przybornik
Doki

Doki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Doki

Pisanie by Deathly Hallows on Pon Gru 26, 2016 10:57 pm

Doki


Londyńskie doki, zajmujące kilka dzielnic wzdłuż wybrzeży Tamizy. Teraz oczywiście rzadko można spotkać tam żaglowiec, a jeśli już, to tylko szkolny, jednak kiedyś to własnie wysokie maszty statków handlowych górowały nad okolicznymi domami i magazynami.
Znajdziesz tu zarówno bezpieczne, jasne i spokojne miejsca - teraz już raczej turystyczne - jak również miejsca handlowe, gdzie chodzą tylko żeglarze i handlowcy... Są tu również miejsca mroczne, w które lepiej się nie zapuszczać. Miejsca, gdzie odbywają się ciemne interesy, a delikwenci w betonowych mokasynach na dnie rzeki tak mulistej, że można ją kroić, nie są rzadkością.
avatar
Deathly Hallows

Punkty : 20

http://deathly-hallows.forumpolish.com/ http://deathly-hallows.forumpolish.com/ http://deathly-hallows.forumpolish.com/ http://deathly-hallows.forumpolish.com/
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Doki

Pisanie by Laurie Macneil on Wto Gru 27, 2016 12:08 am

[kilka dni po sesji na dworcu]

-Yo, ho, haul together, hoist the colours high...- delikatny śpiew przerwał ciszę panującą w dokach. Dźwięk był przyjemny, w pewnych momentach trochę nieczysty, słychać w nim było możliwości, ale również brak jakiegokolwiek szkolenia, miły dla ucha, ale nie zachwycający. Owa melodia wydobywała się z gardła spacerującej nadbrzeżem ciemnej postaci, otulonej w czarny, filcowany płaszcz, z wielkim kapturem narzuconym na burzę rudych włosów.
Dziewczyna zdawała się nie przejmować wszystkimi czyhającymi na nią w tej okolicy niebezpieczeństwami, pewność siebie biła z jej kroku, a w zielonych oczach ledwo widocznych w ciemności nie było widać śladu zawahania. To był jej dom, a nikt się boi wracać do domu.
Doki, serce czarnego rynku, a przynajmniej dawniej nim było, wszystkie najczarniejsze interesy, wszystkie brudne sprawki, przekupstwa, machlojki, czy handel nielegalnym towarem od smoczych jaj po chińskie dzieci, wszystko to odbywało się tu, rzeka dawała łatwy i szybki transport, a jednocześnie stanowiła jakąś renomę. Są to jednak wspomnienia z zamierzchłych czasów, obecnie wszyscy, których było stać przenieśli się na Nokturn, grając tym samym na nosie Ministerstwa Magii. Najciemniej jest bowiem pod latarnią, tak przynajmniej mówią.
Znudzona zastojem w interesach postanowiła wybrać się na spacer. Bliskość wody zawsze wpływała na nią korzystnie pozwalała przemyśleć wiele spraw, zastanowić się nad życiem, biznesem, przysuwała najciekawsze pomysły. Gdyby nie jutrzejsza praca na Pokątnej, flauta i pewnie jeszcze parę innych ale, popływałaby teraz trochę po Tamizie, tak dla przeczyszczenia głowy i wpadnięcia na kilka dobrych pomysłów.
W obecnej sytuacji potrzebowała chwili na rozmyślanie, ostatnio w przyrodzie nastąpił pewien zastój. Od ostatniego zlecenia minęło już pięć dni, coś wisiało w powietrzu. Zbyt młoda by na pierwszy rzut oka domyśleć się co się święci i jednocześnie zbyt bystra by sądzić, że nic się nie dzieje. Nad Czarnym Rynkiem wisiała jakaś ciemna chmura, a wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że najmądrzejszym wyjściem w tej sytuacji będzie schowanie się pod jakiś kamień i przeczekanie, aż do momentu gdy wszystko wróci do normy. Tak kazał zdrowy rozsądek, nie był to jednak najlepszy partner do rozważań Laurie, po za tym w tym zawodzie rozsądek się nie sprawdza tu trzeba mieć instynkt, a ten głośno i wyraźnie mówił, że powinna być teraz tu gdzie jest.
Więc była, nucąc pod nosem jakąś starą szantę.
-Heave ho, thieves and beggars, never shall we die.
avatar
Laurie Macneil

Status Krwi : czysta
Wiek : 21
Stan cywilny : wolna
Zawód : przemytnik
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 87

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t557-laurie-macneil http://deathly-hallows.forumpolish.com/t558-laurie-macneil http://deathly-hallows.forumpolish.com/t560-rosol http://deathly-hallows.forumpolish.com/t561-laurka
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Doki

Pisanie by Aidan Crowley on Wto Gru 27, 2016 1:04 am

/po grze z Percym, przed atakiem na metro

Aidan krążył po dokach w nadziei na spotkanie kogoś, kto mógłby mu sprzedać jakieś ciekawe eliksiry albo inne "śmieszne rzeczy" na uspokojenie. Chyba się od nich uzależnił od śmierci Williama, ale nie zdawał sobie z tego sprawy - po prostu potrzebował czegoś, dzięki czemu będzie mógł normalnie spać. Chociaż po ostatniej nocy czuł się znacznie lepiej, a jednocześnie... gorzej. Czuł się, jakby zdradził Williama, tym bardziej, że w ramionach Percy'ego poczuł się bezpiecznie i po raz pierwszy od dawna udało mu się spokojnie usnąć, bez koszmarów, nie biorąc przy tym żadnych półlegalnych albo wręcz nielegalnych specyfików. Bał się jednak, że kiedy będzie sam w swoim łóżku, w dodatku w mieszkaniu, w którym zabił swojego chłopaka, nie będzie mu już tak łatwo, a skończyły mu się zapasy. Dlatego też poszedł teraz do doków i krążył sobie tam spacerkiem, szukając kogoś, kto wyglądał, jakby miał jakiś towar. Na razie nikogo takiego nie znalazł, za to usłyszał z oddali dobrze sobie znaną szantę, śpiewaną dziewczęcym głosem i ze szkockim akcentem. Aidan nie przepadał za tym akcentem zdecydowanie wolał swój irlandzki, ale ten szkocki bywał czasem... zabawny. Zwłaszcza jeśli mówiła nim słodka dzieweczka, do której jego ostrość i jakby kryjąca się w nim agresja zupełnie nie pasowały.
Zatrzymał się więc z rękami w kieszeniach, na środku drogi między ścianami kontenerów, patrząc w stronę, z której nadchodziła dziewczyna. Nie widział jeszcze jej twarzy w mroku nocy, ale co jakiś czas pod latarniami migała mu jej bujna ruda czupryna. Jego własna zresztą też była cała roztrzepana, włosy sterczały we wszystkie strony. Nie odezwał się jeszcze, czekał, aż dziewczyna podejdzie, chociaż tak naprawdę nie miał pojęcia, co mógłby jej powiedzieć. Przecież nie ją chciał spotkać - nie wyglądała na handlarza interesującymi rzeczami. Patrzył jednak na nią, wyraźnie dając tym do zrozumienia, że stoi tu teraz właśnie z jej powodu - zaintrygowała go, po prostu. Może po prostu rude ciągnie do rudego...?
avatar
Aidan Crowley

Status Krwi : czysta
Wiek : 26
Stan cywilny : kawaler
Zawód : instruktor teleportacji
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 110

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t190-alistair-aidan-crowley#241 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t207-aidan-crowley#278 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t211-finn#282 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t208-kolejny-crowley#279
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Doki

Pisanie by Laurie Macneil on Wto Gru 27, 2016 12:04 pm

Idzie przed siebie, a w zasadzie nie idzie tylko sunie, przesuwa się po nadbrzeżu jak fala po piasku, z gracją o którą nikt kto ją zna by jej nawet podejrzewał. Dumna, pewna siebie, nawet przez głowę by jej nie przeszło, że przy spotkaniu z zagrożeniem mogłaby sobie nie poradzić, przecież zawsze musi się jej udać, prawda? Idąc tak, dryfująca w oceanie własnych myśli, nie spodziewa się, że kilka metrów za winklem czeka na nią komitet powitalny.
Chociaż fizycznie nadal jest w dokach, to jej dusza unosi się gdzieś nad jej głową wsłuchana w melodię rzeki. Szorstki, niebezpieczny dźwięk fal uderzających o falochron, brzmi prawie identycznie jak na Muldoanich. Mimo ogromnej dozy myślenia życzeniowego nie jest jednak wstanie przekonać się, nawet z zamkniętymi oczami, że jest w domu.
W końcu wychodzi zza zakrętu i coś karze jej się na chwilę obudzić z zamyślenia i spojrzeć przed siebie.
Ktoś tam stoi. Na środku drogi ze wzrokiem wbitym w jej osobę. Po plecach przechodzi ją zimny dreszcz. Nic jednak nie zmienia się w jej postawie, nadal wyprostowana jak strona zmierza w raz obranym kierunku. Prawa dłoń ukryta w kieszeni mimowolnie zaciska się na różdżce, której część ukryta jest w rękawie płaszcza.
Przygląda się zagrożeniu temu jak stoi przygląda się jej, zastanawia się o co też może mu chodzić, czego może od niej chcieć. Może jest to spowodowane ogromnym przerostem ego Macneil, ale jest wręcz przekonana, że ten tajemniczy jegomość nie stoi sobie tu od tak dla samej przyjemności stania i utrudniania ludziom przejścia, nie ten człowiek czegoś od niej chciał, ale sam chyba jeszcze nie do końca wiedział co.
Niepewnie zatrzymuje się na pięć kroków od niego, w razie nie bezpieczeństwa powinna zdążyć teleportować się w jakieś bezpieczniejsze miejsce albo przynajmniej wskoczyć do rzeki, w wodzie chyba tylko syrena byłaby w stanie ją przegonić.
-The king and his men stole the queen from her bed and bound her in her Bones. The sea's be ours and by the powers, where we will we'll roam.- Zaśpiewała cicho wpatrując się w oczy stojącego na przeciwko niej mężczyzny. Kiedy słowa zwrotki skończyły się, nastała między nimi cisza.
avatar
Laurie Macneil

Status Krwi : czysta
Wiek : 21
Stan cywilny : wolna
Zawód : przemytnik
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 87

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t557-laurie-macneil http://deathly-hallows.forumpolish.com/t558-laurie-macneil http://deathly-hallows.forumpolish.com/t560-rosol http://deathly-hallows.forumpolish.com/t561-laurka
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Doki

Pisanie by Aidan Crowley on Wto Gru 27, 2016 4:07 pm

Uśmiechnął się połową ust, kiedy dziewczyna do niego dotarła. Wyglądała, jakby się go trochę bała, zresztą miała w tym sporo racji. Powinna się bać, zwłaszcza, że była drobniutka (przynajmniej taka się Aidanowi zdawała), a jeśli nie była magiczna, to... cóż, wielkich szans by z nim nie miała, gdyby postanowił się na nią na przykład rzucić. Ale na razie niczego takiego nie planował, po prostu jej się przyglądał.
- Znam tę szantę - powiedział ze swoim irlandzkim akcentem, wychodząc trochę z mroku i wchodząc w plamę światła z latarni, żeby dziewczyna mogła go lepiej widzieć - Zresztą trudno jej nie znać, wychowując się nad morzem.
Podszedł do dziewczyny na krok, wyglądając trochę jak czający się kocur.
- Co tu właściwie robisz? To raczej nie jest bezpieczne miejsce, zwłaszcza dla młodych dziewuszek. Ktoś mógłby cię napaść.
avatar
Aidan Crowley

Status Krwi : czysta
Wiek : 26
Stan cywilny : kawaler
Zawód : instruktor teleportacji
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 110

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t190-alistair-aidan-crowley#241 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t207-aidan-crowley#278 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t211-finn#282 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t208-kolejny-crowley#279
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Doki

Pisanie by Laurie Macneil on Wto Gru 27, 2016 10:15 pm

Strach, a może zwykła ostrożność, czasy były ciężkie, a i miejsce tego przypadkowego spotkania dość niesprzyjające, dobrzy, uczciwi ludzie nie wybierali się na spacery w takie miejsca, ona sama była tego doskonałym przykładem. Uczciwość była jednym z ostatnich przymiotów jakimi można by ją było ochrzcić, dalej w kolejce była już tylko życzliwość i pracowitość.
Słysząc głos chłopaka, przez chwilę próbowała przyporządkować go do odpowiedniego akcentu. Krótka chwilka i już wie, irlandzki. Szybkie zlustrowanie chłopaka, kojarzyła irlandzkich przemytników, a przynajmniej ich główną szajkę, nie wyglądał na jednego z nich. Ubranie, w którym był nie pasowało do przemytnika, zbyt dobry materiał, za pewne szyte na miarę, nie to ktoś z poza kręgu, może klient. Przez sekundę oczy Laurie zaświeciły się na myśl o możliwości zarobku. Nie dała jednak poznać po sobie, że postać chłopaka zainteresowała ją w jakikolwiek sposób, choć musiała przyznać, że twarz miał całkiem nie brzydką.
-Spaceruję.- Ton jej głosu sugeruje, że jest to przecież najzwyklejsze zachowanie o tej porze, przecież to takie normalne, że ludzie po zmroku wybierają się na piesze wędrówki krętymi dróżkami doków.
Lekko podnosi kącik ust do góry, formując je w lekko ironiczny uśmieszek, w tym samym podmuch wiatru zrzuca jej kaptur z twarzy, a fala rudych włosów przez chwilę zasłania jej elfią twarzyczkę.
-Napaść? Czy masz kogoś konkretnego na myśli?- W jej głosie brzmi prawie szczere zdziwienie. Kto chciałby ją napaść inny przemytnik, może, ktoś z kim zatarła, ale obcy, szkocka szajka nie pozwoliłaby mu później długo kroczyć po tym łez padole.-A co byś pomyślał gdybym powiedziała, że to ja jestem jedną z najbardziej niebezpiecznych istot, które można tu spotkać?- Zapytała, a na twarzy pojawił się jej figlarny uśmieszek.
avatar
Laurie Macneil

Status Krwi : czysta
Wiek : 21
Stan cywilny : wolna
Zawód : przemytnik
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 87

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t557-laurie-macneil http://deathly-hallows.forumpolish.com/t558-laurie-macneil http://deathly-hallows.forumpolish.com/t560-rosol http://deathly-hallows.forumpolish.com/t561-laurka
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Doki

Pisanie by Aidan Crowley on Wto Gru 27, 2016 10:29 pm

Parsknął śmiechem w odpowiedzi na jej ostatnie słowa i podszedł bliżej, choć nie naruszając jej przestrzeni osobistej. Teraz jednak oboje wyraźnie się nawzajem widzieli.
- Jedną z najbardziej niebezpiecznych? - zapytał rozbawiony - Ty?
Zmierzył ją spojrzeniem od góry do dołu,, jednak nie było tak, że jej zupełnie nie wierzył. Była drobna, chuda, a więc na pewno zwinna, a skoro krążyła sobie tutaj tak beztrosko, to może faktycznie miała ku temu powody. Ostatecznie - jego też wielu nie doceniało właśnie przez jego wygląd. A ci, którzy go trochę poznali, lekceważyli go jeszcze bardziej przez jego dość wybuchowy charakter i nadpobudliwość. Cóż... niektórzy się pomylili. Bazując więc na własnym doświadczeniu, Aidan nie zamierzał lekceważyć nikogo.
- Nie mam nikogo konkretnego na myśli, a uprzedzając twoje prawdopodobne pytanie: nie zamierzam cię atakować. Nie po to tu przyszedłem. Co jest w tobie niebezpiecznego?
Nie spodziewał się, że ta filigranowa istotka mogłaby mu coś sprzedać, bo nie wyglądała na handlarza nielegalnymi towarami, ale może znała kogoś, kto byłby skłonny mu coś sprzedać po konkurencyjnej cenie.
avatar
Aidan Crowley

Status Krwi : czysta
Wiek : 26
Stan cywilny : kawaler
Zawód : instruktor teleportacji
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 110

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t190-alistair-aidan-crowley#241 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t207-aidan-crowley#278 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t211-finn#282 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t208-kolejny-crowley#279
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Doki

Pisanie by Laurie Macneil on Wto Gru 27, 2016 10:49 pm

Nie zdziwił ją śmiech, ani niedowierzanie w głosie, stereotypów trudno się pozbyć zwłaszcza jeśli masz niecałe metr sześćdziesiąt w kapeluszu i mięśnie jak u dorodnego kurczaka, twoja postać wygląda jakby silniejszy wiatr mógł ją złamać w pół, a twarz wygląda jak wyjęta z książki o wróżkach. Stereotypy nie działały na jej korzyść, ale cóż ona bardzo lubiła z nimi walczyć.
Kiedy mężczyzna przybliżył się do niej jeszcze bardziej z trudem powstrzymała się przed zrobieniem kroku w tył. Nie lubiła gdy ktoś bez pozwolenia wkraczał w jej strefę osobistą, która w jej przypadku była dwa razy większa niż u normalnego człowieka, a w gorszę dni zdarzało jej się obejmować całe pomieszczenie.
W tych przechwałkach była odrobina kłamstwa, Laurie nie była najlepszą czarodziejką z magicznego punktu widzenia, ale na pewno była jedną z najlepszych czarodziejskich oszustów, no przynajmniej w jej przedziela wiekowym. Jednak jej "towarzysz" nie musiał o tym wiedzieć, a po za tym im więcej mieli niepewności tym mniejsze chęci do starcia.
-Chciałabym Panu uwierzyć, ale świat mnie nauczył, że ludzie lubią kłamać- i ja również. Dodała w myślach, a uśmiech na jej twarzy zmienił się. Teraz zamiast chochlika planującego kolejną psotę stała się żywym przejawem niewinności i wszystkich możliwych cnót. Niczym mały cherubinek żywcem zdjęty z jakiegoś fresku.
-A po co? Jak sam zauważyłeś nie jest to chyba jednak typowe miejsce spacerowe?- Ona też umiała grać w pytania, a przynajmniej nie zamierzała zdradzać zbyt dużo o sobie nie dostając nic ciekawego w zamian.
-Wiedza.- Powiedziała po czym mimowolnie skierowała głowę w stronę wody, kątem oka nadal przyglądając się mężczyźnie.
avatar
Laurie Macneil

Status Krwi : czysta
Wiek : 21
Stan cywilny : wolna
Zawód : przemytnik
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 87

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t557-laurie-macneil http://deathly-hallows.forumpolish.com/t558-laurie-macneil http://deathly-hallows.forumpolish.com/t560-rosol http://deathly-hallows.forumpolish.com/t561-laurka
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Doki

Pisanie by Aidan Crowley on Wto Gru 27, 2016 11:24 pm

Przewrócił oczami w odpowiedzi na jej słowa i uśmiechnął się znowu, krążąc teraz w tę i wewtę powoli, nie zbliżając się do dziewczyny za bardzo. Zauważył, że nie podoba jej się, że do niej podszedł, więc albo się go bała, albo nie lubiła po prostu mieć ludzi zbyt blisko siebie.
- Nie mów mi "pan", bo czuję się staro, a przecież wyglądam na smarkacza. Tak mi wszyscy mówią. Więc wolę zostać smarkaczem. I możesz mi nie wierzyć, że nie chcę ci zrobić krzywdy, ale gdybym chciał, to już bym zrobił, nieprawdaż? - stanął naprzeciw niej z przeuroczym, choć trochę szaleńczym uśmiechem. Pomarańczowe światło latarni odbijało się w jego zielonych oczach, sprawiając wrażenie, jakby płonęły. Innymi słowy: oboje zagrali tą samą kartą, choć Aidan chciał też pokazać trochę świra, który się w nim krył.
- Może i nie jest. Rzeczywiście nie przyszedłem tu na spacer, tylko raczej zobaczyć, czy ktoś nie przywiózł ze swoich podróży czegoś interesującego, co chciałby może sprzedać. Wiesz, interesuję się zamorskimi kulturami...
Kiedy dziewczyna odpowiedziała na jego ostatnie pytanie, wyprostował się z jeszcze szerszym uśmiechem, patrząc na nią z góry. On akurat był wysoki, więc ruda istotka wyglądała przy nim faktycznie jak chochlik.
- Ach, wiedza... No, tak. A co takiego wiesz ciekawego?
avatar
Aidan Crowley

Status Krwi : czysta
Wiek : 26
Stan cywilny : kawaler
Zawód : instruktor teleportacji
Umiejętności : teleportacja łączna
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 110

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t190-alistair-aidan-crowley#241 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t207-aidan-crowley#278 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t211-finn#282 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t208-kolejny-crowley#279
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach