przybornik
Sypialnia Dylana i Amelii - Page 2

Sypialnia Dylana i Amelii

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Sypialnia Dylana i Amelii

Pisanie by Amelia Benet on Sro Sty 25, 2017 11:01 pm

Z jednej strony cieszyła się, że Nat ma poczucie bezpieczeństwa w ich łóżku. Ale niedługo nie będą mogli mu pozwalać by przychodził w nocy. W końcu zaczyna się wiek gdzie będzie trzeba się po woli usamodzielniać. Ale na to przyjdzie jednak jeszcze czas.
Uśmiechnęła się gdy mały opowiadał jej o swoim śnie. Lubiła wysłuchiwać jego problemy jak i opowiastki. Zawsze mówił to tak przejętym głosem.
Całe szczęście, że nie wie co się dzieje na świecie, że nie musi się martwić wszystkim co dzieje się wokół niego..
-Dobrze panowie. Teraz idziemy wszyscy spać. -uśmiechnęła się -Więc dobranoc, bo jutro czeka nas ciężki dzień Nathanielu, bo mamusia ma wolne więc udamy się na zakupy - powiedziała i pocałowała obojga w czoło i zgasiła światło.
Długo nie było czekać aż Nathaniel zaśnie. Więc i ona w spokoju mogła udać się do krainy snów.


Noc miała ciężką. Sny były dziwne i to bardzo dziwne.
Dosyć ciepły wieczór wrześniowy. Amelia wraz z synem przechadzała się po parku, bo w końcu ktoś musiał wrócić do domu. Mały był zbyt zmęczony wizytą u dziadków oraz bawieniem się ze zwierzątkami w mugolskim zoo. Opowiadał mamie co mu się najbardziej podobało. Był tak podekscytowany, że Amelia nie zwracała uwagi na to co dzieje się na około, bo była bardziej zainteresowana historią syna. Nagle Nat wykrzyczał, że widzi tatusia. Kobieta spojrzała w wyznaczone miejsce przez jej towarzysza. No i rzeczywiście był to Dylan. Jednak nie był sam. Kłócił się z kimś. Po chwili rozbłysło żółte światło, a jego towarzysz padł na ziemie. Amelia krzyknęła nie dowierzając w co widzi. W pewnym momencie mężczyzna znalazł się koło nich. Nie wiedziała nawet kiedy tak szybko się przemieścił. Jedyne co zauważyła to znak na jego przedramieniu, a później usłyszała słowa: Jak się komuś służy, to na zawsze. Nigdy nie przestałem być jednym z nich..

Amelia obudziła się z podniesionym ciśnieniem i z zadyszką. Była w szoku. Nie wiedziała czy to sen czy też ciało się to na prawdę. Rozejrzała się po pokoju. Jednak wszystko było tak jak parę godzin temu. Nathaniel wraz z Dylanem nadal spali. Więc kobieta odetchnęła ze spokojem i spojrzała na zegarek. Była ósma trzydzieści. Więc kobieta wygramoliła się z łóżka zabierając z krzesła swoje dresy i koszulkę. Przebrała się w łazience, a następnie udała się do kuchni by przyrządzić chłopakom śniadanie.
Zrobiła im naleśniki z owocami i zaniosła na górę. Uśmiechnęła się gdy wchodząc do pokoju zobaczyła, że Nat się przebudza.
-Dzień dobry kochanie - powiedziała do niego -To co budzimy tatusia? -zapytała -Bo mam bardzo dobre śniadanko dla was.
avatar
Amelia Benet

Status Krwi : Czysta
Wiek : 25
Stan cywilny : wolna
Zawód : uzdrowiciel
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 115

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t552-amelia-benet#2275 http://... http://... http://...
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia Dylana i Amelii

Pisanie by Albert Dylan Carrow on Czw Sty 26, 2017 12:23 am

Amelia widocznie nadrabiała swój stracony miesiąc z synem, lecz to nie to samo, co brakujące cztery Dylana. Mimo iż sam starał się mieć dla małego możliwe dużo czasu, to jednak praca mu na to nie pozwalała. O tyle jest dobrze, że chłopak to jakoś rozumiał. Tatuś musiał zarabiać na niego i na siebie. A teraz jak przyszło mieszkać z Amelią, szło jakoś łatwiej. Kiedy i ona pracowała. Zatrudnienie opiekunki do dziecka nie było też złym pomysłem, ale Dylan ne chciał nikogo obcego w mieszkaniu. Prędzej wolałby zostawiać dzieciaka u swoich rodziców, tak jak do tej pory to robił. Ewentualnie zatrudnić skrzata domowego.
- Zamknij oczy i spróbuj zasnąć.
Powiedział spokojnie do małego, zaraz po tym jak Amelia nakazała im iść spać. Sam po chwili ułożył się wygodniej, przykrywając porządnie chłopca. Zasnął po niedługim czasie. Nathaniel zasnął jeszcze przed zaśnięciem taty.

Sen miał na szczęście spokojny. Ostatnio dawał radę spać bez koszmarów. Co było wręcz pocieszające w porównaniu do ostatnich miesięcy. Nie budził się jeszcze, kiedy nastał ranek.
Z kolei Nathaniel, przebudził się szybciej od taty i sennym jeszcze wzrokiem, spojrzał na mamę, mając swoją poczochraną czuprynę. Rozweselił się, na wieść o naleśnikach.
- Nalesniki!
Uniósł aż swoje rączki do góry a po chwili zaczął klepać ojca po torsie.
- Tata nalesniki! Obudz się! Nalesniki!
Swoim uradowanym głosikiem zaczął krzyczeć. i ten hałas spowodował właśnie przebudzenie się Dylana, który spojrzał ledwo przytomnie na Amelię i małego, jakby zaraz miało się coś stać, ale nie wiedział co.
avatar
Albert Dylan Carrow

Status Krwi : Czysta
Wiek : 25 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Barman w Dziurawym Kotle
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 104

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t600-albert-dylan-carrow#2811 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t758-albert-dylan-carrow#3649 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t755-angela-sowa-dylana#3646 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t756-dylan-carrow#3647
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia Dylana i Amelii

Pisanie by Amelia Benet on Nie Sty 29, 2017 12:54 am

Nie ukrywając mężczyzna miał dobre przeczucia, że zaraz ma coś się stać. Amelia nie miała dzisiaj zamiaru wchodzić z nim w jaką kol wiek dyskusję czy też rozmowę. Jej dzisiejszy sen dawał dużo do myślenia. Tym bardziej jak kalkulowała to co wypłynęło z jej ust poprzedniego wieczoru. Zaczęła uważać, że Dylan dowiedział się o wiele więcej niż powinien. W końcu nigdy nie przyznawała się nikomu kogo popiera w tej całej "wojnie", bo uważała, że takie tajemnice mogą wyjść jej na dobre.

-No dalej śpiochy siadamy i jemy, bo w końcu ciepłe wieczność nie będą
- uśmiechnęła się do syna, a gdy jej wzrok przeszedł na przebudzającego się mężczyznę wyraz twarzy momentalnie zmienił się w bezuczuciowy.
Podała talerz Nathanielowi wraz z widelcem, bo prędzej pokroiła mu naleśniki. Poczekała również aż Dylan usiądzie i mu również podała śniadanie. Po czym sama usiadła na brzegu łóżka i zjadła swoją porcję.

Gdy wszyscy opróżnili talerze zebrała je i zaniosła do kuchni i wróciła do nich.
-Tak więc moi drodzy. Jakie plany na dziś? - zapytała nie czekając na odpowiedź -Co myślisz Nat by pójść do mugolskiego zoo, a później na zakupy? -zapytała go z uśmiechem.
Chociaż chciałaby jego ojciec mógł z nimi spędzić ten dzień. Jednak bała się go zapytać o to czy weźmie dzień wolny. W końcu nigdy nie zdarzało się by oboje mieli czas dla syna w tym samym czasie.
avatar
Amelia Benet

Status Krwi : Czysta
Wiek : 25
Stan cywilny : wolna
Zawód : uzdrowiciel
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 115

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t552-amelia-benet#2275 http://... http://... http://...
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia Dylana i Amelii

Pisanie by Albert Dylan Carrow on Nie Sty 29, 2017 3:35 pm

Gdyby wiedział co się jej przyśniło, chyba nie wiedziałby co odpowiedzieć. Ona przyznała, że popierała Grindelwalda. On z kolei Voldemorta. Lecz nie został śmierciożercą, ponieważ ostatnie wydarzenia mu to uniemożliwiły i sam w sumie wpakował się tarapaty.
Jej winą było, że powiedziała mu znacznie więcej niż powinna. Chyba że miała w tym swój cel? Tego nie wiedział nawet on sam. Rozmowa ich została przerwana chwilowymi przyjemnościami jak i wtargnięciem do pokoju małego chłopca.
Obudzony Dylan, nie miał widocznie wyboru i podniósł się do siadu, przecierając twarz dłonią i oczu, by dojść do siebie po nagłej pobudce. Spojrzał na jedzącego w tej chwili Nathaniela, któremu mamusia naleśniki pokroiła. Swoją porcję odebrał od niej i przyjrzał chwilę, jakby dostrzegając w niej inne uczucia niż wczorajszego dnia. Czyżby coś się zmieniło? Nie wiedział.
Zjadł swoją porcję śniadania i oddał talerz. A w momencie jak Amelia udała się do kuchni by pomyć naczynia, on zajął się zabawianiem Nathaniela w łóżku. Chwila zabawy nie jest niczym zła. Aż w końcu mamusia wróciła do nich.
- Ja dzisiaj pracuję. Zmianę mam popołudniową.
Przypomniał jej, albo powiedział jeżeli nie wiedziała, bądź nie pamiętała. Nie miał nic przeciwko, by udała się z ich synem na zakupy i do zoo.
- Zoo! Idziemy do zoo!
Chłopiec był uradowany tą informacją, że pójdzie znów pooglądać zwierzątka. Zapewne znów będzie marudzić, że chce jakiegoś zabrać do domu. Uradowany zaczął nawet skakać po łóżku, że Dylan musiał zareagować, łapiąc go w pasie i sadowiąc na dupie na pościeli.
- Nie skacz po łóżku. Idź do pokoju, mama zaraz przyjdzie pomóc Ci się ubrać.
Mały po słowach ojca, zszedł z łóżka i pobiegł z uśmiechem do swojego pokoju. Oczywiście - tam rozrabiać.
- Wszystko gra?
Zapytał Dylan Amelię, kiedy byli już sami w swoim pokoju.
avatar
Albert Dylan Carrow

Status Krwi : Czysta
Wiek : 25 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Barman w Dziurawym Kotle
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 104

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t600-albert-dylan-carrow#2811 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t758-albert-dylan-carrow#3649 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t755-angela-sowa-dylana#3646 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t756-dylan-carrow#3647
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia Dylana i Amelii

Pisanie by Amelia Benet on Sro Lut 01, 2017 8:34 pm

Cieszyła się, że syn zadowolony jest z tego iż będziemógł zobaczyć zwierzątka. Chociaż obawiała sie tego, że chłopak znowu będzie chcial zabrać zebre lub kangura do domu. A za każdym razem kończyło się to płaczem lub fochem na parę dni.
W sumie przez to zachowanie syna czasami Amelia planowałaporozmawiać z Dylanem by kupić małemuzwierzatko. Psa czy też kota. Ale byłaby to odpowiedzialność nie tylko dla Nathaniela ale i również dla nich samych. Wiec nie chciała zbytnio się w to bawić, bo przecież nie mieli czasu na zajmowanie się zwierzęciem.
-A nie dałbyś wziąść dziś dzień wolnego? - Zapytała, chociaż bardziej brzmiało to jak prośba. W końcu nigdy nie mieli okazji spędzić całego dnia w trójkę. No i przy okazji miałaby czas by porozmawiać z mężczyzną na temat zwierzątka dla syna.
avatar
Amelia Benet

Status Krwi : Czysta
Wiek : 25
Stan cywilny : wolna
Zawód : uzdrowiciel
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 115

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t552-amelia-benet#2275 http://... http://... http://...
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia Dylana i Amelii

Pisanie by Albert Dylan Carrow on Czw Lut 02, 2017 11:31 am

Dzieci lubią zwierzątka i pragnęłyby mieć jakieś w domu, ale jak słusznie zauważyła Amelia, posiadanie zwierzęcia to obowiązek. Nie jest to dobre dla dziecka, które może je traktować jak zabawkę a potem mu się znudzi i cała opieka nad nim spadnie na nich. Dobrze jest nad tym się zastanowić.
Nie odpowiedziała mu na pytanie, zmieniając temat. Nie umknęło to jego uwadze.
- Tak nagle? Musiałbym mieć dobry powód, by przekonać szefa. Weekend mam wolny, ale nie wiem jak z Twoim grafikiem.
Do południa mógłby z nimi spędzić czas, więc zaliczyłby zoo albo zakupy. Jeżeli bardzo tego chciała. Oboje jednak mieli taki rodzaj pracy, że ciężko znaleźć wspólny dzień wolny.
Dylan wygramolił się w końcu z łózka i udał po swoje spodnie, które zaraz ubrał na siebie.
avatar
Albert Dylan Carrow

Status Krwi : Czysta
Wiek : 25 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Barman w Dziurawym Kotle
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 104

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t600-albert-dylan-carrow#2811 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t758-albert-dylan-carrow#3649 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t755-angela-sowa-dylana#3646 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t756-dylan-carrow#3647
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia Dylana i Amelii

Pisanie by Amelia Benet on Pią Lut 17, 2017 6:35 pm

Wiedziała doskonale, że mężczyzna nie da rady tak od siak wziąć sobie wolnego. Tak więc o więcej go nie prosiła. Chociaż wolałaby iść na ten spacer w całą trójkę.
-Jeżeli chcesz możemy iść teraz na spacer z Natem - uśmiechnęła się do niego słodko -Chyba, że chcesz się jeszcze zdrzemnąć przed zmianą, to nie będę nalegać -oznajmiła po czym udała się szybko do łazienki -A co do weekendu. Zapomniałeś, że mój ojciec wrócił z Norwegii? I chciałby porwać nam Nathaniela na całe dwa dni? W końcu przyjechał ze swoją nową narzeczoną - krzyknęła przez uchylone drzwi.
Delikatnie osunęła z siebie koszulkę oraz spodnie. Tak by przez chylone drzwi Dylan mógł ujrzeć jej nagość. Następnie weszła do wanny i w dość pośpieszny sposób się umyła i z niej wyszła. Chwyciła za ręcznik i owinęła się nim.
-A co najważniejsze zapomniałam Cię zapytać czy idziemy do nich na obiad -uśmiechnęła się nie pewnie domykając drzwi od sypiali by móc się spokojnie przebrać - Mamy zaproszenie na godzinę trzynastą. Ale jeszcze nie potwierdziłam, bo nie wiem czy chcesz tam się znajdować - spojrzała na chwile mu w oczy po czym udała się w stronę szafy. Gdzie "niechcący" opuściła ręcznik, a gdy po niego sięgała wypinała się w stronę mężczyzny.
avatar
Amelia Benet

Status Krwi : Czysta
Wiek : 25
Stan cywilny : wolna
Zawód : uzdrowiciel
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 115

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t552-amelia-benet#2275 http://... http://... http://...
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sypialnia Dylana i Amelii

Pisanie by Albert Dylan Carrow on Pon Lut 20, 2017 1:03 pm

- Pójdę z Wami. Spać już nie zamierzam.
Odkąd dowiedział się, że jest ojcem, chciał postarać się o spędzanie więcej czasu z synem. Nawet jeżeli będzie obecna przy nim Amelia. Musieli pokazać małemu, że ma w miarę pełną rodzinę. W końcu oby im zależało na tym, ale ciężko jest przekonać się do siebie wzajemnie. On sam potrzebował jeszcze trochę czasu, zaakceptować ją na powrót w swoim sercu.
Tak więc zaczął się ubierać, kiedy Amelia też poszła do łazienki się ogarnąć. Czy ona przypomniała mu właśnie, że mieli jakieś umówione spotkanie rodzinne w jej rodzinnym domu? U rodziców? Zawahał się, zapinając koszulę.
- Nie wiem czy będzie zachwycony moją obecnością.
Stwierdził, nie bardzo będąc przekonanym o tym, by spotkać ojca Amelii.
- Z drugiej strony, nie puszczę Cię samą z Nathanielem, więc pójdę na ten obiad.
Zgodził się, nawet jeżeli będzie musiał znosić nieprzyjemności pod swoim adresem czy przebyć całe dwa dni w innym miejscu. A pasowało tak, że ten weekend miał wolny od pracy. Może źle nie będzie, ale jeżeli jej ojciec jest jak dziadkowie? Nie będzie miał tam łatwo. Kto zechce gościć mężczyznę, który siedział w Azkabanie przez cztery lata, dopuszczając się pomocy śmierciożercom? Czym on tak właściwie się przejmuje? Nie powinien.
avatar
Albert Dylan Carrow

Status Krwi : Czysta
Wiek : 25 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Barman w Dziurawym Kotle
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 104

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t600-albert-dylan-carrow#2811 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t758-albert-dylan-carrow#3649 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t755-angela-sowa-dylana#3646 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t756-dylan-carrow#3647
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach