przybornik
Wybrzeże

Wybrzeże

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Wybrzeże

Pisanie by Deathly Hallows on Pią Gru 23, 2016 11:03 pm

Wybrzeże


Walijskie wybrzeże, co tu dużo opisywać.

avatar
Deathly Hallows

Punkty : 20

http://deathly-hallows.forumpolish.com/ http://deathly-hallows.forumpolish.com/ http://deathly-hallows.forumpolish.com/ http://deathly-hallows.forumpolish.com/
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybrzeże

Pisanie by Cassiopeiae Yaxley on Sob Gru 24, 2016 12:44 pm

#1 (przed atakiem Śmierciożerców)
outfit

Cassie przebywała w swojej posiadłości, a dokładnie w swojej sypialni i przeglądała raporty, które przyniosła jeszcze z pracy i nad którymi spędzała kolejną godzinę. Jej szefowa ostatnio zaganiała ją co raz bardziej do tej czarnej roboty, ale co miała na to poradzić? Musiała w końcu wykonywać każde polecenie służbowe. Jednak w pewnym momencie jej uwagę przykuła nieznana sowa, która usiadła na parapecie jej dużego okna. Lekko zdziwiona nagłym pojawieniem się zwierzęcia, uchyliła okno tak aby sówka, dość sporych rozmiarów mogła przedostać się do środka. Nie wiedząc jak nieufna jest, sięgnęła po smakołyk przeznaczony właśnie dla tych zwierząt i wysunęła dłoń w jej stronę by sowa mogła poczuć się bezpieczna. Gdy była więc zajęta dziubaniem swojego smakołyka, ona ostrożnie odwinęła list i wróciła na swoje miejsce przy biurku. Nie była to sowa z Ministerstwa, więc poniekąd odetchnęła z ulgą, al nie mogąc zaspokoić swej ciekawości jej oczy zaczęły śledzić tekst na pergaminie. Styl właściciela był niesamowicie staranny i niemal wysublimowany, ale moment gdy zobaczyła podpis na końcu treści dosłownie ją wmurował w siedzenie. Nie zrozumiała początkowo z tego listu dosłownie nic. Musiała więc kilkakrotnie przeczytać a z każdą sekundą jej dłonie co raz bardziej drżały, a ona nie mogąc usiedzieć na miejscu zwyczajnie krążyła po swoim pokoju. Jej serce biło w niewiarygodnym tempie i dopiero teraz przypomniała sobie o istnieniu sówki, która wydawała jej się być już nieco zniecierpliwiona. Szybko więc dopadła do biurka, wyciągnęła z szufladki czysty pergamin, po czym napisawszy odpowiedź przytwierdziła go do nóżki ptaka, który po chwili już odleciał. Miała tylko kilka godzin by się przygotować, ale przez ten czas siedziała po prostu na swoim łóżku, gapiąc się w ścianę i po prostu próbowała zrozumieć, co się przed chwilą zdarzyło. Otrząsnęła się po jakimś czasie i uznając, że już pora, włożyła na siebie wyjściową szatę, nie zapominając o naszyjniku z rodem Yaxleyów. Napisała jeszcze mały liścik, który zostawiła na blacie biurka, w razie czego gdyby rodzice czy siostra zainteresowali się jej dłuższą nieobecnością. Różdżkę schowała pod peleryną po czym wzięła głęboki wdech i przymknęła oczy a po chwili w pomieszczeniu rozległ się charakterystyczny dźwięk teleportacji.
Chwilę trwało zanim pojawiła się we wskazanym miejscu. Zdjęła kaptur i rozejrzała się, mrużąc oczy. Na wybrzeżu panowała właśnie mgła i niezbyt cokolwiek było widoczne, a silny wiatr targał jej czarne włosy. Ścisnęła na różdżce palce, przygryzając dolną wargę, wreszcie dostrzegła postać niedaleko skarpy. Nie wiedziała, czego mogła się spodziewać. Musiała być przygotowana na każdą możliwość, nawet mógł to być przecież jakiś sługa Czarnego Pana, prawda? Dała się porwać emocjom, kompletnie tego nawet nie przemyślała, a jednak, zjawiła się tutaj. Jej serce zabiło mocniej gdy przybliżyła się ostrożnie aż w końcu stanęła przy mężczyźnie.
- Pan Grindelwald? - zapytała, starając się zachować opanowanie w głosie i nie zdradzając swoich uczuć, choć było to naprawdę trudne - To naprawdę pan? - dodała jeszcze, zerkając w jego stronę, napinając mięśnie twarzy do granic możliwości. Przygryza dolną wargę ust, czekając na reakcję mężczyzny.

_________________
cassie yaxley


The days are dark when you're not around.
The air is getting hard to breathe. I hate the way
this feels cause I'm standing over the edge » ★

©️ Frost
avatar
Cassiopeiae Yaxley

Status Krwi : Szlachecka
Wiek : 30
Stan cywilny : panna
Zawód : pracownica urzędu niewłaściwego użycia czarów
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 144

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t427-cassiopeiae-yaxley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t545-cassiopeiae-yaxley#2129 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t553-sowka-cassie#2278 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t506-zachecajacy-napis#1795
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybrzeże

Pisanie by Gellert Grindelwald on Wto Sty 03, 2017 7:54 pm

Grindelwald był czarownikiem, którego imię znali chyba wszyscy czarodzieje, nie tylko w Wielkiej Brytanii. Zdawał sobie sprawę z tego, że są na świecie ludzie, którzy chętnie by się go pozbyli, jednak wiedział, że to, co robi i to, co uważa za słuszne, jest słuszne dla całego czarodziejskiego świata i lepiej byłoby, gdyby ludzie w miarę szybko się o tym przekonali. Nie zdobywał nowych ludzi przemocą, a rozmową i wykazywaniem zainteresowania nimi samymi. Uczył się na własnych błędach, doskonale pamiętając sprawę z Nowego Jorku, w której prawie-prawie stałby się właścicielem potężnej, nieokiełznanej broni - Obskurusa.
Nie bez powodu skontaktował się z panną Yaxley. Nie bez powodu umówił się z nią w miejscu, w którym na pewno nikt im nie przeszkodzi. Słyszał co niego - że jest osobą popierającą go, że pracuje w Ministerstwie... uznał, że może mu się przydać mała rozmowa z kobietą.
Czekał na nią na skarpie, ze splecionymi za plecami dłońmi. Miał na sobie długi, czarny płaszcz ze srebrnymi zapięciami, pod którym miał ciemny, elegancki garnitur. Uśmiechnął się delikatnie, gdy kobieta pojawiła się obok niego i kątem oka dostrzegł jej uroczą niepewność i nieśmiałość wręcz. Skinął delikatnie głową i obrócił się w jej stronę, po czym ujął jej dłoń w obie dłonie i - nie przestając się uśmiechać - powiedział cichym, ciepłym tonem, który tak czy siak dość ostro przeciął panującą wokoło ciszę.
- Cieszę się, że się pojawiłaś, moje drogie dziecko. - zajrzał jej w oczy, chcąc być pewnym, że kobieta nie okłamuje go podczas rozmowy twarzą w twarz. - Słyszałem o tobie wiele dobrego. Słyszałem, że masz słuszne przekonania. Że nie jesteś zadowolona z tego, w jakiej obecnie sytuacji jest nasz cały czarodziejski świat. - zaczął cicho, nie widząc potrzeby, by się unosić. - Zechciałabyś mi coś o sobie opowiedzieć, Cassiopeiae?
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybrzeże

Pisanie by Cassiopeiae Yaxley on Pią Sty 06, 2017 10:10 pm

Chaos panował w jej głowie nawet kiedy się teleportowała tutaj. Chłód wiatru, który uderzył w jej blade policzki nieco ją uspokoił, choć nie była wcale tego taka pewna. Niczego nie była pewna, tym bardziej czy robiła dobrze. Nie chciała się zresztą oszukać, bo chyba nie darowałaby sobie. Nie od razu do niego podeszła. Najpierw ostrożnie przygotowała swoją różdżkę pod szatą i po kilku głębszych oddechach zdecydowała się wreszcie przybliżyć. Czuła jak jej serce uderza z zawrotną szybkością. Słyszała o tych wszystkich dokonaniach Grindelwalda, jasne. Właściwie starała się wyśledzić każdy jego ruch, choć nie było to takie łatwe. Każda informacja jaka do niej docierała o nim sprawiała, że jeszcze bardziej się przekonywała, że słusznie wspierała jego poglądy. Tak bardzo irytowało ją, że na co dzień musiała się ukrywać z własnymi myślami. Wiedziała, że Ministerstwo też łapie popleczników Grindelwalda tak samo jak tych co popierają Voldemorta. Chyba tak naprawdę nikt nie wiedział jak z nią jest na prawdę i Yaxley wolała, by tak pozostało.
Podniosła głowę w momencie kiedy ujął jej dłoń. W tym momencie poczuła właśnie przeszywający dreszcz, który uświadomił ją, że to wszystko działo się na prawdę. Choć w gruncie rzeczy nie miała pojęcia jak rozegra się to spotkanie, to..poczuła się dziwnie bezpieczna. Wtedy kiedy chwycił jej dłonie. Starała się oczywiście ukryć swoje reakcje, ale było to zdecydowanie silniejsze od niej samej. Musiał, pewnie jej zachwyt i pełny szacunek w jej minie.
- Nie ośmieliłabym się odmówić pańskiemu zaproszeniu - odparła, delikatnie unosząc w końcu podbródek i popatrzyła w końcu na niego a na jej ustach wykwitł delikatny uśmiech. W głowie próbowała sobie ułożyć, to co chciałaby mu przekazać, ale też nie wiedziała ile dzisiaj mu powie o sobie. W końcu czuła pewne wątpliwości - Oczywiście... - zaczęła, spoglądając na niego wciąż niepewnie i mimo wszystko z pewnymi obawami - Wszystko się zgadza panie Grindelwald. To co obecnie się dzieje, z nami..to skandal, że musimy ukrywać się przed mugolami i...jeszcze Sam Wiesz Kto.. - popatrzyła na mężczyznę, a w jej oczach wyraźnie pojawiło się niezadowolenie - Nie wiem od czego zacząć..co by pana zainteresowało.. - zerknęła na bok, rozglądając się po okolicy - Wciąż nie mogę uwierzyć... - szepnęła cicho, w sumie bardziej do siebie niż do niego.

_________________
cassie yaxley


The days are dark when you're not around.
The air is getting hard to breathe. I hate the way
this feels cause I'm standing over the edge » ★

©️ Frost
avatar
Cassiopeiae Yaxley

Status Krwi : Szlachecka
Wiek : 30
Stan cywilny : panna
Zawód : pracownica urzędu niewłaściwego użycia czarów
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 144

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t427-cassiopeiae-yaxley http://deathly-hallows.forumpolish.com/t545-cassiopeiae-yaxley#2129 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t553-sowka-cassie#2278 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t506-zachecajacy-napis#1795
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybrzeże

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach