przybornik
Salon

Salon

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Salon

Pisanie by Matthew Selwyn on Pią Gru 23, 2016 2:00 pm

Salon


Uzupełnię później.
avatar
Matthew Selwyn

Status Krwi : Szlachetna
Wiek : 40 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Właściciel klubu nocnego
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 116

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t454-matthew-james-selwyn#1384 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t473-matthew-selwyn#1538 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t472-hugin-sowa-matta#1536 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t474-matthew-selwyn#1539
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Credence Selwyn on Pią Gru 30, 2016 1:30 am

/po grze z Edem

Credence był uważany za martwego już od prawie dwóch lat. Nie dawał znaku życia nikomu, nawet rodzinie - zresztą przypuszczał, że oni nie martwią się tym jakoś specjalnie. Średni Selwyn nie czuł się z nimi szczególnie związany, głównie dlatego, że czuł się zawsze jak dziwak, którym wszyscy pomiatają. To niekoniecznie była prawda, ale on się tak czuł, mając niskie poczucie własnej wartości i będąc wyśmiewanym w szkole.
Niemniej teraz, kiedy już ujawnił się przed Edwardem, postanowił sprawdzić, co by powiedział jego brat. Credence nie podejrzewał, żeby Matt go wydał, kiedy dowie się o tym, że młodszy nie zginął, a z czystej ciekawości chciał sprawdzić, czy najstarszy w ogóle o nim choćby pamięta i czy przejął się jego śmiercią. Niby na grobowcu było imię Credence'a, z czego ten się bardzo cieszył, ale to jeszcze nie oznaczało, że ktoś za nim tęsknił.
Teraz stanął w ludzkiej postaci przed drzwiami domu brata, z czarnymi okularami na oczach i w ubraniach Edwarda i wcisnął dzwonek, czekając na reakcję.
avatar
Credence Selwyn

Status Krwi : szlachecka
Wiek : 36
Stan cywilny : żonaty
Zawód : pasożyt społeczny
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 209

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t461-credzio#1460 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t500-credence-selwyn#1754 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t503-pocztowy-kredens#1758 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t502-kredens#1757
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Matthew Selwyn on Sro Sty 04, 2017 9:20 pm

/ Dajmy na to, że po wszystkich grach. Nawet tym seksie w sypialni...

Po całym ataku w metrze, jego rany powoli zanikały. Wszystko też dzięki dobrej opiece ze strony Finneasa. Starał się jednak nie przemęczać a nieco więcej czasu poświęcić na odpoczynek i regenerację rany. Bandaż jeszcze miał, pod czarną koszulą. Trochę mógłby być widoczny, przy rozpiętym pod szyją odzieniu. Spodnie także miał na sobie czarne.
W chwili obecnej, siedział w salonie i przeglądał dokumenty ze swojego klubu, które dostarczyła mu współpracownica. Zwyczajne faktury, zakup sprzętu i inne sprawy, choćby też powiązane z zatrudnieniami.
Gości żadnych się nie spodziewał. Ale jak już ktoś zapukał, został oderwany od swojej pracy. Obejrzał się za siebie w stronę wyjścia z salonu. Odłożył pióro i wstał powoli z miejsca, kierując się w stronę drzwi wejściowych. Otworzył i ujrzał na chwilę obecną nieznajomego mu chłopaka. Przez ubiór i okulary, możliwe że nie rozpoznał w nim od raz brata.
- Witam. W czym mogę pomóc?
Zapytał uprzejmie.
avatar
Matthew Selwyn

Status Krwi : Szlachetna
Wiek : 40 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Właściciel klubu nocnego
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 116

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t454-matthew-james-selwyn#1384 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t473-matthew-selwyn#1538 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t472-hugin-sowa-matta#1536 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t474-matthew-selwyn#1539
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Credence Selwyn on Sro Sty 04, 2017 9:48 pm

Denerwował się trochę pod tymi drzwiami, przestępując z nogi na nogę i przebierając palcami. Nie był pewien reakcji brata, ale znając go obawiał się, że mógłby być dość porywczy. Co prawda Matt wyglądał raczej na spokojnego i opanowanego, ale potrafił nagle wybuchnąć... a przynajmniej takim go Credence zapamiętał.
Kiedy wreszcie drzwi się otworzyły, brunet zadarł głowę i spojrzał na ponad dwadzieścia centymetrów wyższego mężczyznę i uśmiechnął się szeroko, splatając palce przed sobą.
- Witaj, Matthew - głos miał dość charakterystyczny, jakby miał wieczną chrypę - Mogę wejść?
Na wszelki wypadek wsunął teraz dłonie do kieszeni płaszcza, gdzie trzymał różdżkę, którą przed przemianą w kota po upozorowaniu własnej śmierci, ukrył w jednym z zaułków Londynu. Niedawno ją stamtąd zabrał i teraz nosił przy sobie.
avatar
Credence Selwyn

Status Krwi : szlachecka
Wiek : 36
Stan cywilny : żonaty
Zawód : pasożyt społeczny
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 209

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t461-credzio#1460 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t500-credence-selwyn#1754 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t503-pocztowy-kredens#1758 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t502-kredens#1757
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Matthew Selwyn on Sob Sty 07, 2017 12:07 am

No tak. Bycie wyższym niemal od wszystkich zmuszało go do spojrzenia niżej. Postura tego mężczyzny była mu dziwnie znajoma. I ten głos, który nie tylko przywitał, ale i wypowiedział jego imię. Niepewnie, ale Matt odsunął się otwierając szerzej drzwi. Coś mu podpowiadało, by tego młodzieńca wpuścić. Mimo wszytko, jego dłoń powędrowała na różdżkę, którą miał w kieszeni za plecami.
Kiedy zaś gość wszedł, Matt zamknął drzwi pchnięciem ich i stanął profilem do dziwnie znajomej mu osoby. Nie mógł to być jego brat. Co najwyżej ktoś widocznie mógł się pod niego podszyć. Odnaleźć jego ciało i przybierać jego postać, by dostać się do dalszej rodziny. Kto byłby skłonny się temu zadaniu podjąć, by uprzykrzyć życie pozostałym Selwynom?
- Mam nieodparte wrażenie, że powinniśmy się znać. A właściwie, Ty wdajesz się znać mnie. Kim jesteś?
Zapytał wprost i to dość poważnie. Nie dość, że miał swoje problemu i rany, to jeszcze mu się jakiś okularnik zwala na głowę.
avatar
Matthew Selwyn

Status Krwi : Szlachetna
Wiek : 40 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Właściciel klubu nocnego
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 116

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t454-matthew-james-selwyn#1384 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t473-matthew-selwyn#1538 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t472-hugin-sowa-matta#1536 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t474-matthew-selwyn#1539
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Credence Selwyn on Wto Sty 10, 2017 10:20 am

Credence zerknął na ten ruch ręki Matta i uśmiechnął się jeszcze szerzej, znów przenosząc spojrzenie na jego oczy. Domyślił się, że mężczyzna sięga po różdżkę - było to zresztą logiczne posunięcie w tej sytuacji.
Wszedł do mieszkania, ale zatrzymał się na końcu przedpokoju, rozglądając się.
- Nic się tu nie zmieniło przez te dwa lata - odwrócił się na pięcie przodem do Matta. Poruszał się w dość specyficzny sposób: nieco sztywne ruchy, jakby był cały czas napięty; poruszał się raczej zrywami, niż płynnie: szybkie, krótkie ruchy; czasem sprawiał wrażenie, jakby się trząsł, chociaż tak nie było. Było to możliwe do podrobienia, ale dość trudne. Jeszcze trudniejszy do podrobienia byłby równie specyficzny, lekko zachrypnięty głos. Eliksir wielosokowy sprawiał tylko, że ktoś wyglądał jak osoba, którą chciał udawać; ale poruszał się i brzmiał nadal po swojemu, chyba, że nauczył się i to udawać. Brat Matta jednak byłby naprawdę ciężkim orzechem do zgryzienia w takim wypadku, z czego zresztą zdawał sobie sprawę.
Zdjął okulary i uśmiechnął się do Matta, patrząc na niego swoimi jasnymi oczami.
- Nie poznajesz braciszka? - teraz i on zacisnął palce na różdżce w kieszeni zbyt dużych czarnych spodni od Edwarda. Musiał się w końcu wybrać na zakupy i kupić coś swojego albo wysłać kogoś do swojego mieszkania po zapasy ubrań. Chyba, że reszta Selwynów zdążyła już podzielić się jego skromnym majątkiem, ale może nie wyrzucili ciuchów... - Witaj, Matthew.
avatar
Credence Selwyn

Status Krwi : szlachecka
Wiek : 36
Stan cywilny : żonaty
Zawód : pasożyt społeczny
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 209

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t461-credzio#1460 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t500-credence-selwyn#1754 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t503-pocztowy-kredens#1758 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t502-kredens#1757
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Matthew Selwyn on Sro Sty 11, 2017 2:12 am

Każdy by pewnie zachowywał taką ostrożność, kiedy widziałby kogoś dziwnie znajomego, a tej osoby na tym świecie być nie powinno. Dlatego też trzymał różdżkę w gotowości, schowaną w kieszeni spodni. Ruch może i temu drugiemu znajomy. Ale Matt, nie wiedział czego może spodziewać się po kimś... kto zna wnętrze jego pomieszczenia. Te ruchy i ten głos. Nie chciał wierzyć, że to może być... właśnie jego brat.
Tak powiedział młody chłopak, kiedy zdjął okulary, ukazując swoje oczy.
- Credence?
Wymówił z szokiem jego imię, nie będąc pewnym, czy to prawda co widzi. Nawet swoje spojrzenie miał szokujące. Zaraz jednak spoważniał bardziej.
- To nie możesz być Ty... Mój brat nie żyje.
Mówił to z przekonaniem. Choć ciała nie znaleziono, to uznano że zatonął. I teraz on nagle pojawia się po latach w jego domu? To jest aż trudne do wyobrażenia. Aż mu serce zaczęło bić, z niejakiej wewnętrznej radości, że Credence jednak żyje. Ale z drugiej strony, jeżeli to faktycznie on (na co wskazywało wszystko co w nim widział, poruszanie się, mowa i zachowanie) to miał ochotę go trzepnąć i to porządnie.
avatar
Matthew Selwyn

Status Krwi : Szlachetna
Wiek : 40 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Właściciel klubu nocnego
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 116

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t454-matthew-james-selwyn#1384 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t473-matthew-selwyn#1538 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t472-hugin-sowa-matta#1536 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t474-matthew-selwyn#1539
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Credence Selwyn on Sro Sty 11, 2017 8:15 pm

Wywrócił oczami w odpowiedzi na słowa brata i zakołysał się na nogach, podskakując lekko.
- Żyje-nie żyje... - machnął ręką, drugą wciąż trzymając na różdżce w razie, gdyby Matthew zdecydował się go zaatakować - Twój brat był ścigany za czarną magię, więc musiał jakoś sobie poradzić, żeby nie trafić do Azkabanu. Uznałem więc, że najlepszym wyjściem będzie upozorowanie własnej śmierci i czekanie, aż sprawa ucichnie - rozumiem, że teraz ucichła i wszyscy mają mnie za martwego? - przechylił głowę na ramię - Jeśli tak, to byłbym wdzięczny, gdybyś nie chwalił się, że twój brat nagle ożył, bo wtedy rzeczywiście będę martwy. W Azkabanie nie ma odwiedzin. A zresztą tam bym po prostu nie przeżył.
Rozejrzał się znowu i podreptał do salonu, odwracając się tym samym plecami do Matta i licząc, że nie oberwie zaraz przez to jakimś zaklęciem - że Matthew uwierzy, że ma przed sobą młodszego brata. A nawet jeśli nie - to że najpierw się upewni, zanim go zabije. Zawsze uważał, że Matt jest raczej rozsądny.
avatar
Credence Selwyn

Status Krwi : szlachecka
Wiek : 36
Stan cywilny : żonaty
Zawód : pasożyt społeczny
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 209

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t461-credzio#1460 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t500-credence-selwyn#1754 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t503-pocztowy-kredens#1758 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t502-kredens#1757
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Matthew Selwyn on Sro Sty 11, 2017 9:44 pm

Wysłuchał cierpliwie Credence'a, który miło że przyznał się iż był poszukiwany za używanie czarnej magii. Huczało od tego i nie da się ukryć, że nawet Matt miał problem z Ministerstwem. Pewnie Jacqueline także. Nie ominęły ich przesłuchania w sprawie brata. Czy Credence był tego świadom?
Jego brat jednak nie okazał się taki głupi jak można było przypuszczać. Upozorował swoją śmierć z powodzeniem. Że nawet Matt z siostrą, uznali go za martwego. By faktycznie, sprawę uciszyć.
Westchnął i pokręcił głową, zostawiając swoją różdżkę na swoim miejscu.
- Jesteś uznany za martwego. Może powinienem pogratulować zajebistego planu?
Odpowiedział, udając się za nim do salonu i nawet dłonie układając w gest klaskania. Dwa, trzy razy zaklaskał i nawet uśmiechnął. Lecz po tym oparł ręce o biodra, przyglądając się bratu od dołu do góry.
- Nie mogę uwierzyć, że po tylu latach stoisz w moim domu... Normalnie mam ochotę Ci porządnie przyłożyć, za nie odzywanie się. Gdybyś powiedział mi albo Jacqueline co się z Tobą dzieje, może byśmy Ci pomogli. Czy może dopiero sobie przypomniałeś, że masz rodzeństwo?
Musiał trochę wyrzucić mu uwag, jako ten najstarszy. Miał prawo być zły. Ale na pewno nie zamierzał rozpowiadać na lewo i prawo o tym, że Credence żyje.
- Ktoś wie że tu jesteś?
Zapytał, kiedy już trochę swoje nerwy opanował.
avatar
Matthew Selwyn

Status Krwi : Szlachetna
Wiek : 40 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Właściciel klubu nocnego
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 116

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t454-matthew-james-selwyn#1384 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t473-matthew-selwyn#1538 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t472-hugin-sowa-matta#1536 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t474-matthew-selwyn#1539
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Credence Selwyn on Czw Sty 12, 2017 12:36 am

Okręcił się na pięcie, znów stając twarzą do brata z ciepłym, słodkim uśmiechem. Przechylił głowę na bok, unosząc lekko ramiona i ręce, jakby w obronnym geście.
- Proszę, nie klnijmy, bracie, jesteśmy przecież szlachetnie urodzeni - powiedział i znów się rozejrzał z głośnym westchnieniem, jakby właśnie wrócił na stare śmieci. Poniekąd zresztą tak było: przecież to mieszkanie jego braciszka. Później jednak znów zwrócił spojrzenie na Matta, patrząc na niego teraz trochę pobłażliwie.
- Matthew... jeśli bym ci w jakikolwiek sposób powiedział, że to wszystko było sfingowane, nie byłoby tak dobrej mistyfikacji, prawda? Musiałeś uwierzyć, że nie żyję, w innym wypadku ktoś by się domyślił. Nie mogłeś też dowiedzieć się zbyt szybko, kiedy jeszcze ktokolwiek węszył i miał wątpliwości, czy to prawda, skoro nie ma mojego ciała. Nikt. Nie mógł. Wiedzieć - po ostatnich, stanowczo i już bez uśmiechu wypowiedzianych słowach spojrzał Mattowi głęboko w oczy, świdrując go wzrokiem i robiąc pauzę. Zaraz jednak ta stanowcza, być może wręcz niepokojąca mina zniknęła, jakby nigdy jej nie było, a Credence znów stał się kochanym, uśmiechniętym słodziakiem - Nieważne jednak, teraz to już było-minęło - machnął ręką, podskakując lekko - Nie poczęstujesz mnie niczym? Napiłbym się herbaty.
Poczłapał na kanapę i rozgościł się na niej, kładąc ręce na oparciu i zakładając nogę na nogę.
- Nie, nikt nie wie. Nit nie wie, kim jestem i mam nadzieję, że nikt się tego nie dowie. A zanim otworzysz drzwi, kiedy tu będę... jeśli ktoś by wtedy przyszedł, oczywiście, czy teraz, czy kiedykolwiek... liczę, że najpierw dokładnie sprawdzisz, kto to i dasz mi szansę ulotnienia się. Nie przychodziłbym do ciebie, gdybym podejrzewał, że mógłbyś chcieć mnie wydać - znów spojrzał na niego poważnie, choć nie tak ostro, jak poprzednio. Teraz raczej sprawiał wrażenie, jakby chciał przeniknąć jego myśli, a wtedy - jakby chciał, żeby jego słowa na pewno dobrze dotarły.
avatar
Credence Selwyn

Status Krwi : szlachecka
Wiek : 36
Stan cywilny : żonaty
Zawód : pasożyt społeczny
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 209

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t461-credzio#1460 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t500-credence-selwyn#1754 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t503-pocztowy-kredens#1758 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t502-kredens#1757
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Matthew Selwyn on Czw Sty 12, 2017 11:15 am

Wywrócił oczami, na jego wzmiankę o szlachetności i nie używania brzydkiego słownictwa. Jak on kurde ma się zachować, widać zmartwychwstałego brata?
- Zmartwychwstałeś, to jak mam reagować?
Czyżby Credence spodziewał się cieplejszego powitania? Może jeszcze baloniki powiesimy i serpentyny?
- Trudno było mi uwierzyć, kiedy nie widzę ciała. Żywego, bądź martwego.
Nie bał się spojrzenia brata. I patrzył na niego o dziwo spokojnie, lecz poważniej, kiedy ten próbował go przewiercić swoim spojrzeniem. Rozumiał jednak podejście brata, że upozorowanie śmierci, uratowało go od zamknięcia w Azkabanie. Sprawa co prawda ucichła. Ale jeżeli Ministerstwo w jakimś stopniu dowie się, że Credence żyje, nie będzie ciekawie dla żadnego z nich. A nawet dla ich siostry.
I nagle Pan i Władca. Ręce mu padły i poszedł do tej kuchni, by przygotować herbatę. A żeby poszło szybko i sprawnie, to rzucił zaklęcie na naczynia, by kubki i dzbanek się same napełniły, zaś woda zagotowała. Przy czym słyszał odpowiedź brata, na swoje pytanie. Dzięki czemu, umknąłby nieproszony dodatkowych gości. Może w końcu powinien pomyśleć nad zatrudnieniem skrzatów.
- Od kiedy Ty wydajesz mi polecenia? Masz mnie za idiotę czy kogo?
Zapytał, trochę niezadowolony z tego, że brat mówi mu co ma robić, gdyby czasem ktoś przyszedł. I w tym też momencie wrócił do salonu, stawiając tacę z filiżankami i dzbankiem herbaty. Pochylanie się jeszcze sprawiało mu nie duży ból w klatce piersiowej, ale nie okazywał tego.
Zajął wolny fotel, siadając co prawda nieco ostrożniej, niż zazwyczaj znał to u niego Credence.
- Nie wydam Cię. O to możesz być spokojny.
Zapewnił brata. Nie zamierzał wydawać swojego rodzeństwa, niezależnie od tego co się wydarzyło. No chyba że dopuściłoby się poważnej zdrady, to już inna sprawa.
avatar
Matthew Selwyn

Status Krwi : Szlachetna
Wiek : 40 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Właściciel klubu nocnego
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 116

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t454-matthew-james-selwyn#1384 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t473-matthew-selwyn#1538 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t472-hugin-sowa-matta#1536 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t474-matthew-selwyn#1539
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Credence Selwyn on Czw Sty 12, 2017 1:47 pm

Niekoniecznie spodziewał się cieplejszego powitania, ale nie aż przeklinania i takich pretensji: jeśli się zastanowić, to uważał, że miał rację, znikając wszystkim.
- Ale jednak uwierzyłeś i o to chodziło. Zresztą nieważne, czy byś uwierzył ostatecznie, czy nie uwierzył, ale nie mogłeś wiedzieć, jaka jest prawda, bo mógłbyś choćby niechcący się z tym wydać. Musiałeś wyglądać naturalnie, tak, żeby inni uwierzyli tobie,że nie wiesz, co się ze mną stało. Czyli musiałeś nie wiedzieć. Zresztą, o takich rzeczach im mniej osób wie, tym lepiej, a przez te dwa lata wiedziałem tylko ja. Teraz uznałem, że jest na tyle bezpiecznie, że mogę powiedzieć ci prawdę... chyba, że to błąd z mojej strony? - znów przyjrzał się bratu badawczo i jednocześnie pytająco -Może lepiej, żebym już pozostał dla ciebie martwy? Bo teraz wyglądasz, jakbyś miał pretensje, że w ogóle ci powiedziałem.
Parsknął śmiechem chwilę później, kiedy Matt tak się oburzył o "wydawanie mu poleceń". Święte oburzenie, jak widać, ale tak,jemu też przyszły do głowy skrzaty.
- Nie masz służby, to proszę ciebie o różne rzeczy jako gospodarza domu, to chyba normalne, prawda? - uśmiechnął się znów promiennie, przechylając głowę na bok.
avatar
Credence Selwyn

Status Krwi : szlachecka
Wiek : 36
Stan cywilny : żonaty
Zawód : pasożyt społeczny
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 209

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t461-credzio#1460 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t500-credence-selwyn#1754 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t503-pocztowy-kredens#1758 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t502-kredens#1757
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Jacqueline Selwyn on Czw Sty 12, 2017 8:49 pm

/Dzień po spotkaniu z Mattem.

Co tutaj robiła? Dobre pytanie. Wiele osób byłoby zgodnych co do tego, że jej starszy brat wcale nie potrzebuje niańki, a tym bardziej nadgorliwej siostry, która musiała się upewnić co do tego, że wszystko z nim w porządku. No i co z tego? Od momentu, jak tylko Jacqueline zauważyła w jakim był stanie, musiała mu pomóc na tyle, na ile była do tego zdolna. A przecież doskonale wiedziała, że Matt ma dwie lewe ręce jeśli chodziło o jakiekolwiek zdolności lecznicze, czy to zaklęcia czy zwykłe opatrzenie ran. Poniekąd czuła, że musi mu w tym pomóc i już.
Dlatego właśnie, od tak teleportowała się na próg jego domu z głośnym pyknięciem. Wiedziała, że ktoś przebywający wewnątrz musiał ją usłyszeć. Mimo wszystko postanowiła kulturalnie zapukać, aby dać gospodarzowi ewentualny czas na przygotowanie się na jej wizytę. Tak też więc zrobiła. Torba ze świeżymi bandażami i niezbędnymi dla niej rzeczami zsunęła się jej z ramienia, ale szybko ją umiejscowiła tam, gdzie znajdować się powinna.
avatar
Jacqueline Selwyn

Status Krwi : Szlachecka
Wiek : 31
Stan cywilny : Zamężna
Zawód : Szef Urzędu Niewłaściwego Użycia Czarów
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 258

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t181-jacqueline-selwyn http://deathly-hallows.forumpolish.com/t234-jacqueline-selwyn#318 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t236-sowa-jacqueline#322 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t237-jacq-zaprasza-i-nie-gryzie#323
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Matthew Selwyn on Czw Sty 12, 2017 10:23 pm

Credence się tak rozgadał, że Matt jedynie słuchał z cierpliwością, jednocześnie przygotowując zamówioną sobie przez brata herbatę. Przyznać jednak trzeba, że chłopakowi ta cała gra z upozorowaniem śmierci się bardzo udała. A starszy Selwyn wręcz musiał uwierzyć w jego śmierć. Tylko dlatego, że rodzina miała dość prowadzenia śledztwa i zgodziła się na zamknięcie sprawy, uznając Credenca za martwego. Nawet, jeżeli Matt miał inne zdanie. Jak sam powiedział już teraz - nie wierzył w śmierć brata, póki by nie zobaczył ciała. Teraz jednak, miał go żywego w swoim salonie.
- Tak czy inaczej. Cieszy mnie fakt, że żyjesz.
Odpowiedział jeszcze w między kończenia przygotowywania wszystkiego przez zaklęcia i postawił cała zastawioną tacę na ławie.
- Załatwię sobie służbę. Będziesz miał później komu rozkazywać.
Odpowiedział także z uśmiechem. Nie spodziewał się więcej gości. Kiedy chciał zając swój fotel, rozległo się pukanie do drzwi. Zmarszczył brwi i od razu wyjął różdżkę. Przyłożył palec do ust, nakazując w ten sposób bratu milczenie. Jak będzie cicho, to może uda mu się odprawić nieproszonego.
Wyszedł z salonu, kierując się do drzwi wejściowych i otworzył je. Ni ukrywał zaskoczenia, jak zobaczył w drzwiach siostrę:
- Jacqueline? Co tutaj robisz?
Zapytał, jednocześnie zdradzając dla otoczenia w salonie, kto się zjawił. Informacja istotna dla ich zmartwychwstałego braciszka.
avatar
Matthew Selwyn

Status Krwi : Szlachetna
Wiek : 40 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Właściciel klubu nocnego
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 116

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t454-matthew-james-selwyn#1384 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t473-matthew-selwyn#1538 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t472-hugin-sowa-matta#1536 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t474-matthew-selwyn#1539
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Credence Selwyn on Pią Sty 13, 2017 12:17 pm

Wyszczerzył się na słowa brata o załatwieniu służby i możliwości rozkazywania jej przez Credence'a.
- Ja ci wcale nie rozkazuję... - zaczął, ale zaraz urwał, patrząc z niepokojem na drzwi, kiedy rozległo się pukanie. Spiął się natychmiast, zerwał z kanapy i zastanawiał, gdzie się ukryć przed wzrokiem gościa Matta, ale trochę się rozluźnił słysząc, że to Jacqueline. Cóż, jej też zamierzał powiedzieć - może nie od razu, ale... po jakimś czasie. Może to jednak lepiej, że siostra dowie się o nim teraz - oby tylko nikomu się tym nie pochwaliła. Po chwili namysłu jednak usiadł z powrotem, teraz jednak już nieco spięty i patrzył na drzwi wyczekująco. Chwycił swoją herbatę i objął filiżankę obiema dłońmi, ogrzewając je sobie i czekając na rozwój wypadków.
Jacqueline bywała porywcza, więc nie wiadomo, jak zareaguje. Pewnie zacznie od krzyku i objeżdżania brata za udawanie śmierci... Credence odstawił filiżankę i wyjął różdżkę, przetaczając ją niby od niechcenia miedzy palcami. Lepiej być przygotowanym na ewentualny wybuch.
avatar
Credence Selwyn

Status Krwi : szlachecka
Wiek : 36
Stan cywilny : żonaty
Zawód : pasożyt społeczny
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 209

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t461-credzio#1460 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t500-credence-selwyn#1754 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t503-pocztowy-kredens#1758 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t502-kredens#1757
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Jacqueline Selwyn on Pią Sty 13, 2017 4:26 pm

Na całe szczęście nie musiała nazbyt długo czekać na progu do momentu aż Matthew się pojawi. Nie miała na to ochoty, aby stać nader długo. Gdy otworzył jej drzwi, uśmiechnęła się szeroko na jego widok. Trzeba było mu przyznać, że wyglądał znacznie lepiej niż przy poprzednim ich spotkaniu. I dobrze, znaczyło to, że rany są w o wiele lepszym stanie niż wczoraj.
-Też się cieszę, że Cię widzę. - odpowiedziała zgryźliwie, a uśmiech przekształcił się w bardzo ironiczny. -Musiałam sprawdzić osobiście, jak się czujesz, bo w liście byś mi nic złego nie napisał. Poza tym, kogo ty się spodziewasz, że z różdżką w ręku mnie witasz? - dodała i nie czekając na zaproszenie schyliła się i prześlizgnęła pod jego ramieniem, lub obok niego w drzwiach. Czasami to dobrze, że był taki wysoki.
Ruszyła korytarzem, nie zadając sobie trudu aby poczekać na gospodarza tego domu. Przecież była tutaj tyle razy, że pomieszczenia się tu znajdujące znała niemalże jak własną kieszeń.
- Poza tym, muszę się troszczyć o swoją rodzinę, nie uważasz? - paplała dalej radośnie idąc korytarzem, ale dźwięk w ustach jej zamarł, gdy stanęła na progu salonu.
Przez pierwszych kilka chwil nie miała pojęcia co zrobić, jak się zachować. Cóż, to raczej zrozumiałe w sytuacji gdzie ktoś widzi rzekomo zmarłego brata radośnie rozpostartego na kanapie drugiego brata. Nieprawdopodobne, nielogiczne. To samo myślała Jacqueline. W końcu ciało jej brata pewnie rozłożyło się już na dnie Tamizy razem z ciałami innych debili jemu podobnych.
Odwróciła się szybko, stając twarzą w twarz z Mattem. W jej oczach zapaliły się bardzo niebezpieczne ogniki a prawa dłoń, jakby zupełnie oderwana od reszty jej ciała, automatycznie powędrowała w stronę kieszeni, gotowa w sekundę wydobyć z niej różdżkę i rzucić zaklęcie. Ktoś, kto ją znał, musiał wiedzieć, że to nie najlepszy moment, aby z nią dyskutować czy chociażby stanąć jej na drodze.
-Co tu się kurwa dzieje? - rzuciła tylko. Na jej twarzy powstał bardzo brzydki grymas świadczący o jej zdenerwowaniu, a włosy same zaczęły się wydłużać i stawać czerwone jak krew. To nie mogło wróżyć niczego dobrego.
avatar
Jacqueline Selwyn

Status Krwi : Szlachecka
Wiek : 31
Stan cywilny : Zamężna
Zawód : Szef Urzędu Niewłaściwego Użycia Czarów
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 258

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t181-jacqueline-selwyn http://deathly-hallows.forumpolish.com/t234-jacqueline-selwyn#318 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t236-sowa-jacqueline#322 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t237-jacq-zaprasza-i-nie-gryzie#323
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Matthew Selwyn on Pią Sty 13, 2017 6:50 pm

Brat dostał sygnał kto przyszedł, więc miał prawo wyboru co uczynić. Zostać, albo wyjść. Jeżeli dobrze pamiętał dom Matta, to wiedział gdzie znajduje się drugie wyjście z salonu i z domu. Gospodarz zadbał o takie przejścia, na wypadek bardziej nieproszonych gości. Jeszcze miał piwnicę w razie czego z wyjściem na ogród. Gdyby czasem, zaklęcia zaczęły utrudniać nieprzyjemne sytuacje.
Teraz mieli co innego na głowie - siostrę.
- Tak właściwie to nikogo się nie spodziewam...
No i nie do kończył, kiedy siostra czmychnęła mu pod ramieniem i weszła do środka. Westchnął i wywrócił oczami, zamykając zaraz drzwi. Czasami jednak bycie wysokim - jest wadą.
Dla bezpieczeństwa otoczenia okolicy, rzucił zaklęcie na swój dom wyciszające. Najwyraźniej któryś z kolei tego dnia, by być upewnionym że jeszcze działa, albo będzie miało którąś tam warstwę nałożoną. Znając siostrę to chyba mógł przewidzieć czego się spodziewać.
- Czuję się bardzo dobrze. Nie musiałaś przychodzić, by specjalnie mnie zobaczyć.  
Powiedział spokojnie idąc za nią do salonu. Jak sam zobaczył, Credence postanowił zostać. W tym momencie Matt swoją różdżkę schował do kieszeni, zaś uważniej obserwował zachowanie Jacqueline, u której zaczął dostrzegać zmiany w wyglądzie.
- Tylko spokojnie.
Powiedział spokojnie i łagodnie, ręce mając też przy sobie, gestem dłoni ukazując by opanowała emocje, opuściła je.
- Nie wolno Ci się denerwować... A, widzę że do tego zmierza... Jeżeli się uspokoisz, to wyjaśnimy Ci sytuację.
Musiał zapanować na początek nad jej emocjami. Wiedziała dlaczego nie wolno się jej denerwować. Miała prawo być na nich wściekła a tym bardziej na tego drugiego. Jednak Matt tak z troski zaproponował jej spokój, bo jeszcze zaszkodzi nie tylko sobie a temu co ma w środku.
avatar
Matthew Selwyn

Status Krwi : Szlachetna
Wiek : 40 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Właściciel klubu nocnego
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 116

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t454-matthew-james-selwyn#1384 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t473-matthew-selwyn#1538 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t472-hugin-sowa-matta#1536 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t474-matthew-selwyn#1539
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Credence Selwyn on Pon Sty 16, 2017 2:17 pm

Skrzywił się znów teatralnie i przewrócił oczami, kiedy Jacqueline zaklęła.
- Mało arystokratycznie, doprawdy - mruknął, wstając i wciąż trzymając różdżkę w pogotowiu na wszelki wypadek. Jeszcze nią w nikogo nie celował, ale teraz trzymał ją pewniej, już nie od niechcenia, tylko tak, żeby w razie czego móc się bronić. Popatrzył na siostrę i brata i uśmiechnął się znów promiennie.
- Wróciłem, Jackie! Wiem, że się nie cieszysz i masz ochotę mnie zamordować, ale jestem. Chociaż tobie zamierzałem powiedzieć raczej w innych okolicznościach, ale skoro już tu jesteś... - rozłożył ręce - Powitaj braciszka! I nie waż się nikomu powiedzieć, że żyję. To nie groźba, tylko prośba, bardzo stanowcza, bo od tego zależy moje życie i dobre imię naszej rodziny.
avatar
Credence Selwyn

Status Krwi : szlachecka
Wiek : 36
Stan cywilny : żonaty
Zawód : pasożyt społeczny
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 209

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t461-credzio#1460 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t500-credence-selwyn#1754 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t503-pocztowy-kredens#1758 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t502-kredens#1757
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Jacqueline Selwyn on Pią Sty 20, 2017 8:08 pm

Creedence tu był. Po prostu. Tak sobie kurwa tutaj stał i gadał. A ktoś z tyłu próbował jej coś wytłumaczyć. Chyba to był Matt, ale Jacqueline nie miała pewności. Przez zasłonę gniewu, jaka ją zalała, nie była zdolna do racjonalnego myślenia. Jedyne co się dla niej liczyło, to to, że Creedence tu był. Słowa Matthewa zlały się w jakieś szemranie, które można było porównać do bzyczenia pszczoły lub muchy tuż nad uchem. Uciążliwe, ale do zniesienia. Natomiast słowa jej drugiego brata zdecydowanie nie były tylko szmerem. Docierały wprost do jej mózgu i wyraźnie się w nim odciskały. "Wróciłem". Tak kurwa po prostu. Po prostu się kurwa zjawił. Wróć, WRÓCIŁ!
-Ty dupku - powiedziała tak cicho, że mężczyźni mogli jej w ogóle nie usłyszeć. Nie zwróciła najmniejszej uwagi, że torba, która wisiała jej na ramieniu, nagle z niego spadła i głośno uderzyła o podłogę. Nie zwróciła uwagi, że jej włosy teraz sięgały niemalże pasa i były czerwone jak krew, która zresztą mocno buzowała w jej żyłach. Nie miało dla niej znaczenia zupełnie nic. Tylko ten dupek, który stał przed nią z tym swoim chujowym uśmieszkiem na ustach, który upodabniał go do taniego klowna w cyrku.
Nie panowała nad sobą i nad tym co robi, ale w momencie uniosła różdżkę i zaczęła miotać w brata zaklęciami. W ruch poszło wiele zaklęć takich jak Ipsurum, Anteoculatia, Cogitationes, Pectus, Vomitare Viridis. A ona przy tym poruszała się z gracją, której nie można było spodziewać się po kimś tak rozwścieczonym. Nie chciała zabić brata, co to to nie! Chciała, żeby cierpiał, zabić zamierzała go osobiście, wykorzystując swoje długie paznokcie do wydłubania mu serca.
-Tak po prostu sobie kurwa wróciłeś?! Ty chuju! Ty dupku! Ty nędzna szlamo! Ty skazo na naszej rodzinie! Ty kurwo nieczysta z pod najbardziej obleganej latarni!... - krzyczała. I to bardzo głośno. Było mało prawdopodobne, aby ktoś był w stanie ją powstrzymać o ile ona sama tego nie zechce.
avatar
Jacqueline Selwyn

Status Krwi : Szlachecka
Wiek : 31
Stan cywilny : Zamężna
Zawód : Szef Urzędu Niewłaściwego Użycia Czarów
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 258

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t181-jacqueline-selwyn http://deathly-hallows.forumpolish.com/t234-jacqueline-selwyn#318 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t236-sowa-jacqueline#322 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t237-jacq-zaprasza-i-nie-gryzie#323
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Matthew Selwyn on Pią Sty 20, 2017 9:01 pm

Jedyne co w tej sytuacji mógł zrobić Matthew to... facepalm. Nie dość, że Credence wrócił i przy okazji chciał przywitać się z siostrą, to ta zaczęła nie tylko kląć, ale i widząc jej różdżkę, musiał ją powstrzymać. Inaczej serio, rozwali mu chałupę.
Może i z początku myślał, że będzie celować, grozić ale widocznie zapomniała szybko gdzie jest. Widząc że parę pierwszych zaklęć poleciało, od razu do niej dopadł, łapiąc ją w pasie jedną ręką, przyciskając do siebie, zaś drugą złapał za jej nadgarstek, w którym trzymała różdżkę. Odciągnął jej rękę tak, by nie celowała w ich brata, a co najwyżej w sufit czy ścianę z boku. Mniejsza z tym, że tam stała jakaś szafa czy komoda.
- USPOKÓJ SIĘ!
Krzyknął, możliwe że bardziej stanowczo i głośno, niż ona darła się na Credence'a. Pierw to musiał uspokoić siostrę, nim przejdą do rozmowy.
- Daj mu wyjaśnić albo zamknę Cię w pokoju i poczekam aż złość Ci minie. I szanuj się kobieto! Gniew ma na Ciebie podwójny wpływ.
Chciał jej tymi też słowami przypomnieć, że jest w ciąży i nie powinna tak się zachowywać. A gniew może mieć nawet nieprzyjemne skutki na płód, który dopiero co rozwija się. Istniało dla niej nawet ryzyko poronienia. Może i by się mylił, bo nie zna się na medycynie, ale zależało mu na tym by Jacqueline urodziła zdrowe i silne dziecko, więc niech się oszczędza i swoje nerwy.
Oczywiście nie mówił siostrze tego złośliwie, ale z troski o nią i o to, by ich bratu się nic nie stało. Zerknął nawet w jego stronę, by się upewnić, czy czasem nie trafiła w niego jakimś zaklęciem. Sam z kolei się skrzywił, odczuwając trochę ból w klatce piersiowej. Rana nie zagoiła mu się do końca, a przy gwałtowniejszych ruchach, trochę przypominała o sobie.
avatar
Matthew Selwyn

Status Krwi : Szlachetna
Wiek : 40 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Właściciel klubu nocnego
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 116

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t454-matthew-james-selwyn#1384 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t473-matthew-selwyn#1538 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t472-hugin-sowa-matta#1536 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t474-matthew-selwyn#1539
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Credence Selwyn on Pią Sty 20, 2017 9:21 pm

Widząc, że Jacqueline unosi różdżkę, Credence uniósł swoją i zasłonił się Tarczą. Gdyby nie zadziałała na wszystkie zaklęcia, którymi być może siostra by w niego trafiła, rzucił ją ponownie, niespecjalnie przejmując się tym wybuchem - wiedział, że Jackie jest porywcza i zanim pomyśli, od razu zacznie działać. Na zasadzie: najpierw strzelaj, potem pytaj. To nie zawsze było dobre i nie zawsze przynosiło jakiekolwiek rezultaty, częściej nawet raczej niepożądane, ale zamierzał zaczekać, aż Jacqeline się choć trochę uspokoi.
- Może zabierz jej tę różdżkę, bo jeszcze komuś oko wybije - zaproponował Mattowi z uśmiechem - I prosiłem, żeby nie kląć, bo nam to nie przystoi. Jesteśmy w końcu arystokracją A co do mojej szlamowatości... - przechylił głowę na ramię, patrząc na siostrę pobłażliwie - Jeśli ja nią jestem, to wy też. Miło mi poznać.
Dopóki Jackie się darła, nie miał ochoty nawet próbować jej niczego więcej wytłumaczyć. Jeśli zechce go wysłuchać - w porządku. Jeśli nie, to trudno, byle tylko nie gadała po mieście, że jej brat wrócił. Ale na tyle głupia może nie była...? W końcu to naprawdę zaszkodziłoby również jej, choćby tak, że aurorzy zaczęliby pytać, czy ona o tym wiedziała. I niekoniecznie by jej uwierzyli, że nie.
Nie zauważył jeszcze tego, że jego brat się krzywi z bólu, nie zwrócił też specjalnej uwagi na stwierdzenie, że złość może podwójnie zaszkodzić jego siostrze.
avatar
Credence Selwyn

Status Krwi : szlachecka
Wiek : 36
Stan cywilny : żonaty
Zawód : pasożyt społeczny
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 209

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t461-credzio#1460 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t500-credence-selwyn#1754 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t503-pocztowy-kredens#1758 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t502-kredens#1757
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Jacqueline Selwyn on Sob Sty 21, 2017 8:06 pm

Gdy tylko Matt ją objął, nie miała zbyt wielkiego pola do popisu swoimi umiejętnościami. No bo tak miała wystrzelić różdżką w Creedence'a skoro jej ręce niemalże bezwiednie zwisały wzdłuż jej tułowia.
-Uważaj bo się kurwa zlęknę Twoich gróźb, Matt. Już dawno temu groźby starszego braciszka przestały mieć dla mnie znaczenie - powiedziała, głosem podwyższonym o kilka tonów, który teraz stał się bardzo piskliwy. Ale o dziwo, zaczęła się uspokajać. Nie wyrywała się już, nie mówiła nic, tylko sypała iskrami nienawiści z oczu w kierunku tego dupka, jej brata.
-Spróbuj tylko dotknąć mojej różdżki, a rączki Ci przy samej dupie urwę... - wysyczała w jego kierunku gotowa spełnić swoją groźbę, choćby to miała być ostatnia rzecz jaką w życiu miała zrobić. Nikt, ale to nikt nie miał prawa dotykać jej różdżki poza nią samą i zabiłaby każdego, kto by to uczynił. Co do tego była bardzo konsekwentna.
Wyrwała się z objęć starszego brata i stanęła metra dalej od niego, cały czas łypiąc groźnie w kierunku młodszego z Selwynów. Różdżki jednak nie opuściła, gotowa znów strzelić w niego jakimś zaklęciem, gdyby jednak coś się jej nie spodobało.
Dopiero teraz zorientowała się, że jej włosy nadal są czerwone. Skupiła się mocno i szybko przywróciła je do naturalnej postaci, przez co na powrót stały się blond i sięgały kobiecie do ramion.
- Mówcie co tu się dzieje. - powiedziała cicho ciężko oddychając, jakby dopiero co stoczyła bardzo zaciętą walkę. Co w sumie jakby nie patrzeć po części było prawdą. Żałowała tylko, że Matthew ją powstrzymał, bo miała ochotę porządnie sponiewierać tego dupka.
avatar
Jacqueline Selwyn

Status Krwi : Szlachecka
Wiek : 31
Stan cywilny : Zamężna
Zawód : Szef Urzędu Niewłaściwego Użycia Czarów
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 258

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t181-jacqueline-selwyn http://deathly-hallows.forumpolish.com/t234-jacqueline-selwyn#318 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t236-sowa-jacqueline#322 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t237-jacq-zaprasza-i-nie-gryzie#323
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Matthew Selwyn on Nie Sty 22, 2017 6:14 pm

Co on miał z tym rodzeństwem. Chyba zamiast skrzatów, zatrudni sobie porządną ochronę posiadłości w postaci czarodziejów, gdyby takie sytuacje miały znów miejsce. Dopiero będzie się czuł jak szycha z obstawą.
Jacqueline niestety była znana z tego, że nie panowała nad swoim językiem. Ile razy to jego nazywała debilem. Jakoś potrafił to zignorować, nie komentują lecz Credence, mógł nie być do tego przyzwyczajony, skoro nie było jakieś dwa lata. Mniej więcej.
Przyznać jednak musiał rację bratu, że bezpieczniej będzie zabrać młodej różdżkę, by czasem nie zamieniła ich w tchórzofretki. Albo przynajmniej ich "martwego" brata.
Nie bał się siostry. Nawet jej groźby, że powyrywa mu ręce. Odważyłaby się to zrobić własnemu bratu? Byłaby wstanie go zabić?
Skoro się wyrwała, Matt wyjął swoją różdżkę i rzucił zaklęcie rozbrajające na nią, kiedy była skupiona na Credence. Obserwował gdzie różdżka ląduje i złapał ją w odpowiednim momencie. Nie ukrywał też tego, że był zły na całą sytuację.
- Credence. Schowaj różdżkę.
To był raczej rozkaz, niżeli prośba. Matthew nie był zadowolony z całego zajścia. A jeżeli i Credence go nie posłucha, to i jemu różdżkę siłą zabierze.
- I siadajcie. Bez odstawiania cyrku w moim domu.
Zwrócił się do ich obojga, licząc że go posłuchają. Herbata przy okazji stygnie.
avatar
Matthew Selwyn

Status Krwi : Szlachetna
Wiek : 40 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Właściciel klubu nocnego
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 116

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t454-matthew-james-selwyn#1384 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t473-matthew-selwyn#1538 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t472-hugin-sowa-matta#1536 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t474-matthew-selwyn#1539
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Credence Selwyn on Pon Sty 23, 2017 12:26 pm

Credence wyglądał, jakby był raczej znudzony całą tą sytuacją - bo też rzeczywiście tak było. Nie bał się Jacqueline, a to, że wyciągnąć swoją różdżkę, to było raczej po to, żeby się zwyczajnie bronić przed jej ewentualnymi zaklęciami. Co innego bać się, a co innego zwyczajnie nie chcieć oberwać. W każdym razie patrzył beznamiętnie na to, jak siostra się wyrywała bratu i czekał spokojnie, aż to się skończy. Kiedy Jacqueline została pozbawiona różdżki, on swoją też schował, patrząc jeszcze na Matta wzrokiem mówiącym "dobra, dobra, spokojnie, nie gorączkuj się". Widział, że Matthew również jest zdenerwowany, ale doprawdy, nie było czym. Miał ochotę też powiedzieć Jacqueline, jak bardzo nie robi na nim wrażenia tym wściekaniem się, ale uznał, że nie ma sensu jej jeszcze bardziej denerwować. Widząc jednak, że stara się uspokoić i że jest rozbrojona, Credence usiadł z powrotem na kanapie i wziął w dłonie filiżankę z przygotowaną mu przez Matta herbatą.
- Nie wystygła, to miło z jej strony - stwierdził i napił się trochę, po czym spojrzał na rodzeństwo z uśmiechem - Siadajcie, proszę, nie stójcie tak nade mną jak kat nad dobrą duszą.
Odczekał chwilę i jeśli usiedli, to uśmiechnął się nieco szerzej, a jeśli nie... to trudno.
- Jacqueline, miło mi cię widzieć. Nie rozumiem, dlaczego tak się na mnie złościsz i wyglądasz, jakbyś miała ochotę mnie zamordować. Za co? Za to, że byłem martwy? Nie lepiej się cieszyć, że odzyskałaś brata? - uśmiechnął się przesłodko i znów napił herbaty - Musiałem się schować na jakiś czas i wolałbym, żeby nadal jak najmniej osób wiedziało o moim zmartwychwstaniu, bo inaczej sprawa się rypnie, rozumiesz. Rozumiesz, prawda? A jeśli się rypnie, to i wy będziecie podejrzani, więc lepiej, żeby wszystko było tak, jak jest. Czyli - nie mów swojemu chłopcu o tym, że jednak wciąż chodzę sobie po świecie, dobrze?
avatar
Credence Selwyn

Status Krwi : szlachecka
Wiek : 36
Stan cywilny : żonaty
Zawód : pasożyt społeczny
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 209

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t461-credzio#1460 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t500-credence-selwyn#1754 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t503-pocztowy-kredens#1758 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t502-kredens#1757
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Jacqueline Selwyn on Wto Sty 24, 2017 5:57 pm

Spojrzała nienawistnym wzrokiem w kierunku Matta, gdy ten pozbył ją różdżki. Jak on śmiał?! Ale nie powiedziała nawet słowa na ten temat. Gdyby zrobił to Ceedence, zapewne nie pozostawiłaby na nim nawet suchej nitki. Temu drugiemu mogła może wybaczyć. Ale to może. I nie wiadomo kiedy.
Usiąść nie zamierzała. Zamiast tego, omiotła spojrzeniem tak dobrze jej znany pokój, by po chwili oprzeć się wygodnie o jeden z parapetów pod oknem. Ręce skrzyżowała na wysokości piersi i słuchała tego, co drugi z braci miał do powiedzenia a propos swojego zniknięcia.
Nie rozumiała jego zachowania. Dla niej zachował się po prostu jak dupek, który boi się odpowiedzialności i poniesienia konsekwencji za swoje zachowanie. Zresztą, z tego co pamiętała, bardzo często w dzieciństwie działo się podobnie. Powinna przywyknąć. Ale przecież nikt nie spodziewał się tego, że tym razem Kredens będzie zdolny do wywinięcia komukolwiek aż takiego numeru. Udawał własną śmierć tylko po to, aby uniknąć kary? Dla niej było to nie do pomyślenia!
- Już chyba wolałabym Ciebie martwego. - rzuciła tylko najbardziej oziębłym tonem na jaki było ją stać, nie patrząc na niego. Ale w końcu się jednak do tego zmusiła. Jak on śmiał? Jak mógł tak bezczelnie wszystkich okłamać?
- Jesteś śmieszny, Creedence. Po prostu śmieszny. Przez ten cały czas manipulowałeś nami wszystkimi nie zdolny do wykrzesania chociaż ułamkowej odwagi aby powiedzieć nam o co chodzi. Myślisz, że co? Że nikt nigdy się o twoim cudownym zmartwychwstaniu nie dowie? Zawsze byłeś naiwny, ale nigdy nie sądziłam, że aż do tego stopnia.
W momencie, gdy ten wspomniał o Lorenzie, ciśnienie znów zaczęło się jej podnosić, jednak nie tak mocno jak poprzednim razem. Coś ją hamowało. Chyba się starzała, abo ta ciąża zaczęła ją rozczulać...
- Nie waż się mieszać do tego Lorenzo... - rzuciła tylko ponownie zmienionym tonem głosu. Jej mógł ubliżać i nie tylko. Ale lepiej, żeby jej męża do tego nie mieszał, bo słono za to zapłaci.[/b]
avatar
Jacqueline Selwyn

Status Krwi : Szlachecka
Wiek : 31
Stan cywilny : Zamężna
Zawód : Szef Urzędu Niewłaściwego Użycia Czarów
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 258

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t181-jacqueline-selwyn http://deathly-hallows.forumpolish.com/t234-jacqueline-selwyn#318 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t236-sowa-jacqueline#322 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t237-jacq-zaprasza-i-nie-gryzie#323
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach