pm

Boczna uliczka


Jedna z bocznych uliczek, wychodząca z ulicy pokątnej, kierująca bardziej do mniejszych sklepików i zamieszkałych kamienic.
avatar
Deathly Hallows

Punkty : 20

http://deathly-hallows.forumpolish.com/ http://deathly-hallows.forumpolish.com/ http://deathly-hallows.forumpolish.com/ http://deathly-hallows.forumpolish.com/
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jedna z bocznych ulic

Pisanie by Cavan Fawley on Sro Gru 14, 2016 3:24 pm

Jak co dzień – w tygodniu pracy rzecz jasna – wstał o szóstej trzydzieści rano i po tym jak uciszył budzik, skierował się do kuchni by zrobić sobie śniadanie. Zjadł grzanki z masłem i miodem, wypił tradycyjnie kakao słodzone miodem i skierował swoje kroki do łazienki, by tam umyć twarz i zęby. Przeczesał też włosy grzebieniem i znów nie widział powodu, by w jakimkolwiek stopniu zmieniać swój wygląd.
Dzisiaj był trochę zimny dzień, lecz to nie było niczym dziwnym. W końcu była jesień. Dlatego też wyciągnął z szafy czarny golf i go ubrał oraz granatowe dżinsy z prostymi nogami. Zanim się aportował do ministerstwa, założył buty oraz narzuci na ramiona skórzaną kurtkę.
Uporządkował trochę swoje biurko, odnajdując swój raport z ostatniego patrolu i postanowił go odnieść tam, gdzie trzeba. Tym samym musiał przejść obok tablicy z patrolami i przy niej na chwilę się zatrzymał, co pozwoliło mu odkryć, że wpisano go na patrol ulicy Pokątnej i ulicy Śmiertelnego Nokturnu. Westchnął ciężko na samą myśl o patrolowaniu tej drugiej ulicy. Nie był też sam, miał współpracować z niejakim Dalienem Ellisem.
Aurorzy na ulicy Śmiertelnego Nokturnu, pełnej czarnoksiężników to zdecydowanie najgorsze może być. Tutaj spodziewał się wielkich kłopotów. Ich obecność tam to jak wsadzenie różdżki w tyłek Sklątki Tylnowybuchowej. Coś okropnego.
Niemniej, zamierzał poczekać na Daliena, tak by mogli razem udać się na ten patrol. O ile on się dzisiaj pojawi, bo mogło się okazać, że ten patrol będzie musiał poczekać. A on zajmie się czymś innym, w końcu roboty miał aż za dużo.
avatar
Cavan Fawley

Status Krwi : Szlachetna
Wiek : 36
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Auror
Umiejętności : Patronus, oklumencja (nauka)
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 11

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t320-cavan-duncan-fawley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t332-cavan-fawley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t330-hesper http://deathly-hallows.forumpolish.com/t333-cavan-fawley
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jedna z bocznych ulic

Pisanie by Dalien Ellis on Sro Gru 14, 2016 4:29 pm

Dalien w nocy znów szwendał się po tunelach w poszukiwaniu czegoś niepokojącego. Na razie nic nie znaleźli z Percym, ale może faktycznie coś się tam czaiło. W każdym razie na rozkaz szefa "wtopił się w tłum", dzięki czemu teraz wyglądał jak bezdomny i było mu z tym co najmniej nieswojo. Pachniał też nieszczególnie, chociaż nie śmierdział na odległość, jak to wielu bezdomnych potrafi; ale był rozczochrany, z lekkim zarostem (nie golił się od przedwczoraj) i ubrany w lekko poszarpaną kurtkę i workowate dżinsy, a na stopach miał rozdeptane adidasy. Trochę się po kupieniu tego wszystkiego w lumpeksie natrudził, żeby wyglądało na jeszcze starsze i bardziej zniszczone, niż w rzeczywistości, a potem dodatkowo gdzieniegdzie upaprał to w błocie i smarze kolejowym. Po włosach przejechał skórką od bekonu.
Przyszedł w tym wszystkim, blady i z worami pod oczami, rano do Biura, a dostrzegłszy stojącego na korytarzu Cavana zerknął na tablicę ogłoszeń.
- Patrol - mruknął - Na Nokturnie. Pięknie. Kawy. Potem możemy iść. Najpierw kawa. Dużo kawy...
Ostatnie słowa wypowiadał już odchodząc w stronę swojego burka, gdzie stał kubek, bardziej przypominający wiaderko. Zrobił sobie kawę, wypił ją niemal duszkiem, po czym zrobił drugą i padł na swoje krzesło, odchylając głowę do tyłu.
avatar
Dalien Ellis

Status Krwi : czysta
Wiek : 37
Stan cywilny : rozwodnik
Zawód : auror
Umiejętności : patronus, oklumencja, teleportacja łączna
Ekwipunek : rożdżka
Punkty : 118

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t136-dalien-morgan-ellis http://deathly-hallows.forumpolish.com/t151-dalien-morgan-ellis#182 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t150-sowia-poczta#181 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t152-dalienowe#183
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jedna z bocznych ulic

Pisanie by Cavan Fawley on Sro Gru 14, 2016 8:09 pm

Pozostawało mu czekać na Daliena, a kiedy ten się pojawił uniósł jedną ze swych gęstych brwi. Można powiedzieć, że to był udany kamuflaż i do tego stopnia, że zapytałby tego mężczyznę, czy potrzebuje czegoś do jedzenia na parę dni.
Praca aurora wiązała się z wyrzeczeniami tego typu i sam doskonale o tym wiedział. Tyle, że dla niego maskowanie się było łatwiejsze, chociaż też się niekiedy musiał przebrać by to jakieś przebranie miało ręce i nogi.
Zauważył też, że Dalien miał naprawdę ciężką noc. Ewentualnie to był element jego przebrania. Widział też, że nie wygląda na szczęśliwego, ale go rozumiał i to nad wyraz dobrze.
- Trafił się nam najgorszy przydział. Niestety. Jasne, poczekam na ciebie – odpowiedział i ciężko westchnął. Mieli naprawdę pecha, że przypadł im w udziale Śmiertelny Nokturn. We dwóch niby raźniej, ale zmęczony auror po ciężkiej nocy może być łatwym celem. A przecież będą musieli patrolować ulicę handlową, którą bardzo lubią czarnoksiężnicy.
avatar
Cavan Fawley

Status Krwi : Szlachetna
Wiek : 36
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Auror
Umiejętności : Patronus, oklumencja (nauka)
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 11

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t320-cavan-duncan-fawley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t332-cavan-fawley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t330-hesper http://deathly-hallows.forumpolish.com/t333-cavan-fawley
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jedna z bocznych ulic

Pisanie by Dalien Ellis on Sro Gru 14, 2016 11:03 pm

Rzeczywiście, ta noc do lekkich nie należała, a przez szwendanie się po tunelach wydawała się jeszcze dłuższa. Jedna z najdłuższych nocy w życiu Daliena. Przeszli z Percivalem może z siedem kilometrów, ale Dalienowi wydawało się, jakby to było sto i łazili tam przez tydzień.
Zerknął na Cavana kątem oka i po chwili podniósł się i jemu też zrobił kawy. Wcisnął mu kubek w ręce i uśmiechnął się, wyglądając trochę jak duch.
- Niech przynajmniej jeden z nas będzie przytomny w takim razie - powiedział łagodnie, nawet prawie wesoło - Pójdę się doprowadzić do porządku, wypiję drugą kawę i możemy ruszać. Im szybciej, tym lepiej. A potem będę spał przez tydzień.
Wyciągnął swoje ubrania z szafy i poszedł do toalety, z której wrócił po jakichś dwudziestu minutach, już ogolony, z umytymi włosami i pachnący. No i - oczywiście - w swoim zwykłym stroju: eleganckie ciemne spodnie, wzorzysta kamizelka i biała koszula. Idąc zapinał jeszcze mankiet, wyprostowany jak struna i wodzący wokół swoim zwykłym spojrzeniem (choć wory pod oczami nie znikły). Chwycił swoje wiaderko z kawą, opróżnił je i założył płaszcz.
- Idziemy podbijać świat?
avatar
Dalien Ellis

Status Krwi : czysta
Wiek : 37
Stan cywilny : rozwodnik
Zawód : auror
Umiejętności : patronus, oklumencja, teleportacja łączna
Ekwipunek : rożdżka
Punkty : 118

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t136-dalien-morgan-ellis http://deathly-hallows.forumpolish.com/t151-dalien-morgan-ellis#182 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t150-sowia-poczta#181 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t152-dalienowe#183
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jedna z bocznych ulic

Pisanie by Cavan Fawley on Czw Gru 15, 2016 2:28 am

Cieszył się z tego, że on miał spokojną i – co najważniejsze – przespaną noc. Jednocześnie współczuł swojemu koledze po fachu. Zwłaszcza, że po jego obecnym ubiorze było widać pracę w terenie.
Zastanawiał się jednak, czy i dlaczego mu się tak śpieszyło do pracy, że nie wrócił do domu by się wykąpać i przebrać w coś czystego.
Tak sobie rozmyślał o tym i wielu innych rzeczach, kiedy to jego kolega po fachu wspaniałomyślnie zrobił mu kawy.
Docenił dobre chęci, ale on kawy praktycznie nie pił. Albo robił to naprawdę bardzo rzadko, samemu przygotowując ten napój wedle swoich preferencji smakowych. Był też całkowicie rozbudzony, co się może wydać dziwne. Była to jego słodka tajemnica, jak to robi.
- Dziękuję za kawę. Aczkolwiek ja bardzo rzadko pijam kawę. Praktycznie wcale. Będzie więcej dla ciebie – odpowiedział spokojnie, uśmiechając się kącikami ust. Naprawdę doceniał jego dobre chęci. Odłożył ten kubek na najbliższe biurko.
Zawsze i w sumie najchętniej pijał kakao z dwoma łyżeczkami miodu. Jego ulubione miody do słodzenia to akacjowy i malinowy. A jeśli miał ochotę na kawę to najchętniej pijał zbożową. Miał też w domu zwykłą w ziarnach. Miewał czasem gości.
- Słusznie. Przyda ci się wolne. Jak nam wszystkim – przytaknął bez wahania. Naprawdę każdy potrzebował wolnego. Może po tej akcji udałoby mu się je dostać. Zwłaszcza, że wziął sobie do serca pewne rzeczy. Pozostaje mu nadal poczekać To miało swoje dobre strony, bowiem jego kolega po fachu nie będzie się rzucać w oczy. Co im zdecydowanie pomoże w tym patrolu. Wyglądał też trochę lepiej. I na szczęście był już gotowy.
- Najwyższa pora. Dziurawy Kocioł, od razu ulica Pokątna? – Odparł i zaraz teraz zapytał. Był gotów sięgnąć po swoją różdżkę, tak by się teleportować do tego pubu albo na samą ulicę. Ważne było, by współpracowali podczas tego patrolu. A to oznaczało, że nie powinni się szukać po tym, jak się ewentualnie teleportują.
avatar
Cavan Fawley

Status Krwi : Szlachetna
Wiek : 36
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Auror
Umiejętności : Patronus, oklumencja (nauka)
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 11

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t320-cavan-duncan-fawley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t332-cavan-fawley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t330-hesper http://deathly-hallows.forumpolish.com/t333-cavan-fawley
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jedna z bocznych ulic

Pisanie by Dalien Ellis on Czw Gru 15, 2016 4:09 pm

Skoro Cavan nie chciał kawy, to Dalien sam wypił (duża dawka kofeiny. Bardzo duża, ale może da mu na tyle mocnego kopa, że nie będzie się czuł śpiący na patrolu).
- Nie rozumiem, jak można nie pijać kawy, zwłaszcza w naszej pracy.
Uśmiechnął się połową ust w odpowiedzi na stwierdzenie, że przyda mu się wolne. Może i by się przydało, ale wolne akurat w jego przypadku nie wchodzi w grę: Czarny Pan nie daje urlopów. Najwyżej można dla niepoznaki wziąć "wolne" u Charlesa, ale i tak składać mu raporty z tego, co robił Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać.
Rozłożył ręce słysząc, że najwyższa pora.
- Byłem w pracy, nic na to nie poradzę, każdy potrzebuje chwili przerwy - uśmiechnął się jednak zaraz i poprawił swój elegancki szalik - Możemy od razu na Pokątną, nie mam w tym momencie ochoty przebijać się przez tłumy w Dziurawym Kotle. Może być ta uliczka zaraz za Kotłem.
Teleportował się więc zaraz potem na jedną z bocznych uliczek, tak, jak mówił, zaczekał na Cavana, poprawiając swoje szaty, po czym ruszył przed siebie, wypatrując czegoś niezwykłego.
- Możemy od razu pójść na Nokturn - odezwał się do towarzysza po jakimś czasie - tutaj raczej mało znajdziemy, a tam będziemy mogli popatrzyć, kto interesuje się takimi szemranymi miejscami.
avatar
Dalien Ellis

Status Krwi : czysta
Wiek : 37
Stan cywilny : rozwodnik
Zawód : auror
Umiejętności : patronus, oklumencja, teleportacja łączna
Ekwipunek : rożdżka
Punkty : 118

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t136-dalien-morgan-ellis http://deathly-hallows.forumpolish.com/t151-dalien-morgan-ellis#182 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t150-sowia-poczta#181 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t152-dalienowe#183
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jedna z bocznych ulic

Pisanie by Cavan Fawley on Czw Gru 15, 2016 7:23 pm

Nie skomentował tego w żaden sposób, uznając, że jego kolega po fachu potrzebuje naprawdę ogromnej ilości kawy. Nie zamierzał tego komentować z tego względu, że nie był konfliktowy i wiedział, że o gustach się nie dyskutuje.
- Wolę kakao. Albo kawę zbożową, chociaż i tą pijam rzadko - odparł uprzejmie, wciąż się delikatnie uśmiechając.
Całkowicie to rozumiał, że jego kolega po fachu potrzebuje chwili przerwy. Teraz też byli w pracy i koniec końców należało się za nią zabrać.
- Słusznie jednak zrobiłeś, że się trochę odświeżyłeś przed tym patrolem. Zwracalibyśmy na siebie zbyt wiele uwagi tak różniąc się wyglądem – odparł rzeczowo. Bardzo sobie chwalił pewne rzeczy, a to była jedna z nich. Uznawał to w jakimś stopniu za oznakę współpracy. Ta była w tym przypadku koniecznością.
- Zatem Pokątna – odpowiedział jedynie i sam się teleportował w na tę ulicę, szczęśliwie aportując się u swojego towarzysza patrolu.
Sam ruszył w ślad za tym mężczyzną, rozglądając się uważnie tak by w razie czego móc dostrzec coś niezwykłego czy niepokojącego. Pozostawał czujny, gotów w każdej chwili sięgnąć po swoją różdżkę.
Uniósł jedną z brwi, słysząc o tym, że mogą udać się od razu na ulicę Śmiertelnego Nokturnu.
- Dopiero zaczęliśmy patrol, taka prawda. Nawet, jeśli teraz jest spokojnie za chwilę może tak nie być. Do Nokturnu jeszcze dojdziemy – odpowiedział. Dla niego tak właśnie było.
Dopiero zaczęli i należało się tutaj trochę pokręcić. W dodatku, najtrudniejsze wolał zostawić na koniec. Bo na tej drugiej ulicy może spotkać nic dobrego.
avatar
Cavan Fawley

Status Krwi : Szlachetna
Wiek : 36
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Auror
Umiejętności : Patronus, oklumencja (nauka)
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 11

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t320-cavan-duncan-fawley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t332-cavan-fawley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t330-hesper http://deathly-hallows.forumpolish.com/t333-cavan-fawley
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jedna z bocznych ulic

Pisanie by Dalien Ellis on Czw Gru 15, 2016 10:15 pm

Dalien szedł z rękami w kieszeniach, spacerkiem, jakby wybrał się tu jedynie po to, żeby pooglądać wystawy sklepowe. Naprawde jednak nie sądził,żeby na Pokątnej działo się cokolwiek dziwnego czy złego - tu było zbyt wielu czarodziejów, za dużo oczu do patrzenia. A gdyby Śmierciożercy czy ktokolwiek inny postanowili przypuścić duży, otwarty atak, to dwóch aurorów i tak by sobie z tym nie poradziło. Wolał raczej iść od razu na Nokturn i zobaczyć, co tam się dzieje i kto co knuje.
- Dobrze - odpowiedział z rezygnacją - możemy najpierw powęszyć tutaj. Ale to będzie długa droga... - zastanowił się chwilę - Wiesz, że mugole mają taki... stereotyp, że policjant zawsze na patrolu czy obserwacji objada się pączkami? Tak, jakby ich policjanci działali w ogóle na takie paliwo. To zabawne.
Chwycił w kieszeni swoją różdżkę, na wszelki wypadek, gdyby się okazało, że coś jednak się dzieje.
avatar
Dalien Ellis

Status Krwi : czysta
Wiek : 37
Stan cywilny : rozwodnik
Zawód : auror
Umiejętności : patronus, oklumencja, teleportacja łączna
Ekwipunek : rożdżka
Punkty : 118

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t136-dalien-morgan-ellis http://deathly-hallows.forumpolish.com/t151-dalien-morgan-ellis#182 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t150-sowia-poczta#181 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t152-dalienowe#183
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jedna z bocznych ulic

Pisanie by Cavan Fawley on Pią Gru 16, 2016 2:31 am

On dopuszczał każdą ewentualność, zwłaszcza, że to była jego praca i jako auror powinni zareagować na każdą nawet najdrobniejszą rzecz, zwłaszcza, jeśli wzbudzi ich podejrzenia. Mieli naprawdę niebezpieczne czasy. Uważał, że zwolennikom Czarnego Pana czy Grindewalda nie przeszkadzałoby to, że ulica Pokątna jest pełna czarodziejów. Było to doskonałe miejsce, by wywołać panikę, strachu i zachwiać po raz kolejny poczuciem mieszkańców świata czarodziejów.
Oczywiście, sam wolał, by ten patrol był rutynowy i nic się złego nie wydarzyło, ale mogło się to okazać, że było pobożne życzenie. Nie było po co wywoływać wilka z lasu, ale należało być czujnym i przygotowanym na każdą ewentualność.
On bardzo sumiennie podchodził do wykonywania swoich obowiązków. Rozumiał – a przynajmniej starał się rozumieć swojego towarzysza, który dzisiaj naprawdę musiał potrzebować lekkiej roboty. A patrol do takich zdecydowanie nie należał.
Nie rozpatrywał nawet słuszności zrezygnowania pobrzmiewającego w głosie swojego towarzysza, wiedząc, że potem musiałby świecić oczyma przed szefem. A to ostatnia rzecz, jakiej by chciał.
- Trochę ruchu zdecydowanie nam nie zaszkodzi, zwłaszcza, że potem może nasz czekać długie siedzenie za biurkiem – odparł wesoło i w delikatnie się uśmiechnął. Miał wiele energii, był wypoczęty i długa droga nie była mu straszna.
Nie miał też nic przeciwko temu, by jego towarzysz go zagadywał, chociaż też słuchał go na tyle uważnie, by wciąż zwracać uwagę na otoczenie.
- Pierwszy raz o tym słyszę. My chyba nie możemy się objadać pączkami… nie zmienia to faktu, że pączki są dobre. Skoro je tak chętnie kupują. Może faktycznie działają – zdziwił się, unosząc nieznacznie w górę jedną ze swych gęstych brwi.
W jakimś stopniu to też go zaciekawiło. A później zaczęło mu się to wydawać zabawne. Dlatego krótko się zaśmiał. Trudno jednak zaprzeczyć temu, że paczki nie są dobre. Dlatego też się nad tym zastanawiał w stosunku do ich patroli.
avatar
Cavan Fawley

Status Krwi : Szlachetna
Wiek : 36
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Auror
Umiejętności : Patronus, oklumencja (nauka)
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 11

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t320-cavan-duncan-fawley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t332-cavan-fawley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t330-hesper http://deathly-hallows.forumpolish.com/t333-cavan-fawley
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jedna z bocznych ulic

Pisanie by Arina Longbottom on Pon Gru 19, 2016 8:05 pm

Arina zaspała. Za długo siedziała nad książkami po nocy kilka dni pod rząd co skończyło się jak skończyło. Zła na ojca, zjadła ostatni kawałek jego ulubionego ciasta obiecując sobie, że nowego nie upiecze. Miał ją obudzić, a tym samym sam wybył do pracy zostawiając z przykrym uczuciem wielkiego nieszczęścia. Bardzo zależało byłej Puchonce na zostaniu aurorem więc wszelkie incydenty odchorowywała stresem i obawą, że Dalien Ellis ją zje. Dosłownie lub w przenośni. Pospiesznie się ubrała i skorzystała z kominka, aby dostać się na Pokątną, a stamtąd na Nokturna, gdzie miała dołączyć do dzisiejszego patrolu.
- Przepraszam...! - wysapała cicho za plecami mężczyzn, których szczęśliwie udało się zlokalizować zanim zabrnęli za daleko. Arina wyglądała przy nich jak piętnastolatka. Zwłaszcza bez makijażu, dziecinna uroda wręcz od niej biła. Dlatego trzykrotnie mocniej musiała się starać od innych kandydatów.

_________________

Nieśmiałek.
avatar
Arina Longbottom

Status Krwi : Szlachetna
Wiek : 19 lat
Stan cywilny : Panna
Zawód : Kursantka na aurora
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 93

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t220-arina-longbottom?nid=1#1579 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t481-arina-longbottom#1583 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t480-puszek#1582 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t479-arina-longbottom#1581
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jedna z bocznych ulic

Pisanie by Dalien Ellis on Pon Gru 19, 2016 8:18 pm

Ellis westchnął na samą myśl o siedzeniu za biurkiem i pisaniu raportów. Miał niby od niedawna stażystkę, więc teoretycznie część tego mógł zwalić na nią, tym bardziej, że sam ostatnio miał nawet trochę za dużo roboty, ale z drugiej strony - powinien ją uczyć, a nie tylko przerzucać na nią papierologię.
Swoją drogą, zastanawiał się, gdzie dziewczyna się podziała. Teraz, kiedy o niej pomyślał, przypomniał sobie, że powinna się razem z nimi zjawić na patrolu - umawiali się na to... wczoraj? A może przedwczoraj...? Chwilowo Dalien stracił rachubę czasu. Za długo chodził po tunelach w nocy.
- Wiesz, miałem dziś już wystarczająco dużo ruchu - mruknął, zaciskając palce na różdżce w kieszeni - A co do pączków, to wolałbym coś bardziej konkretnego, jak choćby kiełbaski. Zapomniałem zjeść śniadanie...
W tym momencie usłyszał za sobą tupot stóp i zasapane przeprosiny, odwrócił się więc i spojrzał z góry (był wysoki) na swoją kursantkę.
- Arina Longbottom - powiedział dość chłodno, patrząc na nią przekrwionymi i podkrążonymi oczami. Trzy kubki kawy jeszcze nie całkiem zaczęły działać - Witam. Umawialiśmy się chyba na spotkanie w biurze...?
Wolał przesadnie głośno nie mówić o tym, że są aurorami bo nie wiadomo, co mogłoby im to ściągnąć na głowy, a Dalien w tym momencie naprawdę marzył tylko o jakimś treściwym, szybkim posiłku i wygodnym łóżku. Może więcej kawy...? Zastanowił się chwilę nad tą opcją, po czym rozejrzał się za czymś do jedzenia i znów zwrócił spojrzenie na dziewczynę. Była drobna i wyglądała jak dziecko, ale czasem to nawet lepiej. Łatwiej będzie jej wtopić się w tłum, ciężej za to będzie komukolwiek uznać ją za aurora.
- Co się stało? - w jego głosie nie było złości ani pretensji, tylko normalne pytanie.
avatar
Dalien Ellis

Status Krwi : czysta
Wiek : 37
Stan cywilny : rozwodnik
Zawód : auror
Umiejętności : patronus, oklumencja, teleportacja łączna
Ekwipunek : rożdżka
Punkty : 118

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t136-dalien-morgan-ellis http://deathly-hallows.forumpolish.com/t151-dalien-morgan-ellis#182 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t150-sowia-poczta#181 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t152-dalienowe#183
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jedna z bocznych ulic

Pisanie by Cavan Fawley on Pon Gru 19, 2016 9:16 pm

Wysłuchał znów swojego towarzysza, który musiał mieć naprawdę ciężką noc, skoro był strasznie mrukliwy.
- Odpoczniesz po tym patrolu – zapewnił go z uśmiechem. A przynajmniej miał taką nadzieję, że jego towarzysz odpocznie po tym patrolu. – Jeśli pomyślnie zakończymy patrol na tej ulicy, będziemy mogli zrobić sobie chwilę przerwy i wstąpić do Dziurawego Kotła. Zjesz spóźnione śniadanie. Chyba, że wolisz byśmy tam teraz wstąpili. Może tak będzie lepiej – odpowiedział.
Potarł dłonią kraniec swej szczęki, wyczuwając pod nimi szczecinę brody. Często tak robił, jeśli nad czymś zastanawiał się. Tak jak teraz. Może Dalien faktycznie powinien coś zjeść. Bo może to dodałoby mu energii i poprawiło nastrój.
Nie spodziewał się, że jego kolega po fachu na patrol na ulicy Pokątnej – na której obecnie byli – i Śmiertelnym Nokturnie weźmie stażystkę. Tym przypomniał mu o jego podopiecznej, która znów powinna od niego dostać jakieś zadanie. A może ją zabierze na kolejny patrol w tym miejscu.
W końcu dopóki zmianie nie ulegnie grafik patroli, będzie musiał tutaj chodzić. To doskonały sposób, by się czegoś nauczyła. Ale wszystko zależało od tego, jak się zakończy ten patrol. Niemniej… nie zamierzał zostawiać jej tylko nielubianej przez siebie biurokracji.
Nie zmieniało to jednak faktu, że nie miał nic przeciwko temu, by uczennica Daliena im towarzyszyła.
Swojej teraz nie zabrał i w sumie dobrze zrobił, bowiem dwie dziewczyny w jednym miejscu mogłoby być trudno kontrolować.
Czy miała powody do przepraszania? Trudno powiedzieć, to zależało od jej opiekuna. On się nie zamierzał wtrącać, co by nie wchodzić mu w kompetencje. Dla niego jednak spóźnianie się było niedopuszczalne. Nie oceniał stażystek pod względem urody, a zachowania. Niepunktualność była minusem, ale dało się to wyprostować.
Obejrzał się na dziewczynę, do której delikatnie się uśmiechnął. Chociaż może wcale nie powinien. Niemniej… ona mu nic nie zrobiła i miał powód, by być dla niej miły. Chociaż wszystko zależało od tego, jak się zachowa względem niego. Byli jednak w terenie i to sprawia, że nie są tutaj wymieniać uprzejmości. Zresztą… nie są znajomymi. On jest kolegą po fachu jej mentora, a ona stażystką. Zaraz odwrócił się na pięcie, by ponownie zająć się przemierzaniem tej ulicy. Obejrzał się jednak za siebie, czy idą za nim albo obok niego.
avatar
Cavan Fawley

Status Krwi : Szlachetna
Wiek : 36
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Auror
Umiejętności : Patronus, oklumencja (nauka)
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 11

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t320-cavan-duncan-fawley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t332-cavan-fawley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t330-hesper http://deathly-hallows.forumpolish.com/t333-cavan-fawley
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jedna z bocznych ulic

Pisanie by Mistrz Gry on Pon Gru 19, 2016 10:32 pm

Wydawać by się mogło, że patrol, który został przydzielony dla Cavana i Daliena będzie tylko miłym i spokojnym spacerkiem po takich uliczkach, jak Pokątna i Nokturn. Nic ciekawego miało się tam nie wydarzyć, bo przecież nikt głupi nie ryzykowałby w obecności ludzi z ministerstwa. A przynajmniej tak mogło się wydawać.
Ale gdyby w tym właśnie momencie Cavan i Dalien umilkli i wsłuchali się w odgłosy dnia dzisiejszego, usłyszeliby coś, co nie powinno mieć miejsca. Krzyk. Głośny. A za nim kolejny. A potem jeszcze jeden, zupełnie różny od pozostałych. One zdecydowanie wyróżniały się na tle tego popołudniowego rozgardiaszu panującego w magicznym świecie.
Jak wiadomo, mężczyźni i ich młoda podopieczna mieli dwie możliwości: albo zareagują na dźwięki dochodzące ze śmiertelnego Nokturna, albo udadzą się na dalszą przechadzkę, udając, że nigdy wcześniej i później nic podobnego się nie wydarzyło, tym samym narażając na śmiertelne niebezpieczeństwo niewinnych obywateli magicznej społeczności.


/Jeśli wasze postacie podejmą się wyzwania, proszę o post na Śmiertelnym Nokturnie.
avatar
Mistrz Gry

Punkty : 48

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jedna z bocznych ulic

Pisanie by Arina Longbottom on Wto Gru 20, 2016 12:22 pm

Nie lubiła tego uczucia, gdy musiała świecić oczami, tłumaczyć się i kajać za własną głupotę. Niemniej nie zamierzała kłamać wymyślając historyjek. Przywitała mężczyzn oddając im szacunek i na tyle cicho, aby nie trąbić na dookoła "dzień dobry panie Ellis, panie Fawley". Była dobrze wychowaną dziewczyną, która wręcz podziwiała starszych, doświadczonych aurorów. O co by jej nie poprosili to z ochotą by to zrobiła.
- Zaspałam. - przyznała skruszona stawiając na prawdę i nie brnąć w tłumaczenie. Daliena z pewnością nie obchodziło ślęczenie nad książkami do późnej nocy. Uśmiechnęła się do czarodziejów przepraszająco co przy jej urodzie miało właściwości rozczulające. Wtedy też rozległ się krzyk, krzyki. Arina zamierzała zareagować. Nie godziło się nic innego.

z.t x 3 ?

_________________

Nieśmiałek.
avatar
Arina Longbottom

Status Krwi : Szlachetna
Wiek : 19 lat
Stan cywilny : Panna
Zawód : Kursantka na aurora
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 93

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t220-arina-longbottom?nid=1#1579 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t481-arina-longbottom#1583 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t480-puszek#1582 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t479-arina-longbottom#1581
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jedna z bocznych ulic

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach