przybornik
Piwnica

Piwnica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Piwnica

Pisanie by Deathly Hallows on Czw Sty 05, 2017 4:16 pm

Piwnica


Piwnica jaka jest, każdy wie: ciemna, chłodna, lekko wilgotna, zapełniona beczkami, skrzynkami i wszystkim, co się w pubie z pokojami gościnnymi przydaje. Innymi słowy - magazyn.
avatar
Deathly Hallows

Punkty : 20

http://deathly-hallows.forumpolish.com/ http://deathly-hallows.forumpolish.com/ http://deathly-hallows.forumpolish.com/ http://deathly-hallows.forumpolish.com/
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piwnica

Pisanie by Vince Belcher on Czw Sty 05, 2017 7:29 pm

/ po transakcji z Credencem.

Kto by pomyślał, że nawet w taki z pozoru normalny, nijaki wręcz wieczór, pijąc piwko w Dziurawym Kotle, Vince będzie miał okazję poznać jakieś ciekawe, magiczne zwierzątko? Zwykle nie zdarzało się, że spotykał je zupełnym przypadkiem, a już na pewno nie w barze, gdzie był po prostu wypić kilka piw. Tak się jednak stało, że do piwnicy w Dziurawym Kotle przywiodły go dziwne dźwięki, ale jeszcze nie miał pojęcia co tam się czai. Może to po prostu bogin? Ale nie, miał jednak wrażenie, że to coś o wiele bardziej tajemniczego i... kosztownego.
Zszedł więc do piwnicy i rozejrzał się, trzymając różdżkę w pogotowiu. Nigdy nie wiadomo, kiedy i co Cię zaatakuje.
avatar
Vince Belcher

Status Krwi : Mugolska
Wiek : 50
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Handlarz zwierzaczkami
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 166

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t495-vincent-belcher http://deathly-hallows.forumpolish.com/t616-vincent-belcher#2912 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t618-poczta-vince-a#2915 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t617-handlarz-zwierzetami#2913
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piwnica

Pisanie by Mistrz Gry on Pią Sty 06, 2017 12:11 am

Stwór, jakiego Vince zobaczył w piwnicy, miał trzy smocze głowy, każdą uzbrojoną w dwa wężowe kły. Pokryte czerwoną łuską ciało wiło się pomiędzy beczkami i skrzynkami - miało około trzech metrów długości i ogon zakończony trzema wachlarzami ostrej, czarnej łuski. Podobną łuskę miał na szyjach jako ozdobne kołnierze.
Jedna z głów, miotająca się po lewej stronie schodów, wywracała oczami wyglądając, jakby szukała drogi ucieczki. Kiedy zobaczyła Vincenta, rozdziawiła paszczę, witając go głośnym sykiem, jednocześnie kompletnie zignorowana przez środkową głowę, leżącą na schodach i wyglądającą jak po działce heroiny. Jej oczy były przymknięte i zamglone, zdawała się być w ogóle w innym świecie. Trzecia zaś - ta po prawej - wyglądała najbardziej wojowniczo. Przez cały czas syczała podobnie do węża; tylko, że węże nie syczą bez przerwy. Ta głowa wodziła wokoło pełnym wściekłości wzrokiem, a widząc wchodzącego do piwnicy człowieka, w dodatku z różdżką, błyskawicznie rzuciła się w jego stronę, ale zamiast na ręce mężczyzny, jej szczęki zamknęły się na balustradzie, roztrzaskując ją. Widząc to, lewa głowa - ta niespokojna - wywróciła znów oczami i zarządziła taktyczny odwrót, z czym prawa się niespodziewanie zgodziła. Obie skierowały się wgłąb piwnicy, sunąc po posadzce z głośnym szelestem i ciągnąc za sobą niechętną środkową głowę. Potwór jednak jeszcze nie zniknął Vincentowi z oczu między beczkami.
avatar
Mistrz Gry

Punkty : 48

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piwnica

Pisanie by Esmeralda Moore on Pią Sty 06, 2017 12:23 am

Esmeralda akurat przechodziła obok piwnicy. Od momentu kiedy ten cholerny stwór im się zalągł, praca całego przybytku została poważnie zachwiana. Ona musiała oszczędzać na różnych środkach czystości, kliencie uskarżali się na to, że prześcieradła są nie zmieniane. Jak by był to ich największy problem. A tłumaczenie im, że nie mają po prostu jak zejść do magazynu nie przynosiło żadnego efektu. Dlaczego? dlatego, że właściciel zdecydował o tym aby nie mówić klientom o problemie który zamieszkał w piwnicy. Dlatego też, w celach ochronnych na drzwiach wywiesiło się karteczkę z napisem "nie wchodzić, dotyczy również personelu". Pracownicy próbowali pozbyć się stwora na różne sposoby, ale żaden nie działał, dlatego też cyganeczka napisała list, do pewnej dziewczyny, która jest magizoologiem. Miała nadzieję, że ona coś poradzi na ten cały ambaras.
Niestety nim się zjawiła, dziewczyna usłyszała jak z piwnicy dobiega jakiś hałas. Znacznie głośniejszy i bardziej groźny niż do tej pory. Na dodatek drzwi które prowadziły do piwnicy były lekko uchylone, a to oznaczało jedno, ktoś zszedł na dół. Dziewczyna nie czekając długo, zaczęła schodzić na dół zamykając za sobą drzwi. W ręku już trzymała różdżkę aby w razie czego odeprzeć atak. I w końcu zobaczyła tego cholernego gada, który wydawał się być czymś zdenerwowany. Bardzo szybko się okazało, że nie czymś a kimś. Bestia zaczęła się wycofywać. Cyganka skorzystała z tej okazji, i zeszła na dół po czym podeszła do mężczyzny.
-Było napisane jak wół aby nie wchodzić... co sobie Pan myśli... jeżeli gdzieś jest zakaz wstępu to nie bez przyczyny- Wycedziła przez zęby wyraźnie podirytowana tym. Naturalnie miała do tego prawo. Jeżeli coś by mu się stało, to oczywiście wszystko będzie na pracowników, że nie upilnowali, pewnych rzeczy.

_________________


Cienie staja sie dluzsze,
i piesni staja sie
zimne i przerazliwe.
Bledne kolo staje sie ciasniejsze,
jednak wierzy sie tylko,
w to, w co chce sie wierzyc.
Cienie staja sie dluzsze!
Jest za piec dwunasta!
Dlaczego kazdy zachowuje milczenie?


avatar
Esmeralda Moore

Status Krwi : brudna
Wiek : 21
Stan cywilny : panna
Zawód : Pokojówka w dziurawym kotle
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 89

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t375-esmeralda-moore http://deathly-hallows.forumpolish.com/t397-esmeralda-moore#915 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t398-esmeralda-moore#916
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piwnica

Pisanie by Antonina A. Grigori on Sob Sty 07, 2017 9:39 pm

Już dawno nikt nie pisał do niej z jakimikolwiek problemami, dlatego w momencie otrzymania listu uśmiechnęła się ironicznie choć nie spodziewała się takiego obrotu sprawy. Dziurawy kocioł nie był jej po drodze, a chciała załatwić wszystko jak najszybciej. Okrywając się szczelniej zielonym płaszczem zmięła pergamin i schowała do jednym z kieszeni teleportując się przed knajpkę. A może karczmę? Nigdy nie widziała jak poprawnie nazywać to miejsce. Dla niej było zwyczajną speluną, bez obrazy. Sama z własnej woli nigdy nie udałaby się w takie miejsce. Jednak praca to praca. Za coś żyć musiała, a lecznica którą założyła nie dawała dochodu jakiego z początku się spodziewała. Dlatego zaczęła zajmować się usługami z "poza listy." Co jak co, ale było to bardziej opłacalne.
Z całkowitym spokojem weszła do środka. Zapach który uderzył w jej nozdrza nie był najprzyjemniejszy. Czy coś tutaj zdechło? Nie, na pewno. Gdyby tak było to już dawno ta buda zostałaby zamknięta. Z niesmakiem ruszyła do baru, jednak nie zastała tam nikogo. Czy sytuacja z widłowężem nie była aż tak poważna jak na początku sądziła? Dziewczyna pisząca do niej... chwila,.... Esmeralda! wydawała się na zaniepokojoną nie tyle zaistniałą sytuacją to stanem zwierzęcia. Sam ten fakt wzbudził sympatię Tosi do niej. No nic, może gdzieś dalej ją znajdzie. Jednak momentalnie stanęła w miejscu. Czy nie pisała ona przypadkiem coś o piwnicy? Z ostrożnością rozejrzała się po pomieszczeniu. Zaraz za barem były drzwi. Prawdopodobnie do miejsca w które chciała się udać. Ostrożnie otworzyła je, a słysząc rumor wydobywający się z dołu uznała, że trafiła dobrze. Nie czekając na zaproszenie zeszła po schodach na duł. Zastała tam nie tylko zwierzę, a jakiegoś mężczyznę i kobietę. Prawdopodobnie Esmeraldę.
- Witam. Otrzymałam wiadomość odnośnie zwierzęcia przebywającego w tym lokalu. - spojrzała na ciemnowłosą wyciągając w jej stronę dłoń - Antoinette, magozoolog. - i nawet nie czekając na jej odpowiedź powiodła wzrokiem za zwierzęciem. Tak jak sądziła z opisu przedstawionego w liście - widłowąż. Nie były one groźne, ani agresywne. Choć ich wygląd mógł sugerować zupełnie co innego. Delikatny uśmiech wypłynął na usta dziewczyny. - Zachowujcie się spokojnie i nie gwałtownie, a krzywdy wam nie zrobią. - spojrzała na każdego z osobna i zabrała się do pracy. Choć tak naprawdę nie wiedziała co robić. Znała ich zwyczaje, anatomię i zachowanie, jednak nie miała pojęcia jak sprawić aby poddał się jej woli. Może czarna magia pomoże? Jednak nie znała ludzi przebywających z nią. Jeszcze wzięli by ją za kogoś kim nie była.
avatar
Antonina A. Grigori

Status Krwi : Czysta
Wiek : 20
Stan cywilny : Panna
Zawód : Magizoolog
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 71

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t312-antonina-aksinja-grigori http://deathly-hallows.forumpolish.com/t322-antonina-aksinja-grigori#658 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t323-shadow#659 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t324-i-put-a-spell-on-you#660
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piwnica

Pisanie by Vince Belcher on Sob Sty 07, 2017 10:03 pm

Wężowe kły minęły rękę Vincenta, tak, to dobrze, ale Vincent nadal chciał zwierzynkę dla siebie. Lubił takie okazy, a tak naprawdę w dzisiejszych czasach wszystko i każdemu można opchnąć... więc czemu nie widłowęża? Zdenerwowały go za to kobiety, które pojawiły się w piwnicy.
Spojrzał na Esme i zmierzył ją lodowatym spojrzeniem, zupełnie tak, jakby chciał ją zabić jedynie przy pomocy swoich oczu.
- Macie widłowęża w piwnicy - syknął przez zęby, patrząc na nią tak, jakby zobaczył dziecko, które usiłuje mu wytłumaczyć prawa logiki. - Do diabła, czy nie wypadałoby kogoś o tym powiadomić? Co załatwi zakaz wstępu do piwnicy? - przeniósł spojrzenie na Antoninę, która przedstawiła się, owszem, ale jedynie Esme. Prychnął pod nosem i wyszukał spojrzeniem widłowęża. - Magizoolog? Doprawdy? Ile ty masz lat, dziecko? - zerknął na nią kątem oka, a potem znów spojrzał na zwierzątko, według niego bardzo ładne i cenne i rzucił pierwsze zaklęcie, które przyszło mu do głowy - Subsisto!
avatar
Vince Belcher

Status Krwi : Mugolska
Wiek : 50
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Handlarz zwierzaczkami
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 166

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t495-vincent-belcher http://deathly-hallows.forumpolish.com/t616-vincent-belcher#2912 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t618-poczta-vince-a#2915 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t617-handlarz-zwierzetami#2913
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piwnica

Pisanie by Mistrz Gry on Sob Sty 07, 2017 10:12 pm

Niestety, ale zwierzak, spłoszony pojawieniem się dwóch kolejnych osób, przyspieszył, przez co Vincent nie trafił swoim zaklęciem. Błysk światła z jego różdżki minął ogon węża o kilka cali, gdy ten znikał między beczkami. Teraz stworzenie uciekało już poza zasięgiem wzroku całej trójki, klucząc między skrzyniami i regałami. Piwnica może nie była przesadnie duża ale wystarczająca, żeby widłowąż zniknął, przyczaił się gdzieś i ewentualnie zaatakował.

/widłowąż zniknął, jak widać w poście. Jeśli ktoś ma ochotę go szukać między towarami, bardzo proszę o rzut K6 w temacie z kośćmi (ten sam, gdzie jest rzut Vincenta). Zasady odnalezienia węża takie same, jak przy ataku: liczby parzyste: zwierzak odnaleziony; liczby nieparzyste: nieodnaleziony. Bardzo proszę w takim wypadku o opis poszukiwań, a nie jedynie wzmiankę o wyruszeniu wgłąb piwnicy - w takim wypadku nawet trafiony rzut nie zostanie uznany.
avatar
Mistrz Gry

Punkty : 48

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piwnica

Pisanie by Esmeralda Moore on Sob Sty 07, 2017 11:47 pm

Cyganka zmrużyła tylko swoje szmaragdowe oczy, które nagle zapłonęły niczym żywym ogniem. Musicie wiedzieć, że cyganki pomimo wszystko to bardzo dumne kobiety. Nigdy o nic nie proszą, ani nie błagają. A jeżeli ktoś odniesie się do nich w nie taki sposób w jaki trzeba, biada temu. Esmeralda już zbierała się na ripostę kiedy do piwnicy weszła jeszcze jedna osoba. Dziewczyna, którą dziewczyna na początku chciała grzecznie wyprosić z tego miejsca sugerując, że jest tutaj raczej niebezpiecznie, ale kiedy przedstawiła się i powiedziała w jakim celu się zjawiła dziewczyna westchnęła z ulgą.
-Do diabła właśnie poprosiliśmy kogoś o pomoc... a raczej ja poprosiłam- Warknęła na mężczyznę który zaczął jej już powoli działać na na nerwy. A kiedy ten po raz kolejny wyciągnął różdżkę aby zaatakować stworzenie, po prostu doskoczyła do niego i chwyciła go mocno za przegub aby zmienić delikatnie tor lotu zaklęcia, które jak potem się okazało ledwo wyminęło stworzenie.
-Zwariowałeś...- Mimo wszystko starała się mówić spokojnym głosem aby nie zdenerwować potworka który im się zalęgł.
-Nie wiem co chcesz z nim zrobić, ale na pewno nie pozwolę go skrzywdzić- Romka cholernie szanowała wszystko co żyje, i ze względu na to, że tego człowieka nie znała i nie wiedziała co planował wobec stworka, to po prostu mu nie ufała.
-Co w takim wypadku najlepiej zrobić?- Zwróciła się do dziewczyny w nadziei, że ta poda im jakieś mniej drastyczne rozwiązanie całej tej sytuacji.
-Jakie zaklęcia najlepiej na tego widłowęża podziałają, ale aby mu jednocześnie nie zrobiły krzywdy- Dziewczyna chciała jedynie pozbyć się problemu, i odesłać go w całości do jakiejś hodowli czy innego rezerwatu.

_________________


Cienie staja sie dluzsze,
i piesni staja sie
zimne i przerazliwe.
Bledne kolo staje sie ciasniejsze,
jednak wierzy sie tylko,
w to, w co chce sie wierzyc.
Cienie staja sie dluzsze!
Jest za piec dwunasta!
Dlaczego kazdy zachowuje milczenie?


avatar
Esmeralda Moore

Status Krwi : brudna
Wiek : 21
Stan cywilny : panna
Zawód : Pokojówka w dziurawym kotle
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 89

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t375-esmeralda-moore http://deathly-hallows.forumpolish.com/t397-esmeralda-moore#915 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t398-esmeralda-moore#916
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piwnica

Pisanie by Vince Belcher on Sro Sty 11, 2017 3:46 pm

/jako że brak postu od Tosi, a ja chcę wykonać zadanie i mam zgodę MG prowadzącego - to jedziemy. ;)


- Kogo niby poprosiła pani o pomoc? - popatrzył na Esmeraldę tak, jakby opowiedziała właśnie nieśmieszny żart; brwi miał lekko zmarszczone, nos też, a usta wykrzywiły się w lekki grymas. - Pracuję ze zwierzętami od wieków, pani jeszcze nie było na świecie, gdy ja nauczyłem tego przedmiotu w Hogwarcie. - wywrócił oczami i przesunął wzrokiem po pomieszczeniu, starając się dostrzec Widłowęża. - Wiem, co mam robić z takimi zwierzętami. - zerknął jeszcze na Esme i ruszył wgłąb piwnicy, rozglądając się i sprawdzając dokładnie w różnych szczelinach, pomiędzy jakimiś półkami, beczkami i innymi skrzynkami. Widłowąż uciekł, wyglądając na wystraszonego, więc nic dziwnego nie byłoby w tym, gdyby się gdzieś zaszył. Dał znać gestem Esmeraldzie, żeby nie ruszała się z miejsca, chociaż oczywiście jeśli również zechce ruszyć na poszukiwania bestyjki, to nie będzie jej powstrzymywać. Nie jest jej ojcem.
Wydawało mu się, że dostrzegł kątem oka, że jedno z pudełek się ruszyło, więc obrócił się z różdżką w tamtym kierunku, nie zamierzając jednak rzucać żadnym zaklęciem w zwierzątko, dopóki nie będzie musiał. Zwierzątko jednak równie szybko uciekło, więc Vincent ruszył dalej, zaglądając za beczki z - jak sądził - alkoholem.
avatar
Vince Belcher

Status Krwi : Mugolska
Wiek : 50
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Handlarz zwierzaczkami
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 166

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t495-vincent-belcher http://deathly-hallows.forumpolish.com/t616-vincent-belcher#2912 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t618-poczta-vince-a#2915 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t617-handlarz-zwierzetami#2913
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piwnica

Pisanie by Mistrz Gry on Sro Sty 11, 2017 4:21 pm

Rzeczywiście, widłowąż uciekł. Widząc i słysząc, że człowiek zbliża się w jego kierunku, schował się za innymi skrzynkami. Prawa głowa wciąż syczała, więc lewa - chcąc uniknąć odkrycia - chapnęła ją w pysk, dość poważnie raniąc. Gady nie mają głosu, więc prawa głowa nie krzyknęła, za to nieustanny syk nagle... ustał. Niemniej, przy tym wszystkim wąż strącił jedną z beczek gdzieś pomiędzy Vincentem i schodami, na których stały kobiety, oblewając wszystkich czerwonym winem, które na pewno ciężko będzie sprać. Esme i Vincent stali bliżej, niż Antonina, dlatego też oni byli oblani niemal od stóp do głów: mężczyźnie wino spływało z włosów po plecach (był wtedy odwrócony tyłem do rzeczonej beczki), a Esme miała suche jedynie plecy, szyję i twarz (oraz włosy, oczywiście, ponieważ stała nieco wyżej, niż handlarz). Antonina była skąpana w winie do pasa.
Lewa głowa zwierzaka rzuciła się do ucieczki, jednak prawa - rozwścieczona atakiem lewej i wystraszona tym, że teraz jest widoczna - postanowiła zaatakować. Nie udało jej się jednak dosięgnąć dziewczyny: lewa głowa okazała się w tym momencie silniejsza i kiedy już szczęki prawej miały zacisnąć się na przedramieniu Esmeraldy, szarpnięcie lewej sprawiło, że kły chapnęły dźwięcznie tuż obok niej, nie czyniąc jej krzywdy, po czym cały stwór odskoczył na bok, prowadzony przez lewą głowę. Środkowa zaś jakby się nieco przebudziła z transu i zaczęła rozglądać półprzytomnie dookoła, nieco zdziwiona sytuacją.

/widłowąż obecnie jest widoczny, ale usiłuje się schować.
Kolejka Antoniny została pominięta ze względu na jej nieobecność i niewiedzę wszystkich, kiedy się pojawi, dlatego Tosia może napisać, kiedy jej się podoba, a póki co - gra toczy się dalej. Jeżeli Esme i Vincent napiszą posty w najbliższym czasie, kolejny post MG pojawi się za 24 godziny, chyba, że MG otrzyma informację, kiedy Antonina się zjawi i w jakiej częstotliwości będzie dawać swoje posty. To samo dotyczy następnych kolejek.
avatar
Mistrz Gry

Punkty : 48

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piwnica

Pisanie by Esmeralda Moore on Sro Sty 11, 2017 11:08 pm

Cyganeczka zrobiła tylko lekko naburmuszoną minę. Jak by na to nie patrzeć ona tutaj pracowała, a on wlazł w miejsce niedostępne dla gości... no, ale dobrze. Puści te uwagi koło uszu i uda, że nic takiego nie miało miejsca. Teraz faktycznie główną sprawą i zarazem najbardziej poważną był stwór, który najwyraźniej zadomowił się w tej cholernej piwnicy. A niestety nie dało się go tutaj zatrzymać, ponieważ pomieszczenie to było potrzebne nie tylko jej, ale i innym pracownikom. A kto wie, może za obezwładnienie stwora szef sypnie trochę bardziej groszem.
Esmeralda miał już coś odpowiadać, kiedy dosłownie obok niej kłapnęła wielka szczęka sprawiając, że po jej plecach przebiegł zimny nie przyjemny dreszcz.
Nie czekając aż to bydle ponownie postanowi zaatakować, dziewczyna cicho, i w miarę powoli wyciągnęła różdżkę przed siebie celując w stwora
-Immobulus- Powiedziała wyraźnie inkantację zaklęcia, po czym po prostu obserwował reakcję stworzenia. Pozostawało tylko pytanie, czy takie zaklęcie nie było za słabe na tak wielkie bydle.

_________________


Cienie staja sie dluzsze,
i piesni staja sie
zimne i przerazliwe.
Bledne kolo staje sie ciasniejsze,
jednak wierzy sie tylko,
w to, w co chce sie wierzyc.
Cienie staja sie dluzsze!
Jest za piec dwunasta!
Dlaczego kazdy zachowuje milczenie?


avatar
Esmeralda Moore

Status Krwi : brudna
Wiek : 21
Stan cywilny : panna
Zawód : Pokojówka w dziurawym kotle
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 89

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t375-esmeralda-moore http://deathly-hallows.forumpolish.com/t397-esmeralda-moore#915 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t398-esmeralda-moore#916
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piwnica

Pisanie by Vince Belcher on Czw Sty 12, 2017 12:56 pm

Sppływające po plecach wino nie było niczym przyjemnym. Vincent wytarł oczy wierzchem dłoni, chcąc odsłonić sobie obraz przed sobą i spojrzał na Esmeraldę.
- Nic Ci nie jest?
Miał wrażenie, że słyszał chwilę wcześniej szczęk zębisk widłowęża, ale Esme nie wyglądała na ranną. Wolał się jednak upewnić. Miał też nadzieję, że zaklęcie Esme trafi w gada, ale nie był pewien, czy na takie bydle zaklęcie podziała prawidłowo. Czasami, przy dużych zwierzątkach, zaklęcia okazywały się zbyt słabe.
Po chwili namysłu machnął delikatnie ręką i rzucił niewerbalne zaklęcie Ipsurum, mając nadzieję, że ono zadziała na widłowęża. To chyba było jednak kolejne zaklęcie, które mu się dzisiaj nie powiodło... a Vincent zaczął wątpić w swoje umiejętności.
avatar
Vince Belcher

Status Krwi : Mugolska
Wiek : 50
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Handlarz zwierzaczkami
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 166

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t495-vincent-belcher http://deathly-hallows.forumpolish.com/t616-vincent-belcher#2912 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t618-poczta-vince-a#2915 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t617-handlarz-zwierzetami#2913
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piwnica

Pisanie by Mistrz Gry on Czw Sty 12, 2017 5:07 pm

Zaklęcie Vincenta nie zadziałało może dlatego, że zostało rzucone niewerbalnie; może dlatego, że był trochę rozkojarzony przez kompletne zalanie winem i jeszcze podenerwowany przez Esmeraldę; a może po prostu dlatego, że miał odrobinę gorszy widok na widłowęża. W każdym razie - jego zaklęcie trafiło, jednak jedynie prześlizgnęło się po grubych łuskach na grzbiecie gada, ledwo go muskając i nic mu nie robiąc.
Zaklęcie Esmeraldy odniosło nieco lepszy skutek, ale również dość znikomy: gadzina syknęła i zastygła w bezruchu na... sekundę. Zaraz potem jednak wszystkie trzy głowy zadziałały dość zgodnie: odwróciły się w stronę trojga przeciwników, nie zważając na to, czy to akurat jego zaklęcie się powiodło, czy nie. Prawa głowa zaatakowała Vincenta, środkowa - Antoninę, a lewa - Esmeraldę.

/tym razem nie opisuję skutków ataku, pozostawiając Wam możliwość jakiejkolwiek formy obrony lub pomocy komuś w następnej kolejce.
avatar
Mistrz Gry

Punkty : 48

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piwnica

Pisanie by Esmeralda Moore on Sob Sty 14, 2017 6:27 pm

Sytuacja zaczęła wyglądać znacznie bardziej groźnie niż wcześniej. Zwierzę najwyraźniej się rozjuszyło, co skutkowało tym, że najpewniej chętnie pozbędzie się tych którzy chcą go zatrzymać. W końcu nie da się mu wytłumaczyć, że jedyne czego chcą to go unieszkodliwić aby odtransportować go jakoś w bezpieczne miejsce. No... przynajmniej Esmeralda tego chciała.
Zaklęcie jej w minimalny sposób się powiodło, i to dało jej w pewnym stopniu do myślenia. Jeżeli uda się im go na dłużej zatrzymać, to potem obezwładnić będzie już prosto. Niestety nim to nastąpi każdy z nich będzie musiał uporać się ze sowim problem w postaci jednej głowy. Esme zacisnęła mocniej różdżkę w dłoni, i w chwili kiedy głowa rzuciła się na nią obnażając przed nią szereg zębów. Rzuciła zaklęcie bez większego namysłu.
-Ipsurum- Rzuciła nagle dziewczyna w kierunku stwora. Miała nadzieję, że zaklęcie będzie na tyle silne, że chociaż odepchnie napastnika od nich.

_________________


Cienie staja sie dluzsze,
i piesni staja sie
zimne i przerazliwe.
Bledne kolo staje sie ciasniejsze,
jednak wierzy sie tylko,
w to, w co chce sie wierzyc.
Cienie staja sie dluzsze!
Jest za piec dwunasta!
Dlaczego kazdy zachowuje milczenie?


avatar
Esmeralda Moore

Status Krwi : brudna
Wiek : 21
Stan cywilny : panna
Zawód : Pokojówka w dziurawym kotle
Ekwipunek : Różdżka
Punkty : 89

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t375-esmeralda-moore http://deathly-hallows.forumpolish.com/t397-esmeralda-moore#915 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t398-esmeralda-moore#916
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piwnica

Pisanie by Vince Belcher on Wto Sty 17, 2017 8:38 pm

Tak, Vincent miał szczęście, nie ma co - zaatakowała go prawa głowa, czyli ta, która była najbardziej atakliwa. Pomimo że był mokry, bo praktycznie całe wino teraz było na nich, to starał się o tym nie myśleć i przypomnieć sobie zaklęcie, które mogłoby jak najlepiej podziałać w tej sytuacji. Nie chciał zrobić stworzeniu krzywdy - chciał go po prostu odsunąć lub ogłuszyć. Uznał więc, że najlepszym sposobem będzie zaklęcie tarczy. Miał nadzieję, że tym razem się powiedzie... cokolwiek, co próbuje czynić swoją różdżką. Dzisiaj miał chyba pecha.
- Scutus - machnął ręką w stronę prawej głowy, która próbowała go chapnąć.
avatar
Vince Belcher

Status Krwi : Mugolska
Wiek : 50
Stan cywilny : Kawaler
Zawód : Handlarz zwierzaczkami
Ekwipunek : różdżka
Punkty : 166

http://deathly-hallows.forumpolish.com/t495-vincent-belcher http://deathly-hallows.forumpolish.com/t616-vincent-belcher#2912 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t618-poczta-vince-a#2915 http://deathly-hallows.forumpolish.com/t617-handlarz-zwierzetami#2913
Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piwnica

Pisanie by Mistrz Gry on Wto Sty 17, 2017 9:04 pm

Jeszcze zanim Esmeralda zdążyła rzucić swoje zaklęcie, Vincent wyczarował przed sobą tarczę, która ochroniła go przed atakiem. Głowa uderzyła w nią z donośnym odgłosem przypominającym trochę uderzenie w dzwon, co trochę ją zamroczyło - było to widać po zamglonych oczach. Możliwe nawet, że padłaby u stóp czarodzieja, gdyby nie to, że za chwilę zwierzę zostało przygwożdżone do ściany. Wszystkie trzy głowy (dwie niemal zamykające już szczęki na obu czarodziejkach) szarpnęły się do tyłu, a ułamek sekundy później całe ciało gada uderzyło w ścianę z głośnym tąpnięciem, odczuwalnym również na górze. Przez chwilę wąż był tak zaskoczony całą sytuacją, że się nawet nie próbował poruszyć, jednak szok szybko mu minął i ze wszystkich głów rozległo się głośne, przepełnione złością i strachem syczenie. Po upływie kolejnych kilku sekund zwierzę również zaczęło kłapać szczękami.
avatar
Mistrz Gry

Punkty : 48

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piwnica

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach