przybornik
Laboratoria Policji Czarodziejskiej, pierwsza połowa września 1981

Laboratoria Policji Czarodziejskiej, pierwsza połowa września 1981

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Laboratoria Policji Czarodziejskiej, pierwsza połowa września 1981

Pisanie by Benjamin Blishwick on Wto Sty 10, 2017 3:26 pm

Laboratorium Policji Czarodziejskiej, pogoda pod psem, a raczej pod ziemią.



Brytyjskie Ministerstwo było większe niż Benjamin przypuszczał. Raczej jawiło mu się jako taki mniejszy odpowiednik Amerykańskiego, a tu taka niespodzianka. Zupełnie inny, w podziemiach w przeciwieństwie do Amerykańskiego, całkiem ciemny. Trochę nieprzyjazny... W odczuciu Bena budynek był ciasny, nieprzyjazny, ciemny, ponury... Zdecydowanie wolał siedzibę MACUSY.
Szedł za "przewodnikiem" po Ministerstwie. Pominę fakt, że Ben nie zapamiętał nawet połowy miejsc, które zobaczył, ale szybko to nadrobi, gdy się zgubi i będzie musiał znaleźć drogę do wyjścia, departamentu, czy innego miejsca. W końcu dotarli do jednego z pomieszczeń Czarodziejskiej Policji, gdzie pracował niejaki Pan Jones. Kimkolwiek był ten czarodziej najwyraźniej sprawował ciekawą, ważną funkcję, skoro to właśnie jego miał poznać Blishwick. Ewentualnie tylko on był dostępny. Niezależnie od okoliczności mężczyźni weszli do pomieszczenia. - Tutaj mamy Laboratorium Policji Czarodziejskiej. Panie Jones? - "Przewodnik" rozejrzał się po pomieszczeniu.

_________________

Benjamin Blishwick
Don't tell me about the rules and break them
And don't tell me about mistakes
And make the same ones I have made before
avatar
Benjamin Blishwick

Status Krwi : Czysta
Wiek : 26 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Auror (MACUSA)
Umiejętności : patronus
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 157

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t439-benjamin-blishwick http://deathly-hallows.forumpolish.com/t467-benjamin-blishwick http://deathly-hallows.forumpolish.com/t635-sowa-benjamina#3063 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t466-mow-mi-ben
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Laboratoria Policji Czarodziejskiej, pierwsza połowa września 1981

Pisanie by Edward Jones on Sro Sty 11, 2017 9:24 pm

Istnieje również prawdopodobieństwo, że Edward po prostu był najciekawszym egzemplarzem, jaki posiadała Czarodziejska Policja. Sam się za takowy nie uważał, ale z perspektywy innych nie było to wykluczone. Takie wysokie, chuderlawe dziwadło w okularkach i zielonym kitlu laboratoryjnym - właśnie wyglądając w ten sposób wyłonił się zza drzwi, niczym jakiś faktycznie ciekawy okaz w zoo.
- O! - zawołał uradowany, zdejmując swoje rękawice do pracy w laboratorium i rzucając je na jeden ze stołów w pomieszczeniu, w którym się znajdowali. - Mam gości, jak miło!
Podszedł szybkim krokiem do obu mężczyzn i wyciągnął dłoń do tego, którego nie znał, czyli do Bena.
- Edward Jones. Może pan mi mówić Ed. Jestem laborantem i koronerem, a to moje małe królestwo. - wyszczerzył zęby w uśmiechu, potrząsając dłonią mężczyzny. - A pan? Z kim mam przyjemność?

_________________
I'd do anything for you...
avatar
Edward Jones

Status Krwi : Półkrwi książę
Wiek : 28 lat
Stan cywilny : Mam kota
Zawód : Laborant w Czarodziejskiej Policji
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 133

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t420-edward-jones#1126 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t507-edward-jones#1799 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t509-sowka-eda#1802 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t508-kocham-swojego-kota#1800
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Laboratoria Policji Czarodziejskiej, pierwsza połowa września 1981

Pisanie by Benjamin Blishwick on Czw Sty 12, 2017 8:43 pm

No! Nareszcie ktoś pałający optymizmem jak Benjamin! Odkąd przybył do Wielkiej Brytanii jeszcze nie spotkał osoby radosnej. Większość jednak miała albo ponure miny, albo byli przesadnie uprzejmi (z naciskiem na "pocałuj mnie w dupę", ale w wersji uprzejmości brytyjskiej). Fakt, że czasy nie były zbyt optymistyczne, ale Ben nie rezygnował z uśmiechu, dlatego też "ciekawy okaz w zoo" przypadł mu bardzo do gustu od pierwszego wejrzenia. Aż się Blishwick uśmiechnął radośnie z automatu. Czyż nie jest przyjemniej w takiej atmosferze? Czasami atmosfera wśród pracowników Ministerstwa Magii była tak ponura, że na pogrzebach bywa weselej. - Benjamin Blishwick, MACUSA. - Odparł z nowojorskim akcentem. Nie musiał ukrywać akcentu, więc pozwolił sobie, by ten słodki akcent wypływał z jego pełnych ust. - Auror na... wymianie? Chyba tak to można nazwać, choć do nas nikogo nie wysłano. - Uśmiechnął się, po czym uścisnął pewnie dłoń mężczyzny. Wszak wymiana oznaczała ruch w dwóch kierunkach, a nie tylko w jednym, ale może to się zmieni i wyślą kilku Brytyjczyków do MACUSY.
W tym czasie "przewodnik" Benjamina oznajmił, że musi wyjść w "pewnej sprawie" i zostawił aurora z koronerem sam na sam (if you know what I mean).
Także tego... - Jakieś ciekawe przypadki na stole? - Zapytał z ciekawości. W Ameryce stosunkowo często aurorzy mieli do czynienia z koronerami. Wręcz mieli ścisłą współpracę z nimi, gdy zdarzały się ofiary z rąk czarnoksiężników.

_________________

Benjamin Blishwick
Don't tell me about the rules and break them
And don't tell me about mistakes
And make the same ones I have made before
avatar
Benjamin Blishwick

Status Krwi : Czysta
Wiek : 26 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Auror (MACUSA)
Umiejętności : patronus
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 157

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t439-benjamin-blishwick http://deathly-hallows.forumpolish.com/t467-benjamin-blishwick http://deathly-hallows.forumpolish.com/t635-sowa-benjamina#3063 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t466-mow-mi-ben
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Laboratoria Policji Czarodziejskiej, pierwsza połowa września 1981

Pisanie by Edward Jones on Sro Sty 18, 2017 1:31 pm

- Och, Amerykanin! - zawołał radośnie Edward i pozbył się swoich rękawic ochronnych, by uścisnąć dłoń młodemu mężczyźnie. Na oko był w wieku zbliżonym do Eda. A już tym bardziej, że wyglądał młodo, ale był aurorem na wymianie - musiał więc ukończyć już kurs. Chociaż tyle. A Edward, ze swoimi 28 latami, nie czuł się wcale stary.
Odprowadził chwilę później wzrokiem "przewodnika" Bena, który pojawił się i zniknął mniej więcej tak samo szybko. Uniósł lekko brwi, zaskoczony takim obrotem spraw i zażartował (miał nieco dziwne poczucie humoru, ale naprawdę dało się go lubić!):
- Cóż, a więc wnioskuję, że skoro zostaliśmy sami, to sprawdzają właśnie Twoją wytrzymałość psychiczną. - uśmiechnął się szeroko, ukazując zęby, a potem położył rękawiczki na stole. Spojrzał za siebie, na stół, na którym zwykle leżało ciało. Tym razem stół stał pusty. - O dziwo: chwilowo skończyłem. Nie mam już nic do roboty. Zajmowałem się jednym mugolem, którego przywieźli do nas, po jakimś ataku. Nie było to jednak zbyt wymagające. - wzruszył lekko ramionami i splótł dłonie za plecami. - Jak rozumiem: zwiedzasz Ministerstwo? I jak wrażenia?

_________________
I'd do anything for you...
avatar
Edward Jones

Status Krwi : Półkrwi książę
Wiek : 28 lat
Stan cywilny : Mam kota
Zawód : Laborant w Czarodziejskiej Policji
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 133

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t420-edward-jones#1126 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t507-edward-jones#1799 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t509-sowka-eda#1802 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t508-kocham-swojego-kota#1800
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Laboratoria Policji Czarodziejskiej, pierwsza połowa września 1981

Pisanie by Benjamin Blishwick on Czw Sty 19, 2017 9:54 pm

Oho! Zapowiada się naprawdę ciekawie. Benjamin pewnie uścisnął dłoń mężczyzny, który na oko był trochę starszy od Blishwicka. Fajnego miał tego przewodnika co to wolał się zmyć zamiast oprowadzać Benjamina po okolicach, ale no cóż... Edward chyba go nie zaszlachtuje, prawda? Ben odwrócił się patrząc na drzwi za którymi zniknął "pan przewodnik". Chwilę później wrócił wzrokiem na Jones'a. - Brzmi groźnie... mam się bać? - Zaśmiał się rozbawiony, bo raczej nie spodziewał się zagrożenia ze strony Edwarda. Przynajmniej na razie. Gdy mężczyzna mówił o mugolu Ben spojrzał na pusty stół, gdzie pewnie jeszcze niedawno było ciało. Ciekaw był teraz co odkryto by, gdyby to jego ciało się tam znalazło. Obtłuszczona wątroba? Nereczki całe? Już sobie wyobrażał rozmowy nad jego ciałem: "no kolega sobie folgował z alkoholem... trzeba było nie żreć tyle tłuszczy". Aż się uśmiechnął na samą myśl. O Śmierci myślał jak o starej znajomej, która przychodziła w niezbyt dogodnym momencie. Wierzył też, że jego na razie śmierć nie dotyczy, bo jest młody, zdrowy... i jest aurorem co niekoniecznie jest bezpieczne. - Szkoda. Zanim ukończyłem szkołę przeglądałem broszury z zawodami. Fascynowała mnie ta praca. - Wzruszył ramionami. Nie ma to jak dłubać w zwłokach. Fascynujące zajęcie. Co kto lubi. Podobno niektórzy jedli posiłki przy zmarłych, niektórzy słuchali muzyki, a jeszcze inni świetnie się bawili. - Yup. Zwiedzam. Coś czuję, że nie jeden raz pomylę piętra, albo drzwi. - Zażartował sobie radośnie. - Jak wrażenia? Zgoła inne niż w Ameryce. MACUSA ma jaśniejsze... wnętrza. Zwłaszcza hol główny, ale u nas gmach jest w wieżowcu, a nie w podziemiach. - Znów wzruszył ramionami, ale tym razem lekko.

_________________

Benjamin Blishwick
Don't tell me about the rules and break them
And don't tell me about mistakes
And make the same ones I have made before
avatar
Benjamin Blishwick

Status Krwi : Czysta
Wiek : 26 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Auror (MACUSA)
Umiejętności : patronus
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 157

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t439-benjamin-blishwick http://deathly-hallows.forumpolish.com/t467-benjamin-blishwick http://deathly-hallows.forumpolish.com/t635-sowa-benjamina#3063 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t466-mow-mi-ben
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Laboratoria Policji Czarodziejskiej, pierwsza połowa września 1981

Pisanie by Edward Jones on Sro Sty 25, 2017 3:26 pm

- Bać? Mnie? - popatrzył na niego z szerokim uśmiechem i splótł dłonie za plecami, na moment stając na palcach. I bez tego był strasznie wysoki - no, może nie tak strasznie, ale nieco ponad metr osiemdziesiąt to jednak coś. - Jestem niegroźny, naprawdę! - przechylił lekko głowę na bok, przyglądając się mężczyźnie. - Po prostu... ludzie chyba za mną nie przepadają. Nie wiem czemu, ale tak już jest.
Wzruszył lekko ramionami, na znak, że koniec tego tematu. Wysłuchał pierwszego wrażenia nowego aurora ze zwiedzania Ministerstwa i zaśmiał się cicho.
- Nasze Ministerstwo Magii nie jest raczej ciemne. Nie ma tu prawdziwych okien, to prawda, bo jesteśmy w podziemiach... ale w końcu jesteśmy czarodziejami, prawda? Na pewno byłoby ciemniej, gdyby nie zaczarowane okna. Dają choć lekkie złudzenie, że jesteśmy ponad powierzchnią. - uśmiechnął się wesoło. - A mylenie pięter to normalka. Wkrótce się jednak przyzwyczaisz. Na długo przyjechałeś? Jak to w ogóle ma wyglądać... ta wymiana aurorów?

_________________
I'd do anything for you...
avatar
Edward Jones

Status Krwi : Półkrwi książę
Wiek : 28 lat
Stan cywilny : Mam kota
Zawód : Laborant w Czarodziejskiej Policji
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 133

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t420-edward-jones#1126 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t507-edward-jones#1799 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t509-sowka-eda#1802 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t508-kocham-swojego-kota#1800
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach