przybornik
Mieszkanie państwa Ellis, 1966

Mieszkanie państwa Ellis, 1966

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Mieszkanie państwa Ellis, 1966

Pisanie by Dalien Ellis on Czw Gru 22, 2016 12:20 pm


Był sierpień, pogoda prześliczna - na dworze wszystko żyło, kwitło, kąpało się w słońcu.Ptaki krzyczały, oznajmiając światu, że... właściwie ciężko stwierdzić, co oznajmiały, ale wiadomo było z pewnością, że się cieszą.
Ponad rok temu na świat przyszedł pierwszy syn Daliena, Noel. Młody pan Ellis wciąż nie bardzo umiał się nim zajmować i wolał pozostawiać to żonie - nie dlatego, że uważał, że to tak bardzo kobiece zajęcie i to matka powinna wychowywać dzieci, a ojciec jako mężczyzna ma ważniejsze sprawy na głowie - tylko dlatego, że zwyczajnie się bał. Miał małego na rękach kilka razy, wciąż niesamowicie się cieszył z jego narodzin, ale zawsze trzymał go niemal jak bombę zegarową, która zaraz wybuchnie. Przecież dzieci są takie delikatne, maleńkie, tak łatwo je skrzywdzić... Dalien wciąż miał przeświadczenie, że jest dla Noela po prostu za duży i za silny, zaraz zrobi mu niechcący krzywdę.
Teraz siedział w fotelu w salonie, niby czytając Proroka, ale w rzeczywistości obserwował swojego syna, który bawił się na dywanie i uderzał klockiem o klocek. Mały był żywy i ciekawy świata, więc trzeba było cały czas mieć na niego oko, ale chwilowo tylko siedział i chyba próbował coś zbudować z klocków, ale mu nie wychodziło.
avatar
Dalien Ellis

Status Krwi : czysta
Wiek : 37
Stan cywilny : rozwodnik
Zawód : auror
Umiejętności : patronus, oklumencja, teleportacja łączna
Ekwipunek : rożdżka
Punkty : 118

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t136-dalien-morgan-ellis http://deathly-hallows.forumpolish.com/t151-dalien-morgan-ellis#182 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t150-sowia-poczta#181 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t152-dalienowe#183
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie państwa Ellis, 1966

Pisanie by Elise Swain on Czw Gru 22, 2016 12:31 pm

Elise nie miała za złe Dalienowi, że nie zajmował się synem. Tak naprawdę to nie było nawet tak, że się nim nie zajmował, on po prostu się bał, że go skrzywdzić, widziała to przecież doskonale. Zostawiła jednak teraz Noela pod czujnym okiem Daliena (który nie pozwoliłby, żeby coś się małemu stało, więc była spokojna o swojego synka) i poszła się wykąpać. Każdy czasem potrzebuje chwili dla siebie, zwłaszcza kobieta z małym dzieckiem. Wyszła z wanny po jakiejś godzinie i musiała przyznać, że to jej bardzo pomogło, więc gdy wróciła do męża, ubrana w jego bokserki i koszulę, miała wyjątkowo dobry humor.
- Jak tam się spisuje mój książę? - ciężko stwierdzić o którego księcia pytała. Pochyliła się za to nad Noelem i zaczęła go drażnić w pewien sposób, udając, że chce mu zabrać jeden z klocków. Noelek śmiał się radośnie, a gdy mama zbliżała się po klocek, piszczał cichutko. Po jakimś czasie spojrzała na swojego męża z uśmiechem. - Coś ciekawego piszą...?
avatar
Elise Swain

Status Krwi : półkrwi
Wiek : 36 lat
Stan cywilny : rozwódka
Zawód : uzdrowicielka
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 146

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t265-elise-swain-ellis#413 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t269-elise-swain-ellis#420 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t270-sowa-eliski#422 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t265-elise-swain-ellis#413http://deathly-hallows.forumpolish.com/t266-uzdrowicielka-sluzy-cieplym-przytulaskiem#417
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie państwa Ellis, 1966

Pisanie by Dalien Ellis on Czw Gru 22, 2016 12:58 pm

Dalien spojrzał na swoją żonę, kiedy ta przyszła do salonu i uśmiechnął się z błyskiem w oczach. Serce zabiło mu nieco szybciej - wciąż nie mógł wyjść z podziwu, że ma tak piękną żonę; że ta kobieta, w dodatku Gryfonka, nie dość, że go nie odepchnęła, to jeszcze zgodziła się za niego wyjść. Mimo tylu lat związku, wciąż uważał ją za niesamowicie piękną, kochał ją, troszczył się i nadal momentami łapał się na tym, że czuje się, jakby to były pierwsze tygodnie szczeniackiego związku. Teraz właśnie miał taki moment uwielbienia dla swojej kobiety, tym bardziej, że założyła jego ubrania, co według Daliena było nie tylko bardzo seksowne, ale również niesamowicie miłe.
- Książę właśnie próbuje chyba zbudować coś z klocków - odpowiedział i spojrzał na syna, uśmiechając się szeroko, z błyszczącymi szczęściem oczami,kiedy zobaczył, jak mały piszczy, śmieje się i chce odzyskać klocek.
Po chwili Dalien złożył gazetę na pół, odłożył ją na stolik i podszedł do swojej rodziny. Ukucnął obok żony, pogłaskał synka delikatnie palcami po główce, na co on odpowiedział pełnym uśmiechu spojrzeniem i pacnął ojca łapką w kolano, po czym zaczął odskakiwać radośnie i się śmiać.
- Piszą właściwie to, co zwykle. Terror, śmierć, zaginieni... - odpowiedział spokojnie, patrząc na Noela - Ale niedługo to wszystko się skończy, jestem tego pewien. Schwytanie Sama-Wiesz-Kogo jest tylko kwestią czasu.
Naprawdę w to wierzył - nie dlatego, że niedługo miał skończyć kurs aurorski, tylko dlatego, że po prostu wierzył w Ministerstwo i jego pozycję, która była jak na razie może nie supersilna, ale nie była też słaba.
- Crouch pnie się w górę. Chłopak jest ambitny, mam wrażenie, że chciałby stanąć na czele Departamentu, a może nawet całego Ministerstwa.
Uśmiechnął się do synka i podał mu klocek, do którego chłopiec nie mógł dosięgnąć, po czym objął Elise i przytulił do siebie.
- Wiesz, że uwielbiam widzieć cię w moich ubraniach...? - zamruczał jej do ucha niskim głosem.
avatar
Dalien Ellis

Status Krwi : czysta
Wiek : 37
Stan cywilny : rozwodnik
Zawód : auror
Umiejętności : patronus, oklumencja, teleportacja łączna
Ekwipunek : rożdżka
Punkty : 118

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t136-dalien-morgan-ellis http://deathly-hallows.forumpolish.com/t151-dalien-morgan-ellis#182 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t150-sowia-poczta#181 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t152-dalienowe#183
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie państwa Ellis, 1966

Pisanie by Elise Swain on Czw Gru 22, 2016 1:19 pm

Popatrzyła na męża z niepokojem, jak zawsze, gdy temat schodził na Tego-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać. Była przerażona, że w każdej chwili ktoś z jej bliskich może zginąć. Ba, cała jej rodzina mogła zostać wymordowana przez Śmierciożerców. I nie była aż tak dobrej myśli, jak Dalien, jeśli chodzi o schwytanie Lorda Voldemorta. Sądziła wręcz, że nie uda się go złapać, nigdy, a świat czarodziejski w końcu zostanie oczyszczony z ludzi takich, jak chociażby ona. Niby była półkrwi, ale Ten-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać zabijał różnych ludzi, naprawdę różnych. W każdej chwili mogła zginąć... ale mogła też stracić męża i syna, i to było chyba najbardziej przerażające.
Nie skomentowała jednak jego słów, bo nie znała się na polityce. Nie umiała więc ocenić, czy rządy pnącego się w górę Croucha wyjdą im na zdrowie, czy wręcz przeciwnie.
Zaśmiała się za to, trochę się rozluźniając, gdy mąż ją przytulił i zamruczał do jej ucha. Dalien miał niesamowicie seksowny głos, zwłaszcza gdy już zupełnie dojrzał i stał się prawdziwym mężczyzną. Tak, był niewątpliwie spełnieniem marzeń niejednej kobiety, a Elise miała to szczęście, że był jej mężczyzną i jej mężem. Uśmiechnęła się do siebie, obracając się po chwili przodem do niego i objęła go za szyję, jedną z dłoni zaciskając na jego karku. Posłała mu szeroki uśmiech i musnęła nosem jego nos.
- A ja uwielbiam patrzeć na Twoją reakcję, gdy mnie widzisz w swoich ubraniach. Tak fajnie Ci się wtedy świecą oczy... - pocałowała go delikatnie w usta, mrucząc jak kotek i masując jego kark. - Pomożesz mi uśpić Noela? Potem możemy zająć się sobą... - uśmiechnęła się niewinnie, wspinając się na palce, żeby przytulić policzek do jego policzka. Była przy nim taka malutka!
avatar
Elise Swain

Status Krwi : półkrwi
Wiek : 36 lat
Stan cywilny : rozwódka
Zawód : uzdrowicielka
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 146

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t265-elise-swain-ellis#413 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t269-elise-swain-ellis#420 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t270-sowa-eliski#422 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t265-elise-swain-ellis#413http://deathly-hallows.forumpolish.com/t266-uzdrowicielka-sluzy-cieplym-przytulaskiem#417
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie państwa Ellis, 1966

Pisanie by Dalien Ellis on Czw Gru 22, 2016 3:25 pm

Uśmiechnął się, słysząc jej słowa i patrząc w jej zielone oczy. Niesamowicie ją kochał, od kiedy tylko zaczął zwracać uwagę na kobiety i pierwszy raz dotarło do niego, że Elise mu się podoba. Pamiętał ten moment: siedzieli wtedy w Wielkiej Sali, Dalien nie miał ochoty rozmawiać z resztą Ślizgonów: uczył się do kolejnego sprawdzianu, ale nie mógł się skupić, więc rozglądał się po innych, dziobiąc widelcem swoją pieczeń. Od jakiegoś czasu już zerkał częściej w stronę stołu Gryfonów, gdzie siedziała rok młodsza od niego dziewczyna, szczebiocząc coś do swoich koleżanek. Wtedy też jego wzrok mimowolnie powędrował w tamtą stronę - gapił się na nią jak urzeczony, zapominając o całym świecie. Jeden ze Ślizgonów widząc to zaśmiał się, trącił Ellisa w ramię i zapytał, czy podoba mu się Gryfonka, czemu nagle otrzeźwiony Dalien stanowczo zaprzeczył. Ale to pytanie dało mu do myślenia, dzięki czemu tego dnia już nie mógł się skupić na zajęciach. Zrozumiał, że owszem, ona mu się podoba. Była taka wesoła, pogodna, mądra... i piękna.
Kiwnął teraz głową i spojrzał na synka z lekkim przerażeniem. Chciał go wziąć na ręce, ale bał się, że zrobi mu krzywdę. Mimo to jednak w końcu wyjął mu klocek z rączki, chwycił pod pachami i podniósł, prostując się jednocześnie.
- No, mały książę, czas na popołudniową drzemkę - powiedział, trzymając malca prawie na wyciągnięcie rąk. Chłopczyk zamachał nóżkami i chwycił rękaw ojca, patrząc na niego z uśmiechem, na co Dalien też odpowiedział uśmiechem i przytulił go, kładąc sobie jego głowę na ramieniu, podtrzymując ręką, a dłoń drugiej kładąc na jego plecach, żeby przypadkiem nie upadł. Serce zabiło mu teraz szybciej i mocniej ze strachu o małego, ale starał się być dzielny i być dobrym, opiekuńczym tatą. Uśmiechnął się do Elise, przytulając policzek do policzka Noela i poszedł z nim do jego pokoiku, kołysząc po drodze i mrucząc mu do uszka jakąś kołysankę. Obejrzał się jeszcze za żoną, czy też idzie i znów do niej uśmiechnął.
Jeszcze kilka lat temu nie sądził, że może być tak szczęśliwy, mając żonę i dziecko - to wydawało mu się absurdalne. Myślał, że nie nadaje się zupełnie na ojca, a wizja wychowywania dziecka była dla niego dość przerażająca: zero wolności, czasu, statusienie. Ale teraz nie wyobrażał sobie innego życia i uważał się za najszczęśliwszego człowieka pod słońcem.
avatar
Dalien Ellis

Status Krwi : czysta
Wiek : 37
Stan cywilny : rozwodnik
Zawód : auror
Umiejętności : patronus, oklumencja, teleportacja łączna
Ekwipunek : rożdżka
Punkty : 118

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t136-dalien-morgan-ellis http://deathly-hallows.forumpolish.com/t151-dalien-morgan-ellis#182 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t150-sowia-poczta#181 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t152-dalienowe#183
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie państwa Ellis, 1966

Pisanie by Elise Swain on Czw Gru 22, 2016 5:50 pm

Elise Swain - Ellis z szerokim uśmiechem przyglądała się swojemu mężowi, kiedy ten wziął swojego pierworodnego syna na ręce. Widziała, że Dalien się boi, ale doskonale wiedziała dlaczego: uważał, że takie maleńkie dziecko łatwo skrzywdzić nawet dotykiem i bał się go nawet podnosić, jakby to miało zrobić mu coś bardzo złego. W sumie to go trochę rozumiała - Dalien był dużym, dorosłym mężczyzną, a jego synek rocznym dzieciaczkiem, bardzo zwierconym i ciekawym świata. Najzwyczajniej w świecie bał się o swoją krew.
Uśmiechnięta i szczęśliwa objęła się ramionami i podreptała za mężem do pokoiku Noela. Pomogła mu ułożyć maleństwo do łóżeczka, pogłaskała Noelka po główce i podała mu jego malutką zabaweczkę, z którą ich synek lubił spać, a gdy zabaweczka się gubiła, potrafił urządzić niewielkie piekiełko mamie. Najgorzej było, gdy Daliena nie było w domu, a ona z dzieckiem zostawała sama. Ale... rozumiała. Dalien pracował.
Po chwili, gdy mały Noel już przysypiał ze swoją zabaweczką, Elise odsunęła się od jego łóżeczka i oparła swoją głowę gdzieś o ramię Daliena (bardziej w okolicach łokcia, bo była przy nim malutka) i objęła go obiema rączkami w pasie. Nosek muskała jego rękę gdzieś niedaleko rzeczonego łokcia i układała usta w taki sposób, by dawać mu delikatne całuski.
- Idziemy do sypialni...? - przesunęła dłonią po dole jego pleców, bo wyżej nie chciało jej się sięgać i zerknęła jeszcze na Noela. Chłopiec zasypiał, tuląc się do zabaweczki.
avatar
Elise Swain

Status Krwi : półkrwi
Wiek : 36 lat
Stan cywilny : rozwódka
Zawód : uzdrowicielka
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 146

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t265-elise-swain-ellis#413 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t269-elise-swain-ellis#420 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t270-sowa-eliski#422 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t265-elise-swain-ellis#413http://deathly-hallows.forumpolish.com/t266-uzdrowicielka-sluzy-cieplym-przytulaskiem#417
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie państwa Ellis, 1966

Pisanie by Dalien Ellis on Czw Gru 22, 2016 9:37 pm

Objął ją, kiedy się do niego przytuliła i wplótł palce w jej włosy, przymykając oczy i wciągając głęboko w płuca jej zapach. Pocałował ją w czubek głowy i zerknął jeszcze na synka, czy ten na pewno śpi, ale wyglądało na to, że tak, więc pokiwał głową w odpowiedzi na pytanie żony, wziął ją na ręce z szerokim uśmiechem i zaniósł do ich sypialni, zamykając za sobą cicho drzwi do pokoju synka. Ostatecznie jeśli się obudzi, to na pewno będą o tym wiedzieli, bo dzieci mają tak przenikliwy głos, że wszędzie je słychać, jeśli płaczą.
Położył Elise na łóżku w ich sypialni i za chwilę ułożył się obok niej na boku, opierając się na łokciu i przeczesując jej włosy palcami. Patrzył na nią z iskierkami szczęścia w oczach. Owszem, możliwe, że to było dziwne, może głupie... tak przecież zachowują się szczeniaki tuż po tym,jak kogoś poznają i są tym kimś zachwycone, prawda? Ale Dalienowi naprawdę to wszystko pozostało. Był odpowiedzialny i poważny, kiedy było trzeba, ale też wciąż odczuwał tę "pierwotną" miłość; nadal nie mógł do końca uwierzyć, że Elise naprawdę jest z nim, że go wybrała i została jego żoną.
Położył dłoń na jej policzku, gładząc go kciukiem, po czym przesunął ją na szyję kobiety, obejmując ją delikatnie i zaczynając masować kark. Zaczynał oddychać coraz ciężej, ale nie zauważał tego - jedynie przysunął się do żony bardziej, przylegając teraz całym ciałem do jej boku.
Po chwili przesunął dłoń z jej szyi na ramię i musnął delikatnie jej wargi swoimi, przymykając oczy i czując narastające ciepło, kumulujące się gdzieś w niższych partiach ciała.
avatar
Dalien Ellis

Status Krwi : czysta
Wiek : 37
Stan cywilny : rozwodnik
Zawód : auror
Umiejętności : patronus, oklumencja, teleportacja łączna
Ekwipunek : rożdżka
Punkty : 118

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t136-dalien-morgan-ellis http://deathly-hallows.forumpolish.com/t151-dalien-morgan-ellis#182 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t150-sowia-poczta#181 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t152-dalienowe#183
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie państwa Ellis, 1966

Pisanie by Elise Swain on Pią Gru 23, 2016 11:25 am

Z perspektywy Pani Ellis wyglądało to właściwie bardzo podobnie. Nie rozumiała do obecnego dnia, dlaczego Ślizgon, Dalien Ellis, czystej krwi czarodziej z wielkimi ambicjami by zostać aurorem, zwrócił uwagę właśnie na nią. Przecież było tak wiele piękniejszych, mądrzejszych i po prostu bardziej nadających się na żonę dziewcząt w Hogwarcie. Dlaczego wybrał ją spośród nich wszystkich? Dlaczego właśnie ona? Przecież była Gryfonką. Zawsze siedziała w tych swoich eliksirach. Do najpiękniejszych i najmądrzejszych nie należała. A on mimo wszystko pokochał właśnie ją i... Elise nie widziała żadnej innej dziewczyny w pobliżu Daliena w czasach szkolnych, a na pewno nie takiej dziewczyny, którą Dalien by adorował. To jej pochlebiało, chociaż nie rozumiała tego wszystkiego i nie widziała w sobie nic atrakcyjnego dla takiego czarodzieja jak Ellis.
Chichotała, gdy niósł ją na łóżko. Pozwoliła się tam ułożyć, a gdy Dalien położył się przy niej, obróciła się lekko na bok, uginając nogę w kolanie i opierając się na łokciu. Gdy ją pocałował - oddała pocałunek, przymykając oczy i mrucząc cicho, a wolną rękę owinęła wokół jego szyi. Kochała go najmocniej na świecie i starała się być dobrą żoną. Miała nadzieję, że jej wychodzi. Tak samo jak on starał się być dobrym mężem i ojcem, widziała to i doceniała.
Dalien Ellis był dla niej idealny. Nie chciałaby nikogo innego.
- Mam nadzieję, że wiesz, że jesteś najlepszym mężczyzną, jakiego kiedykolwiek spotkałam? - uśmiechnęła się do niego, gdy ich usta się od siebie oderwały, palcami gładząc jego kark. Starała się go rozluźnić i patrzyła w jego oczy, swoimi jasnymi, roześmianymi tęczówkami.
avatar
Elise Swain

Status Krwi : półkrwi
Wiek : 36 lat
Stan cywilny : rozwódka
Zawód : uzdrowicielka
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 146

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t265-elise-swain-ellis#413 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t269-elise-swain-ellis#420 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t270-sowa-eliski#422 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t265-elise-swain-ellis#413http://deathly-hallows.forumpolish.com/t266-uzdrowicielka-sluzy-cieplym-przytulaskiem#417
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie państwa Ellis, 1966

Pisanie by Dalien Ellis on Pią Gru 23, 2016 4:06 pm

Błysnął zębami w uśmiechu, odgarniając jej włosy z czoła. Przymknął na chwilę oczy, gdy masowała mu kark, rzeczywiście nieco się rozluźniając i oddychając teraz wolniej i głębiej, ale wciąż coraz ciężej, pragnąc swojej kobiety i wiedząc, że ona pragnie jego.
- Z pewnością nie jestem najlepszy i mogłabyś mieć lepszego - zamruczał - ale z jakiegoś powodu wybrałaś właśnie mnie. Nie wiem, co ci się stało, ale jako przyszła pani uzdrowiciel zapewne w końcu będziesz umiała temu zaradzić i wyleczyć się z tej choroby.
avatar
Dalien Ellis

Status Krwi : czysta
Wiek : 37
Stan cywilny : rozwodnik
Zawód : auror
Umiejętności : patronus, oklumencja, teleportacja łączna
Ekwipunek : rożdżka
Punkty : 118

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t136-dalien-morgan-ellis http://deathly-hallows.forumpolish.com/t151-dalien-morgan-ellis#182 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t150-sowia-poczta#181 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t152-dalienowe#183
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach