przybornik
Barty Crouch Jr.

Barty Crouch Jr.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Barty Crouch Jr.

Pisanie by Barty Crouch Jr. on Czw Sty 12, 2017 10:51 am

Barty Crouch Jr.


Bartemius Crouch Jr.
(Thomas Dekker)


Personalia

Data urodzenia: 1 lutego 1962 r.
Miejsce urodzenia: Anglia, Londyn
Miejsce zamieszkania: na Pokątnej
Zawód: barman w Dziurawym Kotle
Stan cywilny: kawaler
Status krwi: Szlachetna
Szkoła Magii: Hogwart
Dom w Szkole: Slytherin
Różdżka: Cedr, Róg garboroga, 12 cali, sztywna, idealnie prosta.


Historia postaci


Pułapki umysłu


Barty od małego miał problemy z rozróżnieniem dobra od zła. Miał swój własny świat, który wyglądał różnie, w zależności od wielu czynników - jego humoru, podejścia rodziców do niego danego dnia, pogody itp. Czasami rzucał zabawkami we wszystkie strony, płacząc wniebogłosy, a innym razem nie wychodził spod kołderki przez wiele dni. W końcu rodzice postanowili zabrać go do uzdrowicieli.
Uzdrowiciele odesłali go do psychiatry międzywydziałowego w szpitalu Świętego Munga. Barty miał wtedy kilka lat. Diagnoza brzmiała dość przerażająco dla rodziców, a na pewno dla matki Barty'ego - choroba afektywna dwubiegunowa, wyrównane epizody maniakalne i depresyjne. Barty'emu zostały przepisane leki do stosowania dożywotniego i mógł wrócić do domu po kilkudniowej obserwacji na jednym z oddziałów, nieustannie pod okiem psychiatry.
Junior czuł się opuszczony. Tak, oczywiście, jego matka zajmowała się nim tak, jak dawniej, albo nawet jeszcze bardziej, ale ojciec go wręcz unikał. Młody Crouch czuł się odepchnięty (jeszcze bardziej niż zwykle) i stracił nadzieję, że jego ukochany tatuś, który zawsze był jego idolem, kiedykolwiek go chociażby polubi.

Może jednak tata mnie kocha...?

Barty pamięta pewien wieczór bardzo wyraźnie i przejrzyście. Miał wtedy pięć lat, kilka dni wcześniej wrócił ze szpitala po obserwacji u psychiatry i nie mógł zasnąć. Była już noc, mama chyba spała, a mały Barty tuptał po domu, aż nie zawołał go do swojego gabinetu nie kto inny, jak jego ukochany tata. Barty najpierw nieśmiało wsadził główkę pomiędzy futrynę a skrzydło drzwi, rozmawiając z seniorem o tym, dlaczego nie śpi i że boi się, że rodzice go oddadzą. Z każdą chwilą jednak, trochę dzięki zainteresowaniu seniora, ośmielał się coraz bardziej i w końcu wszedł do gabinetu, podchodząc do Bartemiusa i jakiś czas później przytulił go mocno, obejmując rączką za szyję i wtulając się - razem ze swoim pluszaczkiem - w jego pierś. Tata - ku zachwyceniu Barty'ego - przyciągnął go, posadził sobie na kolanach i pomimo że jakiś czas potem wrócił do swoich dokumentów (Barty przeszkodził mu w pracy), to jednak ramieniem nadal obejmował synka i tulił go do siebie.
Jeden z najpiękniejszych dni Barty'ego juniora.

Szkoła życia

Jak każdy czarodziej w wieku jedenastu lat Bartemius Crouch Junior trafił do Hogwartu, gdzie Tiara - po kilkusekundowym namyśle - przydzieliła go do Slytherinu. Zastanawiała się jeszcze nad Ravenclawem, ale koniec końców to dom węża zyskał młodego Croucha jako - jak się później okazało - cenny nabytek. W Hogwarcie nauczył się zdecydowanie więcej, niż przez te jedenaście lat w domu. Tam czuł się rozpieszczany przez matkę i zaniedbywany przez ojca, który nigdy go nie chciał. Tak, Barty to doskonale wiedział, a im bardziej rósł, tym mocniej to do niego docierało. Ojciec go nie kochał. Nigdy nie chciał mieć syna. Prawdopodobnie kochał swoją żonę, ale tak czy siak to praca była dla niego najważniejsza. Najlepiej by mu było, gdyby miał tylko pracę - przynajmniej nikogo by nie ranił.
Barty odetchnął z ulgą, gdy trafił do szkoły. Może i nie zyskał zbyt wielu przyjaciół, w końcu był Ślizgonem, ale wielu nie potrzebował. Najważniejsze było to, żeby miał ludzi, do których może się odezwać - czasami, gdy najdzie go ochota, by z kimś porozmawiać. Nadal miał też sytuacje, w których najchętniej nie wychodziłby z łóżka, ale dzięki lekom udawało mu się nie opuszczać zajęć.

Powstrzymaj agresję

Nigdy nie było mu łatwo. Dzieciakowi z jakąkolwiek chorobą psychiczną w szkole nigdy nie jest łatwo, a co mówić dzieciakowi takiemu, jak Barty i to w dodatku w szkole czarodziejów? To musiało się kończyć co jakiś czas szlabanami, z których ojciec chłopaka nie miał prawa być zadowolony. W pewnym momencie Barty trochę przeholował i uniósł różdżkę na jednego z kolegów, ale nic z tego nie wynikło - upuścił ją, wystraszony, gdy zorientował się, że właśnie próbuje grozić czarną magią przyjacielowi. Żadne zaklęcie nie padło, a nikt nie był świadkiem tego zdarzenia, a mimo to Barty od tamtej pory starał się jakoś trzymać na wodzy. Nie chciał stracić przyjaciela, bo i tak niewiele osób tak naprawdę go rozumiało. Tolerowało chyba jeszcze mniej - w końcu był dziwakiem, nawet jak na szkołę magii.

Mroczny Znak

Po skończeniu szkoły postanowił przyłączyć się do śmierciożerców. Musiał rzecz jasna udowodnić swoją lojalność Czarnemu Panu, ale Barty, który często pozwalał swojej chorobie zawładnąć nim całkowicie, był w stanie zrobić naprawdę wszystko. Pamięta rodzinę, którą zamordował - matka i córeczka. Kobieta była czarownicą, ale związała się z mugolem, a jej córeczka była owocem tego związku. Nie wolno się łączyć z mugolami - to właśnie chciał przekazać Barty tej kobiecie. Nie uważa się za psychopatę, bo nie rozumie co to słowo znaczy, ale czasami budzi się w nocy z krzykiem, widząc małą dziewczynę, całą we krwi i trzymającą ją w ramionach, zapłakaną matkę.

Wyprowadzka, praca i chaos

Od rodziców postanowił się wyprowadzić zaraz po tym, jak skończył szkołę i znalazł pierwszą pracę, w księgarni. Był już w końcu pełnoletni - mógł mieszkać sam. Matka trochę się obawiała, że nie poradzi sobie w dorosłym świecie, ale ojciec, który i tak miał gdzieś swojego syna, stanął po jego stronie i Barty wyprowadził się i usamodzielnił. W księgarni nie zagrzał miejsca zbyt długo - ostatnio podjął pracę w Dziurawym Kotle. I tak mu się marzy, żeby kiedyś, może... być kimś ważnym. Cenionym. Znaczącym coś w świecie czarodziejów.


Charakter


1. Jaki jest Twój stosunek do czarnej magii?

Oczy Barty'ego rosną. Stają się powoli coraz większe i większe, aż wreszcie na jego ustach pojawia się szeroki uśmiech. Niektóre rzeczy docierają do niego z opóźnieniem, ale.. on tak już po prostu ma. To chyba wystarczy. Nie trzeba zbędnych słów.

2. Czy gdyby Twoja rodzina była zagrożona, przeszłabyś/przeszedłbyś na stronę wroga by ją ratować?

- Na stronę wroga? Nigdy w życiu! To chyba jakiś żart, kpina...!
Teraz Bartemius był oburzony, ewidentnie. Zacisnął palce na swoich kolanach i rozejrzał się nerwowo dookoła.
- Ale nie mów nic matce. Będzie załamana.

3. Jaki jest Twój stosunek do mugoli?

Skrzywił się wyraźnie i spojrzał na swojego rozmówcę podenerwowany.
- Mugole to zupełnie inna rasa. Trzeba ich tępić.

4. Co sądzisz na temat związków czarodziei z mugolami?

Wywrócił oczami, sięgając po szklaneczkę whisky i upił z niej kilka niewielkich łyczków, nie odrywając wzroku od siedzącego naprzeciwko niego człowieka.
- A co tak wypytujesz? Mugol jesteś, czy co? - prychnął cicho, odrzucając głowę lekko do tyłu. - Wspomniałem przecież chwilę temu, że trzeba ich tępić, czy nie wspomniałem? Czarodziejskiej krwi nie wolno brudzić.

5. Mając do wyboru oszałamiającą karierę lub szczęśliwe życie rodzinne, na co byś się zdecydował/a?

- Ani to, ani to. Chciałbym po prostu być możliwie jak najdłużej młody i piękny. - roześmiał się, nieco pijacko i pociągnął kolejnego solidnego łyka, tym razem prosto z butelki. Opróżnił już swoją szklankę i nie chciało mu się jej ponownie napełniać.

6. Jak myślisz, jak postrzegają Cię członkowie Twojej rodziny?

- Moja ukochana rodzinka? W sensie mamusia i tatuś? - kolejny atak pijackiego śmiechu. Jego ramiona drżą lekko, podczas gdy Barty niemalże zwija się ze śmiechu, ale wkrótce jakoś się opanował i odetchnął głęboko. - No nie wiem, wydaje mi się, że mają mnie za słodkiego aniołka. Ale żeby wiedzieć więcej, to chyba trzeba ich zapytać... w sumie co ja tam wiem. W każdym razie mama mnie kocha, a ojciec... ojciec jest ciągle w pracy.

7. Jakie relacje łączyły Cię z Twoimi rówieśnikami w czasach szkolnych?

- Zależy z kim, szczerze mówiąc. Niektórych lubiłem, innych mniej, a jeszcze innych najchętniej zadźgałbym moim ukochanym nożykiem i patrzył jak się wykrwawiają. Ale miałem też przyjaciół, więc... chyba nie jest tak źle.

8. Jak zareagowałbyś, gdyby któregoś dnia dotarła do Ciebie wieść o śmierci bliskiej Ci osoby?

- Pewnie to zabrzmi jakbym nie miał serca, ale... - nagle zamilkł i zaczął się rozglądać dookoła, po czym machnął ręką i roześmiał się, zupełnie jakby usłyszał od kogoś coś zabawnego. A przecież między nim a zadającym pytania była wtedy niezmącona niczym cisza... - Przestań, nie rozpraszaj mnie. O czym to ja mówiłem? A. Śmierć. Lubię śmierć. Mogę jakoś pomóc? - miał teraz takie dziwne, nieprzytomne spojrzenie... trochę przerażające, szczerze mówiąc.

9. Trwa wojna, każdego dnia słyszysz nowe nazwiska poległych czarodziejów. Czy boisz się, że następnym razem to możesz być Ty?

- Nie boję się. To ja jestem tutaj panem. Ja tu rządzę. Słyszysz mnie!? Ja!
Miał w oczach taki dziki błysk, że na moment pytający stracił ochotę by zadawać kolejne pytania. Barty skorzystał z okazji i wyjął paczkę papierosów.

10. Jaka jest Twoja postawa wobec aktualnej sytuacji w świecie czarodziejów? Czy należysz do osób, które niechętnie wychylają głowę poza mury własnego domu i przyglądają się akcji z bezpiecznej odległości, czy nie masz żadnych oporów przed byciem w centrum wydarzeń?

- Nie umiałbym biernie przyglądać się temu co się dzieje. Zawsze staram się być w centrum wydarzeń. Robię wszystko, co rozkaże Czarny Pan.

11. Jakie jest Twoje motto lub myśl przewodnia, którą kierujesz się w życiu?

- Nie mam czegoś takiego. W życiu kieruje się emocjami. Może to niezbyt mądre, ale taki już jestem i nic na to nie poradzę.

12. Podczas Ceremonii Przydziału miałeś/miałaś tylko jedenaście lat. Jak myślisz, do jakiego domu teraz przydzieliłaby Cię Tiara, czy byłby to inny wybór nić za pierwszym razem?

- Nie sądzę, żebym trafił do innego domu. Niby na jakiej podstawie? Jestem rasowym Ślizgonem, bardzo dumnym z tego, że uczęszczałem do domu Salazara Slytherina.

13. Jak wyobrażasz sobie siebie za 10 lat? Gdzie wtedy będziesz, co osiągniesz?

- Mam nadzieję, że osiągnę dużo. A gdzie będę? Nadal u boku Czarnego Pana, rzecz jasna. Innej opcji sobie nie wyobrażam. Wierny, dumny śmierciożerca. - uniósł podbródek, zaciągając się papierosem po raz ostatni.


Ciekawostki

    » Zdarza mu się nadużywać alkoholu. Sięga też po mocniejsze używki.
    » Ma tik nerwowy - w chwilach silnego zdenerwowania bądź stresu, przesuwa szybko językiem po wargach.
    » Nienawidzi swojego ojca, głównie dlatego, że Senior nigdy nie miał dla niego czasu. Za matkę jednak oddałby naprawdę wiele.
    » Pali dużo papierosów, około paczki dziennie. Akurat tutaj jego nerwy nie mają nic do rzeczy, po prostu się uzależnił jako dzieciak, i teraz ma.
    » Pewnie pojawią się pytania, czy taki smarkacz nie jest za młody...? Ale Bartemius jest jednym z najwierniejszych śmierciożerców i nigdy w życiu nie zrobiłby nic przeciwko Mistrzowi, ani swoim "kolegom".
    » W szkole miał dziewczynę, ale nic dobrego z tego nie wyszło.
    » Nie mieszka już z rodzicami. Usamodzielnił się zaraz po skończeniu szkoły. Znalazł pracę, odkładał wszystko w tajemnicy przed rodzicami, żyjąc jeszcze wtedy za ich pieniądze, a potem nagle z dnia na dzień się wyprowadził. Nie mógł dłużej znieść mieszkania z ojcem pod jednym dachem.
    » Brzydzi się pająków i panicznie boi salamander.
    » Mówi stanowcze nie wszystkiemu co mugolskie. No, prawie wszystkiemu, w końcu alkohol i papierosy zdarza mu się kupować od mugoli.
    » Ma pewne... zaburzenia, stwierdzone przez uzdrowicieli jeszcze w dzieciństwie. (zaburzenia afektywne dwubiegunowe)
    » Zawsze ma przy sobie różdżkę, papierosy i składany nóż.
    » Na egzaminach końcowych w ostatniej klasie wybrał... 12 przedmiotów. Taka była wola ojca, której nie zamierzał się sprzeciwiać. Niektóre poszły wybitnie, inne dobrze, inne trochę gorzej.
    » Uwielbia czekoladowe żaby. Najpierw je wypuszcza, pozwala poskakać... a potem pożera.



Genetyka

-


Umiejętności

Bogin: salamandra
Patronus: nie potrafi
Teleportacja: tak
Zaklęcia niewerbalne: tak
Najlepszy w zaklęciach: czarna magia, klątwy, defensywne
Najgorszy w zaklęciach: ofensywne, ochronne, przeciwzaklęcia
Eliksiry: poziom nieco bardziej zaawansowany, niż ten szkolny
Najlepszy przedmiot szkolny: eliksiry, zaklęcia, obrona przez czarną magią
Najgorszy przedmiot szkolny: wróżbiarstwo, historia magii, opieka nad magicznymi stworzeniami
Inne: -


avatar
Barty Crouch Jr.

Status Krwi : szlachecka
Wiek : 19
Stan cywilny : kawaler
Zawód : barman w Dziurawym Kotle
Punkty : 117

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t182-barty-crouch-jr http://deathly-hallows.forumpolish.com/t242-barty-crouch-jr#351 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t244-snowball#355 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t243-barty
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Barty Crouch Jr.

Pisanie by Dalien Ellis on Sro Sty 25, 2017 1:57 pm

KARTA POSTACI ZAAKCEPTOWANA!

Witamy na forum! Mamy nadzieję, że będziesz się z nami świetnie bawić! Twoja karta została zaakceptowana i już nic nie stoi na przeszkodzie przed wkroczeniem w fabułę. Zachęcamy jednak, by przed jej rozpoczęciem założyć temat z informatorem, sową i zapoznać się z zasadami systemu punktowego, który uczyni rozgrywkę ciekawszą i bardziej realistyczną.

Biedny mały. :( Mam ochotę go przytulić.

Jeśli chodzi o informator, sowę i relacje, to nie zakładaj nowych, tylko edytuj sobie te, które założył poprzedni Barty - będzie w ten sposób mniej bałaganu (zwłaszcza z punktami), jak sądzę.
avatar
Dalien Ellis

Status Krwi : czysta
Wiek : 37
Stan cywilny : rozwodnik
Zawód : auror
Umiejętności : patronus, oklumencja, teleportacja łączna
Ekwipunek : rożdżka
Punkty : 118

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t136-dalien-morgan-ellis http://deathly-hallows.forumpolish.com/t151-dalien-morgan-ellis#182 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t150-sowia-poczta#181 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t152-dalienowe#183
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach