przybornik
Tawerna w porcie - Page 2

Tawerna w porcie

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Tawerna w porcie

Pisanie by Credence Selwyn on Wto Sty 17, 2017 11:19 pm

- Czym się żywi...? Poza smarkami...?
Credence skrzywił się z obrzydzeniem, a przed jego oczami natychmiast pojawiła się wizja pufka wsadzającego długi różowy języczek do nosa Eda i wyżerającego jego smarki. Zrobiło mu się niedobrze, ale skoro to zwierzątko żywiło się również innymi rzeczami, to Credence miał nadzieję, że Ed będzie go karmił na przykład właśnie resztkami z obiadu.
Popatrzył na Vincenta nieco zaskoczony stwierdzeniem, że "gdyby przyniósł takiego do domu..."
- Przecież możesz, to twoje zwierzątka - przyglądał mu się niepewnie, widząc to szczęście na jego twarzy. Podejrzewał, że Vince właśnie zapragnął dać takie stworzonko swojej żo... swojemu mężowi. Selwyn nie wnikał w jego orientację, ale po Vincencie po prostu było aż nazbyt wyraźnie widać, że woli mężczyzn, a przede wszystkim: kocha własne ciało.
Uniósł brwi słysząc, że może sobie wziąć pufka, po chwili uśmiechnął się niepewnie i schylił po różową kulkę, która natychmiast wskoczyła mu na wyciągniętą dłoń i wparowała do rękawa.
- Dziękuję, chociaż mam wrażenie, że na tym tracisz. Ale istotnie, będę o tobie pamiętał i przychodził po jedzenie dla zielonego szkraba.
avatar
Credence Selwyn

Status Krwi : szlachecka
Wiek : 36
Stan cywilny : żonaty
Zawód : pasożyt społeczny
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 209

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t461-credzio#1460 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t500-credence-selwyn#1754 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t503-pocztowy-kredens#1758 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t502-kredens#1757
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tawerna w porcie

Pisanie by Vince Belcher on Wto Sty 17, 2017 11:33 pm

- Ach, ależ oczywiście, że mogę. Jak najbardziej, tak. Po prostu mój... - zmarszczył brwi, zastanawiając się jak bardzo ściemniać, ale uznał, że nie musi w ogóle. Widać po nim było, że jest co najmniej biseksualny, ale to i tak było mało prawdopodobne. Obwieszone bransoletkami nadgarstki krzyczały raczej dość wyraźnie, jakiej jest orientacji. - Hm. Nie wiem jak zareagowałby mój partner na wieść o tym, że trzymam w domu Pufka. Chyba niekoniecznie by się ucieszył. Ale właściwie... lubię go drażnić, więc w sumie nie jest to głupi pomysł. - uśmiechnął się szeroko i przeczesał włosy palcami, zerkając jeszcze na znikającego w rękawie Credence'a zwierzaczka. - No, to zyskałeś dwóch przyjaciół jednego dnia, jak widzę. Cieszę się, że mogłem pomóc. - położył dłoń na swojej piersi i ukłonił się lekko, zaraz potem prostując się z szerokim uśmiechem na ustach.
avatar
Vince Belcher

Status Krwi : Mugolska
Wiek : 50
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Handlarz zwierzaczkami
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 166

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t495-vincent-belcher http://deathly-hallows.forumpolish.com/t616-vincent-belcher#2912 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t618-poczta-vince-a#2915 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t617-handlarz-zwierzetami#2913
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tawerna w porcie

Pisanie by Credence Selwyn on Wto Sty 17, 2017 11:45 pm

Przez kilka sekund patrzył na Vincenta oniemiały, stojąc nieruchomo i nie mogąc wyjść z podziwu, że mężczyzna tak otwarcie przyznał się, że ma partnera, nie - partnerkę. Owszem, było po nim widać, że woli mężczyzn, ale to, że widać, to jedno, a otwarte mówienie o tym, to zupełnie coś innego. Chociaż z drugiej strony - od dziesięciu lat co roku były organizowane tęczowe parady w Londynie, więc może po prostu świat się wreszcie zmieniał...? Może niedługo nie trzeba się będzie z tym kryć...?
Chociaż w to akurat Credence wątpił i sam wolał się z tym nie wychylać (nawet jeśli po nim też było widać - sam jednak nie wiedział, na ile).
Skinął głową Vincentowi z niepewnym uśmiechem, a chwilę później roześmiał się, zwijając, jakby coś go łaskotało - to przez pufka, który wybrał sobie akurat ten moment, żeby wychynąć zza kołnierzyka Selwyna i zacząć łaskotać futerkiem jego szyję. Wciąż się śmiejąc, schował pufka do kieszeni (uznał, że może trzymanie go w jednym małym pudełku z nieśmiałkiem nie byłoby najlepszym pomysłem), przytrzymał go tam wolną ręką, żeby nie zgubić zwierzątka i spojrzał jeszcze raz na Vincenta.
- Dziękuję. Pojawię się niedługo po dostawę jedzenia. Do zobaczenia zatem!
Skinął mu jeszcze raz głową na pożegnanie i poszedł do domu. Po drodze kupił jeszcze w kwiaciarni niewielkie drzewko doniczkowe, żeby nieśmiałek miał gdzie mieszkać.

/zt.
avatar
Credence Selwyn

Status Krwi : szlachecka
Wiek : 36
Stan cywilny : żonaty
Zawód : pasożyt społeczny
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 209

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t461-credzio#1460 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t500-credence-selwyn#1754 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t503-pocztowy-kredens#1758 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t502-kredens#1757
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach