przybornik
Dahlia Thorntown

Dahlia Thorntown

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Dahlia Thorntown

Pisanie by Dahlia Thorntown on Nie Sty 15, 2017 6:57 pm

Dahlia Thorntown


Dahlia Cassandra Thorntown
(Gemma Arterton)


Personalia

Data urodzenia: 28 luty 1955 rok
Miejsce urodzenia: Londyn, Anglia
Miejsce zamieszkania: Londyn, Anglia
Zawód: Dziennikarka Proroka Codziennego
Stan cywilny: Panna
Status krwi: Pół Krwi
Szkoła Magii: Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie
Dom w Szkole: Slytherin
Różdżka: Wiśnia, Pióro dirikraka, 11 i pół cala, dość giętka


Historia postaci


Z dziennika Dahli Thorntown

Drogi wcale-nie-pamiętniku, tylko bardzo poważny dzienniku, śmiertelnie poważnej dziennikarki - dzisiaj opowiem ci o wydarzeniach mających miejsce przed twoim zakupem. Oczywiście, moje stare pamiętniki dokładnie je opisują, ale ponieważ napisane są w sposób pozostawiający wiele do życzenia, postanowiłam odświeżyć stare wspomnienia i spisać je w formie, która nie będzie żenować moich potomków.
Chciałabym powiedzieć, że urodziłam się w normalnej rodzinie, której nie mam nic do zarzucenia, ale niestety nie mogę. Ojciec co prawda może nie wyglądał na stereotypowego damskiego boksera, jednak nim był. Matka natomiast... zdziwiłbyś się jak bardzo szurniętym można stać się po paru latach domowej przemocy. Chociaż, szczerze mówiąc, była to po części jej wina - w końcu długo ukrywała przed nim fakt, że jest czarodziejką.
Miałam spore szczęście, że nie oberwałam, no, prawie ani raz od ojca i tylko na mnie wrzeszczał. Nawet gdy dowiedział się, że też jestem czarodziejką, to rzadko kiedy podniósł na mnie rękę. Szczerze mówiąc, moja matka narobiła mi więcej krzywdy, mimo że zawsze chciała dobrze: zamykanie małych dzieci po szafach, żeby je ukryć przed gniewem współmałżonka, a później zapominanie o nich, może naprawdę zepsuć takiej małej pociesze psychikę.
Moje życie rodzinne jednak nie było tak interesujące, jak mogłoby się wydawać. Wszystkie te szalone rzeczy bowiem stały się dla mnie rutyną i po dłuższej chwili przestałam nawet zwracać na nie uwagę. Dopiero kiedy do mojego domu przybył list z Hogwartu, zaczęło się dziać coś, przynajmniej troszkę, ciekawszego.
Ojciec - jak można się spodziewać, nie interesował się zbytnio tym, czy będę przygotowana do szkoły. Większość spraw załatwiłam z matką (za którą musiałam się niestety trochę wstydzić), podczas gdy on siedział w pracy i w domu, odczuwając pewnie dziwną mieszankę wściekłości i ulgi. W końcu jednocześnie miał mnie z głowy, ale też i miałam iść do szkoły, która za cel obrała sobie wyszkolenie czarodziei. Bał się, że kiedy ją skończę będę tylko większym kłopotem.
W Hogwarcie przydzielono mnie do jakże wesołego domu - Slytherinu. Nie, no, naprawdę, mimo parszywej reputacji znalazłam tam raczej przyjemne towarzystwo. Oczywiście, byli tam też straszni radykaliści lub, co gorsza, "bla bla bla, jestem czystej krwi ze szlachetnego rodu, bla, bla", i tak, niezbyt miłe szepty kierowane w moją stronę tylko z powodu tego, że byłam Ślizgonem działały mi na nerwy, ale ogółem okres ten wspominam raczej przyjemnie.
Uczyłam się dobrze. Nie, nie jestem jakimś wybitnym mózgowcem i to nie tak, że moim najlepszym przyjacielem są książki przedmiotowe. Jakby o tym pomyśleć, to też nie robiłam tego, by przypodobać się rodzinie - ojciec miał moją edukację gdzieś, a matka... cóż, matka miała ważniejsze sprawy na głowie. Prawdę mówiąc robiłam to jedynie dla siebie - chciałam mieć dobre wyniki w nauce, by być uznawaną za zdolną. Byłam, mówiąc wprost, ambitna, nawet aż nadto. Przyszli czytelnicy, uwierzcie - nie warto jest nie przespać tylu nocy, ile ja, tylko po to by mieć dobre stopnie.
Jednak nie spędzałam całego mojego czasu tylko na zdobywaniu ocen. Są o wiele ciekawsze zajęcia. Takie jak, na przykład, wtrącanie nosa w nie swoje sprawy. Można nazwać to w pewnym sensie moim hobby! Byłam ciekawska, nawet za bardzo, ale dzięki wrodzonemu sprytowi umiejętnie wymigiwałam się z problemów związanych z tą cechą. Wręcz przeciwnie, zaczęła przynosić mi ona same korzyści. Drogi pamiętniczku... znaczy, ten, dzienniku - podczas mojej nauki w Hogwarcie odkryłam wiele różnych sekretów, niekiedy mrocznych, moich rówieśników. Niektórych z nich użyłam do szantażu, który okazał się być bardzo przydatny. Inne, cóż, zatrzymałam dla siebie, bo wiedziałam, że tylko w ten sposób mogę mieć pewność, że nie trafią do szerszej publiki. Nie chciałam sobie narobić żadnych potężnych wrogów przez jakiś głupi sekrecik.
Oprócz tego interesowałam się słowem pisanym, szczególnie gazetami. Imponowało mi jak łatwo jest mówić prawdę... mówiąc nieprawdę. Jak prosto jest manipulować słowem w taki sposób, że masy uwierzą we wszystko co piszesz. Sama zaczęłam pisać po kątach "newsy" i rozsiewać przekonująco brzmiące plotki, ot tak, w formie eksperymentu. Dalej starałam się jednak, by nie były one dla nikogo ważnego obraźliwie - i wiem, ktoś może uznać to za tchórzostwo, ja jednak uważam, że to jedynie zdrowy rozsądek.
Po ukończeniu Hogwartu wróciłam z powrotem do domu, nie mając jednak w planach zostać tam długo. Wyprowadziłam się, rodzice (głównie ojciec, który chciał się mnie pozbyć) dali mi pieniądze na zakup małej kamieniczki niedaleko Londyńskiego centrum. Z rodzicami zerwałam kompletnie kontakty. Jakiś cichy głos w mojej głowie mówi mi, że zrobiłam źle i że moja biedna matka się przeze mnie wykończy - ale to pewnie moje sumienie, a jego jakoś jeszcze nigdy nie posłuchałam.
Szukałam pracy raczej niedługo - wiedziałam w końcu co dokładnie planuje robić w życiu, już w Hogwarcie. Zostałam dziennikarką Proroka Codziennego, najpierw na okres próbny, jako stażystka, a później, dzięki wywęszeniu paru ciekawych historii, zostałam przyjęta na stałe. W sumie niewiele się zmieniło - dalej wtrącam nos w nie swoje sprawy, tylko tym razem dostaje za to pieniądze. No, i czasem wypada napisać jakąś ładną historyjkę, której fabuła dyktowana jest przez Ministerstwo, ale to też nie problem. Może o tym nie wspomniałam, ale lubię pisać i fikcję.
Doskonale zdaję sobie sprawę z konfliktu, który obecnie wstrząsa światem czarodziei, ale nie planuję się w niego angażować, przynajmniej nie aktywnie w nim uczestnicząc. Wystarczy mi bycie biernym obserwatorem, który może wie trochę więcej niż bierny obserwator powinien. Podoba mi się bycie neutralnym ogniwem, ale kto wie, może to się jeszcze zmieni. Jeśli jednak tak się stanie, to nie bój się, powiadomię cię o tym... Albo, po krótkiej chwili namysłu, nie - przepraszam kolego, ale nie wiadomo w czyje ręce w przyszłości trafisz.
Tak więc, to ja. Dahlia Thorntown, młoda i wścibska dziennikarka, w przyszłości pewnie, o ile nic mnie do tego czasu nic nie uśmierci, niespełniona poetka. Dziewczyna która w wieku 26 lat dalej pisze swój pamiętnik.


Charakter


Jaki jest Twój stosunek do czarnej magii?
Warto już na wstępnie zaznaczyć, że Dahlia nie ma problemu z użyciem każdych możliwych środków, jeśli tylko pomogłyby jej one osiągnąć cel, jaki sobie wyznaczyła. Nie jest głupia, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że wiele tych środków może mieć w przyszłości negatywne konsekwencje. Jednak, jak to ona mówi, podejmuje jedynie wyważone ryzyko, które oczywiście może jej zaszkodzić, ale jednocześnie przynieść większe korzyści. To jeden z powodów, dla którego nie ocenia tak bardzo surowo, jak inni, czarodziejów pałających się czarną magią. Kto wie, może ona kiedyś będzie w sytuacji w której uzna, że będzie to jedyne, bądź najlepsze, wyjście. Na razie jednak stara się czarnej magii unikać - w obecnej sytuacji ani jej to w niczym specjalnie nie pomoże, a dobrze wie, że tak potężna magia może łatwo ją wyniszczyć.

Jaki jest Twój stosunek do mugoli?
Ktoś może pomyśleć, że przez złe doświadczenia z jej ojcem Dahlia znienawidziła wszystkich mugoli. Nie jest to jednak prawdą. Dziewczyna podczas swojej edukacji w Hogwarcie szybko zdała sobie sprawę, że osoby o podobnych charakterach trafiają się też w populacji czarodziei i, że tak naprawdę nikt nie jest święty. Zamiast więc nienawidzić tylko jednej grupy, dziewczyna na wstępie pała nieufnością do obu, ostrożnie i powoli wyrabiając sobie opinię o jej członkach w miarę ich poznawania. Ze szczególnym sceptycyzmem podchodzi do osób, które twierdzą, że są nieskalanie dobre, albo chociażby znacznie lepsze na płaszczyźnie moralnej od innych, których często osobiście nie znają.  

Mając do wyboru oszałamiającą karierę lub szczęśliwe życie rodzinne, na co byś się zdecydowała?
Ponieważ Dahlia nigdy nie miała okazji, by doświadczyć szczęśliwego życia rodzinnego, a jednocześnie wyrosła na w miarę normalną i zdolną osobę, wykształciło się w niej przekonanie, że nie jest ono w ogóle do życia potrzebne. Dodajmy do tego fakt, iż jest to osoba o sporych ambicjach i mamy czarodziejkę, która wręcz dąży jedynie do oszałamiającej kariery, i idealnie by było, jeśli taka szybko by się jej nie znudziła.
Oczywiście jest to przekonanie, które mogłoby łatwo się zmienić, chociażby wtedy, gdyby dziewczyna poznała osobę w której naprawdę zakochałaby się bez pamięci. Poprzeczka jest jednak wysoka - Dahlia naprawdę bardzo ceni swoją karierę, która jest poniekąd jednocześnie jej hobby.

Trwa wojna, każdego dnia słyszysz nowe nazwiska poległych czarodziejów. Czy boisz się, że następnym razem to możesz być Ty?
Szczerze mówiąc - mało ją to obchodzi kiedy zginie, jak zginie i czemu zginie. Będąc osobą raczej pesymistyczną, uważa nawet, że prawdopodobnie stanie się to niedługo, jak wpadnie w jakieś poważne tarapaty, przez swoją niemałą ciekawość. Na razie stara się jedynie nie umrzeć w sposób zanadto głupi, bo nie chce wstydzić się w grobie.
Tak więc, nie, nie boi się że umrze, boi się jedynie, że umrze głupio. Oczywiście, nie chce też umierać - jako osoba ambitna, ma wiele rzeczy, które zamierza w przyszłości zrobić, a jako osoba ciekawska, wiele rzeczy, których chce spróbować. W pełni jednak rozumie, że w obecnych czasach nie trudno jest o śmierć, więc też nie trzeba się łudzić, że taka na pewno po nią nie przyjdzie i nie zniweluje jej misternych planów. Na pewno jednak nie warto pozwolić, by strach przed ów śmiercią uniemożliwił, prosto mówiąc, życie normalne, życie w sposób taki, jaki jej się podoba.

Podczas Ceremonii Przydziału miałeś/miałaś tylko jedenaście lat. Jak myślisz, do jakiego domu teraz przydzieliłaby Cię Tiara, czy byłby to inny wybór nić za pierwszym razem?
Prawdę mówiąc, Dahlia nie zmieniła się dużo przez te 15 lat. Oczywiście, wydoroślała i zmądrzała, dalej jednak ma podobne cechy, co wtedy gdy była młoda. Od dziecka była bowiem ambitna - musiała być, jeśli chciała wydostać się z piekła domu rodzinnego i jednocześnie zapewnić sobie lepszą przyszłość. Już za młodu była też ciekawa, cyniczna i sarkastyczna. Oraz, co najważniejsze, sprytna. Niektóre z tych cech musiała w sobie szybko wykształcić, by przetrwać z jej ojcem i matką, a inne były po prostu skutkiem ubocznym życia w tak zepsutej rodzinie.



Ciekawostki


  • Prowadzi pamiętnik, który nazywa dziennikiem, bo brzmi to bardziej profesjonalnie.

  • Oprócz swoich przeżyć pisze w nim także i wiersze. Nie jest to jakaś wybitna poezja (przynajmniej jej zdaniem), a raczej sposób wyładowania wszelkiego stresu.

  • Po paru przygodach z "szafą", a dokładniej byciu w niej zamkniętym na kluczyk przez długie godziny, zaczęła bać się ciemności i mieć lekką klaustrofobię.

  • Gdy rzuca zaklęcia, Dahlia jest niezwykle spokojna i trudno ją rozproszyć. Taką samą oazą spokoju jest, gdy pisze artykuły lub skupia się na czymś równie, dla niej, ważnym.

  •  Ma czarno białego kota birmańskiego, który wabi się Sir Purrington, w skrócie Purr. Jest on strasznie leniwym, ale też bardzo lojalnym kocurem, który urzekł ją, gdy poszła kupić sobie sowę. I, choć może jest on trochę mniej przydatny, to Dahlia nie zamieniłaby go za nic w świecie.

  • Uwielbia herbatę i kawę. Tą pierwszą jednak pije znacznie częściej, podczas gdy drugą popija jedynie podczas pisania i relacjonowania artykułów do Proroka. Szczególnie, gdy pisze je późną nocą.

  • Jest niesamowicie krytyczna, nie tylko jeśli chodzi o prace innych, ale też rzeczy, które sama tworzy. Mało który artykuł, który napisała, się jej podoba, mimo tego, że redakcja zdaje się jej twórczość niemalże kochać.

  • Nienawidzi zapachu papierosów, toteż ich nie pali. Alkoholu natomiast sobie nie odmawia, ale również nie pije go nałogowo - ma do niego słabą głowę, a pijana recytuje autorskie wiersze i mówi same głupoty, toteż stara się bycia pijaną unikać.

  • Jest leworęczna.

  • Jest raczej nocnym markiem - późno idzie spać, i późno wstaje. Kiedy jednak praca tego wymaga, nie ma większego problemu ze wstaniem wcześniej. Oczywiście, skutkuje to dość sporymi worami pod oczami, ale po za tym ma tyle samo energii co normalnie.



Genetyka


Metamorfomagia

Umiejętność ta ujawniła się u niej już za wczesnego młodu. Matce dziewczyny imponowała jej zdolność i chwaliła ją za nią, dodatkowo opowiadając historie o dziadku Dahlii, który również był metamorfomagiem. Ojciec jednak zabraniał jej zmieniać swojego wyglądu (mimo, że zmiany na jakie mogła sobie pozwolić, były raczej minimalne), a nieposłuszeństwo karał krzykiem, raz nawet ją uderzył. Dahlia miała więc co do metamorfomagii mieszane uczucia, nie wiedząc w końcu, czy to coś dobrego czy złego. A ponieważ bała się ojca postanowiła całkowicie przestać jej używać.
Dopiero w Hogwarcie, dziewczyna dowiedziała się, że jej dar jest wyjątkowo rzadki i, według powszechnej opinii, "fajny". W szkole też zaczęła potajemnie eksperymentować z tą umiejętnością i poniekąd ją szkolić. Szczególnie przydatna okazała się podczas szpiegowania jej rówieśników (czyli, ładniej mówiąc, zbierania o nich informacji i odkrywania ich sekretów), podczas którego też niejednokrotnie ocaliła jej skórę. W tym okresie Dahlia naprawdę polubiła metamorfomagię i ograniczała się od używania jej w domu już tylko z powodu zakazu narzuconego jej przez ojca.
Dziewczyna bez problemu potrafi bawić się formą oraz barwą jej włosów, z trudem natomiast przychodzi jej zmienianie rysów swojej twarzy (najczęściej w ogóle jej to nie wychodzi, albo efekty nie są za piękne), a już w ogóle czarną magią (tą przenośną) jest dla niej zmienianie płci.


Umiejętności

Bogin: Cienista sylwetka jej ojca, roztaczająca wokół siebie mrok
Patronus: Brak
Teleportacja: Nie opanowana
Zaklęcia niewerbalne: Nie opanowane
Najlepszy w zaklęciach: Klątwy, Ofensywne i Defensywne
Najgorszy w zaklęciach: Lecznicze i Transmutacyjne
Eliksiry: W ważeniu eliksirów jest raczej dobra, ale i tak często sięga po gotowce, by zaoszczędzić sobie czasu
Najlepszy przedmiot szkolny: Eliksiry, OPCM i Historia Magii
Najgorszy przedmiot szkolny: Wróżbiarstwo i Transmutacja
Inne: Fotograficzna pamięć, talent pisarski i spora doza kreatywności




Ostatnio zmieniony przez Dahlia Thorntown dnia Nie Sty 15, 2017 9:04 pm, w całości zmieniany 2 razy
avatar
Dahlia Thorntown

Status Krwi : Półkrwi
Wiek : 26 lat
Stan cywilny : Panna
Zawód : Dziennikarka "Proroka Codziennego"
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 101

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t737-dahlia-thorntown http://deathly-hallows.forumpolish.com/t740-dahlia-thorntown http://deathly-hallows.forumpolish.com/t738-aether-sowa-dahlii http://deathly-hallows.forumpolish.com/t741-dahlilijka
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dahlia Thorntown

Pisanie by Liam Ellis on Nie Sty 15, 2017 8:46 pm

Metamorfomagia. Z opisu na forum:
Metamorfomag może zmieniać wiek, płeć, kształt nosa, twarzy... wszystko, oprócz głosu i koloru oczu.
Zdaje się, że będziesz musiała to poprawić. Oczy i tęczówki, zawsze pozostaną takie same. Nie ulegną zmianie.
Druga rzecz. Byłoby miło gdybyś wspomniała kto w rodzinie jej matki był metamorfomagiem, jeżeli nie ona sama. To zdolność genetyczna, przechodząca z pokolenia na któreś z rzędu nowe pokolenia w rodzinie. Ktoś z rodziców jej matki? Albo może dziadkowie?
avatar
Liam Ellis

Status Krwi : Czysta
Wiek : 39 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Auror
Umiejętności : Patronus, Teleportacja łączna, legilimencja
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 55

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t153-liam-ellis#184 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t157-liam-ellis#190 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t159-alonso-sowa-liama-ellisa#192 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t158-liam-ellis#191
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dahlia Thorntown

Pisanie by Dahlia Thorntown on Nie Sty 15, 2017 9:03 pm

Poprawione ^^
avatar
Dahlia Thorntown

Status Krwi : Półkrwi
Wiek : 26 lat
Stan cywilny : Panna
Zawód : Dziennikarka "Proroka Codziennego"
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 101

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t737-dahlia-thorntown http://deathly-hallows.forumpolish.com/t740-dahlia-thorntown http://deathly-hallows.forumpolish.com/t738-aether-sowa-dahlii http://deathly-hallows.forumpolish.com/t741-dahlilijka
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dahlia Thorntown

Pisanie by Liam Ellis on Nie Sty 15, 2017 9:27 pm

KARTA POSTACI ZAAKCEPTOWANA!

Witamy na forum! Mamy nadzieję, że będziesz się z nami świetnie bawić! Twoja karta została zaakceptowana i już nic nie stoi na przeszkodzie przed wkroczeniem w fabułę. Zachęcamy jednak, by przed jej rozpoczęciem założyć temat z informatorem, sową i zapoznać się z zasadami systemu punktowego, który uczyni rozgrywkę ciekawszą i bardziej realistyczną.

Po założeniu potrzebnych tematów, uzupełnij profil.
avatar
Liam Ellis

Status Krwi : Czysta
Wiek : 39 lat
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Auror
Umiejętności : Patronus, Teleportacja łączna, legilimencja
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 55

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t153-liam-ellis#184 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t157-liam-ellis#190 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t159-alonso-sowa-liama-ellisa#192 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t158-liam-ellis#191
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dahlia Thorntown

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach