przybornik
Stacja metra - Page 3

Stacja metra

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Stacja metra

Pisanie by Lorenzo F. Sorrentino on Pon Gru 26, 2016 6:29 pm

Walka była coraz bardziej zażarta i raczej już dobiegała do końca. Było wielu rannych, poturbowanych i dalsza walka nie ma najmniejszego sensu. W metrze została garstka mugoli, ale swoje zadanie już wykonali. Chaos został stworzony.
Przegryzł delikatnie wargę widząc jak jego cel się deportuje. Z jednej strony dobrze, ponieważ było mniej wrogów, ale bardzo chciał się zemścić. Rozejrzał się po tym pobojowisku szukając nowego celu. Zauważył jak przybył ktoś nowy, ktoś młody kogo trzeba nauczyć, że z Śmierciożercami się nie zaczyna bo można się "sparzyć". Wycelował różdżkę w dziewczynę (Mara), a następnie skupił się na zaklęciu które postanowił rzucić.
- Igne Inferiori! - Wypowiedzi czekając na efekty.
avatar
Lorenzo F. Sorrentino

Status Krwi : Szlachecka
Wiek : 33
Stan cywilny : Żonaty
Zawód : Zastępca szefa departamentu przestrzegania prawa czarodziejów
Umiejętności : Teleportacja łączna
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 143

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t249-lorenzo-f-sorrentino http://deathly-hallows.forumpolish.com/t257-lorenzo-f-sorrentino#385 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t259-sowa-lorenzo#388 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t260-lorenzo-f-sorrentino#389
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stacja metra

Pisanie by Jonathan Rosier on Pon Gru 26, 2016 7:08 pm

Serio do trzech razy sztuka, bo akurat zadziałało. Aż się uśmiechnął pod maską, że w końcu się mu udało i to jeszcze obronić. Mogło być bardzo kiepsko, gdyby nie zdążył na czas. Powinien się cieszyć i ze swojego małego zwycięstwa właśnie to robił. Jednak rozejrzał się dookoła i zobaczył, że dużo ich zostało powalonych. Podszedł do jednej (Anabelle) zamaskowanej osoby, która aż spinała się z bólu. Była najbliżej, więc sam kucnął przy filarze obok niej. - Nie jestem dobry w tych zaklęciach, ale może się uda. - Dzięki matce uzdrowicielce znał tylko jedno podstawowe zaklęcie, które działało na powierzchowne rany i oparzenia. Rzadko kiedy mu wychodziło, ale musiał spróbować. Miał za dobre serce, by zostawić cierpiącą osobę, która leżała obok niego.  Dotknął różdżkę jej pleców i cicho wypowiedział zaklęcie.- Curantis.


Ostatnio zmieniony przez Jonathan Rosier dnia Pon Gru 26, 2016 8:48 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Jonathan Rosier

Status Krwi : Szlachecka
Wiek : 26
Stan cywilny : kawaler
Zawód : szukający w drużynie narodowej
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 166

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t334-jonathan-rosier#684 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t376-jonathan-rosier#823 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t380-silver#831 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t379-jace#830
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stacja metra

Pisanie by Anabelle Yaxley on Pon Gru 26, 2016 7:15 pm

Prychnęła cicho, gdy jej oprawca upadł na ziemię pod jej zaklęciem, nie zadziera się z dziewczynami, zwłaszcza z rodu Yaxley. Chaos, który wywołali był na tyle duży, że wśród gruzu można było dostrzec kilka ciał mugoli i czarodziejów. Dostali zaklęciami, rykoszetami, a nawet zostali zdeptani w panice, jednak jakaś część uciekła. Nie było kogo już zabijać. Sama prawie trafiła w zielony promień, gdyby tylko choć trochę się przesunęła. Odetchnęła głęboko i oparła głowę o filar, gdy nagle zobaczyła jak jedna zamaskowana postać podchodzi do niej. Była zdziwiona, że próbował jej pomóc, uleczyć, szczególnie, że to raczej nie było spotykane, ale była mu wdzięczna. Nie miała siły się jeszcze teleportować z tego zamieszania, wolała uniknąć rozszczepienia. Zmarszczyła jednak lekko brwi, gdy usłyszała głos mężczyzny. Kojarzyła? Możliwe, teraz i tak była zbyt otumaniona bólem. Ściskała różdżkę na wszelki wypadek, gdyby jednak komuś zachciało się jeszcze ją skrzywdzić lub Jonathana, który pokazał swoje dobre serce. Była przygotowana do ewentualnej obrony.
avatar
Anabelle Yaxley

Status Krwi : szlachecka
Wiek : 26
Stan cywilny : panna
Zawód : rzecznik prasowy MM
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 230

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t321-anabelle-yaxley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t361-anabelle-yaxley#738 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t358-misha#735 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t357-yaxleyowna#734
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stacja metra

Pisanie by Cassiopeiae Yaxley on Pon Gru 26, 2016 8:12 pm

Przygryzła zdenerwowana dolną wargę ust tak mocno, że aż syknęła z lekkiego bólu gdy jej zaklęcie nie trafiło w Śmierciożerce tylko w mugola. Dziś chyba nie do końca był jej dzień, ale pocieszała się myślą, że nie było tutaj jej młodszej siostry. Kiedy wyskoczyła ze swojej bezpiecznej kryjówki i miała już podbiec do Aurorów, wtedy dostrzegła wśród gruzów leżącego i nieprzytomnego Evana, do którego w końcu podeszła i kucnęła tuż przy nim. Widziała kątem oka jak Śmierciożercy powoli się wycofują i robiło się już co raz spokojniej. Gdy podeszła w końcu do Evana, kucnęła przy nim i odwróciła go tak by leżał na plecach, a ona skierowała swoją różdżkę w jego stronę, mając nadzieję, że chociaż teraz jemu pomoże.
- Enervate - skupiła się możliwie bardzo mocno i po prostu czekała w tej chwili na efekt swojego zaklęcia, kątem oka obserwując co się jeszcze działo obok. Jak Evan się ocknie to pewnie też się już stąd zmyje, za dużo wrażeń jak na jeden dzień.


Ostatnio zmieniony przez Cassiopeiae Yaxley dnia Pon Gru 26, 2016 8:52 pm, w całości zmieniany 1 raz

_________________
cassie yaxley


The days are dark when you're not around.
The air is getting hard to breathe. I hate the way
this feels cause I'm standing over the edge » ★

©️ Frost
avatar
Cassiopeiae Yaxley

Status Krwi : Szlachecka
Wiek : 30
Stan cywilny : panna
Zawód : pracownica urzędu niewłaściwego użycia czarów
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 144

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t427-cassiopeiae-yaxley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t545-cassiopeiae-yaxley#2129 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t553-sowka-cassie#2278 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t506-zachecajacy-napis#1795
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stacja metra

Pisanie by Syriusz Black on Pon Gru 26, 2016 8:30 pm

Nie miał za bardzo szans choćby przelotnie upewnić się, że z Marą wszystko było w porządku po tym, jak mimo wszystko na krótko odczuła na sobie działanie czarnomagicznego zaklęcia. Głównie dlatego, że skupiwszy swoją uwagę na Śmierciożerczyni, w której kierunku sam przed momentem posłał zaklęcie, mógł zauważyć jej różdżkę wycelowaną tym razem w niego tuż po tym, jak już podniosła ją z ziemi. Chyba mógł się tego spodziewać po tym, jak zdecydował się jej przeszkodzić. Najważniejsze było jednak to, że przynajmniej jego wcześniejszy ruch się powiódł.
Nie namyślając się zbyt długo, uniósł własną różdżkę, rzucając niewerbalne Zaklęcie Tarczy. Niespecjalnie bowiem miał zamiar po prostu czekać na efekty zaklęcia zamaskowanej kobiety - zwłaszcza, że chyba dość łatwo można było się domyślić, że nie mogło być to nic szczególnie przyjemnego. A na pewno nic, czym mógłby chcieć oberwać, nie spróbowawszy się nawet bronić.
avatar
Syriusz Black

Status Krwi : czysta
Wiek : 21 lat
Stan cywilny : kawaler
Zawód : kursant na aurora
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 116

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t134-syriusz-black#161 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t163-syriusz-black#197 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t162-sowa#196 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t230-syriusz#312
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stacja metra

Pisanie by Matthew Selwyn on Pon Gru 26, 2016 10:25 pm

Gdzieś miał wrażenie, że jakieś coś świsnęło mu przy nogach i poleciało dalej, ale że nie mógł odzyskać widzenia, nie widział co przeleciało. Za to udało mu się wymacać jakiś filar i za nim schować. Czy też ścianę. Cokolwiek to było, za tym się schował. Walczył z bólem w klatce piersiowej i na szyi. Gdyby nie oparcie za plecami, zsunąłby się chętnie na posadzkę. Ale nie mógł. Otworzył oczy, dostrzegając już kontury. Wracał mu wzrok. Jak tylko obrazy zaczynały mu się kształtować, wychylił lekko by ocenić sytuację. Paru leżało nieprzytomnych. Kilku zwijało się z bólu. Zdołał ujrzeć, że jeden ze śmierciożerców zabrał ich nieprzytomnego towarzysza. Rozejrzał się jeszcze dla pewności, czy ktoś jeszcze od nich pomocy nie potrzebuje. A że reszta stała na nogach, czas chyba siebie ratować. Syknął z bólu, jako iż poparzenia cały czas dawały o sobie znać. Mimo to, na odchodne chciał jeszcze zaryzykować zaklęciem. Wycelował więc w dziewczynę (Cassiopeiae) i rzucił niewerbalne "Desertos".
Niezależnie od tego czy by się powiodło czy nie, zamierzał się zaraz po tym teleportować z tego miejsca w inne sobie znane...

avatar
Matthew Selwyn

Status Krwi : Szlachetna
Wiek : 40 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Właściciel klubu nocnego
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 116

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t454-matthew-james-selwyn#1384 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t473-matthew-selwyn#1538 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t472-hugin-sowa-matta#1536 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t474-matthew-selwyn#1539
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stacja metra

Pisanie by Mara Meadowes on Wto Gru 27, 2016 1:03 am

Zaklęcie, które próbowała rzucić, nawet nie zdążyło opuścić jej różdżki. W jej stronę pomknęło inne, druzgoczące w skutkach. Dziewczyna otworzyła szeroko oczy, czując jak całe jej ciało ogarnia fala nieopisanego bólu. Jak każdy jej nerw krzyczy, alarmując zagrożenie, którego źródło pozostawało poza jej zasięgiem. Osunęła się na posadzkę z krzykiem, który opuścił gardło, jakby w ten prosty sposób jej organizm próbował jakoś ulżyć sobie w cierpieniu lub ubłagać kogoś o ratunek.
Ratunek, który na szczęście dość szybko nadszedł. Syriusz w porę zareagował, dzięki czemu zajęcie zostało przerwane i mimo, że odczuła zmianę natychmiast, przez chwile jeszcze widziła zbolałym, rozlatanym spojrzeniem po otoczeniu, a palce zaciskała stalowym chwytem na różdżce.
Dopiero widok zbliżającego się do niej Liama zmusił ją do podniesienia się. Wbiła w jego ramię palce wolnej ręki, jakby szukając w nim punktu zaczepienia, wciąż widząc jednak nerwowym wzrokiem po postacisch w czerni, które miała w zasięgu. Widząc, że jedna z nich celuje w nią, pchnęła aurora, samej przemieszczając się za nim.

//uznałam, że Mara wylądowała na ziemi bo biorąc pod uwagę crucio bylo to dla mnie logiczne. Co zaś kostek to jeśli coś źle zinterpretowalam lub nadinterpretowałam to przepraszam, ale odpisuję z telefonu i trudno mi skakać po tematach

_________________
avatar
Mara Meadowes

Status Krwi : Półkrwi
Wiek : 21
Stan cywilny : panna
Zawód : materiał na aurora
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 128

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t219-mara-meadowes#473 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t278-mara-meadowes#482 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t277-sowa-mary#481 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t279-mara-meadowes#483
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stacja metra

Pisanie by Mistrz Gry on Wto Gru 27, 2016 1:58 pm

Niestety, Tarcza Syriusza była zbyt słaba, jak na siłę autorskiego zaklęcia Jacqueline, które zwyczajnie się przez nią przebiło, smagając chłopaka biczem ze światła raz, drugi, piąty... Wyglądało na to, że kobieta się nakręciła, tym bardziej, że nikt jej nie przeszkadzał, przez co już po chwili przez koszulę leżącego Syriusza (ciężko nie upaść pod gradem ciosów z bicza) zaczęła się sączyć krew, układając się w pręgi w miejscach, gdzie trafiał bicz.
Algie za to miał więcej szczęścia, ponieważ udało mu się w końcu pozbyć opaski, dzięki czemu zobaczył, w co bongnął głową kilka chwil temu: tarcza wyczarowana przez Percivala wciąż się trzymała, chroniąc go przed zaklęciami. Podobne szczęście mieli Aidan i Alexis - nikt nie przeszkodził im w deportowaniu się z tego miejsca, więc swobodnie mogli stąd zniknąć.
Widocznie zresztą wszyscy się bardziej zmobilizowali, ponieważ zaklęcie Liama również sprawiło, że Percival otworzył oczy. Chwilę mu zajęło otrząśnięcie się, ale po kilku sekundach doszedł już do siebie i mógł wrócić do walki. Liam za to chyba chciał jakoś pomóc Marze, ale ta w ostatniej chwili zauważyła, że Lorenzo celuje w nią różdżką i odskoczyła w stronę Liama, właściwie rzucając się na niego i turlając przez chwilę tak, że odsunęli się oboje o parę kroków od miejsca, w którym Mara przed chwilą leżała i w które trafiło właśnie zaklęcie Śmierciożercy, wypalając dymiącą dziurę w podłodze.
Jonathan za to wykazał się zadziwiająco dobrym sercem, jak na Śmierciożercę, skoro podszedł do Anabelle, próbując jej pomóc, jednak - jak sam powiedział - nie był najlepszy w zaklęciach leczniczych, a wręcz stanowiły one jego piętę Achillesa, dlatego też mimo wypowiedzenia formuły, różdżka nic nie zrobiła.
Więcej szczęścia w temacie pomocy miała Cassiopeiae, której - podobnie, jak wcześniej Liamowi Percivala - udało się wybudzić Evana. On był nieprzytomny chwilkę dłużej, więc nieco dłużej też zajęło mu dojście do siebie, ale również w końcu obraz przed jego oczami powrócił do normalności, a dźwięki, z początku dobiegające jakby zza grubej szklanej ściany, również się wyostrzyły i stały "bliższe", normalne.
Szczęście Cassiopeiae skończyło się jednak w momencie, gdy trafiło w nią rzucone na odchodne zaklęcie Matthew, który zaraz potem się deportował. Dziewczyna patrzyła akurat w inną stronę, gdy Śmierciożerca wycelował w nią różdżkę sprawiając, że skóra na jej plecach zaczęła najpierw mocno szczypać, ułamek sekundy później boleć, jakby ktoś ją głęboko ciął - wtedy też przez jej ubranie zaczęła coraz bardziej obficie przeciekać krew - a następnie pas skóry został z dziewczyny powoli zdarty. Istniało duże prawdopodobieństwo, że za chwilę to samo stanie się z kolejnym pasem na jej plecach, później kolejnym, aż zaklęcie całkowicie pozbawi Cassiopeiae skóry. Bolało tak bardzo, że dziewczynie pociemniało przed oczami i - podobnie, jak wcześniej Mara - mogła myśleć jedynie o tym bólu, cząstką świadomości czując krew, zalewającą jej uda.

/Anabelle nadal ma szanse powodzenia obniżone o -1. Nie boli jej już tak, jak na początku, ale jednak jest poparzona
Syriusz ma szanse powodzenia obniżone o -1, ponieważ ciężej mu się skupić, kiedy dosłownie obrywa baty
Cass nie jest w stanie czarować

Na miejscu zostali Jacqueline, Algie, Liam, Mara, Syriusz, Lorenzo, Jonathan, Anabelle, Cassiopeiae, Evan, Percival. Możecie pisać, w jakiej kolejności chcecie.
avatar
Mistrz Gry

Punkty : 48

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stacja metra

Pisanie by Percival Lestrange on Wto Gru 27, 2016 2:08 pm

Percival, wdzięczny Liamowi za pomoc, dość szybko doszedł do siebie. Schował się za jakimś filarem, wyglądając na pole walki i starając się ogarnąć sytuację i zorientować się w tym, co się działo, gdy był nieprzytomny. Wyszukał też wzrokiem Liama - miał nadzieję, że nic mu nie będzie. Naprawdę był mu wdzięczny za to, że go nie zostawił. Jasne, był aurorem, tak jak Percy, ale nie musiał mu pomagać - mógł walczyć ze Śmierciożercami.
Dostrzegł Cass. Wyglądała, jakby naprawdę cierpiała katusze i lejąca się z niej niemalże strumieniami krew tylko to potwierdzała. Wyciągnął rękę z różdżką w jej stronę i rzucił niewerbalne zaklęcie Desertos Non. Owszem, widział co się dzieje - dziewczyna ewidentnie była obdzierana ze skóry. Musiało okropnie boleć.

_________________
Percival Lestrange, auror
avatar
Percival Lestrange

Status Krwi : Szlachetna
Wiek : 36 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Auror
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 243

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t133-percival-victor-lestrange#160 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t155-percival-lestrange#188 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t154-poczta-percy-ego#187 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t156-percy-auror-i-smierciozerca#189
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stacja metra

Pisanie by Jacqueline Selwyn on Wto Gru 27, 2016 2:53 pm

Widząc, jak jej zaklęcie osiąga cel i przebija się przez marną tarczę Syriusza, ostatkiem sił powstrzymywała się, aby nie zawyć z zachwytu a tym samym nie przerwać zaklęcia, które właśnie wytworzyła. Wiedziała, że ten bękart więcej nie ośmieli się podnieść różdżki na kogoś, kto jest kimś ważniejszym od niego. Co prawda jej palce nadal były połączone, ale tym narazie nie zamierzała się przejmować. Miała jeszcze tylko jedno do zrobienia w tym miejscu.
Uniosła swoją różdżkę wysoko w górę i dzięki umiejętności posługiwania się zaklęciami niewerbalnymi, skupiła się z całych sił na zaklęciu Morsmordre. Wielu dzisiaj zginęło mugoli, to było pewne. A ona miała nadzieję za chwilę zaobserwować na niebie wielką czaszkę z wężem wystającym jej z ust. Niech to będzie przestroga dla wszystkich i pamiątka po ciężkiej pracy śmierciożerców w tym miejscu.
Jeśli nikt by jej nie przeszkodził, miała zamiar szybko teleportować się z tego miejsca, z różdżką naszykowaną do ewentualnej obrony przed potencjalnym napastnikiem. Uważała, że dość już tutaj zrobiła.
avatar
Jacqueline Selwyn

Status Krwi : Szlachecka
Wiek : 31
Stan cywilny : Zamężna
Zawód : Szef Urzędu Niewłaściwego Użycia Czarów
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 258

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t181-jacqueline-selwyn http://deathly-hallows.forumpolish.com/t234-jacqueline-selwyn#318 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t236-sowa-jacqueline#322 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t237-jacq-zaprasza-i-nie-gryzie#323
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stacja metra

Pisanie by Syriusz Black on Wto Gru 27, 2016 3:29 pm

Rzeczywiście Śmierciożerczyni mogła być z siebie zadowolona, skoro Syriusz nie tylko nie pomyślał o tym, by spróbować zastosować jakąś pewniejszą obronę, a w dodatku dając się zaskoczyć zaklęciu, z którym nie miał do czynienia nigdy wcześniej, osunął się na ziemię już ledwie po pierwszym ciosie. Usiłując skupić się głównie na tym, żeby nie wypuścić różdżki z ręki, z początku i tak nie był w stanie jakkolwiek zareagować i tym razem we własnym interesie przeszkodzić kobiecie.
Naprawdę jednak była tak absolutnie pewna, że Syriusz więcej nie spróbuje podnieść na nią różdżki? Niedoczekanie. Bo jak najbardziej miał zamiar spróbować, skoro póki co nadal był w stanie jakoś posługiwać się różdżką. Wykorzystał moment, w którym kobieta musiała przerwać swoje zaklęcie, chcąc wyczarować na niebie Mroczny Znak. Nie próbował tracić sił i czasu na podnoszenie się z ziemi, podniósłszy się po prostu do pozycji półklęczącej, po czym uniósł lekko różdżkę, raz jeszcze kierując ją w stronę Jacqueline.
- Drętwota - wycedził przez zęby. Powiedzmy, że nie tylko jej bowiem zależało na tym, by odpowiednio odwdzięczyć się osobom, które zalazły jej za skórę. Blackowi też z całą pewnością zawziętości nie brakowało.
avatar
Syriusz Black

Status Krwi : czysta
Wiek : 21 lat
Stan cywilny : kawaler
Zawód : kursant na aurora
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 116

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t134-syriusz-black#161 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t163-syriusz-black#197 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t162-sowa#196 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t230-syriusz#312
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stacja metra

Pisanie by Liam Ellis on Wto Gru 27, 2016 5:46 pm

Percivala udało się odczarować, ale na podziękowania przyjdzie jeszcze czas. Jak tylko Liam ujrzał, że kolega się porusza, a Algie poradził sobie z opaską, zostawił ich i pobiegł pomóc Marze. Widział że zaklęcie czarnomagiczne zmierzało w jej kierunku, chciał zdążyć jej pomóc i najwyraźniej się udało. Mara chcąc uniknąć zaklęcia, rzuciła się mu w ramiona a on jedynie mocniej ją złapał i obrócił tak, by ją sobą zakryć. Zaklęcie poleciało w miejsce gdzie jeszcze była chwilę temu dziewczyna. Liam niemal schował ją w swoich ramionach.
- Wytrzymaj.
Poprosił, mając później zamiar zabrać ją z tego miejsca. Ale jeszcze odszukał śmierciożercę (Lorenzo), który rzucał w Marę zaklęcie. Wyciągnął w jego kierunku różdżkę i rzucając krzyknął:
- Drętwota!

_________________

Liam Connor Noel Evan Luke Ellis

avatar
Liam Ellis

Status Krwi : Czysta
Wiek : 39 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Auror
Umiejętności : Patronus, Teleportacja łączna, legilimencja
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 55

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t153-liam-ellis#184 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t157-liam-ellis#190 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t159-alonso-sowa-liama-ellisa#192 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t158-liam-ellis#191
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stacja metra

Pisanie by Cassiopeiae Yaxley on Wto Gru 27, 2016 7:41 pm

Już miała się teleportować kiedy nagle poczuła, że obrywa jakimś zaklęciem. Syknęła najpierw kiedy poczuła jak plecy zaczynają ją piec czy jakby szczypać. Spojrzała na Evana, który chyba powoli się wybudzał. Chciała stanąć na nogi, ale nagły ból dosłownie ją zwalił nich a ona wręcz skuliła się w sobie, drżąc na całym ciele. W głowie zaczęło jej szumieć a z każdą następną chwilą co raz trudniej nabierało jej się powietrza do płuc a widok przed oczyma powoli się rozmazywał. Nie miała pojęcia, który ze Śmierciożerców posłał w nią to zaklęcie, ale w środku czuła jedynie wściekłość na samą siebie. I ta bezradność, kiedy nie mogła w żaden sposób sobie pomóc. W końcu nie wytrzymała i z jej gardła wydostał się głośny wrzask, bo to już nawet nie był krzyk, kiedy poczuła jak kolejny płat skóry odrywał się od jej pleców. Wciąż starała się nie wypuszczać swojej różdżki z dłoni, którą zaciskała bardzo mocno a łzy spływały po jej bladych policzkach, jeszcze bardziej rozmazując jej widok przed oczami. Nie miała sił już nawet klęczeć w kałuży swojej własnej krwi, a miała wrażenie, że trwa to już całą wieczność. Nie mogła skupić się na tym, czy śmigały jeszcze zaklęcia jakieś i czy jeszcze walczyli. Nawet nie widziała, jak Percival wyciąga w jej stronę różdżkę, była zbyt bardzo skupiona na otępiającym bólu, który w końcu pozbawił ją wszystkich sił, tak, że jej ciało bezwładnie opadło w końcu na bok, tuż obok leżącego jeszcze Evana. Poczuła jeszcze ból, kiedy drasnęła się skronią o jakiś większy kamień, ale już po chwili nic do niej nie docierało. Chyba zemdlała.

_________________
cassie yaxley


The days are dark when you're not around.
The air is getting hard to breathe. I hate the way
this feels cause I'm standing over the edge » ★

©️ Frost
avatar
Cassiopeiae Yaxley

Status Krwi : Szlachecka
Wiek : 30
Stan cywilny : panna
Zawód : pracownica urzędu niewłaściwego użycia czarów
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 144

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t427-cassiopeiae-yaxley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t545-cassiopeiae-yaxley#2129 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t553-sowka-cassie#2278 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t506-zachecajacy-napis#1795
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stacja metra

Pisanie by Evan Reid on Wto Gru 27, 2016 7:58 pm

Świadomość wracała powoli i niechętnie. Chłopak przez pewien czas nie miał zielonego pojęcia co się działo, oraz gdzie się znajduje. Dopiero w momencie kiedy jego świadomość wróciła na tyle aby po pierwsze dopuścić do jego uszu krzyki, a zaraz potem piekący ból który pochodził z zadrapania na policzku. Uchylił oczy, a jego niebieskie tęczówki od razu spoczęły na postaci jakiejś dziewczyny. Zacisnął mocniej palce na różdżce aby upewnić się, że nadal ją miał. W chwili kiedy poczuł drewno pod swoimi palcami odetchnął z ulgą. Niestety nie miał teraz czasu na to aby cieszyć się z faktu, że mimo wszystko udało mu się nie stracić swojej broni, bo uszy rozdarł mu przeraźliwy krzyk. Nieludzko wrzeszczała dziewczyna, która stała nieopodal niego, i która najprawdopodobniej mu pomogła. Nie ważne... będzie się o to martwić potem.Evan w końcu wstał z ziemi kiedy poczuł jak władza wróciła mu do kończyn dolnych. . Od razu zauważył Jacqueline która próbowała coś wyczarować... być może mroczny znak, bo po co miałaby niby wznosić różdżkę ku górze. Dlatego też chłopak nie czekając na nic Wycelował w niż swoją różdżką, i wymówił głośno formułę zaklęcia
-Confringo- Powiedział celując nadal w przeciwnika. Jeżeli jego podejrzenia były słuszne, to miał nadzieję, że uda się mu ją powstrzymać. Jeszcze tego im brakowało... mrocznego znaku. Nie ma co udawać, cała ta zabawa zaczęła chłopaka coraz bardziej irytować. Walki, mordy, nie wiadomo za co i po co... tylko dlatego, że ktoś urodził się mugolem... tak to naprawdę był poważny powód do tego aby pozbawić życia tych wszystkich ludzi. Nie da temu śmierciożercy tej satysfakcji, aby mógł wyczarować ten obrzydliwy symbol.

_________________
avatar
Evan Reid

Status Krwi : brudna
Wiek : 22
Stan cywilny : kawaler
Zawód : uliczny grajek
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 146

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t281-evan-reid#487 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t300-evan-reid#559 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t533-sowa-evana#2018 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t302-evan-reid#562
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stacja metra

Pisanie by Jonathan Rosier on Wto Gru 27, 2016 10:00 pm

Przeklną w myślach, gdy nie widział efektów swojego zaklęcia. Nie miał talentu do zaklęć leczniczych, potrzebował przy takim prostym zaklęciu, tu nie miał takiej możliwości. No i swojego towarzysza o tym uprzedził, że tylko spróbuje coś zrobić z jego raną i z bólem . Z jego dobrych chęci nici, chociaż blondyn naprawdę chciał pomów. - Trudno.- Wyszeptał cicho pod nosem i wstał, zobaczył, że wszystko Śmierciożercy zaczynają znikać i ich przeciwnicy zdobywali już przewagę liczebną, więc postanowił się wycofać. Także spróbował się teleportować na jedną z odległych ulic Londynu.
avatar
Jonathan Rosier

Status Krwi : Szlachecka
Wiek : 26
Stan cywilny : kawaler
Zawód : szukający w drużynie narodowej
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 166

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t334-jonathan-rosier#684 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t376-jonathan-rosier#823 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t380-silver#831 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t379-jace#830
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stacja metra

Pisanie by Mara Meadowes on Wto Gru 27, 2016 10:39 pm

Odetchnęła, czując jak ramiona aurora otaczają ją, co równało się z uzyskaniem statusu bezpiecznej - nawet jeśli chwilowym to i tak satysfakcjonującym. Czuła nieprzyjemne dreszcze, chodzące jej po plecach i będące wynikiem świadomości tego, jak blisko była tego, by zaklęcie śmierciożercy nie chybiło. Nawet nie chciała teraz myśleć o tym, co by się stało.
Uniosła spojrzenie ku górze, słysząc głos Liama, w odpowiedzi kiwając tylko krótko głową, jakby chcąc dać znać, że da radę. Że wytrzyma, tak jak powiedział. Szybko jednak spojrzała w bok, ponownie lustrując otoczenie - chciała zrewidować położenie innych i rozwój sytuacji, który w przeciągu tych paru chwil, kiedy to martwiła się o siebie, mógł się przecież zmienić.
Odetchnęła z ulgą, widząc Percivala, który pozbierał się już i ruszył dalej. Jej wzrok zatrzymał się jednak zaraz, na sylwetce Blacka, którego ubranie poznaczone było krwią.
- Syriusz. - rzuciła krótko, przelotnie tylko zerkając na Ellisa, jakby to jedno słowo miało mu wytłumaczyć wszystko. Odwróciła się w kierunku chłopaka (Syriusza) i dopadła do niego w paru krokach. W lewej dłoni ściskała różdżkę, gotowa w każdej chwili użyć Zaklęcia Tarczy, gdyby ktoś postanowił rzucić w ich kierunku czar.

_________________
avatar
Mara Meadowes

Status Krwi : Półkrwi
Wiek : 21
Stan cywilny : panna
Zawód : materiał na aurora
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 128

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t219-mara-meadowes#473 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t278-mara-meadowes#482 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t277-sowa-mary#481 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t279-mara-meadowes#483
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stacja metra

Pisanie by Lorenzo F. Sorrentino on Sro Gru 28, 2016 4:06 am

Wkurwiało go to... ta cała bitwa go po prostu wkurwiała. Co się nie obejrzeć to auror lub jakiś inny czarodziej, który wyznaje "przekonania", którym karmi ich Ministerstwo Magii, lub Hogwart. Nie miał zamiaru się już w to bawić, zwłaszcza że jakimś cudem (sam nie wiedział jak, magia...) dziewczyna w którą posłał zaklęcie się uchyliła. Wszyscy Śmierciożercy się zaczynali deportować, to co takiego On miał tutaj szukać? Zadanie zostało już jak najbardziej wykonane, więc mogli wracać do domu. Miał się już deportować lecz, gdy zauważył jednego ze Śmierciożerców. Po jej ruchach, zachowaniu był w stanie rozpoznać w niej swoją ukochaną żonę Jacqueline. Nikt nie znał jej tak dobrze jak Lorenzo, dlatego jak najszybciej znalazł się koło niej. Nie chcąc by obaj otrzymali jakimkolwiek zaklęciem wypowiedział niewerbalnie Protego Maxima, chcąc zatrzymać napastników przed jakimkolwiek zaklęciem. Jeżeli się udało obronić, złapał ją za ramie i używając deportacji łączonej przeniósł się w bezpieczne miejsce.
avatar
Lorenzo F. Sorrentino

Status Krwi : Szlachecka
Wiek : 33
Stan cywilny : Żonaty
Zawód : Zastępca szefa departamentu przestrzegania prawa czarodziejów
Umiejętności : Teleportacja łączna
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 143

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t249-lorenzo-f-sorrentino http://deathly-hallows.forumpolish.com/t257-lorenzo-f-sorrentino#385 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t259-sowa-lorenzo#388 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t260-lorenzo-f-sorrentino#389
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stacja metra

Pisanie by Anabelle Yaxley on Sro Gru 28, 2016 8:35 pm

Wykorzystała moment, że nikt nie widział jej zza zniszczonego filaru i gruzu, więc gdy Jonathanowi nie powiodło się uzdrowienie jej z poparzeń sama spróbowała czegoś innego. Musiała wrócić do pełni sił i dokończyć walkę, tego oczekiwałby Czarny Pan. Pełnego zaangażowania. Sięgnęła do niewielkiej saszetki, którą kryła pod płaszczem dopiętą do paska i wyciągnęła fiolkę z esencją dyptamu. Miała nadzieję, że to chociaż załagodzi rany po oparzeniu. Odkorkowała ją szybko i wylała trochę na poparzony dekolt i szyję, trochę na plecy, odchylając oczywiście wcześniej płaszcz, pod którym zaledwie miała gorset i dopasowane spodnie. Co jak co, ale potrafiła być przygotowana na każdą ewentualność, choć wywaru żywej śmierci w kieszeni jeszcze nie nosiła.
Odetchnęła głęboko i rozejrzała się. Powoli wszyscy uciekali, więc i na nią była pora. Nie miała zamiaru zostać znów potraktowała okropnym zaklęciem. Nie ruszyła się, to było najbezpieczniejsze miejsce na ten moment, poczekała kilka sekund aż dyptam zacznie działać i teleportowała się z cichym pyknięciem. Zadanie zostało wykonane, więcej mugoli już nie było.
avatar
Anabelle Yaxley

Status Krwi : szlachecka
Wiek : 26
Stan cywilny : panna
Zawód : rzecznik prasowy MM
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 230

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t321-anabelle-yaxley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t361-anabelle-yaxley#738 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t358-misha#735 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t357-yaxleyowna#734
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stacja metra

Pisanie by Algie Longbottom on Sro Gru 28, 2016 9:15 pm

W końcu udało mu się pozbyć opaski. Musiał przyznać, że sytuacja wyglądała zdecydowanie lepiej niżeli jeszcze chwilę wcześniej. Ścisnął palce na różdżce i wycelował nim w stronę śmierciożercy, który pomagał innej śmierciożerczyni? Wyjątkowo szlachetny pomyślał. Niestety nie mógł pozwolić, aby mężczyzna się teleportował dlatego wycelował różdżką w Jonathana - Petrificus Totalus! - zawołał, mając nadzieję, że uda mu się spetryfikować śmierciożercę.

kostki kosteczki


_________________

Where is my pie?
avatar
Algie Longbottom

Status Krwi : Szlachecka
Wiek : 39
Stan cywilny : Goły i wesoły kawaler
Zawód : Auror jak się patrzy
Umiejętności : Patronus, teleportacja łączna
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 101

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t180-algernon-longbottom http://deathly-hallows.forumpolish.com/t252-algernon-longbottom#1090 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t248-klotylda#1970 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t250-wujaszek-algie#1752
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stacja metra

Pisanie by Mistrz Gry on Czw Gru 29, 2016 12:20 am

Niestety, zaklęcie Percivala nie powiodło się - znał się na czarnej magii, więc  wiedział, z czym mado czynienia, jednak tym razem po prostu nie podziałało - być może dlatego, że rzucający je Śmierciożerca był zbyt silny, a może po prostu dlatego, że Percy dopiero co przebudził się po utracie pamięci.
Jacqueline za to wyczarowała Mroczny Znak,* który przebił się przez sufit i poszybował w górę, ponad dachy Londynu; i deportowała się z tego miejsca razem z Lorenzo. Mężczyzna doskoczył do niej w ostatniej chwili, kiedy w kobietę mknęły już dwa zaklęcia. Wciąż nieco skołowany Syriusz i tak by nie trafił - źle wycelował przez swoje osłabienie - jednak zaklęcie Evana w spektakularny sposób rozbiło się o niewidzialną magiczną tarczę, która wyrosła przed małżeństwem ułamek sekundy wcześniej. To samo zresztą stało się z zaklęciem Liama - po nich obu została w powietrzu jeszcze przez kilka sekund gasnąca, świetlista smuga, jakby szczerba w pancerzu. Oboje Śmierciożercy jednak już tego nie widzieli, ponieważ uciekli. Podobnie zrobiła również Anabelle, która jednak nie miała dyptamu przy sobie, więc go nie użyła.**
Mniej szczęścia miał Jonathan, który już prawie obrócił się, by się stąd deportować, kiedy jego ciało całe zesztywniało i zwaliło się jak kłoda na ziemię - musiał przynajmniej kawałkiem ciała wyłonić się zza filaru, za którym krył się z Anabelle. Zresztą - dwie osoby za jednym filarem średnio się mieszczą, więc Algie miał możliwość zaatakować. Śmierciożerca widział i słyszał wszystko, ale nie miał władzy nad swoimi napiętymi teraz mięśniami.
Mara doskoczyła do Syriusza swobodnie - nikt nie próbował jej atakować, więc i tarcza nie była potrzebna.
Cassiopeiae za to leżała już nieprzytomna niedaleko Evana, patrząc pustymi oczami gdzieś w przestrzeń. Skóra nadal była zdzierana z jej pleców, ale ona przynajmniej już tego nie czuła - wykrwawiała się powoli na śmierć i potrzebowała natychmiastowej interwencji uzdrowicieli.


/*to zaklęcie nie zmienia nic w walce, więc nie trzeba za nie rzucać kośćmi, można po prostu uznać, że się udało
**jest to jednak eliksir. Nie było go do tej pory w sklepie - już został dodany. W podobnych przypadkach: kiedy istnieje jakiś magiczny przedmiot bądź eliksir, który zapomnieliśmy dodać do sklepu; bardzo prosimy o przypomnienie nam o tym w temacie z pomysłami. Prosimy jednak nie używać podobnych przedmiotów, jeżeli nie ma ich wykupionych w ekwipunku.

Ze Śmierciożerców na miejscu pozostał tylko Jonathan. Reszta uciekła, walka zakończyła się sukcesem Strony Światłości. Jeżeli ktoś jeszcze chce rzucać jakieś zaklęcia - nie musi już używać do tego kości i czekać na reakcję Mistrza Gry (oczywiście poza zaklęciami opisanymi jako wymagające opisu przez MG).

Każdy, kto brał w niej udział może zgłosić się po punkty:
Śmierciożercy za udział w walce: po 10 punktów
Aurorzy i "niezależni" za wygraną walkę: po 15 punktów
Wszyscy dodatkowo za udział w evencie: po 7 punktów
avatar
Mistrz Gry

Punkty : 48

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stacja metra

Pisanie by Liam Ellis on Czw Gru 29, 2016 7:52 pm

Na słowa Mary, która wypowiedziała imię Syriusza, spojrzał na nią, kiedy widział że jego zaklęcie nie poskutkowało i śmierciożerca w jakiego celował - uciekł. Przeniósł spojrzenie na Blacka i Mary, która mu zaraz z objęć uciekła do przyszłego aurora. Westchnął i podszedł do nich, ale spokoju nie dawała mu też dziewczyna, która nieco wcześniej krzyknęła. Obejrzał się i zauważył niedaleko jak leżała we własnej kałuży, obok znajomego mu chłopaka. Evan, był najwyraźniej przy niej.
- Mara, zostań z Syriuszem. Jak nie zobaczę Was zaraz w Mungu, to wrócę po Was.
Zwrócił się do panny Meadowes i Blacka. Oboje byli osłabieni, ale im życiu nie było widać, by coś miało zagrażać. W dodatku widział tutaj Algiego i Percivala, którzy byli w formie, więc któryś najwyżej im pomoże. Sam zaś podbiegł do Cassiopaeiae, chowając swoją różdżkę. Widząc w jakim jest stanie i jak paskudnie wyglądają jej plecy, nie było się co zastanawiać. Zerknął przelotnie na Evana, po czym od kucnął i objął dziewczynę od przodu do siebie, teleportując się z nią prosto do Świętego Munga.


[z/t + Cassiopeiae]

_________________

Liam Connor Noel Evan Luke Ellis

avatar
Liam Ellis

Status Krwi : Czysta
Wiek : 39 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Auror
Umiejętności : Patronus, Teleportacja łączna, legilimencja
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 55

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t153-liam-ellis#184 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t157-liam-ellis#190 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t159-alonso-sowa-liama-ellisa#192 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t158-liam-ellis#191
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stacja metra

Pisanie by Percival Lestrange on Czw Gru 29, 2016 8:15 pm

Percy za to chwilę później poczuł mocne pieczenie lewego przedramienia i choć jego znak był zamaskowany zaklęciem, jak zawsze w pracy czy na akcjach, to jednak dawał o sobie znać w momentach, kiedy było trzeba. Poszedł do reszty aurorów (Liama i Algiego) i powiadomił ich o tym, że czuje się fatalnie i musi iść do domu się położyć i wylizać rany po tym, jak oberwał zaklęciem. Trochę przesadzał może, ale faktycznie po utracie świadomości nie czuł się najlepiej. Teleportował się więc do domu.


/ zt.

_________________
Percival Lestrange, auror
avatar
Percival Lestrange

Status Krwi : Szlachetna
Wiek : 36 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Auror
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 243

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t133-percival-victor-lestrange#160 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t155-percival-lestrange#188 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t154-poczta-percy-ego#187 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t156-percy-auror-i-smierciozerca#189
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stacja metra

Pisanie by Algie Longbottom on Czw Gru 29, 2016 8:40 pm

Odetchnął z ulgą. Tym razem odnieśli mini zwycięstwo. Pewnie na miejscu pojawiły się już służby porządkowe, magiczna policja, które Longbottom wezwał, tudzież spóźnione oddziały dotarły na miejsce. Algernon kazał im zabrać spetryfikowanego śmierciożercę i zamknąć go w areszcie tymczasowym. Sam Longbottom pojawił się obok Mary i Blacka. Uśmiechnął się dobrotliwie, jakby Syriusz oberwał tak nieszkodliwym zaklęciem jak Longbottom. - Trzymaj się Black - polecił. Był dumny, jasne może Syriusz nie zamknął wszystkich śmierciożerców, ale nie udało się to także innym. A sam fakt, że walczył, ze stawił się i nie zwiał, a był gotowy stawić przeciwnikom czoła sprawiał, że Algie był naprawdę dumny ze swojego podopiecznego. - Możesz wstać? - spytał, chociaż nie czekał na odpowiedź. Za pomocą teleportacji łącznej zabrał stamtąd zarówno Blacka jak i Marę

//zt dzieci nie dziękujcie

_________________

Where is my pie?
avatar
Algie Longbottom

Status Krwi : Szlachecka
Wiek : 39
Stan cywilny : Goły i wesoły kawaler
Zawód : Auror jak się patrzy
Umiejętności : Patronus, teleportacja łączna
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 101

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t180-algernon-longbottom http://deathly-hallows.forumpolish.com/t252-algernon-longbottom#1090 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t248-klotylda#1970 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t250-wujaszek-algie#1752
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stacja metra

Pisanie by Evan Reid on Nie Sty 01, 2017 4:29 am

Wszystko skończyło się równie szybko jak się zaczęło. Widział jak najpierw śmierciożercy uciekają... jak szczury do kanałów gdzie był ich dom. A zaraz po nich niektórzy walczący po tej dobrej stronie zaczęli zbierać z ziemi rannych. Chłopak tak naprawdę z całej tej walki wyszedł w miarę dobrze. Jedyna rana jaką miał to rozcięcie na policzku, które delikatnie szczypało. Tak czy inaczej nie było to coś z czym biegł by od razu do szpitala. Z resztą na wet nie chciał. Dlatego też korzystając z okazji lekkiego zamieszania zlokalizował wzrokiem swoją gitarę, która jakimś cudem przetrwała cały ten ambaras. Pewnie dlatego, że w chwili kiedy walki się zaczęły, ta zsunęła się za jedną z ławek. Chwycił ją szybko w swoje dłonie, i nie czekając na nic po prostu teleportował się z tego miejsca. Powód tak szybkiej ucieczki był prosty. Nie chciał mieszać się w tego typu problemy. Walczył bo to było normalne, bronił się, ale gdyby nagle komuś przyszłoby do głowy aby go przesłuchiwać... nie to na pewno za bardzo by nadszarpnęło jego anonimowość. Tym bardziej, że był świadom tego, że najpewniej za jakiś czas jego ukochany braciszek zjawi się w tym miejscu, a co jak co spotkania z nim unikał jak ognia.
z/t

_________________
avatar
Evan Reid

Status Krwi : brudna
Wiek : 22
Stan cywilny : kawaler
Zawód : uliczny grajek
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 146

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t281-evan-reid#487 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t300-evan-reid#559 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t533-sowa-evana#2018 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t302-evan-reid#562
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach