przybornik
Salon

Salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Salon

Pisanie by Amelia Benet on Nie Sty 08, 2017 10:58 am

Salon


...
avatar
Amelia Benet

Status Krwi : Czysta
Wiek : 25
Stan cywilny : wolna
Zawód : uzdrowiciel
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 115

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t552-amelia-benet#2275 http://... http://... http://...
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Amelia Benet on Wto Sty 17, 2017 10:13 pm

/ godzina 21:00

Amelia miała dość długi dzień w Świętym Mungu. Gdy wróciła do domu zastała zaprzyjaźnioną opiekunkę, która siedziała w salonie czytając jakąś książkę. Oczywiście młoda Benet się z nią przywitała i pierwsze co zapytała o Nathaniela, który jak się okazało słodko spał już w swoim pokoju. Oczywiście jak na normalnego człowieka przystało podziękowała jej za opiekę. Zaproponowała jej również filiżankę gorącej Kawy ale Pani Morgan niestety już nie miała czasu i śpieszyła się na spotkanie. Jedyne co mogła zrobić, to odprowadzić ją do drzwi.
Gdy już znalazła się sama w pomieszczeniu wygodnie rozsiadła się na kanapie i przez chwile odpoczęła, by po chwili udać się do kuchni i zrobić kolację dla siebie i dla Dylana, który miał wrócić niedługo z pracy. W końcu czekała ich poważna rozmowa na temat syna, mieszkania jak i ich związku.. O ile było można to wszystko nazwać "związkiem".
Gdy przygotowała już danie, którym był ryż w sosie śmietanowym z pieczarkami, nakryła do stołu w salonie. Rozpaliła również w kominku i udała się jeszcze po szklanki do napoju. Chociaż uważała, że dzisiaj pewnie przyda się coś z procentami, to przyniosła tylko kompot.
avatar
Amelia Benet

Status Krwi : Czysta
Wiek : 25
Stan cywilny : wolna
Zawód : uzdrowiciel
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 115

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t552-amelia-benet#2275 http://... http://... http://...
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Albert Dylan Carrow on Wto Sty 17, 2017 11:31 pm

Praca w Dziurawym Kotle do przyjemniejszych czasami nie należała. A na pewno nie w porach, kiedy brało się dodatkowo zmianę za kogoś innego. Bo nie mógł przyjść. Tak zleciało, że Dylan wrócił do mieszkania jakieś półgodziny później od Amelii. Zgodził się do niej przeprowadzić, by dopełnić ostatnie warunki wymagane w prawach rodzicielskich, co dało mu prawa do opieki nad swoim synem. Co z matką? Nie był to jego problem. Był z nią tylko ze względu na dziecko. Trudno było mu przestawić się nagle na tryb prawdziwie szczęśliwej rodziny. Ale dla dziecka, udawać musieli. On, musiał.
- Wróciłem.
Oznajmił, będąc już w przedpokoju i zdejmując z siebie kurtkę oraz buty, ubierając kapcie. Zajrzał do pokoju syna, widząc iż chłopak śpi słodko. Uśmiechnął się lekko, po czym zamknął drzwi i udał się do salonu dostrzegając już przygotowaną kolację. Miły gest z jej strony, choć sam nie potrafił jeszcze do tego się przyzwyczaić. Nie po tym, ile przeszedł.
avatar
Albert Dylan Carrow

Status Krwi : Czysta
Wiek : 25 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Barman w Dziurawym Kotle
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 104

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t600-albert-dylan-carrow#2811 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t758-albert-dylan-carrow#3649 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t755-angela-sowa-dylana#3646 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t756-dylan-carrow#3647
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Amelia Benet on Czw Sty 19, 2017 12:03 am

Gdy odkładała napój na stolik do domu akurat wrócił Dylan. Usłyszała jedynie lekkie trzaśnięcie drzwiami , jeden wyraz i jak przemieszcza się piętro wyżej by zobaczyć co uu Nathaniela.
-Hej! - krzyknęła niepewnie Amelia. W końcu od czasu gdy wróciła do domu nie czuła się ty mile widziana. Fakt zniknęła na parę miesięcy. Ale przecież to nie była jej wina. Fakt, nie raz tłumaczyła się z tego mężczyźnie. Ale jak to Dylan miał jej zdanie gdzieś i nie wierzył.
Dobra, nie ma co się dziwić. W końcu ukrywała przed nim przez cztery lata, że ma potomka. Owszem było to nie fair. No ale jak miała się zachować gdy widziała go z inną kobietą? A na dodatek trafił on do Azkabanu. Nie ukrywając miała wyrzuty sumienia, że nie wysłała mu nawet głupiej sowy. Ale jakby zachowała się kobieta, która zobaczyła swoją miłość z kimś innym? Pewnie tak samo. Chociaż za pewnie powinna poczekać na wyjaśnienia i zwyczajną rozmowę. No ale stało się jak stało i czas nie można cofnąć.
Poczekała więc aż mężczyzna przyjdzie do salonu i będą mogli w spokoju zjeść posiłek. A gdy tak się już stało Amelia usiadła na jednym z krzeseł i nałożyła sobie trochę na talerz. Oczywiście posłała również Dylanowi  skromny uśmiech, który miał znaczyć smacznego.
-Jak minął dzień? - zapytała. W końcu musiała jakoś zacząć rozmowę, czyż nie?

Gdy z jej talerza zniknęło jedzenie napiła się soku i spojrzała na mężczyznę. Wiedząc, że zaraz zacznie się poważniejsza rozmowa szybko wstała i udała się do kuchni po whiskey i wróciła na swoje miejsce.
-Wiem, że powinniśmy porozmawiać o tym już dawno. Ale nigdy nie było czasu albo ktoś nam przerywał - wzięła więc głęboki wdech i zaczęła mówić -Powinnam Cię na początku ponownie przeprosić, że nie oznajmiłam Ci iż jesteś ojcem. Ale zrozum, że widok Ciebie z inną kobietą strasznie mnie zranił. A później trafiłeś do... eh. No i dowiedziałam się o ciąży. Nie wiedziałam nawet czy nadal mnie kochasz, czy chcesz mnie... -przełknęła głośno ślinę -A gdy urodził się Nat był tak podobny do Ciebie. Jego oczy, wyraz twarz. Nawet uśmiech -tu spojrzała na Dylana i uśmiechnęła się słodko -Chciałam Ci napisać. W sumie miałam już gotowy list. Ale nigdy go nie wysłałam -westchnęła i w tym momencie przypomniało jej się, że posiada nadal owy list w pudełku pod łóżkiem -Poczekaj chwilkę! -powiedziała gwałtownie i szybko pobiegła do sypialni po czym wróciła z kawałkiem pergaminu, który wsunęła mu tuż przed nos.

Ukochany.. Drogi Dylanie.
Mam nadzieję, że masz się dobrze... Że niedługo wyjdziesz i będziemy mogli...
Będziemy mogli normalnie porozmawiać, bo wiesz... Tak jakby jesteś ojcem.
Tak dobrze przeczytałeś. Masz syna. Nawet nie wiesz jak podobny jest do Ciebie.
Szkoda tylko, że nie mogłeś... Żałuje tego, że nie mogłeś być przy porodzie.
Że.. Nie wiedziałeś nawet o tej ciąży. Ale wiedz, że dzień przed tym zdarzeniem.
Dzień za nim... Oj dobrze wiesz o co mi chodzi...
Chodzi mi o to, że nawet nie wiesz... W sumie nie wiesz.. Więc widziałam Cię całującego się
z inną kobietą. Byłam załamana. Ale wiem.. Wiem, że to nie jest wytłumaczenie by nie
poinformować Cię o dziecku. Bardzo przepraszam.
Mam nadzieję tylko, że niedługo się spotkamy i będziemy mieli szansę porozmawiać normalnie...  

Twoja..
No po prostu:
Amellia B.

PS Dołączam zdjęcie naszej kruszynki.


Gdy czytał list ona nalała trunku sobie jak i mężczyźnie. Jednak z jej szklanki zniknęło szybko. Nie wiedziała czego może się spodziewać. Wiedziała jedynie, że dzisiejsza rozmowa będzie najcięższą jaką kiedy kowiek z kimś przeprowadziła. Ale jedyne czego chciała to zgodę. No i może również w środku duszy tego, że kiedyś odbudują wszystko ze względu na syna.
avatar
Amelia Benet

Status Krwi : Czysta
Wiek : 25
Stan cywilny : wolna
Zawód : uzdrowiciel
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 115

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t552-amelia-benet#2275 http://... http://... http://...
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Albert Dylan Carrow on Czw Sty 19, 2017 1:04 am

Przez przeprowadzkę, nie mieli za bardzo czasu by ze sobą porozmawiać o konkretnej przyszłości. Utrzymywali jedynie taki fikcyjny związek, dla dziecka które ich łączyło. I z tego co można również wywnioskować, to Amelia chyba dalej kochała Dylana. On z kolei sam nie wiedział, czy czuje do niej to co kiedyś. Trzymał go tutaj jedynie obowiązek i chęć bycia z dzieckiem. Azkaban go zmienił.
- W porządku. Dzisiaj miałem wrażenie, że był większy ruch niż ostatnio.
Odpowiedział spokojnie, posyłając jej lekki uśmiech. Zajął swoje miejsce przy stole i wraz z Amelią zjadł przygotowaną przez nią kolację, przy czym chwaląc że posiłek był bardzo dobry. Pokusiłby się o dokładkę, ale na noc nie chciałby się opychać.
Godzina późna, to miał ochotę iść odpocząć, ale Benet chciała teraz i to dzisiaj, zacząć ich poważną rozmowę. Widocznie miała dość unikania i udawania.
- Amelia...
Zaczął, ale sam nie wiedział jak dokończyć. Widziała go z inną. To już też jakiś dowód na to, że tutaj raczej oboje zawinili. W większym, lub mniejszym stopniu. I tak dziewczyna pobiegła zaraz na górę po list jaki mu po chwili przyniosła i wręczyła do przeczytania. Siedząc nadal przy stole, rozwinął go i zaczął czytać. Więc chciała mu powiedzieć. Nawet papier nie wyglądał na świeży.
- Więc chciałaś mi powiedzieć... Ale nie zrobiłaś tego.
Westchnął, przeczesując jedną ręką włosy, opierając się łokciem o blat stołu. Patrząc wciąż na trzymany w ręce list.
- W Azkabanie nie miałem możliwości wiz, ani otrzymywania jak i pisania listów. Nie dowiedziałbym się.
Westchnął i zwinął list z powrotem oddając, jednocześnie spojrzawszy na jej twarz.
- Za wiele się działo w tamtym okresie. I oboje raczej ponosimy winę. Ja.. co prawda większą. I zdaję sobie z tego sprawę. Lecz, nie pojmuję czemu chcesz ze mną być?
Musiał to zapytać. Czy ona go nadal kochała? Czy byłaby w stanie mu wybaczyć to co uczynił? Ten pocałunek z inną i ten Azkaban, że ją zostawił z dzieckiem? Pomijając już to, że o swym synu nie wiedział i po latach dowiedział.
avatar
Albert Dylan Carrow

Status Krwi : Czysta
Wiek : 25 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Barman w Dziurawym Kotle
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 104

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t600-albert-dylan-carrow#2811 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t758-albert-dylan-carrow#3649 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t755-angela-sowa-dylana#3646 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t756-dylan-carrow#3647
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Amelia Benet on Czw Sty 19, 2017 11:26 pm

Miło zrobiło się kobiecie gdy Dylan w spokoju Przeczytał list. Fakt miał rację, że tak czy siak nie dowiedziałby się o dziecku, bo w końcu nie dostałby tego listu do swoich rąk. Więc też z jednej strony Amelia miała wytłumaczenie dlaczego nie powiedziała mu o tym wszystkim na samym początku. No ale też nie dawało jej to wymówki, że dopiero po tylu tygodniach po jego wyjściu postanowiła dopiero się z nim spotkać. Więc stało się jak stało. Jednak bardziej cieszyła się z tego faktu, że żyją w zgodzie i nie robią sobie żadnego ale, że muszą dzielić ze sobą łóżko. Chociaż często zdarzało się, że czarodziej spędzał noce na kanapie w salonie.
Gdy zadał jej pytanie o to czy nadal coś do niego czuję zamorowało ją. Nie miała pojęcia co mu odpowiedzieć. Więc chwyciła za butelkę whiskey i nalala sobie do pełna. Po czym wzięła duży łyk.
-wiesz... Nie umiem sobie wybić z głowy ojca mojego dziecka- spojrzała na mężczyznę -przypomina mi Ciebie na każdym kroku. Nawet zaczyna zachowywać się jak ty-zaśmiała się -ale wiesz co mnie też boli?-zapytała nie oczekując odpowiedzi - że jak czasami śpisz obok, to nie mogę się przytulić ani Cie pocałować. boli mnie to strasznie, bo nie wiem jak zareaguje. No bo w sumie chciałabym spróbować chociaż wszystko odbudować.- spojrzała na niego i chwyciła za szklankę. Po czym udała się na krzesło obok mężczyzny.
avatar
Amelia Benet

Status Krwi : Czysta
Wiek : 25
Stan cywilny : wolna
Zawód : uzdrowiciel
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 115

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t552-amelia-benet#2275 http://... http://... http://...
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Albert Dylan Carrow on Czw Sty 19, 2017 11:56 pm

Dylan nie będzie ukrywał, że miło by było z jej strony, gdyby o dziecku powiedziała mu jeszcze tego samego miesiąca, kiedy wyszedł na wolność. Ona jednak zrobiła to dopiero po upływie pół roku. Winić jej za to nie powinien. Sama z kolei przyznała, że widziała go z inną, więc nie miał prawa zrzucać na nią jakiejkolwiek winy. To on widocznie najwięcej nabroił. Że jeszcze wpakował się w coś, co zamknęło go w Azkabanie. Nie dość, że wyszedł na wolność, to i tak jest na obserwacji. Jego wyrok jest na zawieszeniu.
Nie umknęło jego uwadze, że Amelia zaczęła trochę jakby przesadzać z alkoholem. Nie dość, że jeden kieliszek już wypiła, to teraz nalazła sobie całą szklankę. Nie skomentował tego na razie, ale widział po niej, że ta cała sprawa ma na nią trochę mało przyjemny wpływ.
- Tak naprawdę... To ja Cię chyba powinienem prosić o wybaczenie... Zawiodłem Cię. Zostałaś sama z dzieckiem. Nie było mnie obok, gdy byłem potrzebny...
Spojrzał na nią, nie wiedząc czy dobrze w sumie zrobił. Ale coś go jednak sumienie dręczyło, że postąpił jak idiota. Gdyby może wiedział, że Amelia była już wtedy w ciąży, może nie spotykałby się z inną? Sam nie wiedział, jakby to wyglądało. Dlatego teraz ciężko było mu pogodzić się z faktem, jaki spotkał po odzyskaniu wolności.
avatar
Albert Dylan Carrow

Status Krwi : Czysta
Wiek : 25 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Barman w Dziurawym Kotle
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 104

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t600-albert-dylan-carrow#2811 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t758-albert-dylan-carrow#3649 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t755-angela-sowa-dylana#3646 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t756-dylan-carrow#3647
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Amelia Benet on Pią Sty 20, 2017 12:10 am

Fakt Amelia nie umiała sobie poradzić z tą rozmową na trzeźwo więc zasięgła po alkohol. Możliwe, że niedługo przesadzi i będzie zbyt otwarta. Ale wie doskonale, że nie chce popsuć dzisiejszej rozmowy, bo wychodzi ona im w sumie na dobre, bo w końcu rozmawiają ze sobą jak ludzie, a nie ciągle unikają tematu.
-Wiesz byłam sama.. Czasami bywało trudno gdy Nathaniel zaczynał rozumieć więcej i pytał o tatę -spojrzała na niego -Jednak nigdy nie dowiedział się, że przez te lata byłeś skazany. W końcu po co psuć mu dzieciństwo. Zawsze starałam się tłumaczyć, że wyjechałeś daleko do pracy i że nie masz czas -uśmiechnęła się lekko -Wiem, że nie powinnam mu kłamać. Ale jestem zdania, że dowie się prawdy w odpowiednim czasie.
Fakt, że czasami było jej ciężko. Może nie finansowo, bo nigdy nie mogła na to narzekać. Ale w wychowaniu i znalezieniu czasu dla siebie samej. Teraz dziękuję mu, że zajmuję się dzieckiem i ona na spokojnie może zostać dłużej w pracy czy też wyjść wieczorem na ploteczki z koleżankami.
Można powiedzieć, że jej życie wraca do normalności. Ale chciałaby też żeby w tym życiu pojawił się również czarodziej. W końcu przed laty to z nim planowała swoją przyszłość.
-Wiesz czego bym chciała? - zapytała. Po czym spojrzała w oczy chłopakowi i z nie nacka pocałowała go w usta. Więc trzeba przyznać, że alkohol sprawił iż kobieta stała się z lekka odważniejsza i poczyniła to o czym od dawna marzyła.
avatar
Amelia Benet

Status Krwi : Czysta
Wiek : 25
Stan cywilny : wolna
Zawód : uzdrowiciel
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 115

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t552-amelia-benet#2275 http://... http://... http://...
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Albert Dylan Carrow on Pią Sty 20, 2017 12:56 am

Domyślał się, że mogłoby być jej trudno. On sam nie miał lepiej. Nawet gorzej. Odizolowany od świata i nękany przez dementorów. I tak nie miał jak jej pomagać. Musiała liczyć na siebie i rodzinę. Miło jednak, że na razie utrzymywała przed ich synem prawdy o ojcu. Szybko chłopak zorientował się, że powinien mieć drugiego rodzica.
- Prędzej czy później i tak się dowie. Że jego ojciec siedział w Azkabanie... I tak nie jestem dosłownie czysty...
Westchnął i tym razem to on opróżnił swój kieliszek. Ale nie potrzebował dolewki. Jeden mu starczy.
Kiedy Amelia zadała pytanie, spojrzał na nią. Nawet nie zorientował się, jak szybko do niego doskoczyła (mimo siedzenia tuż obok) i pocałowała go w usta. Zaskoczyła go, czego się nie spodziewał. Dotknął ją za ramiona i odsunął lekko. Normalnie Dylan by pewnie te pocałunek pogłębił. Przecież uwielbiał swój czas spędzać z kobietami. Tu jednak mogła zauważyć, że inaczej się zachował i zaczął trzymać od tego dystans.
- Wiem... Udowodniłaś mi... Ale ja, nie potrafię... Potrzebuję jeszcze czasu...
Przyznał, nie patrząc jej w oczy, mając wzrok spuszczony na podłogę, lub ich nogi. Bo pewnie usiadła nieco bokiem, by móc dosięgnąć zgrabne jego twarzy. Dylan widocznie nie był gotowym na tak poważny związek. Azkaban zdecydowanie go zmienił. Dzisiaj też czeka go kanapa?
avatar
Albert Dylan Carrow

Status Krwi : Czysta
Wiek : 25 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Barman w Dziurawym Kotle
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 104

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t600-albert-dylan-carrow#2811 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t758-albert-dylan-carrow#3649 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t755-angela-sowa-dylana#3646 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t756-dylan-carrow#3647
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Amelia Benet on Pią Sty 20, 2017 10:54 am

Miała ochotę par schnąć śmiechem. Była wściekła. Może nie na mężczyznę, a na samą siebie. W końcu ona zachowała się jak idiotka. Ale jak na dojrzałą kobietę przystało ukrywała swoje uczucia w środku.
-To ja pozmywam - oznajmiła i zaczęła zbierać naczynia i zanosić je do kuchni. Gdy wszystko znalazło się już w zlewie puściła wodę i po woli czyściła talerze. Wtedy poleciały jej łzy. Czuła się jak idiotka. Jak nastolatka, która próbuję zdobyć coś na siłę. A przecież od dawna nią już nie była.
Złapała w dłoń szklankę i ścisnęła ją.. Jednak zrobiła to zbyt mocno, bo po chwili naczynie rozsypało się na kawałki, a kilka z nich utkwiło w jej dłoni. Podciągnęła jedynie nosem i wyciągnęła je delikatnie z powierzchni skóry. Następnie wyciągnęła różdżkę -Vulnera Sanentur - wypowiedziała Cicho i na jej dłoni nie pozostał ślad po zranieniu. Sprzątnęła szybko i wróciła na chwilę do salonu.
-Wiesz ja chyba jestem już zbyt zmęczona - oznajmiła -Idę się położyć - odwróciła się na pięcie i kierowała się w stronę schodów -Jeżeli chcesz możesz spać ze mną na górze -Uśmiechnęła się lekko i zniknęła kierując się w stronę sypialni.

z/t x2 (mam nadzieję, że przeniesie się tam razem z Amelią :P)

avatar
Amelia Benet

Status Krwi : Czysta
Wiek : 25
Stan cywilny : wolna
Zawód : uzdrowiciel
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 115

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t552-amelia-benet#2275 http://... http://... http://...
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Albert Dylan Carrow on Pią Sty 20, 2017 1:15 pm

Alkohol zdecydowanie nie działał na nią dobrze. Zwłaszcza, że zaczęła opróżniać drugą szklankę i to jeszcze nie byle czego, a whiskey. Musiał ją trochę powstrzymać, ponieważ sam nie był gotowy na ponowne wchodzenie w taki związek. Jakby cała jego frajda z podrywaniem pięknych kobiet, z niego uleciała. Jakby, właściwie chciał się od tego odciąć. Odsunąć. Mimo iż minęło pół roku od wyjścia na wolność, nie wszystko u niego wróciło do normy. Jeszcze ta świadomość, że przez kolejne lata nie ma spokoju od strony Ministerstwa. Jak tu żyć w spokoju, wiedząc, że jeżeli znów pomoże śmierciożercom to trafi na zawsze za kratki?
Nic nie odpowiedział, kiedy wstała i poszła pozmywać. Jedynie obserwował ją i zareagował w momencie rozbitego szkła.
- Amelia.
Wstał od razu kierując się w jej stronę, by sprawdzić czy wszystko w porządku. Z raną sobie poradziła, ale szkło pozostawało na ziemi i na blacie. Kobieta ostatecznie, uniknęła jego obecności i wolała udać się do sypialni, by odpocząć. Dylan został więc sam w kuchni, postanowiwszy dokończyć za nią sprzątanie.
Zamknął porządnie mieszkanie, zabezpieczył zaklęciami i wtedy udał do sypialni. Mógłby spać na kanapie, ale pamiętał o swoim dziecku, które miało wymarzony obrazek swojej pełnej rodziny. Wiecznie tłumaczyć się mu nie może, że wrócił późno i nie chcąc budzić mamy, spał na kanapie...


[z/t - napisz tam pierwsza, to odpiszę]
avatar
Albert Dylan Carrow

Status Krwi : Czysta
Wiek : 25 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Barman w Dziurawym Kotle
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 104

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t600-albert-dylan-carrow#2811 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t758-albert-dylan-carrow#3649 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t755-angela-sowa-dylana#3646 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t756-dylan-carrow#3647
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach